W Australii poprzez wstrzymanie świadczeń socjalnych zmuszono do zaszczepienia 200 tys. dzieci

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Inicjatywa władz australijskich, która obejmuje zniesienie świadczeń socjalnych dla rodzin, które nie chcą szczepić dzieci, przyniosła pierwsze owoce. Prawie 200 tysięcy nieszczepionych dzieci w wieku poniżej pięciu lat otrzymało wszystkie niezbędne szczepionki. Kilka miesięcy wcześniej opiekunów ponad 140 tysięcy pięciolatków pozbawiono dotacji państwowych, informuje The Courier-Mail.

 

Historycznie rzecz biorąc, Australijczycy raczej nie sprzeciwiali się nigdy szczepieniom. Jednak w 1994 roku organizacja Australian Vaccination Network rozpoczęła kampanię przeciw szczepieniu, której głównym celem było „zapewnienie, że szczepienie nie stanie się obowiązkowe dla australijskich dzieci."

 

Jako argument, stowarzyszenie przytoczyło sensacyjny artykuł brytyjskiego lekarza Andrew Wakefielda, opublikowany w czasopiśmie Lancet, na temat substancji w szczepionkach przeciwko odrze, śwince i różyczce, zawierającej rtęć. Związane to miało ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia autyzmu. Liczne późniejsze badania obaliły poglądy Wakefielda. Publikację uznano za fałszywą i wycofano z obiegu. Brytyjczyk stracił licencję medyczną na działania prowadzone „przeciwko szczepieniom na całym świecie”.

 

Z uwagi na te zawirowania Australian Vaccination Network musiała zmienić później swoją nazwę na Australian Vaccination-Skeptics Network, a w 1999 roku poziom szczepień w kraju osiągnął najniższy poziom od 17 lat – szczepiono tylko 73,6 procent dzieci w wieku od 24 do 27 miesięcy. Władze uruchomiły kampanię, która miała poprawić sytuację, ale ta nie uległa poprawie. Chciano w ten sposób zapobiec rozprzestrzenianiu się niebezpiecznych chorób zakaźnych. W 2012 roku epidemia kokluszu dotknęła rzekomo tysiące dzieci. Stwierdzono także 168 przypadków odry, której oficjalnie w Australii nie było.

 

W związku z tym 01 stycznia 2016 weszła w życie zasada No Jab, No Pay. Rodziny, które nie szczepią dzieci bez uzasadnionych powodów medycznych, nie mogą korzystać z ulg podatkowych oraz z zasiłków na swoich podopiecznych, tj. około 15 tys. dolarów australijskich rocznie, czyli około 11,5 tys. dolarów amerykańskich. Wszyscy rodzice są zobowiązani do przekazywania danych na temat szczepień dzieci do centralnego rejestru państwowego. Inicjatywa ma zarówno wielu krytyków, jak i zwolenników. Okazało się jednak, że przynosi pożądane przez władze rezultaty.

 

Według The Courier-Mail, w okresie obowiązywania nowych przepisów regułą immunizacji objęto 198 056 dzieci w wieku poniżej piątego roku życia, co zwiększyło zasięg szczepień w tej grupie wiekowej z 92,59 do 93,19 procent. Nadal nie zaszczepiono  142 793 dzieci. Wychowują je przeciwnicy szczepień – wszyscy w tej grupie stracili świadczenia socjalne i przywileje.


 
„Cieszę się, że odnotowujemy wzrost liczby rodziców gotowych do szczepienia swoich dzieci. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zachęcić do immunizacji. Dane pokazują, że nasza inicjatywa działa”- powiedział Greg Hunt, australijski minister zdrowia. „To dobra wiadomość, ale wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, tak że będziemy nadal stosować rygorystyczne środki”.

 

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uważa szczepienia za jedno z najbardziej udanych i opłacalnych osiągnięć w dziedzinie zdrowia publicznego. Według WHO, prowadzone kampanie zapobiegają rocznie od dwóch do trzech milionów zgonów z powodu błonicy, tężca, krztuśca i odry. Przez 10 lat, według WHO, od 2000 do 2010 roku szczepienia zredukowały ilość przypadków wystąpienia odry o 74 procent.

Ocena: 

4
Średnio: 3.7 (3 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika Rodak

Wymuszanie szczepień,

Wymuszanie szczepień, szkodzących dzieciom, dla korzyści tych , którzy szczepionki produkuja oraz tych którzy obniżaja kondycję dzieci i im szkodza, powinno byc karalne , a nie współuczestniczyć w zmuszaniu rodziców do szczepień

Portret użytkownika inzynier magister

już niedługo naukowcy NWO

już niedługo naukowcy NWO wyprodukują dzieci w labolatoriach i szczepionki będą tylko dla ludzi bo to będą mutanty te z labolatorii. Musimy się modlić do Jezusa bo ci od NWO chcą z nas zrobić zwierzęta i niewolników ! Miłosierdzie Boskie Jezusa może nas uratować !

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Sabaka

"od 2000 do 2010 roku

"od 2000 do 2010 roku szczepienia zredukowały ilość przypadków wystąpienia odry o 74 procent." Poprosiłbym jeszcze tylko dane o ile zachorowań występuje wśród grupy dzieci szczepionych a ile wśród nieszczepionych. W przeciwnym wypadku taka informacja nie ma logicznego sensu. Takie prawo wydaję się być sprzeczne z zasadą równości człowieka. Gdzie obrońcy demokracji i równości? Już chyba wiadomo dla kogo Ci rycerze demokracji działają.

Portret użytkownika Nazwisko lub pseudonim

Światowa władza tak kocha lud

Światowa władza tak kocha lud, że gotowa jest mu zabrać pieniądze socjalne, uwięzić, skazać na głód (bo socjalu nie biorą bogacze), wykluczyć ze szkół, żłobków i przedszkoli - byle tylko ich ludziki umiłowane zdrowe były! Ja zawsze się wzruszam w obliczu takiej dobroci.
I przy okazji okazuje się, że światowa władza nie kocha europejskich najeźdzców bo im szczepionek nikt nie proponuje.

Portret użytkownika keri

Wszystkie szczepionki na

Wszystkie szczepionki na wirusy to wyłącznie toksyczny syf i wyłącznie szkodliwy.

Istnieje jedna szczepionka mogąca pomóc i jest to szczepionka przeciw tężcowi (nie łączona z innym syfem). Tężca wywołuje bakteria. Bakterie tężca są w przewodzie pokarmowym koni, a więc i w ich odchodach. Obecnie na drogach, chodnikach, boiskach szkolnych, placach zabaw nie ma koni. Nie ma więc mowy o tym, aby w przypadku skaleczenia istniało zagrożenie tężca w miejscach, gdzie przebywa dziecko.

Portret użytkownika Booba.

Kon jest popularnym

Kon jest popularnym nosicielem tężca, bo najaltwiej się nim zakaża, ale tężec występuje w glebie, zwłaszcza mokrej więc najwięcej w błocie.  Rany powierzchowne mają małe ryzyko zakażenia tężcem ale już głebokie, np przebicia czy cięte już tak. 

Portret użytkownika drako_tr

@ Boobas...a skąd Ty to

@ Boobas...a skąd Ty to błotko wziąłeś...z WP...? Lol W glebie rzeczywiście można znaleźć tężca, ale tylko tam, gdzie wcześniej skasztanił się koń, lub owa gleba była nawożona naturalnym nawozem, czyli kupką zwierzaków, w tym KONI.

Zwierzęciem najczęściej zapadającym na tężec jest koń, który jest też naturalnym nosicielem tejże choroby.

Odkąd konie zostały zastąpione końmi mechanicznymi zachorowania niemalże znikły,

" W Polsce rejestruje się corocznie ok. 20 przypadków tężca. Zachorowania dotyczą głównie ludności rolniczej oraz osób pracujących w ogrodzie. Ostatni przypadek zakażenia tężcem u noworodka odnotowano w Polsce w 1983 roku. "

Wobec powyższego nasuwa się logiczne pytanie, czemu tak naprawdę mają służyć szczepienia przeciwko tężcowi...?

Strony

Skomentuj