W Australii trwa anty-covidowa rewolucja! Odłączono Internet a policja strzela do ludzi!

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Nie ma chyba kraju na świecie gdzie korona-terror został rozkręcony bardziej niż w Australii. Lista absurdów pandemicznych jakie pojawiają się na antypodach nie ma końca, a poziom zamordyzmu jest tak wielki, że przynosi skojarzenia z czasami nazistowskimi. Totalitarna pandemiczna władza w Australii dokręca śrubę od dwóch lat i wydawało się, że nie ma końca represjom. Jednak przebrała się miarka i ogłoszony przymus szczepień spowodował powstanie ludzi nazywanych w mediach "pracownikami budowlanymi".

Nie jest dużą przesada stwierdzenie, że Australia powróciła do swojej pierwotnej roli - wielkiego więzienia. Rządzący nakazali ludziom zamknąć się w domach i nie rozmawiać nawet z sąsiadami aby nie zarazić się modnym przeziębieniem wirusowym. Australijczycy znosili te wszystkie fanaberie zadziwiająco długo a inne rządy o totalitarnych zapędach obserwują Australię dokładnie aby przekonać się jak jeszcze może pognębić obywateli.

 

Niektórzy twierdzą, że dzisiejsza Australia zaczyna wyglądać jak film SF klasy B. Inni dodają, że to nie przypadek, iż to tam rozgrywała się fabuła filmu katastroficznego Mad Max. Rzeczywiście kraj ten jest prymusem w pandemicznej paranoi. Niemal od dwóch lat trwa tam lockdown. Wprowadzono też zakaz przemieszczania się. Na porządku dziennym są już aresztowania za brak maseczki. Nie da sie też przejechać ze stanu do stanu. Na dodatek rząd prowadzi stały nasłuch wypowiedzi obywateli w sieciach społecznościowych i jeśli ktoś pisze rzeczy niewłaściwe, albo dołącza się do organizacji protestów, to może zostać odwiedzony rano przez smutnych panów z policją i wyjechać z nimi w kajdankach.

 

Terror państwowy jaki zastosowały australijskie władze jest niesamowity i cały czas dochodzi do eskalacji bestialskich zachowań ze strony policji i służb. Internet obiegają nagrania brutalnych aresztowań, wyrywania dziecka matce, obrazki te nieprzyjemnie przypominają to co działo się na ulicach europejskich miast w czasie II wojny światowej. Australijczycy jednak jakoś to znosili, ale do czasu.

 

Czarę goryczy przepełnił przymus szczepień ogłaszany sukcesywnie w kolejnych branżach. Wspomniani robotnicy budowlani rozpoczęli antycowidowe powstanie blokując autostradę oraz maszerując na Melbourne. Stało się to po tym, gdy nakazano zamknięcie placów budowy na 2 tygodnie. Władze próbowały ich zmusić do podporządkowania się i wstrzyknięcia eksperymentalnej szczepionki przeciw Covid. Do nich zaczęli przyłączać się kolejni obywatele i powstał wielki ruch protestu - wręcz rewolucja.

 

Australijskie władze na ową rewolucję zareagowały w sposób typowy dla totalitarnych reżimów. Po prostu na protestujących wysłano siły policyjne, które jednak nie radziły sobie z tłumem. Co więcej w kilku przypadkach policjanci z bijących zmienili się w bitych. Starcia były momentami bardzo brutalne. Skończyło się na tym, że w kolejnych starciach policjanci strzelali w plecy do protestujących ludzi, którzy starali się uciekać!

 

Media w Australii otrzymały zakaz używania śmigłowców i dronów do filmowania protestów i demonstracji. Reżim rządzący Australią nie chce stymulować protestów pokazując ich masowość. Zamiast tego w telewizji deprecjonuje się protesty i demonizuje się demonstrantów przedstawiając ich w najgorszym świetle. Zresztą te techniki znamy doskonale również z Polski, chociażby w kontekście Marszu Niepodległości.  

 

Dzisiaj okazało się, że w stanie Victoria odcięto Internet. To dowód na powagę sytuacji. Internet odegrał wielką rolę w powodzeniu rewolucji w ramach Arabskiej Wiosny i jego ograniczenie ma zapewne na celu utrudnienie organizowania się protestujących. Czy australijska anty-covidowa rewolucja ma szansę na powodzenie? Powinniśmy trzymać kciuki za Australijczyków, bo jeśli oni polegną, za chwilę będzie to czekało nas wszystkich.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika inzynier magister

miękusz wie o planie NWO i

miękusz wie o planie NWO i sam w tym siedzi !

Dr Hałat: Morawiecki już w 2016 roku usłyszał od Klausa Schwaba o „wszczepianiu każdemu czipa”

Podczas konferencji w Lublinie głos zabrał m.in. dr Zbigniew Hałat, były główny Inspektor Sanitarny i sekretarz stanu w resorcie zdrowia, a także epidemiolog. Odniósł się m.in. do ideologii covidianizmu.

– Mam przekonanie, że manifest lubelski, nowy, będzie zawierał elementy wszystkie, a więc to, co się wiąże z życiem, zdrowiem, wolnością i majątkiem Polaków, właśnie nam rabowanym. A skoro rabowane są te istotne dla przeżycia narodu wartości, to musimy się bronić. Nie w ten sposób, jak nasi dziadowie, że wzięli obrzyna, poszli w las, ale słowem. Słowem przekazanym sąsiadom, współpracownikom, ludziom na ulicy, w sklepie. Ludziom tym wszystkim, którzy zostali sterroryzowani przez ideologię covidianizmu – mówił.

– Czy ktoś z naszych ojców, czy dziadów przewidywał np. wybuch II wojny światowej? Owszem. Czy ktoś przewidywał wybuch I wojny światowej? Owszem. Ale dopiero wtedy, kiedy podpalono Kalisz, kiedy zrzucono bomby na Wieluń, okazało się, że ta wojna jest – wskazał dr Hałat.

– Czy ktoś z nas przewidywał i czytał te informacje, które wcześniej były nam podane, dotyczące planów co do ludzkości osób opętanych pasją zniszczenia człowieka? No nie, chociaż były dostępne powszechnie. Pan Mateusz Morawiecki, jako wicepremier wtedy, w 2016 roku uczestniczył w Davos w spotkaniu na szczycie Światowego Forum Ekonomicznego i usłyszał od pana Klausa Schwaba – co jest w internecie dostępne – stwierdzenie, że w ciągu najbliższych 10 lat wszczepimy każdemu do mózgu albo do mięśnia czipa – przypomniał.

– I teraz, jeśli się pytamy, o co chodzi w tym programie wyszczepiania, to mamy na myśli również i te zapowiedzi – zauważył.

Dr Hałat przypomniał też, że „zapowiedzi depopulacji są wyryte w granicie w pomniku w Georgii, postawionym w latach 80.”. Stwierdzono tam, że należy pozostawić na Ziemi tylko pół miliarda osób.

– Możemy sobie przeliczyć z proporcji, ile to zostanie na Polskę. Kto zaludni (Ziemię – przyp. red.)? Zaludnią te narody, które są posłuszne. Wiadomo, jakie są posłuszne – te, które są zdominowane przez państwowy komunizm, a więc Chiny, no i podobno też jakąś rolę mają pozostawić posłusznym Japończykom, o ile można ich uznać za posłusznych – stwierdził.

– W każdym razie mamy sytuację podbramkową, gdzie ewidentne straty, jeśli chodzi o demografię naszego narodu, sięgają już podobno 200 tys. osób zmarłych przedwcześnie w stosunku do przeciętnej średniej za minione pięciolecie. To są tzw. zgony nadmiarowe – przypomniał.

– 200 tys. osób mogło dalej żyć, gdyby mieli dostęp do świadczeń zdrowotnych, opłacanych ze środków publicznych. Opłacanych przez świadczeniobiorcę, przez składkę zdrowotną i podatki. Co z tymi pieniędzmi się robi, skoro ktoś w potrzebie w wyniku urazu, w wyniku nagłej choroby – z tych najczęstszych i śmiertelnych: zawału, udaru – potrzebuje odzyskać swój wkład finansowy w fundusz, który powinien być funduszem powierniczym, tak jak to było do czasu aż pan minister Łapiński zgromadził wszystkie kasy jedną łapą i zrobił z tego Narodowy Fundusz Zdrowia, a pan minister Arłukowicz podporządkował jako agencję Ministerstwa Zdrowia – mówił.

Jak podkreślił dr Hałat, obecnie człowiek, który całe życie płaci składki, „kiedy jest w jakiejkolwiek zdrowotnej potrzebie, zostaje odsyłany do wyszczepienia”. – Albo zostaje mu wetknięte to, co nazywają Włosi „tampon”, a po polsku wymazówka do nosa z niewiadomym skutkiem – dodał.

– Mamy sytuację taką, że się uzależnia wykonanie zadań ustawowo opisanych przez ustawy, rozporządzenia, zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, doprecyzowane w oddziałach wojewódzkich NFZ od zadań, które są szkodliwe dla człowieka – skwitował dr Hałat.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj