W Kenii, cztery lwy uciekły z rezerwatu i buszowały w dzielnicach mieszkaniowych Nairobi

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W piątek poinformowano, że z Nairobi National Park w Kenii uciekły przynajmniej cztery lwy. Według władz, ostatni raz widziano je w dzielnicy mieszkalnej stolicy Kenii. Rozpoczęto obławę, a mieszkańcom polecono pozostanie w domu.

 

Drapieżniki widziano między innymi w o okolicy szpitala na jednym z przedmieść Nairobi. Później zauważono je jeszcze w pobliżu dzielnicy Kibera - największego ze slumsów stolicy Kenii. Strażnicy z Parku Narodowego Nairobi, nie wiedzą jak lwom udało się uciec skoro na całym obwodzie jest ochronne zelektryfikowane ogrodzenie.

 

Szybko zorganizowano zespół komandosów odpowiedzialny za wytropienie drapieżników, wyłapanie ich, oraz dostarczenie do parku narodowego. Po trwającym cały dzień pościgu udało się zlokalizować zbiegłe wielkie koty i powróciły już do Nairobi National Park. Na szczęście udało się dokonać tego zanim zwierzęta zdołały kogoś skrzywdzić.

Oprócz lwów, miejsce to jest domem wielu zagrożonych gatunków zwierząt, w tym czarnego nosorożca. Na terytorium mieszkają lwy, gepardy, hieny, bawoły, żyrafy i wiele gatunków ptaków. Unikalny park narodowy widać to z wieżowców stolicy Kenii.


 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Waldorfus

Lolek: Patriotyzm i trzeci

Lolek: Patriotyzm i trzeci świat

Za to w mojej wsi, po ulicach, Wałęsa się cała zgraja psów. Dziś znowu na policji musiałem złożyć donos na sąsiadów – że goniły mnie psy. Wcześniej – za rządów PO – donosiłem na policję ten problem wielokrotnie; jednak bez skutku: psy wracały na ulicę i goniły mnie gdy jechałem na rowerze, w dalszym ciągu.

A policja..., niedopilnowanie psa przez swojego właściciela, traktuje tak jak zwykłe wykroczenie. Nie potrzebuje przejmować się tym że spuszczone przez pastuchów z łańcucha psy, mogą pogryźć na ulicy człowieka. Podkreślam(!): człowieka!...
Prawo w tym kraju, zagrożenie zdrowia i życia spowodowane możliwością pogryzienia przez psy, traktuje jako zwykłe wykroczenie.

Mam już dość życia w tym zapyziałym, pełnym niewidzących dalej jak czubek własnego nosa egocentryków, kraju. Trzyma mnie przy tym życiu w tym kraju, tylko jedno: chociaż spróbować zmienić go: Panie ministrze spraw wewnętrznych – Mariuszu Błaszczaku... Teraz będę obserwował na ile mój donos był skuteczny za rządów pańskiego... PiS-u.
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Skomentuj