W wyniku erupcji wulkanu, plaże Hawajów zostały pokryte dziwnymi "złotymi włosami"

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Plaże Wysp Hawajskich pokryte są pięknymi złotymi włóknami, tak zwanymi „włosami Pelego", z którymi kontakt może wywoływać silne krwawienia i stany zapalne u ludzi i zwierząt.

Wpadanie tych wulkanicznych "włosów" do wody sprawia, że nie nadaje się ona do picia bez użycia specjalnych filtrów.

„Wyobraź sobie, że wypijasz ze szklanki lub wdychasz małe zrębki. Będzie to powodować stany zapalne w całym organizmie” - tłumaczy Don Swanson, geolog z USGS Volcanic Observatory.

Kilauea, jeden z największych i najbardziej aktywnych wulkanów na Hawajach, po raz kolejny obudził się na początku maja tego roku i zaczął wypełniać otaczającą przestrzeń ogromną ilością lawy. W wyniku serii eksplozji szybko dotarła ona do brzegów oceanu, pokrywając okoliczne osady „ognistym deszczem" i wywołując chmury trujących oparów.

 

W ostatnich tygodniach i miesiącach wulkan zdążył zniszczyć kilka jezior, zatok, większość domów w miasteczku Lehalani Estates, dwa ośrodki wypoczynkowe i przeciąć wiele dróg. Lawa na wybrzeżu Pacyfiku stała się niebezpieczna dla mieszkańców Hawajów, powodując kwaśne mgły i wiele innych niebezpiecznych zjawisk, które powstały w wyniku reakcji chemicznych pomiędzy wodą i stopionymi skałami.

 

Wygląd stężonych oparów kwasu siarkowego i kwasu solnego z Kilauea pozornie nie wygląda groźnie. Mieszkańcy Hawajów mogą podziwiać piękne widoki na przykład w postaci „włosów Pelego”, czyli bardzo cienkie nitki szkła wulkanicznego. Mają one brązową lub złota barwę. Powstają w wyniku szybkiego rozciągania i chłodzenia lawy, wyrzucanej w powietrze przez fontanny magmy lub eksplozje w komorze wulkanu.

 

„Wewnątrz lawy znajdują się pęcherzyki, które wychodzą na powierzchnię, a przy kontakcie z powietrzem ich powłoka jest stopniowo rozciągana i rozpada się na cienkie pasma do 60 centymetrów. Resztę roboty wykonuje wiatr, roznosząc te twory. Czasem naprawdę maja one wielkość i kształt włosa”.

 

Tym ostrym i kruchym niciom nadano imię na cześć brazylijskiego piłkarza „Pele”, imiennika hawajskiego bóstwa ognia i wulkanów. Włosy dostały się na plaże z powierzchni oceanu za sprawą przypływu i odpływu po erupcji.

 

„Włosy Pelego” ze względu na swoją kruchość stanowią wielkie zagrożenie nie tylko dla odwiedzających plażę, ale także dla dzikich i domowych zwierząt, które mogą połykać je wraz z wodą. W przeszłości takie włókna powodowały masową śmierć bydła w gospodarstwach na wyspie.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika Nemezis

Co za głupoty wypisujecie.

Co za głupoty wypisujecie.

To nie są "włosy Pelego" i na pewno nie nazywają się tak na cześć jakiegoś tam piłkarza. 

Wulkan Kilauea jest uważany za dom hawajskiej Bogini Ognia Pele. Czyli "włosy Pele" prawidlowo.

Skomentuj