W Indiach pojawiła się nowa mutacja koronawirusa SARS-CoV-2

Kategorie: 

Źródło: ZmianynaZiemi

Hinduscy lekarze zidentyfikowali nowy wariant koronawirusa, który rozprzestrzenia się obecnie w Bengalu Zachodnim. Jest to już druga linia koronawirusa zidentyfikowana w Indiach, pierwsza to B.1.617, znana również jako wariant podwójnej mutacji. Póki co nie wiadomo czy, może on być przez to bardziej zakaźny lub mniej podatny na szczepionki.

 

Według Ministerstwa Zdrowia Indii w ciągu ostatnich dni w Bengalu Zachodnim wykryto 9819 nowych przypadków koronawirusa. Ponad 58 300 tysięcy osób znajduje się pod obserwacją lekarzy. Zgodnie z ustaleniami lekarzy, nowa linia SARS-CoV-2, występująca głównie w Indiach, przejawia się odrębnym zestawem wariantów genetycznych, w tym E484K. Jest to powszechna mutacja w białku wypustek obserwowana dotąd wśród szczepów „południowoafrykańskich”, „brazylijskich” i „bangladeskich”.

Mutacje w genie kolca mogą sprawić, że wirus stanie się bardziej zaraźliwy lub może pomóc mu w ucieczce od neutralizujących przeciwciał. Oznacza to, że jeśli wirus mutuje we „właściwy sposób”, może ponownie zainfekować kogoś, kto już wyleczył się z Covid-19. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że w przeciwieństwie do niektórych odmian tego wirusa, nowy podwójny wariant z Indii prawdopodobnie nie będzie bardziej śmiercionośny.

 

Indie stoją w obliczu drugiej fali pandemii. Od lutego tego roku, liczba przypadków koronawirusa przekroczyła 2 miliony. Należy tu wspomnieć, że mówimy o państwie w którym żyje ponad miliard ludzi. Oznacza to, że na ten moment, zakażonych koronawirusem, jest tam 0,14% społeczeństwa. Od początku pandemii, doszło tam do ponad 15 milionów zakażeń, a do zdrowia powróciło ponad 13,2 mln osób. Zgodnie ze znanymi danymi, 182 tysiące osób zmarło w Indiach z powodu zakażenia SARS-CoV-2 oraz chorób współistniejących.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Komentarze

Portret użytkownika Zn

Hindusi ponoć jako pierwsi

Hindusi ponoć jako pierwsi donosili o sztucznym pochodzeniu wirusa którego, podobno, nikt w całości nigdzie nie wyizolował. To dość zastanawiające, że tak szybko do tego doszli, zaledwie kilka miesięcy po sabacie ,,Event 201". W każdym razie, jeśli to mutacja naturalna a nie laboratoryjna to ów wirus będzie  tracić tzw. ,,zjadliwość" (bardziej medialną niż faktyczną)  poprzez odrzucanie nienaturalnych, sztucznie wprowadzonych sekwencji genomu. Jeśli będzie  groźniejszy to niemal na pewno jest sztuczny.

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Strony

Skomentuj