W wyniku pandemii na świecie nagle zaczęło brakować wszystkiego

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Wkroczyliśmy w kolejną fazę covidowego kryzysu, która tym razem objawia się radykalnym brakiem zasobów do obsłużenia rosnącego popytu na towary. Państwa chcą się ekonomicznie „odbić”, ale to wcale nie będzie takie proste.

Firmy na całym świecie kupują obecnie więcej niż potrzebują, bo chcą przetrwać czas rosnącego w zastraszającym tempie popytu na wszelkie towary. Dążą też do złagodzenia obaw konsumentów, wynikających z możliwego wyczerpania zapasów. Ogromna liczba zakupów stawia jednak pod wielkim znakiem zapytania wytrzymałość łańcuchów dostaw.

Obecnie odnotowywany jest bezprecedensowy niedobór miedzi, rudy żelaza, stali, kukurydzy, kawy, pszenicy i soi, tarcicy, półprzewodników, plastiku i kartonów do pakowania.

Problem z obecnym kryzysem wynika z tego, że nadal nie wiadomo, kiedy skończy się pandemia COVID-19.

Dochodzą do tego konsekwencje innych wydarzeń, jak chociażby dziwnej blokady Kanału Sueskiego, suszy, dużych mrozów i masowych awarii zasilania, które utrudniły w lutym operacje energetyczne i petrochemiczne w centralnym obszarze Stanów Zjednoczonych. Do tego hakerzy unieruchomili największy rurociąg paliwowy w USA, co wywindowało ceny benzyny. Z kolei ekspansja koronawirusa w Indiach, stanowi zagrożenie dla największych indyjskich portów.

Tak zwany „Indeks Menedżerów Logistyki”, który jest miernikiem kosztów zapasów, transportu i magazynu, wskazuje, że nawet za rok nie będziemy mogli spodziewać się specjalnej poprawy sytuacji.

Taki jest właśnie efekt lockdownów.

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika MlotoWiertara

transport wydluzyl sie juz

transport wydluzyl sie juz dwukrotnie , dostawy sa specjalnie opozniane lub blokowane przez jakis "strategicze" produkty pod przykrywka pandemii.

to jest az niemozliwe, zeby 10 dni czekac na przesylke z Niemiec , ze sklepu internetowego.

 

Portret użytkownika Norman

Ta cała plandemia to tylko

Ta cała plandemia to tylko parawan, zasłona dla czegoś zupełnie innego, co dzieje się poza naszym polem widzenia.
Stąd to wykupywanie wskazanych w tekście rzeczy.
Ktoś robi zapasy i chce to załatwić po cichu.

Portret użytkownika Quark

E , to tylko ludzki strach

E , to tylko ludzki strach przed tym że czegoś zabraknie . Pamiętasz jak się to zaczęło ? Gdy ś'wirus się pojawił to ludziska rzucili się w ślepym pędzie do sklepów wykupując z półek wszystko po kolei (potrzebne czy nie) - nawet kasjerki się dziwiły .. teraz jest podobnie , ludzie siedzieli w domach to z nudów zaczęli kupować różności (bo nie potrafią inaczej się pocieszyć jak kupując) - no to firmy zwiększyły zapotrzebowanie na surowce i ceny poszły do góry. 

Portret użytkownika Robaczkowa

Dodrukowali tyle nowych

Dodrukowali tyle nowych banknotów to niech się nie dziwią, że popyt wzrósł i towarów brak. Przecież to samo działo się w Polsce w latach 80-tych. Będą drukować dalej i będą płacić ludziom, którzy siedzą na dupie, będą robić następne kwarantanny i lockdown-y to będzie jeszcze gorzej czyli puste półki i hiperinflacja. 

I myślę, że właśnie taki jest plan. Chcą wywołać taki stan.

Portret użytkownika Quark

Nie trzeba dodrukowywać ,

Nie trzeba dodrukowywać , wystarczy że ludzie zaczęli wydawać to co do tej pory "kitrali" w słoiku po dżemie .. A jeszcze im rząd dodatkowo daje 500+ , 300 + , emerytura + , na coś to trzeba wydać . A jak się coś komuś daje to drugiemu trzeba to zabrać bo z pustego to i "salamon" nie naleje. A jeszcze jest program dopłat do fotowoltaiki (namożyło się tego wszędzie , że hej !) - w mojej okolicy są już dwie "elektrownie" o mocy 1MW , i na dachach domów wciąż też ich przybywa . A ktoś to musi z czegoś wyprodukować .. okablowanie , stelarze , sterowanie (elektronika) i same baterie też nie są z drewna. 

Strony

Skomentuj