USA oskarżają Chiny o potajemne dostarczanie broni antysatelitarnej na orbitę

Kategorie: 

Źródło: GPS.gov

Śmieci kosmiczne stwarzają poważne zagrożenie dla satelitów i Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Coraz częściej proponuje się wysłanie na orbitę urządzeń, które pozwolą przechwytywać lub niszczyć śmieci kosmiczne. Jednak technologie tego typu mogą znaleźć więcej zastosowań, w tym militarne.

 

Jeszcze w zeszłym roku, chińscy naukowcy zaproponowali zbudowanie i dostarczenie na orbitę okołoziemską satelity wyposażonego w broń laserową. Dzięki niej, można byłoby oczyścić przestrzeń kosmiczną ze śmieci kosmicznych.

 

Jednak Agencja Wywiadu Obronnego Stanów Zjednoczonych zarzuciła Chinom militaryzację orbity. W specjalnym raporcie zaznaczono, że Państwo Środka rozwija różne technologie kosmiczne, przeznaczone np. do inspekcji i naprawy satelitów oraz niszczenia śmieci kosmicznych. Według USA, działa służące do oczyszczania orbity mogą posłużyć zarówno do ochrony, jak i do niszczenia satelitów.

Władze Chin oczywiście uznały te oskarżenia za absurdalne. Z jednej strony wskazuje się na obsesję Stanów Zjednoczonych na punkcie kontroli i dominacji – Pekin ogłosił, że przestrzeń kosmiczna nie jest własnością Amerykanów. Z drugiej strony, militaryzacja orbity wcale nie jest głupim pomysłem i może zapewnić znaczącą przewagę jednego państwa nad drugim podczas ewentualnej wojny.

 

Konflikty między Chinami, Rosją i Stanami Zjednoczonymi stale pogłębiają się, a wyścig zbrojeń oficjalnie przeniósł się do kosmosu. USA powołały już siły kosmiczne jako kolejną formację sił zbrojnych, planują umieścić elementy tarczy antyrakietowej w kosmosie i nawet nie ukrywają swoich zamiarów. W takiej sytuacji, Chiny i Rosja nie będą miały zamiaru pozostać w tyle.

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.8 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika knight83

Chiny posiadaja doskonaly

Chiny posiadaja doskonaly system wynoszenia satelitow. USA to nie wychodzi bo niedawnym zablokowaniu przez kongres finansowania Nasa. Uziemienie trwalo kilka tygodni przez glupi spor o mur. A Chiny krok po kroku pra do przodu. Program Change, Shenzhou, czy rodzina rakiet Chang Zheng. I tak przegonia stany za 20-30 lat we wszystkim oby nie szybciej. 

Portret użytkownika 3plabc

Hahaha... najpierw sami

Hahaha... najpierw sami szumnie zapowiedzieli militaryzacje kosmosu, a teraz z oburzeniem jak wy śmiecie robić to również! Wiadomo, że Chiny mają większy potencjał przemysłowy, więc będą w czołówce wyścigu zbrojeń, albo skopiują amerykańskie pomysły.... hehehe. Ciągle natomiast mnie ciekawi do czego służy Boeing X37?

Portret użytkownika SurvivorMan

Szuka Waszyngton prowokacji..

Szuka Waszyngton prowokacji... Oj szuka... Duma nad tym, jak tu wszcząć awanturę z Chinami... Kombinuje jak koń pod górę...
Wygląda na to że wszelkie sygnały geopolityczne świadczące o tym, że USA robi (jak to określa dr.Jacek Bartosiak) "piwot na Pacyfik", właśnie się sprawdzają... 
Niestety to może spowodować, że sprawdzą się także sygnały odnośnie Europy Środkowej, a dla Polski nie oznaczają one nic dobrego, tym bardziej, że polskojęzyczny rząd na Wiejskiej prowadzi taką politykę zagraniczną jaką prowadzi...

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika Bardzom ciekaw

I USA i Chiny będą montowały

I USA i Chiny będą montowały na orbicie okołoziemskiej systemy ofensywne i defensywne. Kolejnym etapem będą orbity dalekie, militaryzacja Księżyca jako baz dronów i instalacji. Proszę pamiętać - na orbicie prędkośc to przynajmniej 8 km/s, czyli w atmosferze byłoby to ok. 25 Mach. A odpalenie boosterem zwykłego kinetycznego obiektu [np. prętu wolframowego, który przetrwa przejście przez atmosferę bez fragmentacji] z nieco wyższej odpowiedniej części orbity - to już może nabić drugie tyle w km/s. Tyle, że energia kinetyczna idzie do kwadratu prędkości. Taka broń kinetyczna ca 50 Mach - zdolna jest do  niszczenia uderzeniowo np. bunkrów na głębokości kilometra. A efekt powierzchniowy - jak silne trzęsienie ziemi polączone z fala uderzeniowa jak po uderzeniu jądrowym. Oczywiście najpierw w pierwszej linii są lasery do pierwszej wymiany ciosów na orbicie i do obezwładnienia powierzchni, ale potem wchodzi drugi rzut na cele głębokie i powierzchniowe. Tutaj "strzały wolframowe" są uznane za najlepsze w kalkulacji koszt-efekt. Relatywnie tanie i relatywnie łatwe w produkcji, praktycznie zero nakładów na serwis, długofalowa operacyjność non-stop na dekady, brak elektroniki powoduje niewrażliwość na WRE, kilkaset ton takich strzałek na orbicie  to odpowiednik przynajmniej kilkuset MT energii uderzeń na powierzchni - ale bez skażenia. Rozpoznanie, dowodzenie, pozycjonowanie, lasery, pociski kinetyczne - stąd taki wyścig USA-Chiny. Plany wypraw na Księżyc i Marsa i tzw. "Deep Space Missions" są tylko przykrywką dla programów militarnych. Amerykanie budują ciężkie rakiety STS - STS 1 z udźwigiem 70 ton na 2020, STS 1A z udźwigiem 100 ton w 2025, STS 2 z udźwigiem 130 ton w 2029. Dlaczego tak duży udźwig? - bo reaktor jądrowy dla laserów i emiterów wielkiej mocy - nawet kompaktowy - będzie ważył kilkadziesiąt ton. Chiny oficjalnie mają rakiety o udżwigu 20 t, ale informacje z tzw. przecieków kontrolowanych także mówią o pracach  nad rakietami o udźwigu 100 t. Stan tego wyścigu bedzie można ocenić najpierw ok. 2025, a docelowo ok. 2035.

Skomentuj