USA gotowe na konfrontację z Chinami o Morze Południowochińskie, twierdzi dowódca US Pacific Command

Kategorie: 

Źródło: Defence Images/CC BY-SA 2.0

Obecność Chin na spornym Morzu Południowochińskim, gdzie znajduje się ważny szlak handlowy oraz złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, nie jest na rękę Stanom Zjednoczonym. Ich rola przewodnia na świecie może wkrótce upaść właśnie za sprawą rosnącej potęgi Chin. Aby zachować dominację nad naszą planetą, Amerykanie mogą nawet wywołać wielki konflikt zbrojny, czy jak kto woli - trzecią wojnę światową.

 

Chińczycy twierdzą, że Morze Południowochińskie należy im się ze względów historycznych. Od lat budują tam sztuczne wyspy, na których rozmieszczają radary oraz systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Zaś Stany Zjednoczone twierdzą, że Chiny powinny wziąć pod uwagę pretensje pozostałych państw w regionie oraz wynikającą z prawa międzynarodowego wolność żeglugi.

 

USA gotowe są bronić prawa i sprawiedliwości, dlatego ingerują w konflikt terytorialny do tego stopnia, że mogą nawet zaangażować się militarnie. Powiedział o tym otwarcie admirał Harry Harris, dowódca wojsk Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku (US Pacific Command). Ostrzegł on swojego największego rywala, że USA są gotowe nawet do konfrontacji o Morze Południowochińskie.

"Nie pozwolimy na to, aby wspólna domena została jednostronnie zamknięta, bez względu na to jak wiele baz wojskowych powstanie na sztucznych wyspach na Morzu Południowochińskim. Będziemy współpracować, gdy będziemy mogli, ale będziemy gotowi do konfrontacji, gdy zostaniemy zmuszeni" - powiedział Harry Harris.

Harris powiadomił również publicznie o dostarczeniu amerykańskich samolotów F-22 Raptor do Australii, które posiadają zdolność do przebijania się przez silnie strzeżoną przestrzeń powietrzną - taką, jaka ma miejsce na Morzu Południowochińskim. Admirał twierdzi, że dyplomacja byłaby najlepszym rozwiązaniem, a z drugiej strony mówi o konieczności zachowania przewagi militarnej.

 

Relacje między Chinami a USA uległy pogorszeniu, gdy Donald Trump przeprowadził rozmowę telefoniczną z prezydent Tajwanu. Władze w Pekinie wystosowały oficjalną notę protestacyjną. Przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych wspomniał również, że może zerwać z wieloletnią polityką "jednych Chin". W odpowiedzi na jego działania, bombowiec Xian H-6 wykonał demonstracyjny lot nad Morzem Południowochińskim. Wygląda więc na to, że jesteśmy właściwie coraz dalej od pokojowego porozumienia, a coraz bliżej do wykorzystania przez USA argumentu siły.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika U_P_Adlina

wystarczy trochę wyobraźni i

wystarczy trochę wyobraźni i mógłbyś sam to wszystko wiedzieć bez moich opisów i własnego doświadczenia w tej kwestii !!...........Codziennie na pewno siadasz na kiblu, więc nie trudno sobie wyobrazić, że zamiast dupy wsadzasz tam baniak !!...........Kreatywność umysłowa cię zawodzi i dlatego ni cholery nie możesz zrozumieć pewnych rzeczy, które już kilkukrotnie próbowałem ci bezskutecznie wytłumaczyć !!

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika And

Ktoś powinien zebrać stąd

Ktoś powinien zebrać stąd materiały i stworzyć podręcznik historii oraz dobrze go ukryć, w razie czego aby znów nie było przekłamań. Czasem kłamią na temat poprzednich konfliktów różne nacje np. USA umniejsza swój udział w poprzedniej wojnie.

Strony

Skomentuj