Ustalono, że zespół napięcia przedmiesiączkowego to "mit"

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Naukowcy odkryli, że zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) może być mitem. Kobieta-psycholog twierdzi, że objawy napięcia przedmiesiączkowego to jedynie problemy wynikające z innych sfer życia kobiet.

Kobiety mogą doświadczać kombinacji objawów przed miesiączką. Należą do nich wahania nastroju, wzdęcia, bóle piersi oraz obniżony popęd seksualny. Statystyki pokazują, że jedna na 20 kobiet może odczuwać na tyle nasilone objawy, że nie będzie w stanie wykonywać codziennych zadań.

 

Robyn Stein DeLuca uważa, że PMS nie istnieje, a ​​kobiety są karmione są kłamstwami przez społeczności medyczne w kwestii paraliżujących objawów. Zdaniem DeLucy, wiele symptomów przypisywanych napięciu przedmiesiączkowemu wynika z intensywnego trybu życia. Chociaż DeLuca przyznaje, że hormony mogą powodować nieprzyjemne objawy, kobieta uważa, że nie są one wystarczająco silne, aby używać ich jako wymówki.

Joyce Harper, profesor zdrowia kobiet w UCL, zdecydowanie nie zgadza się z opinią psycholog. – „Zmiany hormonalne wpływają na nasz nastrój – to nie mit. Około 95% kobiet doświadcza napięcia przedmiesiączkowego i jest to przypadłość, którą odkryto już wiele lat temu.”

Nie po raz pierwszy badacze spekulują na temat PMS. Podobna teoria rozpowszechniła się w 2012 r. po kontrowersyjnym badaniu Gender Medicine stwierdzającym, że „PMS może nie istnieć”.

Naukowcy z University of Toronto przeprowadzili analizę 41 badań, w których sprawdzano nastroje kobiet zgodnie z ich cyklami menstruacyjnymi i stwierdzono, że tylko jedno na sześć badań wykazało związek między wahaniami nastroju a stanem przedmiesiączkowym. Badacze na całym świecie apelowali jednak, aby te badania były rozpatrywane z ostrożnością, ponieważ grupy kontrolne były niewielkie, co wykazało brak ścisłości statystycznej.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Robaczkowa

Ja bym na to spojrzała trochę

Ja bym na to spojrzała trochę inaczej. Wiadomo, że na zdrowie i samopoczucie człowieka bardzo wpływają fazy Księżyca np. pełnia czy nów. To jest niezaprzeczalne. A wiecie, że większość zdrowych kobiet ma miesiaczkę albo w pełnię albo w nów? Ja jestem ,,pełniowa". I teraz zbierając to razem, wiedząc że cykl miesiączkowy zwykle jest skorelowany z fazami Księżyca (cykl 28 dniowy) - to złe samopoczucie, które mają niektóre kobiety przed miesiączką może być niczym innym jak reakcją organizmu kobiety na określoną fazę księżyca. Fazy Księżyca wpływają na wodę, a my przecież składamy się głównie z wody. Jeżeli nie dziwi nas, że ksieżyc może powodować morskie przypływy to dlaczego nas dziwi, że może powodować puchnięcie pewnych okolic ciała i złe samopoczucie? Księżyc działa na wszystko co żywe. Ja jestem zapalonym grzybiarzem (grzybiarą). Grzyby rosną od nowiu do pełni. W pełnię są największe a potem już nie rosną. Mnie w pełnię puchną piersi i nie widzę w tym nic dziwnego. Żyję na Ziemi więc dlaczego ma mnie to dziwić?

Portret użytkownika r.abin

Ci naukowcy z Toronto

Ci naukowcy z Toronto "strasznie dużą statystykę" odwalili - aż 41 kobiet przebadali (pewnie koleżanki z Katedry). Jak im mogło wyjść "jedno na sześć badań" (41 nie dzieli się przez 6). Prawie 20% - to nie jest "tylko". Niech tylko dadzą tym "napiętym" - dodatkowe 3 dni wolne w miesiącu, to wskaźnik -gwałtownie skoczy (jak naszym nauczycielkom "choroby górnych dróg oddechowych")

Skomentuj