W okolicach Paryża trwają poszukiwania tygrysa zaobserwowanego na wolności

Kategorie: 

Źródło: twitter

We Francji już drugi dzień trwają poszukiwania tygrysa, którego mieszkańcy zaobserwowali na wolności w okolicy podparyskiego Disneylandu. Pierwszy raz tygrys pojawił się rano we czwartek, 13 listopada. Wtedy zauważyła go i sfotografowała kobieta na parkingu miasta Montevrain w prowincji Seine-et-Marne.

 

Poszukiwania drapieżnika podjęto już we czwartek, ale nic nie dały, a po zmroku musiano ich w ogóle zaprzestać. Operacja pochwycenia tygrysa była kontynuowana od świtu w piątek, 14 listopada. W sumie brało w niej udział około 200 osób, w tym strażacy i patrole policyjne z karabinami.

Tygrysa szuka się obecnie również z powietrza. Zajmuje się tym specjalny śmigłowiec wyposażony w kamery termowizyjne. Zaangażowano również psy stosowane do obławy na grubego zwierza.

Według lokalnych mediów, w piątek widziano tygrysa na stacji benzynowej na tamtejszej autostradzie A4. Pojawiły się też zdjęcia na lokalnych wersjach światowych serwisów społecznościowych.

Szkoły w Montevrain wzięto pod pilną ochronę. Mieszkańcom nie zaleca się wychodzenia z domu bez potrzeby i trzymać się z dala od parków i lasów. Eksperci doradzają, aby przy spotkaniu z tygrysem nie próbować uciekać i zachować spokój. Trzeba też powstrzymać krzyk, aby nie przestraszyć zwierzęcia, bo mogłoby się to źle skończyć.

 

Przedstawiciele francuskich władz, obstają przy tym, że jeśli znajdą tygrysa postarają się go uśpić, ale jeśli stanie się agresywny, zastrzegają sobie prawo do otwarcia ognia. Nadal nie wiadomo do kogo należy wielki kot i jak to się stało, że znalazł się na wolności.

 

Dorosły tygrys może ważyć nawet 300 kg, a poszukiwane zwierze to jeszcze młodzik, ważący do 100 kg. Niemniej jednak nawet taki tygrys z łatwością zabije człowieka.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika SurvivorMan

To, żeby nie uciekać przed

To, żeby nie uciekać przed tygrysem (tak samo jak przed lwem, pumą czy niedźwiedziem), to fakt... Uciekając, po prostu dajemy zwierzęciu znak "GOŃ MNIE I ZJEDZ"!
Ale powstrzymanie się od krzyku? BZDURA! Może chodziło o powstrzymanie się od paniki...
Krzycząc, powiększając powierzchnię ciała porzez rozłożenie rąk, zwiększamy szansę na przeżycie, bo zwierzę przestaje widzieć w nas łatwą kolację, a zaczyna się zastanawiać widząc w nas nietypowe, głośne i chaotycznie zachowujące się stworzenie... Oczywiście zwierzę nie może się też poczuć zagrożone, bo przyparte do muru i postawione w sytuacji bez wyjścia,  zaatakuje bez wahania w samoobronie... Czyli nie rzucamy niczym bezpośrednio w zwierzę, nie osaczamy, dajemy możliwość odwrotu...

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika zibi

Spokojnie nie ma się czego

Spokojnie nie ma się czego obawiać,nikomu nic nie zrobi,od tego trzeba zacząć skąd niby miał się tam wziąć,czy jakieś zoo zgłosiło ucieczkę  tygrysa,a z wolności na pewno nie przyszedł,nie ma obaw,szkoda  czasu na poszukiwania,to 3 zdjęcie fajnie wygląda ,ten myśliwy taką przyczajkę robi,pocieszna fotka

Portret użytkownika ZimaTysiąclecia

Z BBC News: Wiadomość została

Z BBC News:
Wiadomość została zdementowana. To nie jest tygrys tylko przerośnięty soobnik jakiegoś innego (nie zdołałem przetłumaczyć nazwy) dzikiego kota. Ten gatunek (normalnie) nie jest niebezpieczny dla ludzi.

Skomentuj