W parku narodowym Yosemite pojawił się "ogniospad"

Kategorie: 

Źródło: Twitter

W zeszłym tygodniu ogień po raz kolejny spłynął po najbardziej charakterystycznym klifie Parku Narodowego Yosemite w Kalifornii. Zjawisko nie było jednak erupcją magmy lub skutkiem pożaru, lecz sprytnym złudzeniem optycznym.

Spektakularny "ogniospad" wygląda naprawdę realnie, lecz w rzeczywistości zjawisko jest jedynie złudzeniem zimowego światła, które łączy efekty topniejącego śniegu z promieniami zachodzącego Słońca. Turyści przebywający na terenie parku mogli zorientować się, że nie są świadkami prawdziwej erupcji, tylko dlatego, że nie odczuwali gorąca. Sam zmysł wzroku mógłby nie wystarczyć, by nie dać się nabrać na sztuczkę przyrody.

Źródło: Twitter

"Ogniospad" w Parku Narodowym Yosemite jest widoczny praktycznie co roku w drugiej połowie lutego. Jak informuje Live Science, to właśnie wtedy warstwy śniegu na szczycie formacji skalnej El Capitan zaczynają topnieć i spływać wzdłuż klifu. Zachodzące Słońce rzuca swoje światło na opadający śnieg. Jeśli nie ma zachmurzenia, a Słońce znajduje się na zachodnim niebie, to promienie nadają śniegowi ognistych, pomarańczowych i żółtych barw.

 

Niezwykle precyzyjna magiczna sztuczka w optymalnych warunkach zazwyczaj trwa jedynie przez około 10 minut dziennie. Naukowcy zwracają uwagę, że nawet niewielka mgła może całkowicie zaburzyć efekt. Kolejnym koniecznym czynnikiem do powstania "ogniospadu" są wystarczająco obfite opady śniegu. Przykładowo w 2012 roku opady były zbyt małe, by zjawisko optyczne mogło być widoczne.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.



Skomentuj