W Indiach odnotowano kolejną epidemię mukormykozy

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Indie są teraz w poważnych tarapatach z powodu pandemii Nars-Cov-2. Oprócz tego, że infekcja płuc codziennie pochłania setki istnień ludzkich, stała się również przyczyną rozwoju infekcji grzybiczych płuc. Po pierwsze, stwierdzono, że pacjenci, którzy przeszli koronawirusa, mają „czarną pleśń” w płucach. Teraz w Indiach w Kalkucie odnotowano przypadki „białego grzyba”.

 


Naukowcy informują, że w naturze istnieją trzy rodzaje „białego grzyba”, tj. Aspergillus, Candida auris, Albicans. Wszystkie trzy są śmiertelne dla zdrowia ludzkiego. Te grzyby są bardzo powszechne w przyrodzie.

 

Na przykład Candida można znaleźć wszędzie, na wszystkich powierzchniach. Aspergilla często występuje w systemach klimatyzacji i ogrzewania, ale dostając się do ludzkiego ciała, stają się śmiertelne.

 

Osoby, które wyzdrowiały z koronawirusa, mają osłabiony układ odpornościowy, więc pacjenci szpitali zaczynają masowo chorować na mukormykozę. Naukowcy biją na alarm, ponieważ grzyb pojawił się w szpitalach z powodu nieprzestrzegania norm sanitarnych.

 

Dr Arunalok Chakrabarti mówi, że bardzo trudno jest zdiagnozować białą pleśń w płucach człowieka. Objawy infekcji obejmują gorączkę, białą pleśniawkę w nosie, płucach, niskie ciśnienie krwi i tak dalej. Leczenie mukormiozy jest bardzo drogie, a skuteczny jest tylko jeden lek.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika AfrEmigrant

Ryzyko "czarnego grzyba"

Ryzyko "czarnego grzyba" zwiększać mogą też sterydy, które stosuje się w celu zmniejszenia zapalenia płuc u chorych z COVID-19. Leki te osłabiają bowiem układ odpornościowy organizmu.

Portret użytkownika Lommo

Jasnowidz Jackowski uprzedza

Jasnowidz Jackowski uprzedza że ludzie i to Polsce będą ślepli po przejściu koronowirusa. I dodał że to nie przenośnia. I bym w to nie wierzył , ani nawet też w koronowirusa , gdybym nie widział jak zwierzę się zaraziło zwierzęcą odmianą. Tydzień ledwo dychało - płuca chodziły jak miechy. I dalej się niby poprawiło do czasu jak osłabło ogólnie i straciło wzrok. Fakt że zwierzę miało tzw. chorobę współistniejącą .

Portret użytkownika DarkTech

Podtruwanie ludzi będzie

Podtruwanie ludzi będzie jeszcze trwać dość długo, bo koncerny farmaceutyczne zechcą się wywiązać z zakontraktowanych zastrzyków i przytulić zaplanowaną kasę. Rozpylają jakieś świństwo na dużych wysokościach, a ludzie zachwycają się coraz częstszym "efektem halo" wokół słońca i księżyca.

Nie bez powodu ktoś sfinansował "Georgia Guidestone" z flagowym postulatem 500 mln. ludzi na ziemi.

Portret użytkownika Odwazniak

Moją teorią jest, że

Moją teorią jest, że rozpylają jakieś grzyby, bo te podświetlone dziwne chmury, tworzą taką powłokę jakby rozciągliwą, podobną do śluzu w gardle po zjedzeniu słodyczy, albo klej polimerowy też tak się ciągnie i podobnie załamuje światło na cieniutkich witkach. Najbardziej przerażające jest, kiedy pokazuję ludziom, ba, znajomym, ewidentnie rozsypany proszek na niebie - czasem jak z wiaderka, czasem sypią rurą, i ten proszek widocznie spada (mam milion fotek nieba), a zahipnotyzowane łby twierdzą, że to para wodna a ja jestem foliarzem. Straszne, że ludzie są tak zmanipulowani, że wypierają to, co widzą, albo nawet nie patrzą, bo nie chcą widzieć. 

Portret użytkownika Demiurg

Jak się udaje, że na sars2

Jak się udaje, że na sars2 nie ma leku, tylko się podaje mega dawki sterydów i intubuje pacjenta podając mu czysty tlen to czego oczekujecie?

Taka kombinacja (steryd plus utlenienie błon śluzowych) zawsze prowadzi do grzybicy. A czarny kolor jest typowy dla grzyba faraonów (aspergillus niger).

 

Portret użytkownika Robaczkowa

Na czarnym grzybie to się nie

Na czarnym grzybie to się nie znam. Podobno jest groźny, może powodować ślepotę i atakować kości szczęki, mózg. Śmiertelność podobno jest przy nim duża. Czytałam, że często infekcja prowadzi do usunięcia oczu czy fragmentów kości.

 Tutaj  w arcie napisano - ,,Naukowcy informują, że w naturze istnieją trzy rodzaje „białego grzyba”, tj. Aspergillus, Candida auris, Albicans. Wszystkie trzy są śmiertelne dla zdrowia ludzkiego. "  

To nie jest prawda. Z tą śmiertelnością ,,białego grzyba" to wielka przesada. ZWYKLE SĄ UPIERDLIWE ALE NIE ŚMIERTELNE.  Połowa Polaków ma w organizmie - ,,białego grzyba" czyli ,,bielnik lśniący" czyli inaczej Candida albicans. Zwykle to białe osady (,,serki na migdałach") i w całej jamie ustnej. U ludzi noszących protezy zębów to zjawisko powszechne. Może też zasiedlać inne miejsca w organiźmie. Ja też kiedyś to miałam i żyję.

A Aspergillus występuje prawie we wszystkich zbyt wilgotnych domach. 

Takie grzyby atakują zwykle ludzi osłabionych, źle odżywionych. W Indiach takich ludzi jest pełno. W polskich warunkach grzybica zwykle pojawia się po antybiotykoterapii gdy wybije się ludziom pożyteczne bakterie występujące w organiźmie. Może na covidka zbyt często stosowano antybiotyki by zapobiegać wtórnym zakażeniom bakteryjnym? 

Na to - na ,,grzybicę" są skuteczne tanie i dostępne leki:

 1. Selen (nazywany potocznie grzybobójcą). Jest w wielu suplementach, w każdej aptece. Zwykle łączony z cynkiem. Duża ilość jest w rodzynkach. Selen bardzo szybko likwiduje grzybicę.

2. Bardzo duże dawki witaminy B3 mogą w ciągu 2-3 dni wybić candidę.

Mówią, że candida uwielbia cukier i ginie przy diecie niskocukrowej. Po sobie myślę, że to mit. U ludzi z niedokwasotą żołądka candida występuje częściej.

Portret użytkownika Odwazniak

Dodam jeszcze, że srebro i

Dodam jeszcze, że srebro i wyciąg z pestek grejpfruta jest pomocny w walce z grzybem, a z własnego doświadczenia wiem, że soda oczyszczona działa natychmiastowo na atak smarków i alergiczny kaszel powodowany głównie zagrzybieniem. Nie jestem lekarzem, ot szukam ratunku dla siebie, a do lekarzy mam uraz, bo mają klapki na oczach, nie myślą, ani nie słuchają pacjenta, który 25 lat temu mówił, że chyba jego astma ma związek z alergią, na co pan dochtor wybuchł śmiechem i orzekł, ze nie ma takiej choroby, a alergię to osobno leczymy tabletkami, po których się śpi i tyje. Świetny pomysł. Dopiero po kilku latach męki jakaś cudowna Pani Doktor nauczyła jak żyć z astmą, a moje dalsze studia wyleczyły mnie w 98%, bo jak się nażrę chleba i ciasteczek, to astma wraca, i nie tylko - depresja oraz drażliwość też jest powodowana glutenem i cukrem, bo grzyb, jako superinteligentny kosmita, wpływa na stan emocjonalny pacjenta i sprawia, że ten chce pocieszyć się czekoladką, na co tylko czeka grzyb wysyłając impulsy do mózgu: ooo jak dobrze i miło po cukiereczku, zjedz jeszcze, potem pogorszenie nastroju i pocieszenie słodyczem i coraz większa mgła mózgowa. Grzyby to niesamowite bestie, praktycznie jeszcze niepoznane przez badaczy, warto poczytać o toksoplazmozie, jak grzyb wyłącza szczurom strach, i o tym, jak znajduje najszybszą drogę ucieczki z labiryntu. (Oczywiście upraszczam nazywając wszystkie grzybopodobne grzybem, bo jako laik korzystam wyłącznie ze strzępów wiedzy coraz bardziej zakamuflowanej pod reklamami i z własnych obserwacji).

Pomogły zioła, woda utleniona, soda i najważniejsza zmiana diety. 

 

Najciekawszy był efekt zdjęcia słoja z głowy. Kiedyś, chcąc udowodnić bliskim niedowiarkom, że chleb może mnie zabić, poświęcając zdrowie i miesiąc czasu, nastał festyn chleba i mąki. Zaczęło się oczywiście od swędzenia uszu, później katar i ogólnie ciągły glut, następnie kaszel i astma, ale najgorsza migrena, przy czym nieustanne podirytowanie i emocje wyczulone jak u panny przed okresem, jedno krzywe słowo i awantura gotowa. Potem wiadomo, jak to przy mojej migrenie alergicznej, pomaga tylko płukanie żołądka, więc piję wodę, żeby łatwiej rzygać i migrena przechodzi czarodziejsko, choć płukanie czasem trwa cały dzień, w zależności od ilości zjedzonej wcześniej trucizny (ostatnio młode ziemniaczki z lidla mnie prawie zabiły, więc zakupy to jak poruszanie się po polu minowym). Przez ten miesiąc testów były awantury emocjonalne, fochy i nieustanny katar, później zejście z uzależniaczy - ciągłe ssanie na węglowodany trwające kolejny miesiąc plus utrudniona koncentracja. To było najgorsze, nie móc znaleźć słów, czy logiki w zdaniach, no myślało się zupełnie ciężko i nawet ciężko było zrozumieć i skupić się na czytaniu. I pewnego dnia nadszedł moment, w którym ewidentnie jakby ktoś zdjął mi autyzm, to było tak nierealne i cudowne jednocześnie, że aż muszę opowiedzieć o tym, jak wielki niedomyty słój został zdjęty z mózgu i oto wszystko stało się wyraźne i ostre, i nagle wróciły normalne funkcje myślące! Dało się czytać! Rozmawiać! Dźwięki przestały boleć! To było niemal magiczne doświadczenie. 

Najgorzej, bo mnie trzymało z dwa tygodnie na 20% obrotów myślenia po zaprzestaniu eksperymentalnego jedzenia mąki przez dwa tygodnie i wcześniejszym unikaniu przez dość długi okres czasu (no czasem pękam i zjem jakieś świństwo, bo kuszą wszędzie), ale jak długo słój może trzymać po latach takiego żywienia? Ile ludzi nawet nie wie, że może mieć słój z grzyba na łbie i jednocześnie nie potrafi zrezygnować choć na tydzień z chlebka, żeby spróbować, czy jest inaczej bez, a jednocześnie smarkają i kichają alergicznie, czy łapią infekcje (stany zapalne), zatoki zapchane i inne artretyzmy ku uciesze farmaceutów bazujących na uzależnieniu od chwilowej przyjemności.

To jest niesamowite, jak ogromny wpływ na działanie biorobota mają nawet niewielkie ilości substancji! Wystarczy tylko obserwować siebie, unikać propagandy i szukać wielu odpowiedzi na jedno pytanie.

p.s. Sorki, że tak obrazowo, ale może ktoś tez się męczy i nie wie dlaczego.. mnie to zajęło z 20 lat, żeby zrozumieć, że to wszystko od glutenu i pestycydów, czy farbek w oleju palmowym.

Strony

Skomentuj