W Kornwalii doszło do małego tsunami i zadziwiającego efektu elektrostatycznego

Kategorie: 

Góra Świętego Michała

W zeszłym tygodniu, w Kornwalii, doszło do tsunami, dodatkowo ludziom elektryzowały się włosy na głowie. To nie żart, to naprawdę się stało. Na szczęście nie było żadnych obrażeń lub szkód spowodowanych tymi zjawiskami.

 

W porównaniu do innych znanych tsunami było ono bardzo małe, ale ekspertów zadziwia, co mogło być jego przyczyną.

 

Fala nie była zbyt wysoka, ale zjawisko było na tyle duże, że wyssało morze na ponad 60 metrów zanim wróciło z powrotem na swoje miejsce. Przedtem dało to wielu turystom dobry pretekst do kąpieli, kiedy szli przez groblę na Górę Świętego Michała od lądu. Fala rozlała się po okolicy aż do Plymouth i przewracała zacumowane łodzie.

 

Powietrze na Mount St Michael wypełnił przypływ jakiejś elektryczności statycznej. Przewodnik na Górze powiedział, że, "wszystkim włosy stawały dęba". Inni relacjonowali, że powietrze było ciepłe i wyczuwało się nienaturalny spokój na chwilę przed uderzeniem fali w Górę.Pytanie postawione przez lokalne media brzmi: Dlaczego tak się stało?

 

Istnieje kilka teorii. Najczęściej jest taka, że było to podmorskie osuwisko, być może 200 lub 300 km od brzegu. Tylko jak wyjaśnić koincydencję tsunami i wzrost elektrostatyczności w powietrzu?

 

Eksperci nie wiedzą na pewno, ale podejrzewają, że był to efekt piezoelektryczny. Skały w Kornwalii, zawierają kwarc, który może generować wysokie napięcia energii elektrycznej, jeśli zostałby ściśnięty przez jakieś osuwisko na morzu. Ale mógł to być litosferyczno-atmosferyczno-jonosferyczny mechanizm sprzęgający.

 

Michael Hanlon z Daily Mail, wyjaśnia,"W teorii jest ujęte, że w kilka dni przed trzęsieniem ziemi, wielkie naprężenia, które zostały zbudowane powodują uwalnianie dużych ilości radioaktywnego radonu z głębi ziemi. Radioaktywność tego gazu jonizuje powietrze na dużą skalę, elektryzując je i ogrzewając."

 

Może to, stało się w Kornwalii gdyż jest tam wiele radonu w lokalnych skał.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Jacenta

Zeszliśmy co nieco z tematu

Zeszliśmy co nieco z tematu Zmian na ziemi, a dziś nastąpiło potężne trzęsienie 6, 5 oraz 5,4 przy Nowej Zelandii w Mokai i w dodatku odnotowano kilka sporych wstrząsów w Superwulkanach.
O trzęsieniach info zniknęło po odświeżeniu strony, a poruszyły się Superwulkany:
Lake Taupo, Caldera Reporoa i Whakamaru 5,4 155 km i 6,5 150 km

Long Valley Caldera 2,2 10,20 km
2,1 5,30 km

Jedynym i niezaprzeczalnym cudem jest Bóg.
Reszta to tylko nasza niewiedza.
Jacenta.

Portret użytkownika Jacenta

Dev napisał: "Wielcy uczeni"

Dev napisał:
"Wielcy uczeni" jeszcze niedawno leczyli wszystkich lewatywą i upuszczaniem krwi"
Jeśli Twoja uwaga była w celu kwestionowania tych metod, to proponuje Ci zgłębić zależności w tych sposobach leczenia. :).
Dziś ponownie powraca się do ich zasadności i odkrywa znaczenie w leczeniu.
Wiem, bo sama stosuję i znam zasady :).
Efekty potwierdzają skuteczność Smile

Jedynym i niezaprzeczalnym cudem jest Bóg.
Reszta to tylko nasza niewiedza.
Jacenta.

Portret użytkownika Sas

O tych właściwościach

O tych właściwościach wiedzieli już starożytni Lemurianie. Dzięki temu mogli na Nan Madol, Pohnpei czy Kosrae użyć bazaltowych bloków do stworzenia instalacji która miała za zadanie ujarzmić energię powstałą w wyniku zmian geologicznych. Energia uwalniana podczas ruchów tektonicznych jest odpowiedzialna w największym stopniu za tworzenie się huraganów czy cyklonów tropikalnych, bardziej niż temperatura wody. Lemuryjczycy bardzo dobrze wiedzieli co robią bo ustawili gigantyczne konstrukcje w miejscu gdzie początek mają wszystkie huragany i tajfuny Pacyfiku.
Każda instalacja składała się z 250 000 000 ton bazaltu na 96 sztucznych wysepkach połączonych ze sobą, zbiornikowi w którym znajdowały się setki tysięcy elektrycznych węgorzy (niestety nie pamiętam już w jaki sposób został opisany sposób ich transportu/napływu), no i ostatni element "platynowe trumny" jako przewodniki energii (co ciekawe najbliższe sensowne złoże platyny znajdowało się około 3500 km od miejsca znalezienia platynowych trumien).
W rezultacie energia która tworzyła destrukcyjne żywioły została skoncentrowana i wypuszczana w postaci piorunów kulistych (widywanych do dziś ale znacznie rzadziej niż w dawnych czasach) czy poświaty andyjskiej. Dzięki temu zamieszkane wyspy Pacyfiku, wybrzeża Indii, Chin, Japonii i Ameryki Południowej były niezagrożone i stanowiły spichlerze Lemurii (ale opis tego to raczej na spory artykuł).
 
Trochę się rozpisałem ale Lemuria niezmiernie mnie fascynuje i mógłbym o niej pisać/czytać/opowiadać dniami i nocami.

Strony

Skomentuj