W Tajlandii trwa brawurowa akcja ratunkowa drużyny piłkarskiej, która utknęła w jednej z jaskiń

Kategorie: 

Źródło: Kadr z YouTube

Pod koniec zeszłego miesiąca, 12 młodych piłkarzy wraz z trenerem weszło do kompleksu jaskiń w prowincji Chiang Rai w północnej części Tajlandii. Jednak z powodu intensywnych opadów deszczu, wyjście z jaskini okazało się niemożliwe. Uwięzione osoby czekają na rozpoczęcie operacji ratunkowej.

 

Chłopcy w wieku 11-16 lat i 25-letni trener przebywają w jaskini już od niemal dwóch tygodni i nie będą mogli z niej wyjść bez pomocy z zewnątrz. Część jaskini została zalana, co uniemożliwia im powrót. Uwięzione osoby musiałyby zanurkować i pokonać około 4 kilometry korytarzy, zanim dotarłyby do wyjścia.

 

Do chłopców przedostali się nurkowie, którzy dostarczyli im żywność i ocenili sytuację. Okazuje się, że uratowanie młodych piłkarzy i trenera będzie niezwykle trudne. Obecnie jest to walka z czasem – w jaskini powoli zaczyna kończyć się tlen. Tymczasem meteorolodzy przewidują na nadchodzące dni silne opady deszczu, dlatego korytarze w jaskini wciąż pozostaną zablokowane.

Aktualnie próbuje się umieścić długą na kilka kilometrów rurę, która pozwoli dostarczyć chłopcom tlen. W tym czasie służby próbują odpompować wodę z jaskiń. Władze rozważają jednak przeczekanie kilku miesięcy, aż ustaną monsunowe deszcze, a w tym czasie dostarczanoby do jaskini tlen i żywność.

 

Gubernator prowincji Chiang Rai, Narongsak Osottanakorn powiedział, że ratownicy mają tylko kilka dni na uratowanie chłopców. Według niego, obecne warunki są najlepsze do rozpoczęcia operacji, gdyż woda chwilowo opadła. Potem może być za późno.

 

W chwili obecnej, przy wejściu do jaskini pracuje kilkanaście zespołów medycznych. Wygląda na to, że ratownicy zaryzykują i będą próbowali ewakuować młodych piłkarzy. Chłopcy musieliby zanurkować, a to może okazać się niebezpieczne – kilka dni temu podczas akcji zmarł doświadczony nurek. Z drugiej strony, w jaskini może zabraknąć tlenu, więc oczekiwanie również byłoby ryzykowne.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Max 1983

Z tego co słyszę to tam

Z tego co słyszę to tam pracują ludzie i specjaliści z całego świata.Tak jak pisze poniżej nawet Elon Musk wysłał ekipe na pomoc.W telewizji tłumaczono że żadne pompy na świecie (a przynajmniej te które można tam umieścić)nie są wstanie odpompować takiej ilości gdy tam ciągle pada.....natura w tym momencie pokazuje swoją potęge.O skali trudności świadczy to że śmierć poniósł już tam zawodowy nurek i komandos w jednym .Początkowo chcieli im tylko dostarczać żywnośc i tlen i czekać nawet do października ,potem jednak stwierdzili że tego tlenu zabraknie, albo poziom wody się podniesie tak że się potopią.Dlatego mimo że część dzieci nie umie nawet pływać ,zdecydowano się na akcję ratunkową.

Ratownicy płyną do dzieci 5 godzin!!!!!A powrót z dzieckiem trwa 6 godzin!!!!Z tego co mówią wyciągają ich pojedyńczo w "eskorcie"dwóch nurków jednego z Tajlandii i jednego zagranicy.Tak więc ratowanie jednego chłopaka to 11 godzin!!!Zdaje się że już dwóch żywych wyciągneli ,akcja może trwac kilka dni.

Sądze że czasem tu na forum przydało by się więcej pokory, bo często czytam komentarze jakby naukowcy ,specjaliści w danych dziedzinach byli kompletnymi debilami i nie wiedzieli co robią ,a forumowicze by problem w 5 minut rozwiązali::)Tam są przeszkoleni specjaliści z całego świata ,jeśli oni nie dadzą rady to nikt by nie dał....ale chyba wygrywają póki co.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika b@ron

no i o to chodzi żeby coś

no i o to chodzi żeby coś robić i próbować a nie czekać aż padać przestanie, bo nie chodzi o to, żeby robić debili z naukowców, ale ten pomysł to aż mnie przeraził...

ps. z tym wypompowywaniem to trochę im nie wierzę, przynajmniej woda by się nie podnosiła i ratownicy mieliby więcej czasu by zdążyć

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Max 1983

No też mi się wydawało mało

No też mi się wydawało mało realne by siedzieli tam do...października.To chyba jednak była wersja zanim się świat zaangażował, a miejscowi pewnie nie wiedzieli jak się do sprawy zabrać.Inna sprawa że gdyby tam były warunki do przebywania to będąc rodzicem i mając pewność że nie umrą tam, ani ciężko nie zachorują to bym wolał żeby siedzieli mając dostarczaną żywność ,wodę pitną ,leki ,koce itp niż wracali jeśli szanse na sukces sa pół na pół.No ale skoro sie sytuacja pogorszyła to nie ma na co czekać.

Na pompach się nie znam ,ale na oko po jaką cholere mieli by kłamać??Możliwe że to są naprawde ogromne ilości wody .

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika xyzfff

Woda nacieka ze szczelin

Woda nacieka ze szczelin skalnych w takim tempie że przewyższa to wydajność pomp, na przestrzeni 4 kilometrów jest kilka zalanych korytarzy, warunki są takie, że nurkowie są ledwo w stanie przecisnąć się w niektórych miejscach. Podróż nurka w obie strony to 11 godzin. Sytuacja jest patowa bo jedną z opcją dającą szansę na ratunek jest wyposażenie uczniów w sprzęt do nurkowania tak aby mogli przepłynąć zatopione odcinki, wymaga to jednak ogromnego doświadczenia i ryzyko niepowodzenia jest bardzo duże. Kolejną możliwością ratunku jest odnalezienie innych wejść do jaskini na wzgórzu, lub wykonanie odwiertu bezpośrednio do komory w której znajdują się chłopcy. Elon Musk oddelegował jedną ze swoich spółek specjalizujących się w badaniach geologicznych do pomocy ekipom ratunkowym.

Portret użytkownika Max 1983

Z tego co czytałem Elon Musk

Z tego co czytałem Elon Musk wysłał tam grupe jakiś swoich wybitnych inżynierów na ratunek...ale trochę późno się do tego zabrał.Straszna śmierć jeśli ich nie wydobędą ,powolna w ciemnej jaskini duszac się albo topiac.....no zostaje trzymać kciuki.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Max 1983

Tak patrzę na ten mój wpis i

Tak patrzę na ten mój wpis i zastanawiam się nad tymi trzema już minusami.Dochodze do wniosku że jakby na to nie patrzeć nie da sie uznać że z tym wpisem jest coś nie tak, więc wnioskuje że jest grupa żałosnych debili którzy każda wypowiedz zaminusują dla zasady, bo nie lubia jej autora.

Są zbyt głupi no i nie mają merytorycznych argumentow by wdać sie w dyskusję, więc minusują jak małpy dla zasady::)Bawicie mnie żałosne trole ,ale jednak adminowi strony bym dał pod rozwagę by oceniać mogli tylko zalogowani użytkownicy, a minusy i plusy były dawane jawnie(jakieś miejsce gdzie można sprawdzić kto jak głosował).Tak jak w sejmie, jest przynajmniej jasnośc kto za czym głosuje ,tu też chętnie bym zobaczył tych tchórzliwych troli bez argumentów, tak z ciekawości

Wysłał Elon Musk pomoc??Wysłał to fakt.Zrobił to trochę późno bo dzieciaki tam siedza od 23 czerwca??Tak to fakt(choć super że wysłał)jest to tragedia i to straszne co oni tam przeżywają??To raczej nie ulega wątpliwości?No więc za co minusy tępe trole??Może za moje podejście do Unii czy imigrantów??Bando debili??

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Skomentuj