W 2018 roku z Ziemi może wylecieć pierwsza ​​misja załogowa na Marsa

Kategorie: 

Źródło: images.spaceref.com

Milioner i pierwszy turysta kosmiczny Dennis Tito ogłosił plany wysłania statku kosmicznego na Marsa. Ma to być misja załogowa i planowany jest nabór do niej.  Motorem całego przedsięwzięcia jest fundacja należąca do Tito o nazwie The Inspiration Mars. Według udostępnionych materiałów podróż na Czerwoną Planetę odbędzie się, w 2018, kiedy to jego położenie w stosunku do ziemi będzie najbardziej korzystne.

 

Lot powinien trwać 501 dni.  Jego szczegóły zostaną omówione na konferencji, która odbędzie się w Waszyngtonie.  Mogłoby się wydawać, że plan wysłania ludzi na Marsa i z powrotem to zbyt ambitne marzenie jednak jak twierdzi Tito mamy wszystko, co potrzeba, aby przeprowadzić taką operację. Jako moduł mieszkalny ma być użyta zmodyfikowana kapsuła typu Dragon a cały system miałby wynieść na orbitę potężny system rakietowy Falcon Heavy.

 

Planuje się, że na Marsa zostanie wysłana dwójka astronautów, najprawdopodobniej małżeństwo.  Sonda kosmiczna nie będzie nawet wychodzić na orbitę Czerwonej Planety, ale przeleci raz w podobnej odległości na jakiejś znajduje się ISS. Oczywiście, z naukowego punktu widzenia, załogowa misja nie może być porównywana z wysłaniem na Marsa lądowników, ale jest to przede wszystkim wyzwanie dla ludzkiego organizmu i dane zebrane w trakcie takiej ewentualnej długiej podróży kosmicznej byłyby na wagę złota.

 

W celu wyniesienia pojazdu na Marsa planowane jest użycie rakiety kosmicznej Falcon Heavy 9, wytwarzanej przez korporację SpaceX.  To największa rakieta, jaka powstanie po budowie kolosalnej rakiety Saturn V używanej w programie Apollo. Według szacunków, koszt misji może wynieść około 2 miliardy dolarów. Oczekuje się, że użytkownicy Internetu wspomogą przedsięwzięcie w ramach tak zwanego crowdfundingu. Na pokładzie pojazdu znajdą się też oczywiście kamery wideo a telewizje będą mogły nabyć prawa do komunikowania się z załogą.

 

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego Denis Tito nie poleci sam w ta niewątpliwie podróż życia. Przecież w 2001 roku został pierwszym turystą kosmicznym.  Jego pobyt na orbicie trwał około tygodnia i kosztował 20 milionów dolarów. Podróż na Marsa to jednak, co innego i największym zagrożeniem dla człowieka w przestrzeni kosmicznej jest przede wszystkim promieniowanie kosmiczne oraz aktywność słoneczna. Przy obecnym poziomie technologicznym nie jest możliwe zabezpieczenie się przed negatywnymi skutkami zdarzenia protonowego, do którego w każdym momencie może dojść na Słońcu. Takie zjawiska obserwowaliśmy kilkukrotnie podczas misji MSL w ramach, której wysłano na Marsa łazik Curiosity.

 

Poziomy radiacji notowane wewnątrz konstrukcji sondy kosmicznej wskazywały na to, że byłyby śmiertelne dla człowieka. Władze fundacji The Inspiration Mars nie ukrywają, że wyprawa jest wyzwaniem i może być niebezpieczna, ale zwracają uwagę, że następne warunki podobne do tych, jakie zapanują w 2018 roku będą dopiero, w 2031 więc może warto się spiąć i spróbować szczęścia, aby przesunąć trochę obszar spenetrowany przez ludzi.

 

Misja marsjańska planowana przez Denisa Tito ma szansę powodzenia i partycypacją w projekcie zainteresowana jest NASA, która gotowa jest podjąć współpracę z prywatnymi firmami w obliczu cięć w wydatkach, o jakich usłyszeli jej przedstawiciele przy dzieleniu ostatniego budżetu. Przykład SpaceX pokazuje, że prywatne to znaczy efektywniejsze nawet w przypadku programów kosmicznych.

 

Czy zadanie postawione przez Tito jest realne przekonamy się już pod koniec roku, kiedy to zostanie wykonany próbny start rakiety Falcon Heavy z obciążeniem. Sukces tego startu może wykazać, że realizacja tego śmiałego planu jest wykonalna.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika marsjanin

ja sam z piękną panienką z

ja sam z piękną panienką z innego kraju bym poleciał na marsa, zanim bym doleciał to bym z nią spędził wspaniałą podruż poślubną przed śmiertną i mam nadzieje że nie dojdzie do śmierci i katastrofy, ależ nic nie wiadomo co kogo czeka w kosmosie, ja już jestem na marsie zaczołem boudowe schronienia i kopuły dlanas i innych chętnych kturzy zechcą powiększyć nasz status kolonizacji tej otuż czerwonej planety, mam w planach utworzyć sztuczne  pole magnetyczne, z pomocą inżynierów z ziemi któży nam pomogą, i  zapraszam na marsa bardzo ciekawie jest patrzeć na naszą planetę z niej i inne planety, 2 krok ku następnej planecie , i oby tak dalej mam nadzieję że dotrzemy do najgłępszej części wszechswiata i dowiemy się co nas tam daleko czeka czy jest tam życie podobne do naszego czy spotkamy drugich ludzi jak my czy inni bardziej zaawansowani , i czy są przyjażnie nastawienieni jak my, czy nie oto jest pytanie ale ja się morze nie dowiem, jak tak długo będziemy zwlekać, ponoć amerykanie mają statki obcuch tak pokazują filmiki na youtub, mogli by zbadać ich konstrukcie i zbudować na ich podtawie własny statek kosmiczny, ktury był by wstanie podrużować dalej i czerpać surowce z innych planet, bo na innych planetach  surowców jest miliardy ton nie wykorzystywanej od wiekow  ale co ich to obchodzi i nas jak nasza planeta ulegnie auto destrukci to nigdy się nie dowiemy, powodzenia dla wszystkich krajów wraz mojego w wysysaniu życia naszej planety. pozdrowienia dla wszystkich .........

Portret użytkownika ted

naucz sie pisac [...] bo jak

naucz sie pisac [...] bo jak nie to nie dolecisz nawet do kibla w tym twoim statku.... lepiej ....hahahahah...naucz malpe pisac bo kto ci pomoze wpisywac dane lotu...hihihihii.....ale mysle ze nawet malpa by nie chciala z toba poleciec ...a co dopiero jakas kobieta...;ahhahahahahahahahahhahaahahahaha

Portret użytkownika cierń

zarąbiście, jednak jest to

zarąbiście, jednak jest to nierealne . Za 5 lat?! Facet za którym nie stoją doświadczone agencje kosmiczne tylko forsa? Największy projekt podróży kosmicznych ma być zrealizowany w tak krótkim czasie? ZSRR nie dało rady poelcieć na Księżyc a mieli najlepszych speców od technik rakietowych.
 
Nie wiem po co ludzie tak się jarają tym Marsem. Zamiast popchnąć te miliardy w kolonizację Księżyca z którego o wiele łatwiej (i taneij) wysłać pojazdy w Kosmos to fiksują się na fantastyce. Dziś mamy technologię która spokojnie wystarczy na zbudowane stałych baz na Srebrnym Globie oraz wszelkiego rodzaju ważnych labów. Ale nie, wolimy pchać energię i kase w bajki o Marsie.

Portret użytkownika Zenek

Małrzeństwo to zły pomysł.

Małrzeństwo to zły pomysł. Powinni wysłać yewromałrzeństwo czyli 2 pedałów albo 2 "100% yewropejki" wtedy nie będzie problemów z cichymi dniami i "załoga" się nie pozabija z powodów "emocjonalnych" nim doleci do celu. ;p

Skomentuj