W Arktyce naukowcy zauważyli tajemnicze dziury w lodzie

Kategorie: 

Źródło: kadr z youtube.com

Misja obserwacyjna NASA, o nazwie IceBridge trwa już ponad dziesięć lat, ale dotychczas nigdy podczas dokumentowaniu zmian na terytorium Arktyki, nie zwrócono uwagi na dziwne okrągłe otwory w lodzie. Glacjolodzy nie wiedzą, co mogło wywołać taki efekt, ale proponują pewne wytłumaczenia.

 

O niezwykłych sinkhole z Arktyki poinformował John Sonntag, członek grupy badawczej. Ekspert, wykonując rutynowy oblot nad Morzem Beauforta, zobaczył dziwne formacje lodu i postanowił je sfotografować. Na razie, na podstawie zebranego materiału, nie da się wyjaśnić, co miało bezpośredni wpływ na ich uformowanie. Zwrócono uwagę, że bez udania się w to miejsce wszelkie spekulacje są tylko przypuszczeniami.

 

Don Perovic, geofizyk z Dartmouth College, stwierdził, że kręgi mogły powstać na skutek ruchu lodu od lewej do prawej. Świadczyć o tym mogą pewne nieregularności budowy lejów na prawej stronie fotografii. Sam lód, był prawdopodobnie dość świeży, więc łatwo ulegał wpływom zewnętrznym.

Z kolei według badacza Nathana Kurtza, otwory pojawiły się na cienkiej sekcji lodu przy obecności pokrywy śnieżnej. Jednak nie jest jasne, jak poruszał się lód, że w związku ze zjawiskiem ukształtowały się owalne kształty.

 

Dziury zarejestrowano około 50 mil na północny zachód od kanadyjskiej Mackenzie River Delta i chociaż głównym celem podróży było obserwowanie lodu morskiego, tajemnicze formacje lodowe stały się główną atrakcją podróży.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.5 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika Ziomek z Old Spice

bardzo możliwe że to metan,

bardzo możliwe że to metan, ale jeśli tak, nie ma co liczyć że dowiemy się o tym z mediów, to nie mżonka tylko fakt, wszędzie na półkuli północnej pod warstwą wiecznej zmarzliny (i w niej) ukrywają się ogromne złoża gazów, poczytajcie sobie, za 10 lat przyda się wam duuuży zapas old spice Wink

Portret użytkownika alojzy

Jak to dobrze, że pod lodami

Jak to dobrze, że pod lodami nie pływają żadne, ale to żadne łodzie podwodne z reaktorami atomowymi i bez. Jak to dobrze, że te łodzie nie odbywają żadnych ćwiczeń, nie przebijają się przez lód, nie wystrzeliwują różnych dziwnych pocisków, nie wystawiają anten, nie wyrzucają śmieci i najdzikszej chemii, nie promieniują miliardami dżuli energii we wszystkie strony we wszystkich postaciach...no bo wtedy od razu wiemy, że to lód popękał albo foczka wydeptała swoimi łapkami (jeśli będzie trzeba to tysiące naukowców będą się prześcigały w publikowaniu prac "o tańcach gdowych fok/pingwinów powodujących zagłębienia w lodzie lub wibracje pokrywy lodowej skutkującej pęknięciami )
 

Skomentuj