W dżungli Kongo może mieszkać ogromny pająk

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Zgodnie z obecną wiedzą naukową, największy na świecie pająk to Ptasznik goliat ważący około 250 gram, a jego rozstaw odnóży mierzy około 30 cm długości. Stawonóg ten zamieszkuje tereny Brazylii, Gujany Francuskiej, Gujany, Surinam i Wenezueli. Jeśli wierzyć jednak mitom opowiadanym w Afryce, to żyjący tam pajęczak znacznie przewyższa ptasznika pod względem rozmiarów.

 

Stworzenie o którym mowa to kryptyda nazywana w tamtym regionie J'ba Fofi lub Wielki Pająk z Kongo. Podczas gdy ich istnienie nie zostało udokumentowane naukowo przez biologów, na przestrzeni lat pojawiły się liczne opowieści na temat gigantycznych pająków mierzących od 50 cm do 180 cm szerokości. Obecnie spekuluje się iż J'ba Fofi to cały gatunek kryptyd który w jakiś sposób umknął oczom współczesnej cywilizacji.

Na przestrzeni lat od pierwszego udokumentowanego spotkania z tą kryptydą, wiadomo nam na jej temat między innymi tyle, że stworzenia te są w stanie wytworzyć niemal niewidzialną, ale silną sieć pułapek wokół swojego leża, w którą łapią wszelkie niefortunne stworzenia jakie miały nieszczęście w nie wpaść. Czasem, pająk sam zagania swoje ofiary w kierunku sieci co czyni go podobnym do pająków z gatunku Myrmekiaphilia.

 

Część z lokalnych podań, informuje również o wyglądzie młodszych przedstawicieli tego gatunku. Rzekomo składane przez nie jaja, mają blado biały kolor oraz kształt orzeszka. Młode pająki mają mieć jasno żółte namaszczenie z purpurowym paskiem na części brzusznej. Ich kolor zmienia się w miarę upływu lat przybierając ciemniejszą barwę. Dorosłe osobniki, w całości mają być pokryte brązowym namaszczeniem. Jeśli wierzyć opowieściom miejscowych, ten gatunek pająka był niegdyś powszechny w tym rejonie jednak obecnie jego obserwacje są bardzo rzadkie. 

A skoro już o tym mowa, to nazywanie tej kryptydy Wielkim Pająkiem z Kongo jest dość dziwne biorąc pod uwagę iż pierwsze znane spotkanie z tym stworzeniem miało miejsce w Ugandzie w 1890 roku. Wówczas, świadkiem pojawienia się tego stworzenia był brytyjski misjonarz Arthur Simes. Jak twierdził, na własne oczy widział on jak część jego ekspedycji wpadła w ogromne sieci rozciągnięte po lesie deszczowym i zostali zaatakowani przez kilka gigantycznych pająków, które mierzyły ponad 1 metr szerokości.

 

Dopiero druga znana relacja pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga i również w tym przypadku świadkami zdarzenia byli Brytyjczycy. Wydarzenie miało miejsce w 1938 roku a więc tuż przed rozpoczęciem się II wojny światowej, kiedy jechali oni samochodem poprzez szlak wzdłuż dżungli. Nagle spostrzegli oni ogromnego metrowego pająka, który wyszedł z lasu i przepełzł przez drogę naprzeciw nich. Pająk zdawał się zatrzymać na moment przyglądając się samochodowi, jednak wkrótce wrócił do lasu.

 

Trzecia z dostępnych relacji z obserwacji tego stworzenia jest szczególnie ciekawa ponieważ dotyczy kryptozoologa, który udał się w tamtejsze rejony w celu odkrycia tamtejszej niezwykłej kryptydy. Nie poszukiwał on tam jednak oryginalnie wielkich pająków, a raczej rzekomego reliktu z ery dinozaurów znanego szerzej jako Mokele-mbembe, o którym to opowiadaliśmy przy okazji któregoś z poprzednich tekstów.

 

Podczas swojej trzeciej ekspedycji do Konga, trafił on na plemie pigmejów, których to zapytał o występujące w dżungli wielkie pająki. To właśnie od nich usłyszał nazwę pod jaką znają je tamtejsze plemiona a więc wspomniane na początku imie J'ba Fofi co oznacza poprostu Wielki Pająk. Zdaniem pigmejów, te ogromne pajęczaki tworzą gigantyczne sieci podobne w kształcie do chat pigmejów oraz polują na antylopy, ptaki i inne niewielkie stworzenia leśne. Spotkanie ich w lesie ma być zresztą niebezpieczne nie tylko ze względu na ich rozmiar ale i jad, który nawet w małych dawkach może być śmiertelny.

Poza wspomnianymi relacjami dysponujemy jeszcze kilkoma pomniejszymi historiami z obserwacji tych stworzeń. Dobrym przykładem jest opowieść Australijskiego żołnieża, który utrzymuje iż przebwając w Papui Nowej Gwinei widział pająka wielkości szczeniaka, który zamieszkiwał sieć o rozmiarze 9 metrów. Do tego dochodzi jeszcze relacja brytyjskiego dokumentalisty Ricarda Terry'ego, który również miał widzieć te stworzenia w 2011 roku podczas kręcenia filmu w dorzeczu Amazonki.

 

Warte wspomniena na zakończenie jest również rzekome nagranie tej kryptydy, które krąży po sieci od 2013 roku. Podczas gdy jego wiarygodność może być z łatwością poddana w wątpliwość, nie wypada nie wypowiedzieć się na jego temat mówiąc o tej kryptydzie. Przedstawia ono dosłownie kilka sekund gdy stworzenie przypominające ogromnego pajęczaka przemyka przez prawy górny róg kadru. Nie trudno jest zauważyć iż jakość nagrania nie powala, aczkolwiek poszczególne odnóża pajęczaka są względnie dostrzegalne. Gorąco zachęcam do tego aby każdy przeanalizował to nagranie na własną rękę.

 

Czy zatem ten ogromny kilkumetrowy pajęczak faktycznie istnieje? A może jest to jedynie fikcja literacka stworzona przez głodnych uwagi podróżników, która została następnie podchwycona przez lokalne społeczności, aby zarobić na zainteresowanych turystach? Prawda jest taka że obydwie opcje mają swoje za i przeciw, jednak dopiero czas pokaże czy J'ba Fofi faktycznie skrywa się w lesie deszczowym czy też tak naprawde nigdy go tam nie było.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Takitam

Wiele lat temu mój kolega

Wiele lat temu mój kolega który w końcu lat 70-tych pracował na kontrakcie w Kongo przy budowie linii energetycznej WN twierdził, że na własne oczy widział pająka którego rozpiętość odnóży miała ok. 1.5 m. Szczerze mówiąc trochę mu nie za bardzo wierzyliśmy - ale w sumie gość był konkretny i raczej wiarygodny.

Skomentuj