Używanie chemii gospodarczej może wiązać się z otyłością u dzieci

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Zbyt częste stosowanie środków czyszczących w rodzinach z niemowlętami może prowadzić do zakłócenia składu mikroflory jelitowej, a następnie do gromadzenia nadmiernej wagi.

 

Wiele obszarów naszego ciała, zwłaszcza jelit, jest wypełnionych złożoną mikroflorą. Bakterie, które tu żyją odgrywają dużą rolę w naszym życiu, mają poważny wpływ na zdrowie, dobre samopoczucie, a nawet emocje. Naruszenia w jej składzie i funkcjonalności prowadzą do wielu problemów i często powodują nadwagę i otyłość.

 

Odpowiednie mechanizmy są słabo poznane, a wpływ ten jest w pełni ujawniany dopiero od kilku lat. Temat ten jest również objęty zakrojonym na szeroką skalę projektem kanadyjskich badaczy SyMBIOTA, którego celem jest zbadanie wpływu mikroflory na wzrost i rozwój człowieka. Jednym z rezultatów pracy jest artykuł opublikowany w Canadian Medical Association Journal. Jej autorzy ocenili wpływ chemii gospodarczej czyszczącej na mikroflorę niemowląt i rozwój otyłości u nich.

 

Zespół profesor Anita Kozyrskyj z Uniwersytetu Alberty przeprowadził analizę mikroflory jelitowej 757 dzieci w wieku od trzech do czterech miesięcy, a następnie w wieku od jednego do trzech lat, skupiając się na ich wadze. Równolegle naukowcy ocenili wykorzystanie domowych chemikaliów w ich rodzinach, tj. detergenty, środki dezynfekujące i tak dalej. Wykazano, że w domach, w których najczęściej stosuje się środki czyszczące, dzieci mają obniżony poziom bakterii Haemophilus i Clostridium oraz  zwiększone Lachnospiraceae. W wieku trzech lat takie dzieci wykazują średni wyższy wskaźnik masy ciała (BMI).

 

Aktywne stosowanie „biologicznych" środków nie działało na Lachnospiraceae, ale zmniejszyło liczbę enterobakterii (Enterobacteriaceae). Wraz ze wzrostem wskaźnika masy ciała takie zmiany nie były skorelowane. Zdaniem naukowców, zmniejszona zawartość enterobakterii sama w sobie nie gwarantuje braku problemów z nadwagą. Powodem jest raczej to, że stosowanie „przyjaznych dla środowiska" środków czyszczących jest ogólnie kojarzone ze zdrowszym trybem życia, co daje średnio niższy BMI dla dzieci w takich rodzinach.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt



Komentarze

Portret użytkownika Odważniak

Te chemiczne zapachy wywołują

Te chemiczne zapachy wywołują u mnie astmę, która jest tym mocniejsza, w zaleznoś i od tego, co zjem. Mąka, mleko to wzrost zaglucenia organizmu, normalnie zaczynam się pienić, z nosa kapie i mnóstwo śliny oraz galaretka z płuc. Jak zjem słodycze, a jest to bardzo silny narkotyk, to w ciągu kilku dni mam depresję, myśli samobójcze i puchnę, potrafię zwiększyć wagę 2-3 kilo w ciągu doby. To mija, jak przestanę jeść cukier. Mam też wystające pieprzyki, które są większe, czy mniejsze w zależności od ilosci cukru. Ale te samobójcze myśli najdziwniejsze.

Dodaj jeszcze chemię, tu w USA, mają jakieś wybitne proszki do prania i używają suszarek z rurą na zewnątrz. Jeden sąsid potrafi zasmrodzić pięć kilometrów chemią, i astma gotowa. Albo idzie taka paniusia, a za nią ciągnie się chemiczny fetor, dodaj jeszcze klimatyzację, zamknięty obieg powietrza z grzybem, perfumy, cholerstwo, czym sprzątaczki myją podłogę, i w takim pomieszczeniu, typu bank, mogę wytrwać 4 minuty. Dodaj jeszcze plastikowe wszystko, co emanuje smrodem, wykładziny, farby, meble, długopisy i nic dziwnego, że wszyscy chorują.

Najfajniej capi chiński plastik, jakby chińczycy mieli za cel wytruć społeczeństwo lubiące tanio i dużo, a trzeba przyznać, że wszyscy są zatowarowani tutaj klamotami po sufity.

 

Ale tn cukier mnie fascynuje. Chwilowa przyjemność a później taka melancholia i więcej,  byl0eby doznać tej sekundy przyjemności na kubkach smakowych.  Ktoś wysnuł teorię, że kryształy można zaprogramować, to i zapewne cukier też. Ech, jak mało wiemy o życiu.

Najgorsze, że nie mam już co jeść. Pozostaje mięso, ziemniaki i jaja. A o kolacji u znajomych zapomnij, bo albo wegetarianie i żrą pestycydy z ryżem, albo mąkofani na słodko, życie towarzyskie mi zdycha przez dietę.

Ale co tam, grunt, to przewiew w płucach i brak piany w organiźmie (na tę naklepsza soda oczyszczona - katar znika w 5 minut). I więcej energii życiowej natlenionej wodą utlenioną. Nagle, po 30 latach walki z przeziębieniami, okazuje się, że wszystko to alergia pokarmowa. Dziękuję lekarze, coście mnie faszerowali tabletkami większą część życia na zapalenia oskrzeli. Wystarczyło tylko powiedzieć, zmień dietę.

Zadziwiający jest natychmiastowy efekt, jaki pokarm wywołuje w organiźmie. Jak to wszystko jest połączone ze wszystkim. Jak moj zapaszek się zmienia w zależności, co jem. Jak zjem mąkę i cukier, pacha pachnie palonym polipropylenem, jak wieprzowinę, capię jak spocony knur, jak jem wołowinę, i jaja, prawie nie wydzielam zapachu. 

Straszne, że ludzie oszukują perfumami, zatajając stan zdrowia i dietę, co wiąże się z depresją czy inną wariacką odsłoną charakteru, można się naciąć na potęgę w związku. Szkoda, że nikt mi tego 20 lat temu nie powiedział..

Skomentuj