W Rosji na samym środku pola powstało ogromne zapadlisko

Kategorie: 

Źródło: VKontakte

Mieszkańcy wsi Neledino w obwodzie niżnonowogrodzkim odkryli wielkie zapadlisko. Ziemia niespodziewanie zapadła się na oczach grzybiarzy.

 

Otwór w ziemi posiada około 32 metry szerokości i 50 metrów głębokości. Zapadlisko powstało nagle i wywołało przerażenie wśród osób, które akurat przechodziły w pobliżu.

Ziemia na szczęście zapadła się na polu i nikt nie został ranny. Jednak lokalna ludność jest wstrząśnięta tym zjawiskiem i obawia się, że kolejne zapadliska w każdej chwili mogą wystąpić we wsi Neledino i pochłonąć domy.

Eksperci wyjaśnili, że zapadlisko powstało zupełnie naturalnie. Teren został ogrodzony i jest monitorowany. Nie można jednak zagwarantować, że w tym regionie nie powstaną kolejne, dlatego mieszkańcy wsi obawiają się o swoje bezpieczeństwo.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika figa

Angelusie  , uwielbiam Twój 

Angelusie  , uwielbiam Twój  ,,,czarny ''humor i fantastyczny luz , ale , Kochany , wiesz ,że to teoria wywrotowa , że wiele końców świata  szczęśliwie przeżyliśmy , ale jak Twoim zdaniem ma sie dziura w ziemi do czarnej dziury....i dla czego mamy tylko 100 lat  ?  Dopytuję się , bo nie mialam szans na wypracowanie sobie emerytury..i choc mam czas muszę  pracować  , pracowac ...sama nie wiem ile....Czarna dziura dużo ulatwi.........

Portret użytkownika inzynier magister

"

"Po raz pierwszy mieliśmy okazję na własne oczy zobaczyć taki otwór w 2001 roku. Okoliczności jego powstania były niezwykle osobliwe. Właściciel gospodarstwa prowadził prace na polu i jechał akurat swoim traktorem. W pewnym momencie rozległ się huk tak potężny, że jego siła jak opowiadał potem „praktycznie zrzuciła go z maszyny na ziemię”. Było to głośniejsze od wszystkiego, co słyszał do tej pory. Niebo było pogodne, świeciło słońce i trudno było dostrzec choćby jedną chmurę.Przez kilka minut ten mężczyzna leżał nieruchomo na ziemi, gdyż bał się, że być może zaraz rozpocznie się koniec świata (to świadczy o sile eksplozji). Był zupełnie oszołomiony i ogłuszony. Dopiero po zaczął delikatnie obchodzić swój traktor sprawdzając, co się stało. Kilka metrów od pojazdu znalazł… otwór w ziemi!Jego średnica wynosiła ok. 40 centrymetrów. Nie był idealnie pionowy, lecz prowadził w głąb ziemi pod lekkim skosem. Jego krawędzie były spieczone, podobnie jak wnętrze, choć słowo „spieczone” także nie jest najwłaściwsze. Dopiero po latach zrozumieliśmy, że tego typu spieczenie krawędzi jest jednym ze znaków rozpoznawczych tego fenomenu. Mężczyzna przyniósł z domu długą tyczkę, ale okazała się ona zbyt krótka, aby zmierzyć głębokość otworu. Dopiero po złączeniu kilku tyczek udało mu się „wyczuć dno”. Było ono na głębokości ok. 6 metrów.Otwór ten powstał dokładnie w momencie owej eksplozji – tego akurat był pewien. Dlaczego? Gdyż kilka godzin wcześniej był w tamtym miejscu i wtedy żadnej dziury w ziemi nie było. Wszelkie teorie o „pozostałościach po pracy dawnych, wesołych i pełnych ułańskiej fantazji geologów” można było włożyć między bajki, gdyż po pierwsze żadnych prac tam nigdy nie prowadzono, a po drugie otwór i tunel prowadzący w głąb były „jak spod igły”. Już na pierwszy rzut oka widać było, że powstały przed chwilą, a nie – jak to niektórzy bardzo by chcieli – przed tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Już na drugi dzień widać było, że wystarczył mały poranny deszcz, aby ściany otworu zaczęły się lekko osuwać, a na dole zaczęła gromadzić się woda z wód gruntowych. Zapytany wtedy w 2001 roku przez nas, jak on sobie tłumaczy ten fenomen, ten mężczyzna udzielił zaskakującej odpowiedzi. Wyjaśnił, że bardzo długo myślał na ten temat i jest tylko jedno wyjaśnienie. Otóż jego zdaniem otwór ten zrobiło coś, co poderwało się do góry, było niewidzialne, a jego lot był tak szybki (a raczej błyskawiczne przyspieszenie), że w ułamku sekundy obiekt przekroczył barierę dźwięku, a w niego samego uderzyła fala uderzeniowa powstająca zawsze przy takiej okazji. Siła fali była tak duża, że – jak opisywał – o mało nie przewróciła traktora. Mężczyzna stanowczo wykluczył uderzenie pioruna, gdyż miał okazję kiedyś obserwować takie uderzenia i było to coś całkowicie odmiennego i to pod każdym względem."

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,2785,8216oni8217-znowu-robia-te-otwory.html?id=2785&cat_id=34&fromPage=10&i=2

te wielkie równe i dokładne leje teżrobią UFO istoty ! UFO też potrafi wysysać z jezior wodę !

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika alojzy

"Mężczyzna stanowczo

"Mężczyzna stanowczo wykluczył uderzenie pioruna, gdyż miał okazję kiedyś obserwować takie uderzenia i było to coś całkowicie odmiennego i to pod każdym względem.""

Cudownie! Jakiej wiarygodności dodają takie zdania!

"Mężczyzna wykluczył, żeby był to przelatujący myśliwiec, bo w wojsku pracował jako pilot codziennie miał okazje obserwować takie przeloty!"
"Mężczyzna absolutnie wykluczył, żeby był to piorun kulisty, bo tak się złożyło, żw w młodosci widywał codziennie takie, więc na pewno jest to coś innego!"
"Mężczyzna absolutnie wykluczył że był to konwencjonalny wybuch, bo dziwnym zbiegiem okolizności pracował jako saper przy rozbrajaniu bomb, a jako dziecko strzelał z kapiszonów!"
"Mężczyzna asolutnie wykluczył, że by to zwykły odwiert, bo zupełnym przypadkiem w wakacje dorabiał jako wolontariusz w firmie geologicznej poszukującej złóż i widział niejedną dziurę"
"Mężczyzna absolutnie wykluczył, że był to wybuch spowodowany spięciem na linii wysokiego napięcia, bo jako przedszkolak uczetniczył w dziesiątkach napraw i takich spięc widział tysiące - to na pewno nie to!

Ileż specjalistów i bywalców jest wokół "niezwykłych"zdarzeń: przy każdym zdarzeniu jest świadek który: zawodowo lata odrzutowcami, jest specjalistą elektrykiem, saperem, specjalistą od radarów, byłym kosmonautą, obecnym wojskowym z dostępem do tajemnic, emerytowanym wojskowym i "jest pewny że to nic naturalnego".
Teraz rozumiem czemu akurat mi nie przytrafiają się żadne dziwne rzeczy ani żadne ufo nie pokazało choćby kawałka dupy! - nie chcą mnie narażać jako świadka bo ani pioruna kulistego nie widziałem, ani spięcia w transformatorze wn, ani wybuchu bomby nie widziałem, nawet kuźwa nie widziałem jak się wierci dziurę w ziemi. Sądząc po bogatych przeżyciach świadków to wygląda, że w życiu nic nie widziałem...
 

Portret użytkownika Popiół z feniksa

Wokoło ziemi obecnie

Wokoło ziemi obecnie stacjonuje w nadprzestrzeni miliony statków miedzywymiarowych i wszystkie one posiadaja załogi , które potrzebują różnorakich produktów , które wytwarzają z materii transformując ją i powielając wzorce , jak niegdyś Jezus rozmnarzał chleb i rybki albo jak naród wybrany otrzymał mannę i przepiórki  oraz plagi spadajaćych z nieba żab , itp. Ponadto ta materia jest używana do " produkcji " ryb spadających z nieba po całym swiecie albo do introdukcji wymarłych gatunków na Ziemi . A zastosowań ma o wiele wiecej . Moment tego huku to dokładnie przeniesienie materii w nadprzestrzeń. W latach sześciedziesiatych albo siedemdziesiątych , opisywano , że na jedej z wysp Pacyfiku były pieknie zmineralizowane wodospady tarasowe (podobne sa w Turcji) i zjeżdżali się tam turysci z całego świata , gdyż woda tych basenikach była podgrzana i lecznicza . Jednej nocy usłyszano ogromny huk a po wodospadach została tylko ogromna szrama we zboczu góry . Jeden z tubylców potem opowiadał ,że w nocy widział z oddali jak przy tym wodospadzie uwijały się świetliste postaci z głową lisów .Niedługo potem wszelkie wzmianki na ten temat znikły , ale ja wiem i tak co to było.Te postaci zakładały punkty trangulancyjne w terenie wdług których zabrano materię tarasów w nadprzestrzeń. Natomiast ta operacjua nie była kradzieżą lecz formą zapłaty dla owych " lisów"(Jezus też o nich wspominał) od dawców grzechu , którzy okupują ten świat . Takie dzieła natury mają swoja cenę u szczególnych amatorów po całej wszechrzeczy.

Skomentuj