W Indiach ludzie atakują słonie za pomocą ognia i kamieni

Kategorie: 

Źródło: Biplab Hazra, Caters News

Wycinka lasów w Indiach spowodowała, że w wielu miejscach kraju można spotkać dzikie słonie. Zwierzęta zostały zmuszone do wkroczenia na ludzkie siedliska w poszukiwaniu pożywienia i schronienia, w desperackiej próbie odnalezienia nowego domu.

Mieszkańcy miejsc, w których pojawiły się słonie nie są zadowoleni z nowej sytuacji i często podejmują ekstremalne środki, aby zapobiec uszkodzeniu mienia przez przerażone zwierzęta.

 

Podejmowane przez nich środki są jednak często ekstremalne. W mieście Bishnupur uchwycono moment, w którym rozwścieczeni mieszkańcy wystrzeliwali race w kierunku dwóch słoni. Na fotografiach widać przerażone zwierzęta, które uciekają przed pociskami.

Problem stał się na tyle poważny, że obecnie prowadzone są działania mające na celu zwiększenie świadomości wśród mieszkańców Indii. Jedną z osób zajmujących się upowszechnianiem skali problemu jest fotograf Biplab Hazra.

 

Obecnie w sieci istnieje wiele dowodów wykorzystywania ekstremalnych środków przeciwko słoniom. W Internecie można znaleźć wiele fotografii ukazujących użycie ognia czy ciężkich przedmiotów w kierunku przerażonych zwierząt.

Dziennik Independent skomentował sytuację: „Obrazy podkreślają niezwykły poziom przemocy, z jakimi zmagają się zagrożone gatunki, próbując przetrwać w mniejszych siedliskach. Stada słoni mogą powodować znaczne szkody w uprawach, wpływając na życie ludzi. Niektórzy rolnicy używają płonących pochodni, aby odstraszyć słonie z dala od zamieszkałych obszarów.”

Biplab Hazra apeluje o przyjrzenie się problemowi. Słonie niszczą siedliska ludzkie oraz uprawy, jednak jednocześnie ich liczebność drastycznie spadła w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Dzieje się tak za sprawą wycinania lasów i niszczenia ich naturalnych siedlisk. Ignorowanie problemu może doprowadzić do poważnej katastrofy ekologicznej, a nawet do wyginięcia gatunku.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: B
Portret użytkownika B

Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl



Komentarze

Portret użytkownika Arya

Max nie mozna tego całkiem

Max nie mozna tego całkiem zanegować. Dla duszy nie ma znaczenia codzienność w fizycznym świecie. Ona może chcieć doświadczyć np. biedy czy wojny. Nie twierdzę, że tak jest, tylko że może tak być, choć wydaje mi się porąbane, by dusza chciała czegoś takiego doświadczać. No ale jeśli została przymuszona do tego, to zmienia nieco postać rzeczy. Oczywiście wpierw trzeba jeszcze uznać istnienie duszy... co do tego nie mam wątpliwości, a nad resztą nie widzę sensu by się zbyt mocno zastanawiać.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika Arya

Myślę, że to jest głębszy

Myślę, że to jest głębszy temat. Bo podobno dokonuje się świadomego wyboru, co liczne relacje potwierdzają, ale... Wolny wybór, nie jest tym samym co wolna wola. Być może możemy wybrać konkretne wcielenie, ale nie wiemy, czy taka jest nasza wola. Co jeśli ktoś nas zmusza do wcielania się, a jedyne co nam pozostawia to wybór wcielenia? Moja wiedza jest zbyt mała, by sobie poradzić z tym zagadnieniem.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika Medium

Możesz szukać pod hasłami:

Możesz szukać pod hasłami: sesja hipnotyczna, Bolesław Zarębski, Calogero Griffasi PL (chyba, że rozumiesz włoski czy hiszpański). Arya, ja się wszystkimi ciekawostkami dzielę tu na ZnZ, tylko mało komu chce się zaglądać. No ale każdy ma swoją ścieżkę i absolutnie to rozumiem. Ciekawe materiały są wypuszczane przez Alvasar, kontrowersyjne przez Andrieja Tiuniajewa, no ale po rosyjsku...

Wiesz, podzielę się spostrzeżeniem, że Polacy gorzej posługują się swoim językiem polskim niż Rosjanie swoim rosyjskim. Wypowiedzi Rosjan są bogatsze, bardziej celne i logiczne. I to jest smutne, lecz stanowi ciekawą przesłankę do wyciągania wniosków.

PS. Niedawno Grifassiemu przydarzyło się uwalniać z ciekawego przypadku, kiedy jeden z jego widzów internautów, który chorował na raka i przez swoje ostatnie dni oglądał te sesje na YT przyczepił się (tzn. jego dusza po smierci) do innej klientki...

Portret użytkownika Arya

Wiesz, podzielę się

Wiesz, podzielę się spostrzeżeniem, że Polacy gorzej posługują się swoim językiem polskim niż Rosjanie swoim rosyjskim. Wypowiedzi Rosjan są bogatsze, bardziej celne i logiczne. I to jest smutne, lecz stanowi ciekawą przesłankę do wyciągania wniosków.

Prawdopodobnie dlatego, że my jesteśmy pod znacznie większym wpływem Zachodu niż Rosja. Języki takie jak angielski czy inne, są dość ubogie w porównaniu do języków słowiańskich. Sam to widzę, jak czasem rozmawiam z kimś po angielsku. Mój zasób angielskiego słownictwa nie jest zbyt duży, ale nawet szukając jakiegoś słowa w słowniku czy translatorze nie potafię znaleźć polskiego odpowiednika, który oddałby to co chce wyrazić. Weźmy dwa polskie słowa: szalony i zwariowany. Niby znaczą to samo, ale w zależności od konteksu wyrażają jednak coś nieco innego. W angielskim znam tylko jedno słowo: crazy. Nie zawsze wyraża ono to, co chciałbym przekazać mojemu rozmówcy. A niby angielski ma największą ilość słów na świecie. Uważam, że jest to bzdura, bo jak w polskim zaczniemy odmieniać rzeczowniki i przymiotniki, to wyjdzie tych słów przynajmniej raz tyle co w angielskim. Generalnie języki zachodnie bardzo wiele słów przejęły od języków słowiańskich. Angielskie "write" od polskiego ryć, "book" od bukwy, nawet "work" od słowa orka, tylko dodali w na początku. 

Z językami romańskimi jest chyba trochę lepiej niż z angielskim, bo jednak ich historia sięga starożytności, a angielski to stosunkowo młody język. Uczę się hiszpańskiego od ponad miesiąca, ale zbyt słabo znam jeszcze ten język, by coś więcej napisać. Może tylko tyle, że wiele słów jest podobnych do angielskiego i sporo jest słów pochodzących z arabskiego, co nie powinno dziwić, bo południowa Hiszpania należała przecież kiedyś do Arabów.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika Medium

Zdaje się w staroangielskim

Zdaje się w staroangielskim jest sporo słówek. W każdym razie english-american (dobrze napisałam?) wobec polskiego czy rosyjskiego jest prostacki i wulgarny. Kiedy przestałam się katować angielskim by porozumieć się z kimś w internecie, albo prześledzić jakiś film, poczułam wyraźną ulgę, na poziomie psychicznym, ale i fizycznym także.

Niestety Słowianie górą!

Strony

Skomentuj