W Singapurze powstanie pierwsze lądowisko dla latających taksówek

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Branża mobilności w miastach stała się w ostatnim czasie jednym z największych celów dla inwestorów. Coraz większa ilość gotówki jest przeznaczana na rozwój skuterów i hulajnóg elektrycznych oraz aplikacji transportowych. Latające taksówki również walczą o odgrywanie istotnej roli w dziedzinie nowoczesnego transportu miejskiego.

Firma Volocopter ogłosiła kolejny krok w swojej misji, aby uczynić latające taksówki realną alternatywą dla naziemnych środków transportu. Niemiecki startup, który został założony w 2012 roku, nawiązał współpracę z brytyjską agencją Skyports w celu stworzenia prototypowego centrum lądowania. Celem jest przetestowanie funkcjonalności powietrznych taksówek i zademonstrowanie, jak będzie wyglądała pełna usługa.

 

Skyports jest firmą, która inwestuje w nieruchomości potrzebne do budowy tzw. "voloportów", aby przygotować się na spodziewany wzrost zainteresowania nowym środkiem transportu. Współpraca z Volocopterem doprowadzi do fizycznej budowy pierwszego takiego "voloportu" w Singapurze.

 

Zgodnie z zapowiedziami sprzed kilkunastu miesięcy, wstępne testy będą przeprowadzane nad wodą, aby zminimalizować ryzyko związane z bezpieczeństwem. Decyzja jest następstwem oddzielnych testów bezzałogowych w innych miejscach, m.in. w Dubaju w 2017 r.

 

Volocopter zbudował dwuosobowy model eVTOL, który posiada 18 cichych wirników i jest obsługiwany za pomocą jednego joysticka. Firma przewiduje, że pewnego dnia jej pojazdy będą wykorzystywane do szybkiego transportu osób, np. między lotniskiem a centrum miasta.

 

Istnieją jednak również pewne przeszkody, ponieważ Volocopter i inne firmy działające w branży muszą udowodnić swoje kwalifikacje w zakresie bezpieczeństwa i współpracować z władzami w celu uzyskania akceptacji dla publicznego wprowadzenia taksówek na rynek.

Pierwszy "voloport" będzie wyglądać jak hol na lotnisku, wyposażony w stanowiska obsługi klienta i krótki pas do lądowania. Współzałożyciel firmy Volocopter, Alex Zosel, jest przekonany, że uzyskanie licencji handlowej na latające taksówki to jedynie kwestia czasu:

Skupiamy się na kształtowaniu niezbędnego ekosystemu wokół voloportu. Przede wszystkim chodzi o odpowiednie zarządzanie ruchem lotniczym i dopasowanie do miejskich regulacji oraz infrastruktury startów i lądowań. Gdy tylko zostaną wprowadzone odpowiednie regulacje na poziomie lotniczym i miejskim, co powinno nastąpić już niedługo, będziemy gotowi do startu.

Warto zwrócić uwagę, że "voloporty" będą miały charakter modułowy, dzięki czemu mogą one łączyć się z innymi portami. Mogą być również skonfigurowane dla niemal każdego środowiska. Taka zdolność adaptacyjna będzie konieczna, biorąc pod uwagę fakt, że będą one prawdopodobnie musiały zostać zbudowane na istniejącej infrastrukturze miejskiej, takiej jak drogi i budynki.

Niektórzy analitycy przewidują, że w ciągu następnych pięciu lat na całym świecie może działać nawet 3000 taksówek powietrznych, a do 2030 r. liczba ta może wzrosnąć aż do 12000. Volocopter jest jedynie jednym z wielu startupów zajmujących się mobilnością w lotnictwie miejskim.

 

Inna niemiecka spółka, Lilium Aviation, zebrała już ponad 100 milionów dolarów na podobną koncepcję. W zeszłym tygodniu firma zaprezentowała swój nowy, pięciomiejscowy prototyp taksówki powietrznej. 

 

Z kolei na początku tego roku Boeing rozpoczął test swojego prototypu "latającego samochodu". Inne firmy działające na tym polu to Airbus, który w zeszłym roku ukończył swój pierwszy autonomiczny test taksówek powietrznych, oraz Uber, który przeznaczył 24 miliony dolarów na centrum badań taksówek powietrznych w Paryżu.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.



Komentarze

Portret użytkownika minoduesp

Ktoś się tam chyba naoglądał

Ktoś się tam chyba naoglądał za dużo "piątego elementu" .. Gdyby chociaż to miały być  podobnie napędzane pojazdy ale pewnie będą to jakieś "wiatrakowce" . Narobią HAŁASU od groma (!) o spalinach nie mówiąc ,bo chyba nikt nie myśli ,że "latajaca taksówka" zużyje mniej paliwa niż pojazd na kołach - byłby to istny CUD (!) gdyby taki pojazd choć zbliżył się pod wzgledem ekonomiczności do normalnych taksówek. Wystarczy ,że w naszych czasach helikoptery stały się dostępne (przynajmniej dla bogatych) - jest tu w mojej okolicy kilku takich "oblatywaczy" i zawsze słychać ich z daleka.

Skomentuj