W Polsce trwa rokosz sądowy, który doprowadził do niebezpiecznego dualizmu prawnego

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Sytuacja polityczna w Polsce cały czas się komplikuje. Doszło do tego, że mamy obecnie swoisty dualizm porządku prawnego w naszym kraju. Jest prawo ustanawiane przez parlament i rząd oraz prawo, które uznaje kasta sędziowska. Teraz doszło już do tego, że poszczególne samorządy decydują czy uznają jeden czy drugi porządek prawny. Co będzie dalej - wojna secesyjna?

 

Poprzednia partia rządząca, Platforma Obywatelska, była gwarantem przetrwania układu z Magdalenki, który przez 25 lat doprowadził do wyprzedania za bezcen polskiego majątku narodowego a dodatkowo zacementował polską scenę polityczną. Jednak ostatnie wybory pogrobowcy Okrągłego Stołu przegrali z kretesem. Spodziewając się takiego obrotu spraw na kilka miesięcy przed wyborami partia PO wraz ze sprzyjającymi im sędziami Trybunału Konstytucyjnego przeforsowała prawo wzmacniające ten urząd, włącznie z nadaniem uprawnienia do odwołania prezydenta.

 

Podstawowym celem ustawy druk nr 1590 było wybranie "na zapas" nowych sędziów TK z nadania PO. Przeprowadzono to pospiesznie w maju ubiegłego roku i był to kamień węgielny dzisiejszego bałaganu. Trudno się dziwić, że nowa władza ośmielona bezczelnością poprzedników zrobiła to samo tylko w drugą stronę. Taka jest w wielkim skrócie geneza tego zamieszania.

Obecna opozycja od pierwszego dnia zaczęła robić obstrukcję na nieznaną dotychczas skalę. Stosując "moralność Kalego" stwierdzono, że zmiana platformerskiej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym była bezprawna w czym chętnie sekunduje im prawie całe środowisko prawnicze. Trudno się dziwić takiej jednomyślności bo kasta sędziowska i prokuratorska jest bardzo niechętna dokonywaniu jakichkolwiek zmian w swoim funkcjonowaniu.To dlatego jest tak wiele kuriozalnych rozstrzygnieć sądowych.

Obserwujemy po prostu opór systemu wywodzącego się wprost z PRL. Skutkiem zaniechania lustracji w środowisku sędziowskim jest obecny upadek zaufania do sądownictwa. Mimo to ta grupa interesów pozostaje w nietkniętym kształcie od wielu dekad i ma nadzieję przetrwać dalej mimo, że jest trawiona rozmaitymi patologiami.

Przykładem mogą być skandaliczne wyroki sądów na przykład w sprawach lustracyjnych, gdy oczywistych agentów wybielano, dając im certyfikaty rzekomej uczciwości. To oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. Nie ma też co liczyć na to, że nowe pokolenie prawników dokona samooczyszczenia, ponieważ właśnie te PRL-owskie kanalie przeważnie kształtowały sposób myślenia absolwentów uniwersyteckich Wydziałów Prawa. Większość z nich i tak wiedzę o świecie czerpie z Gazety Wyborczej, więc nie można mieć dużych oczekiwań względem młodszych sędziów. Nie ma zatem dobrego sposobu oczyszczenia tej stajni Augiasza zwanej polskim wymiarem sprawiedliwości.

 

Jednak nasz kraj tkwi obecnie w kryzysie ustrojowym, a środowisko sędziowskie właściwie po prostu nie uznało władz wybranych w ostatnich wyborach. Bez cienia żenady panowie w togach zaprezentowali się jako gorliwi obrońcy porządku stworzonego po przepoczwarzeniu się PRL w III RP. Teraz po ekscesach z Trybunałem Konstytucyjnym w walkę z rządem włączył się też Sąd Najwyższy. Sędziowie oświadczyli, że będą respektować nawet te postanowienia TK, które nie zostały opublikowane, ponieważ według drugiej strony, zostały wydane niezgodnie z prawem.

Teraz dochodzą do tego jeszcze kuriozalne deklaracje włodarzy niektórych polskich miast, którzy jeden za drugim oświadczają, że też będą brali pod uwagę wyroki TK, a nie obowiązujące prawo. Czy następnym etapem będzie ogłoszenie secesji części terytorium naszego kraju?

Antyrządowe media konsekwentnie budują narrację, która do złudzenia przypomina tą stosowaną niedawno na Ukrainie. Przypomnijmy, że tam również doszło do inspirowanych z zagranicy rzekomo spontanicznych protestów, które trwały tak długo aż doszło do rozlewu krwi i zamachu stanu. Cała operetkowa inicjatywa zwana Komitetem Obrony Demokracji jest niewątpliwie kalką ukraińskiego Majdanu i scenariusz siłowy zapewne jest rozważany jako jedna z opcji.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (5 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika andy123

W dniu 31.03.2016 polski sejm

W dniu 31.03.2016 polski sejm przegłosował ustawę "o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium" w której daje możliwość państwon trzecim ( czyli z poza UE ) prowadzenia działań zbrojnych na terenie Polski w czasie pokoju !!!  Sami wyciągniejcie wnisoki

Portret użytkownika inzynier magister

"Dziennik Gazeta Prawna",

"Dziennik Gazeta Prawna", informując o kolejnym akcie prawniczego rokoszu - uchwale NSA o prymacie Trybunatu nad sejmową większością, pisze, Ze uchwała ta w zasadzie nie ma żadnej podstawy ani mocy prawnej, ale "zapadła, bo takie było oczekiwanie środowiska sędziowskiego". Otóż i clou sprawy. Środowisko oczekuje, że jego przywódcy będą walczyć z PiS, bo nienawiść do PiS i w ogóle każdej partii patriotyczno-katolickiej ma w kodzie kulturowym. Jak sędzia Łączewski, który do fejkowego Tomasza Lisa (nie wiedząc, że fejkowy) zgłosił się na fejsie, że nieumiejętnie atakuje PiS, więc on, jako prawnik i sędzia, chętnie nauczy, jak to robić skuteczniej - a potem kontaminował o włamaniu na komputer. Czy poniósł jakąś odpowiedzialność? Bez żartów. Sędzia Milewski, ten, który na telefon ustawiał proces z fejkowym sekretariatem Tuska, orzeka w najlepsze. Sędzia Sądu Najwyższego, który przez telefon instruował, jak ma być napisana kasacja, żeby ją klepnął - orzeka, nie miał nawet postępowania, pani prezes obroniła. Za to za potraktowanie sędziego tortem poleciał bezlitosny wyrok roku bezwzględnego więzienia. Tort na twarzy sędziowskiego majestatu to nie to, co gwałt zbiorowy na nastolatce, za który lecą tylko zawiasy.

http://fakty.interia.pl/felietony/news-mullowie-kartofelnlandu,nId,2194220

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika inzynier magister

Polska jest w szponach

Polska jest w szponach agentury NWO, prawnicy się zaliczają do masonów od kilkudziesięciu lat ! Nie wszyscy ale wielu z nich to agenci kapłani wiary lucyferiańskiej ! W Polsce zastępcą ministra kultury i edukacji powinien być ktoś z ONR ! "

„Jestem ateistką, czuję się wolna!”, „Jestem feministką, nie jestem przeciw mężczyznom”, „Człowiek to nie tylko płeć”, „Czy jeśli płód jest gejem, także będziesz walczyć o jego prawa?”, oprócz tego coś naprawdę odkrywczego: „Jestem schizofrenikiem. Moja wrażliwość to nie choroba” – oto wybór haseł, które widnieją na ulotkach dystrybuowanych w gmachu Biblioteki UAM. Wśród  haseł jest także jedno, którego nie powstydziłaby się obecna prezydent Warszawy, ujęte w formie pytania: „Czy masz jakiegoś przyjaciela, który jest Żydem?”.Z ulotek-agitek dowiadujemy się, że patronat honorowy nad cała akcją objął prezydent Poznania. Zważywszy na jego, dobrze udokumentowaną „lewicową wrażliwość”, to akurat nie dziwi. Dziwi natomiast, że na liście patronów wśród innych widnieją m. in. TVP3 Poznań, a przede wszystkim Uniwersytet im. Adama Mickiewicza oraz Biblioteka Uniwersytecka. : http://www.pch24.pl/biblioteka-i-ideologia--lewactwo-nad-warta,42871,i.html#ixzz477EQghhw

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Mąż straszny 44

 

 
p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%;

No i? Ale żaden z was nie próbuje przyjrzeć sie prawu z logicznego punktu widzenia. Wpisałem w znajdź "194" lub "197" i pusto. Nie ma w żadnym komentarzu, ani w artykule. Chodzi o art. 194 Konstytucji. Czy ktoś z was próbował to przeanalizować? NIE! Dlaczego? Będziecie się rozpisywać na kilometry, ale żaden z was nie raczył się zastanowić kto i co (powiem bardziej wymownie) spie*dolił, tak naprawdę. Art 194 mówi:

Art. 194.

  1. Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny.
  2. Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Art. 197:

Art. 197.

Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.

Co z tego wynika? Z art. 197 wynika, że to co zostało uregulowane artykułami Konstytucji o TK, nie może być zmienione w ustawie o TK. Ustawa o TK może tylko traktować o organizacji i trybie postępowania przed TK. Czyli raczej bardzo wąski zakres. Zatem jeśli w art. 194, instytucję TK określa 15 sędziów, to oznacza, że instytucja TK powstaje tylko wtedy, gdy zbiera się 15 sędziów, a nie np. 16, czy 13. W praktyce oznacza to, że jak napiszemy sobie na budynku "Siedziba Trybunału Konstytucyjnego", to nie jest to Trybunał Konstytucyjny, bo według Konstytucji, TK to 15 sędziów. Jeżeli na ławie gdzie zasiadają sędziowie napiszemy sobie Trybunał Konstytucyjny to nie oznacza, że jest to Trybunał Konstytucyjny w rozumieniu art 194 Konstytucji, gdyż, żeby powstała instytucja TK, musi zebrać się 15 sędziów. Rozumiecie do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że jeżeli jakiś dureń-polityk napisze sobie w ustawie o TK, że w piątki może orzekać 13 sędziów, a w czwartki 7 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to oznacza, że mogą sobie orzekać, ale nie jest to orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. To odnośnie pierwszej sprawy. Druga sprawa, to zdanie:  "Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny". Yyyyy rozumiecie to zdanie? Idąc tokiem rozumowania logicznego, bo prawo musi być logiczne i gdyby je wpisać w program to program mógłby orzekać, czy jakaś ustawa jest zgodna z Konstytucją bądź nie, z powyższego zdania z art 194 Konstytucji, wynika, że ponowny wybór do składu TK jest niedopuszczalny. Wynika z tego, że w 1994 roku TK wygasł, ponieważ wygasł mandat pierwszego z wybranych sędziów do TK, a ponowny wybór do składu TK jest niedopuszczalny. Możemy spekulować, że chodzi o ponowny wybór tego samego sędziego, ale to nie jest napisane. Podobno pisał Konstytucję Aleksander Kwaśniewski. Możliwe, że pisał, wiele rzeczy pisał, zapewne w momencie choroby filipińskiej i zapewne z tego wynikało wiele ciekawych rzeczy. Jedną z takich ciekawych rzeczy, niezależnie czy pisał ją pod wpływem choroby filipińskiej, czy nie, wynika, że Trybunał Konstytucyjny nie istnieje od 1994 roku. Bieńkowska, mogłaby zakrzyknąć "ale jaja, ale jaja". Sienkiewicz mógłby dodać: "a nie mówiłem, że państwo istnieje tylko teoretycznie"? Choć o prowokacji wobec marszu niepodległości i spalonej budce pod rosyjską ambasadą nie zapomnimy.

Gdyby jednak, pójść na jakąś ugodę, na jakiś kompromis, jak to się mówi na rękę władzy, to moglibyśmy uznać z niechęcią, że chodzi o ponowny wybór, tego samego sędziego do TK. Z tego względu, skoro już mamy taki bałagan, to trzeba zaglądnąć do ustępu 2 art. 194 i zastanowić się co to jest Zgromadzenie Ogóle Sędziów TK. Moim zdaniem, nie ma napisane ilu tych sędziów może być. Obecnie mamy kłopot, że jest wybranych o 3 sędziów za dużo. W Konstytucji nie ma napisane, że nie może być wybranych do TK więcej sędziów. W Konstytucji mamy tylko, że TK to 15 sędziów. Jest jeszcze zasada, że co nie jest zapisane w prawie tego administracji nie wolno, ale właśnie to można zapisać w ustawie o TK, że sędziów do TK może być np. 18. Prawie paru sędziów na zapas, gdyby któryś zachorował lub pojechał na Karaiby i nie mógł się zebrać TK. Żeby uporządkować, problem, kto ma zasiadać w TK z tych 18 sędziów, zapisałbym jedną bardzo istotną rzecz. Sędziowie w TK mają być proporcjonalnym odzwierciedleniem sił politycznych w Sejmie. Z tego względu niestety na obecny czas musielibyśmy troszkę rozszerzyć ilość sędziów do TK, do liczby 30, żeby każdy z sędziów miał zastępcę na wypadek choroby. Ale to nie jest istotne ilu sędziów można wybierać do TK. Ważne, żeby skład zbierającego się TK odzwierciedlał proporcję w Sejmie. Mamy 235 posłów PiS (51,086956522%) to w TK mają prawo do 8 sędziów. PO (30%)-5 sędziów. Kukiz'15(42 chyba posłów pierwotnie, 9,130434783%) - 1 sędzia. Nowoczesna (16 posłów 3,47826087%)- 1 sędzia. Ze względu, że dla PSL brakuje miejsca, nie wchodzi do TK, bo procent należy zaokrąglać zgodnie z zasadą matematyki. Sprawa prosta jak drut. Kto tego nie pojmuje, współczuje mu. Mamy pluralizm w TK, dzięki takiemu rozwiązaniu, a ilość sędziów do TK można rozszerzyć w razie problemów, ale do składu TK mają wchodzić proporcjonalnie do sił politycznych w Sejmie.

Gdyby doszli ze sobą do porozumienia w Sejmie to jeszcze zmieniliby art. 194, tak by sędziowie wybierani byli na czas kadencji Sejmu. Należałoby też zmienić to dziwaczne zdanie o niedopuszczalności ponownego wyboru do TK, bo ktoś inteligentny się doczepi i nie będzie uznawał wyroków TK, bo uzna, że TK nie istnieje do 1994 roku.

Zatem kto spie*dolił? Wygląda na to, że Kwaśniewski, ale później PO i potem PiS. Mimo to wszyscy udają głupa, albo... nie udają.  Tylko na taśmach prawdy jest prawda. "Ale jaja, ale jaja i państwo istnieje teoretycznie". Anarchii nie ma czym straszy PSL, ale jest dwuwładza, a może nawet trójwładza. 

Strony

Skomentuj