USA grożą zerwaniem współpracy z Indiami i Turcją, które rozważają zakup nowoczesnego uzbrojenia z Rosji

Kategorie: 

Źródło: Alex Beltyukov/CC BY-SA 3.0

Stany Zjednoczone mogą stracić kolejnych sojuszników w Azji. Okazuje się, że Indie i Turcja są coraz bardziej zainteresowane kupnem rosyjskich systemów zbrojeniowych, a tym samym mogą zrezygnować z technologii oferowanych przez Amerykanów. Stany Zjednoczone zagroziły tym państwom zerwaniem współpracy militarnej.

 

Relacje między Turcją a USA znacznie pogorszyły się w lipcu 2016 roku, gdy próbowano obalić rządy Erdogana. Jednak niezadowolenie Turcji narastało już od dłuższego czasu, ponieważ Zachód nie chciał jej sprzedać swojego uzbrojenia. Erdogan zdecydował więc, że dogada się z Rosją w sprawie zakupu rakietowego systemu czwartej generacji typu ziemia-powietrze S-400 Triumf.

 

Dla Stanów Zjednoczonych byłoby to przekroczenie czerwonej linii. Turcja uczestniczy bowiem w amerykańskim programie nowoczesnego myśliwca wielozadaniowego piątej generacji F-35. Zatem jeśli zakupi rosyjskie systemy S-400 i otrzyma do tego samoloty F-35, z powodzeniem będzie mogła ujawnić Rosji wszystkie tajemnice i słabe strony tych maszyn. Dlatego Amerykanie ostrzegają, że jeśli Turcja kupi rakietowe systemy przeciwlotnicze S-400 to może zapomnieć o myśliwcach F-35 i niewykluczone, że spotka się z sankcjami. Z drugiej strony, jeśli USA rzeczywiście nie zgodzą się przekazać 100 egzemplarzy samolotów F-35, Turcja ponownie może zwrócić się do Rosji i kupić od niej myśliwce piątej generacji Su-57, które jak się niedawno dowiedzieliśmy, brały już udział w pierwszych misjach bojowych w Syrii.

Rosyjski system rakietowy S-400 Triumf - źródło: 123rf.com

Identyczne problemy pojawiają się w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Indiami, które również rozważają zakup systemu obrony przeciwlotniczej S-400. USA powiadomiły, aby władze tego państwa dobrze przemyślały swoje plany. Jeśli Indie zdecydują się zrobić zakupy w Rosji to prawdopodobnie nie otrzymają już żadnych amerykańskich technologii militarnych i będą mogy zapomnieć o krajowej produkcji myśliwców F-16.

 

Stanom Zjednoczonym bardzo zależy na dobrych relacjach z Turcją – przede wszystkim ze względu na jej strategiczne położenie oraz jej obecność w NATO. Erdogan oczywiście zdaje sobie z tego sprawę i wykorzystuje ten fakt na wszelkie możliwe sposoby. Warto jednak zauważyć, że polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych poległa nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także w Europie. Amerykańskie koncerny zbrojeniowe tracą klientów, a USA tracą sojuszników.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Robert1967

Cóż - Chiny od 2013 jasno

Cóż - Chiny od 2013 jasno określiły się i wobec Rosji i wobec Europy i wobec hegemonii USA. Krótko mówiąc - świat ma być chiński lub prochiński w strefie peryferyjnej wg modelu Wallersteina, a ten model najbardziej podoba się Chinom. W 2013 nastąpił koniec polityki "pozostawania w cieniu" zapoczątkowanej przez Deng Xiaopinga w 1978. Teraz dla Chin nadszedł czas wyrównania rachunków z czasów "wieku hańby". O tym wie każdy Chińczyk - w mediach chińskich jest to na okrągło. Stąd choćby zdjęcia teleobiektywem na pierwszych stronach chińskich gazet - i to zdjęcie na pół strony - jak ruskie sołdaty są udawane przez manekiny w mundurach na budkach wartowniczych - to wszystko z szydeczym komentarzem wobec Rosji. Jak to powiedział Napoleon 2 wieki temu? - "Gdy chiński smok się obudzi - cały świat zadrży". Wypierasz rzeczywistość lipka, a gadasz głupoty że niby o opierasz się o fakty, a ignorujesz proste i oczywiste dla Chińczykow ich własne deklaracje wprost, jak choćby te 6 wojen koniecznych Chin. Owszem, USA upadną, ale najpierw upadnie Rosja, która dla Chin za bardzo rozparła się w Azji. "Na jednym pagórku może stać tylko jeden tygrys" - jak to stwierdził bardzo asertywnie Xi w Astanie w 2013. Żeby zostać hegemonem świata, Chiny najpierw muszą zostać hegemonem Azji, a to oznacza shołdowanie Rosji i przejęcie Syberii. Zapewne pod hasłem "Azja dla Azjatów" - juz teraz kolportowanym przez Chiny w Azji Środkowej. Dla Chin pokonanie USA za oceanem to sprawa dopiero nastepnego kroku po Rosji, bo najpierw własne podwórko - czyli Azja, dopiero potem swiat, taka jest kolejność wzrostu Chin. Kto tego nie rozumie, nie rozumie podstaw geopolityki, oczywistych od pierwszych imperiów starożytności. Zreszta widać lipka, że nie masz żadnej elementarnej aktualnej wiedzy, fakty pomijasz i ignorujesz, a jedynie propagujesz przestarzałe kalki i myślenie życzeniowe.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Olgierd Szary

Real zweryfikuje wszystko. A

Real zweryfikuje wszystko. A zwłaszcza tzw. "przyjaźń" rosyjsko-chińską. To tylko kwestia KIEDY? nie CZY? bo od kiedy to tygrys przyjaźni się z hieną?... i to coraz słabszą? Ja podaję twarde fakty uwarunkowań geostrategicznych i ekonomicznych, nie medialne "uspokajanki" różnych oświadczeń "dla ludu" na pokaz o "przyjaźni", bo to teatrzyk bez znaczenia wobec twardej podstawy interesów, które wszystko determinują. Przypomnę, jak to od 1939 do 41 trwała wielka przyjaźń dwóch wspaniałych socjalistycznych, partyjno-scentralizowanych totalitarnych wodzowskich państw III Rzeszy hitlerowskiej i ZSRR, czyli Rosji stalinowskiej. Nawet wspólnie świętowali 1 maja - dzień Święta Parcy - jako jedyne państwa na świecie w tym czasie. A jak sobie słodzili... Skończyło się to 22 czerwca 1941. Notabene uderzenie Stalina spóźniło się względem niemieckiego o 1 [słownie: jeden] dzień... Stalin przez pierwsze 3 dni chlał na umór w samotności, nikogo nie przyjmował, więc stare rozkazy wykonywano na ślepo, potem wystraszeni pretorianie go otrzeźwili i po dwóch tygodniach od 22 czerwca Stalin wygłosił przemówienie, radośnie przyjęte przez lud skladajacy się z homo sovieticus. Notabene, gdyby polski wywiad [grupa Muszkieter] nie przekazał ODB 150 nazistowskich dywizji i planów ataku, to byłby koniec Armii Czerwonej najdalej po miesiącu, i to mimo, że Niemcy mieli 3,5 tys czołgów, a Rosjanie 27 tysięcy...no a potem Zachód suto dopomógł Stalinowi... - wybrali zdradę Polski, Jałtę, przedtem Gibraltar...słodząc Stalinowi, czyli największemu zbrodniarzowi w historii, twórcy najbardziej nieludzkiego systemu... Wracając do przyjaźni Chin do Rosji : skończy się to dokladnie w tym momencie, gdy Rosja przestanie być przydatna Chinom. Ani wcześniej, ani później. A gdy Chiny uderzą, to wtedy, gdy już będą mieli bronie nowej generacji, laserowe, mikrofalowe, impulsowe, na które stary arsenał strategiczny Rosji nic nie pomoże. Czyli w latach 30-tych - bo wtedy nastąpi na wielką skalę Revolution in Military Affairs=RMA. I Rosja padnie w kilka dni do Uralu, bo Chiny już teraz rozbudowują wojska desantowe do 150 tys żołnierzy "dla ochrony interesów zagranicznych Chin". W latach 30-tych pewnie będzie tych wojsk "szybkich"  więcej, niż całej Armii Czerwonej... Stać ich na to i mają też na to ludzi - Rosja już nie - nie ma i nie będzie już miała ani jednego ani drugiego. To tylko kwestia czasu - ostrzegam z góry po chrześcijańsku i zwłaszcza po katolicku. Nie tak, jak prawosławni z Rosji - bo przecież w Moskwie od 2014 patriarcha zabronił modlić się za nie-prawosławnych...taki to z niego wyznawca wartości chrześciajańskich...a raczej plemiennych...Pomijam, że cała ta twoja propaganda to zwykłe służalstwo Chabadowi. Zasłona opadła 9 maja, tego już się w żaden sposób nie odkręci...żadne wyzwiska nie pomogą. A ty od tej chwili będziesz najwyżej kładł się spać ze świadomością, że jesteś zdrajcą narodu rosyjskiego, zdrajcą zaprzedanym w slużbie Chabadu panującego na Kremlu. W Polsce Chabad zmiotą, gdy będzie zagrożony byt państwowy, bo tacy sa Polacy [zawsze Rosjanie zwali ich "buntowszczykami"] niestety Rosjanie mają niewolniczą duszę, więc będą wypierali rzeczywistośc i żyli w zakłamaniu ze schylonym służebnie karkiem...tak jak ty...w sumie jest mi ciebie żal, a jeszcze bardziej twojej rodziny...gdybys był patriotą rosyjskim, to razem z kolegami byś podłożył z tonę ładunku, jak Putin z Miedwiediewem będą przyjmowali orszak Chabadu z Wielkim Carem Chazarii Berelem Lazarem na czele...ale znając ciebie, znajdziesz najbardziej górnolotne racje dla swojego żałosnego tchórzostwa , służalstwa i zakłamania...żal mi ciebie i twojej rodziny - ale ty sam prowadzisz ich do przepaści. Szkoda.

Portret użytkownika UPAdlina

Już ci mówiłem, że wychodzisz

Już ci mówiłem, że wychodzisz z debilnego założenia, że im więcej napiszesz, tym będzie lepiej. Nic bardziej złudnego. Weryfikacja  w realu już następuje, a dowodem linki, które ci podałem. Ty nie podajesz faktów, tylko swoje wyssane z palca pierdoły, które natychmiast są właśnie weryfikowane przez rzeczywistość. Udowodniłem to już ci wiele razy. 
9 maja nie opadła żadna zasłona, bo ty facet nie możesz mieć zielonego pojęcia, o czym rozmawiał Putin z natanjahu. Jak zwykle po prostu wymyślasz sobie bajkę, która ci pasuje. I tyle. 
Twoich profetycznych wizji nawet nie komentuję, bo to po prostu czysty kabaret. Może załóż jakąś sektę i opowiadaj te swoje senne majaki swoim wyznawcom. 
Żal ci? Tobie i twoim mocodawcom żal, że Putin urwał się im z łańcucha i stąd te wasze pokwikiwania. Ale kogo to obchodzi?

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Grzegorz Cieszyk

Można podejrzewać, że Turcy

Można podejrzewać, że Turcy mając S-400 i F-35 urządziliby sobie manewry (przynajmniej ja bym tak zrobił) no i najpewniej wyszłoby, jak bardzo "niewidzialny" jest ten amerykański złom, Rosjanie przecie reklamują S-400 jako zdolny do zwalczania samolotów i pocisków wykonanych w tzw. "stealth" technologii. No i tego Amerykuny się boją po prostu, bo dziwne żeby nie chcieli zarobić, co nie? Ale ja ich rozumiem, jeżeli wyjdzie że S-400 sobie poradzi z F-35 to będzie kicha bo zastanówmy się: tyle ich to kosztowało, to byłaby kastastrofa, kto tylko może (Polska jak wiemy nie może) złożyłby zamówienie na S-400. A tak mozna zawsze dać napisać jakiemuś "dziennikarzowi" z Francji za parę szekli, gdzie to nie lata ten F-35, że lata nad Teheranem i rosyjską wyrzutnią S-400 w Syrii. Serio jakiś francuski dziennikarz tak napisał, że żydowscy piloci widzieli z kokpitu F-35 i to gołym okiem (!) bazę rosyjską w Syrii. Więc to raczej musiało być w dzień, no bo w nocy trudno by było to dojrzeć, no chyba że wyrzutnia S-400 jest oświetlona przez Rosjan jak Las Vegas Smile No ale wiadomo, za szekle to dziennikarze dziś napiszą wszytsko.

Ja nie uważam sie za eksperta od broni lotniczej, przeciwlotniczej, pancernej, atomowej, rakietowej, palnej, białej, podwodnej, laserowej, plazmowej, pogodowej jak wiekszość Polaków, ale powiem tak: Pisanie że Rosjanie nic nie potrafią, a zwłaszcza że nie potrafią produkować nowoczesnej broni jest nie tylko śmieszne w świetle faktów, ale jest również defekowaniem do własnego, słowiańskiego gniazda, bo nie oszukujmy się: Rosjanie to ostatni Słowianie którzy mają suwerenny niepodległy kraj i ostatni Słowianie którzy coś produkują swojego, dobrze się składa że to najpotężniejsi Słowianie ze wszytskich i póki jest Rosja silna i mądra to zachód nie urządzi nam kolejnego holokaustu.
Jeżeli my biali, piękni, mądrzy słwowiańscy ludzie umiemy tylko uprawiać jabłka, zbijać palety, zapinkalać w  korporacji i zcieszyć sie z posiadania karty z debetem jak Polacy i to ma być nasza ambicja... to proszę Państwa, przepraszam bardzo, ale jesteśmy niewolnikami a nie żadnymi Słowianami. Jeżeli Rosjanie nic nie potrafią, to już zaden słowiański człwoiek nic nie potrafi. Na szczęśie tak oczywiście nie jest, Rosja nie jest na pewno idealna, ale jestem pewien że truchło Lenina w końcu pochowają, a na Kremlu zamiast czerwonych gwiazd znowu będą dwugłowe orły tak jak było kiedyś, na razie to jest jeszcze polityka, Putin co jakiś czas sonduje na ile powinien być sentymantalny w stosunku do ZSRR, dużo ludzi pamięrtajacych Związek Radziecki wciaż żyje, choćby sam Putin i chodzi o poparcie po prostu. Putin wieczny nie jest i w końcu przyjdzie taki car który zrobi porządek z historią, ale musimy też pamiętać, że historii się nie zmieni. to za Związku Radzieckiego Rosjanie zdobyli Berlin, przecież nie mogą nazwać swoich dziadków "zbrodniarzami", zwykłych żołnierzy i CCCP zawsze bedzie z tym kojarzony ze zwycieską wojną i ofairami. Ale to jest sprawa Rosjan, mnie to tam nie radzi że 9 maja idą ze sztandarem z sierpem i młotem, a z jakim sztandarem mają iść... Polski walczącej?

Ja nie widzę żadnego interesu w tym, żeby wbijać szpile atomowemu niedźwiedziowi, który jest moim sąsiadem i to jeszcze w dodatku słowiańskim. Jeżeli tak sie dzieje to znaczy, że polski rząd nie jest ani polski, ani słowiański. I trzeba go obalić i tyle.

Portret użytkownika lipka

A nasze rządowe elity to

A nasze rządowe elity to świec chanukowych w polskim pałacu prezydenckim nie zapalały razem z rabinem i jego świtą? Człowieku, żydzi chcą być wszędzie a przez sprzedajne media, które ich ilość mnożą przez sto, wydaje się jakby ich było więcej już niż ukraińców. Kto reaktywował wrogą Polsce organizację B'nai B'rith, fundację Batorego, kto wybudował żydom muzeum za polskie pieniądze, kto oskarża Polaków o antysemityzm, przecież to ci sami ludzie z kolejnych rządów i czy to Putin czy Kaczyński czy wcześniejsze pryncypały to Usa nadaje ton takim układom a przekaz idzie w świat. Kiedyś latali po wytyczne do Watykanu teraz latają do Waszyngtonu i Telawiwu (Jerozolimy) bo cała polityka tzw. światowa jest podporzadkowana jednej nacji. Z Rosji wyjechało wielu żydów - operacja most - ale ci co pozostali w Rosji i w Polsce mają się dobrze i próbują wpływać na decyzje Rosji, Polski czy innych europejskich krajów przy naciskach Usa i tamtejszych polityków. Nie ma co rozczulać się nad Rosją bo ona sobie bez nas poradzi, natomiast nam będzie ciężko się bronić tym bardziej że "przyjaciele" zza oceanu wbijają nam nóż w plecy przy byle okazji. Ameryka robi u nas bazy szykując się na Rosję, czy ktoś kto nas wciąż dźga nożem w plecy potem nas obroni? Dlaczego nie było referendum w sprawie wejścia Polski do Nato. Mieliśmy okupację niemiecką, rosyjską teraz będzie usmańsko-żydowska. Na pohybel wrogom Polski.

 

Portret użytkownika UPAdlina

Wypieranie rzeczywistości to

Wypieranie rzeczywistości to twoje brednie o tym, że Chiny już zaraz zaatakują Rosję, pomimo faktów, które obserwujemy wokół. Powyżej wkleiłem ci sporo linków, które całkowicie obalają twoje wyssane z palca głupoty. Co do Putina to boli was, oj boli fakt, że zerwał się ze smyczy twoim mocodawcom, co? I stąd te kwiki. Pokwikuj, ale tylko sobie, a muzom.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Olgierd Szary

Kolejnośc jest taka, że po

Kolejnośc jest taka, że po wolcie Turcji w 2016, USA patrzyły bezradnie jak Turcja wychodzi z NATO. Ostatnim "łancuchem" wiążacym Turcję z NATO i konkretnie z  USA miała być realizacja dostaw F-35 dla Turcji i uczestniczenie Turcji w produkcji komponentów do F-35, a także produkcja uzbrojenia [tureckiego pocisku manewrującego powietrze-ziemia] dla komory wewnętrznej F-35, dzięki czemu zachowuje stealth w locie. Poniewaz Waszyngton próbuje wystraszyć i zdyscyplinowac "do szeregu"  Erdogana groźbą obcięcia dostaw F-35, Erdogan lewaruje to propagandowo oświadczeniami o zakupie Su-57 z Rosji [na razie są to prototypy, do wersji seryjnej z dojrzałymi przetestowanymi silnikami nowej generacji, a przede wszystkim ze zintegrowaną elektroniką bojową dedykowaną własnie pod Su-57 jeszcze daleka droga]. Realnie na najbliższe 5 lat minimum dostępna opcja dla Ankary ze strony Rosji to Su-35. Typowe przeciaganie liny - pewnie zwycięży subiektywna kalkulacja zysków i strat zrobiona przez Erdogana i jego sztab, bo Erdogan wyraźnie idzie na rozwód z NATO, a przynajmniej z USA, ale z drugiej strony najpierw chce wyciągnać technologicznie [i politycznie] ile się da.

Natomiast z Indiami inna bajka. Tam jest taka "świecka tradycja" już-już podpisywania umów, potem przerzucania się na inne opcje i innych dostawców, potem np. powrót do pierwotnej koncepcji i odgrzewanie starego przetargu i inne takie gry i zabawy [jak choćby odyseja z Rafale]. Hindusi są wściekli na Rosjan za MiGa-29K, który tragicznie zawiódł jako myśliwiec pokładowy [kupili partię tych maszyn z pakietem wraz z lotniskowcem], zwłaszcza, że Chińczycy latają na J-15, czyli nielicencyjnej kopii Su-33, o znacznie większym zasięgu, udżwigu, pulapie i prędkości i generalnie większych możliwościach bojowych. Do tego bilans katastrof sprzętu posowieckiego  w Indiach jest tragiczny, a wszelkie dobre rady Rosjan na modernizację tego sprzętu [głównie MiGów  wyprodukowanych w czasach ZSRR] okazały się tylko dobrymi radami. W myśliwiec 5 tej generacji Hindusi wpakowali Rosjanom do kieszeni kilkaset milionów dolarów [różne szacunki, bo co oświadczenie MONu Indi, to jakoś inaczej liczą - pewnie 500-800 mln$] i niby nastąpił rozwód z Rosjanami odnośnie wspolnego opracowywania myśliwca  5 generacji. Irytacja Hindusów wynikała z tego, że w projekcie ICH myśliwca, Rosjanie wykorzystywali tylko częśc technologii, którą stosowali dla Su-57, a Hindusi na żadną "uboższą" wersję nie zamierzają pójść, bo chca nadrobić lepszą  wartością przewagę liczebną lotnictwa myślwiwskiego Chin, które już wprowadza myśliwiec J-20 stealth i ma konkurencyjny J-31 w zapasie. Dlatego zapowiedź woli zakupu Su-57 przez Indie to faktycznie chęć ominięcia dotychczasowej zapory w technologii, jaką stawiali Rosjanie. Taki rzut na taśmę "albo nam dacie pełnowartościowy Su-57 - albo bierzemy Super Horneta lub najnowszego Vipera Block 72 od USA". Nawet gdyby teraz Kreml zgodził się na sprzedaz Su-57 i nawet to potwierdził  [czy Turcji, czy Indiom, czy obu naraz] i tak trzeba poczekać z 5 lat minimum na dojrzewanie silników nowej generacji [dopiero zaczęły się ich próby na Su-57, przedtem protortpy latały z silnikami od Su-35], a przede wszystkim na integrację dedykowanej elektroniki systemów bojowych, a to już jest naprawdę wyższa szkoła jazdy i miliony godzin symulacji oprogramowania, poprawek, zmian systemu i konfiguracji,  znów testów itd. Dlatego, co by Kreml nie powiedział, nie ma to jeszcze przynajmniej przez 5 lat pokrycia w gotowości produkcyjnej, gdzie i tak priorytet w dostawach będą miały wpierw siły powietrzne Rosji. Bo program Su-57, początkowo sygnaowany jako PAK-FA, ma duże opóźnienie względem planów - które jeszcze  na początku 2016  przewidywały 200 samolotów w linii w roku 2020. Teraz rozpoczęcie produkcji to najszybciej 2023 [a Suchoj juz z góry dopuszcza przesunięcie produkcji seryjnej do 2025 - bo w międzyczasie i postep technologii materiałowej - zwłaszca stealth -i elektroniki i oprogramowania wymusi dodatkową "modernizację aktualizacyjną"]. A 200 myśliwców Su-57 w linii jest teraz planowane na 2030. Jak będzie zobaczymy. Podobnie było z T-14 Armata, najpierw bombastyczne grafiki i przechwalanie się na cały regulator, potem wycofywanie się rakiem i wygaszanie tematu i mówienie, że klony T-90 są wystarczające [to po co opracowywali T-14?]. Z 2300 czołgów Armata planowanych w linii na 2020, też jeszcze tak deklarowanych w 2016, teraz na 2020 przewiduje się w linii 100 sztuk, w tym 20 prototypowych [jako szkoleniowe]. Jeszcze jedna rzecz - ta "przerzutka" Indii na Su-57 wygląda na wymuszenie na USA zgody na sprzedaż F-35, w tym wersji VTOL dla lotniskowca, czyli F-35B. Po prostu apetyt rośnie w miarę jedzenia i Indie chcą  już najnowszych myśliwców,  nowocześniejszych, niż F-18 E/G Block IV Super Hornet czy F-16 Block 72 Viper, stanowiących generację klasy 4++. Jeszcze taka uwaga - propagandowo dwa Su-57 uczestniczyły w walce w Syrii, było to "zrównoważenie" propagandowe ataków USA i Izraela, gdzie Rosja tak bronila, że niczego nie obroniła - i teraz próbuje takimi "show" z su-57 odzyskać twarz. Merytorycznie bez sensu, bo systemy bojowe, zwłaszcza dla walki powietrznej, jeszcze niegotowe. Próby bojowe w Syrii polegały na odpaleniu pocisków kierowanych ziemia-powietrze, i to w konfiguracji zewnętrznej, na bazie systemu "zaimplantowanego" z Su-34. Prawdziwa walka powietrzna dla Su-57 w obecnej konfiguracji jest niemożliwa, nawet z myśliwcami klasy F-16 Block 40, ale przecież  nie po to wysłano te maszyny do Syrii. Cel był medialny - puścić informację w świat: "Rosjanie użyli bojowo najnowszego myśliwca 5-tej generacji", - co sugeruje, że jest to już i maszyna dopracowana i seryjna i przyjęta do służby - a na razie to prototypy w stadium dojrzewania, poprawek testów długotrwałych i przede wszystkim budowania i  integracji dedykowanych systemów bojowych [gdzie warunki na niską sygnaturę radiową, cieplną i na wysokie ekranowanie EM są bardzo wyśrubowane, i co gorsza, cały czas ulegają podniesieniu, poniewaz konkurencja i technologia nie śpi i robi postępy. Przy tym czasy reakcji są bardzo wyśrubowane, już teraz mówi się o potrzebie AI dla wspomagania pilota czy załogi samolotów 5tej generacji [które ewolucynie, przez postep technologi i systemów - już zmierzają do 6tej generacji - własnie z AI, z komputarami kubitowymi i łącznością kwantową, z bronią laserową, z sieciocentrycznym dynamicznym środowiskiem - a w tym wyścigu Chiny idą łeb w łeb z USA, a Rosja jest dużo dalej, pod pewnymi ww sprawami za Japonią, Koreą Płd, czy nawet UK, Francją czy  Niemcami. To wszystko wyścig technologiczny i finansowy, a Rosja zaczyna odstawać, bo ma braki w B+R. Dość powiedzieć, że cały budzet Rosji jest 1,5 krotnie mniejszy, niż wydatki na B+R Chin. Ale - czas wszystko pokaże i zweryfikuje wszystkie plany i deklaracje w realu.

Portret użytkownika lipka

Hindusi są niedokształceni i

Hindusi są niedokształceni i rozbiją każdy samolot chyba że ten będzie myślał za nich, chcą mieć najnowocześniejszy sprzęt a mentalnie egzystują w zamierzchłych czasach, tego nie da się pogodzić. Są trochę podobni do pejsów ale za tych myślą pieniądze dlatego stać ich na ciągłe zmienianie masek za którymi ukrywają swą pokręconą psychikę i grymasy bolącej opuszczonej duszy, tak mocno litują się nad sobą, że w łyżce wody utopią każdego kto uwierzy że maska przedstawia prawdziwą ich twarz. Bez maski są jak piskorze udające groźnego węża. Turcja nigdy nikomu obcemu nie była wierna, to ludzie o wysokim ego i wszystkich zdradzą gdy tylko stwierdzą że są silniejsi niż ich wróg którym jest każdy, póki czują się słabsi będą paktować z każdym by znaleźć słabe punkty i potem bezlitośnie je wykorzystać. Z punktu widzenia wojska każda broń służy do ataku bo dewizą chłopców w mundurkach jest "że najlepszą obroną jest atak" i nawet jak nie będą mieli co jeść to sprawny karabin będzie ważniejszy od kromki chleba, paradoksalnie tej kromki chleba poszukają u podbitych narodów, tak przecież powstało państwo Izrael. Dziś narody podbija się nie dla jedzenia ale dla bogactw które się łupi niszcząc doszczętnie kraje podbite by zawsze a przynajmniej na długi czas były słabe i nie zagrażały dalszemu okradaniu. Chiny to bogajże jedyny kraj który naprawdę zbroi się dla własnego bezpieczeństwa a nie z myślą o podboju sąsiadów bliższych lub dalszych. Może ich mentalność też się zmieni bo od patrzenia na ten popiepszony świat mogą wypaczyć się nawet ugruntowane wartości.

Portret użytkownika Olgierd Szary

Lipka, mam nadzieję, że nie

Lipka, mam nadzieję, że nie stanowisz reprezentanta typowego czytelnika Zmian na Ziemi - bo twoje androny to poziom pogaduch z budki z piwem koło gimnazjum. Co do Chin - poczytaj sobie np. o "6 wojnach koniecznych" jakie Chiny zamierzają przeprowadzić, w tym odebranie Rosji 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską" zabranych przez Rosję w 1860 traktatem pekińskim w "wieku hańby". O czym dobrze wie każde chińskie dziecko w szkole i każdy żołnierz Chińskiej Armii Ludowo-WYZWOLEŃCZEJ. Dla pewnego podniesienia elementarnej wiedzy: https://kresy.pl/publicystyka/podszczypywanie-ruskiego-tylka-czyli-najnowsza-historia-relacji-pekin-moskwa/  To tyle z punktu widzenia Pekinu na temat przyjażni rosyjsko-chińskiej, na razie podtrzymywanej TAKTYCZNIE i PRZEJŚCIOWO przez Pekin, bo wzmacnia Chiny i osłabia Rosję, która się wyzbywa sreber rodowych na rzecz Chin - czyli ostatnich przewag w technologii wojskowej. Parafrazując Lenina: "Rosjanie sprzedają Chińczykom sznurek, na którym ci ich powieszą".

Portret użytkownika lipka

Jesteś przedstawicielem

Jesteś przedstawicielem szarej strefy? Co Chiny zamierzają to napewno Ty tego nie wiesz a to o czym piszesz faktycznie nadaje się do dyskusji tylko pod budką z piwem ale to nie mój poziom. Ze swoją maską udajesz mądrzejszego niż jesteś, mnie interesują tylko fakty. Nic nie pisałam o przyjaźni Chin z Rosją, sasiadów się nie wybiera a mieszkając po sąsiedzku z kimś przez wieki wiadomo o nim prawie wszystko, za to polityka z pozycji siły prowadzona przez Usa ze swoim małym pomagierem Izraelem trafi w końcu na mur, chiński mur bo ktoś musi te opętane siły zatrzymać.

Strony

Skomentuj