Urugwaj zalegalizował marihuanę

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Dobre wiadomości dla zwolenników konopi w Urugwaju. Parlament tego kraju zalegalizował sprzedaż i produkcję marihuany. Przepisy są nawet bardziej liberalne niż w Holandii.

 

Ameryka Południowa stopniowo legalizuje konopie indyjskie. Urugwaj jest niewątpliwym liderem w wolnościowym podejście. Władze argumentują, że sprzedaż marihuany była dochodowa dla zorganizowanej przestępczości, więc legalizacja, która wiąże się z kontrolą i opodatkowaniem sprzedaży to przede wszystkim cios wymierzony w czarny rynek, ale również wyraz kapitulacji podejścia ze ściganiem użytkowników jako efektu prohibicji.

Każdy dorosły, który będzie chciał być użytkownikiem marihuany w Urugwaju będzie musiał się zarejestrować, a potem w aptece będzie mógł kupić do 40 gramów miesięcznie. Ma być też możliwe samodzielne hodowanie do 5 roślin. Podobne prawo funkcjonuje u naszego południowego sąsiada, w Czechach.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen




Komentarze

Portret użytkownika Misja Lux Salutis

np. pszenica gotowana

np. pszenica gotowana (jedzona przez 14-dni), kefir własnej roboty (pity minimum 90-dni), pestki z dyni (30-szt. jedzone co drugi dzień przez 90-dni), nalewki własnej roboty (ew. przygotowywane w porozumieniu z weterynarzem Henrykiem Dudziakiem z Wandalina gm. Opole Lubelskie),  camu-camu, kakadu, goja i lycium, acai, cytryniec chiński, jiaogulan gynostemma pentaphyllum napewno ocalą życie wielu osobom, no i ruch jest bardzo ważny minimum 20-min. codziennie - jeden z łatwiejszych to północny spacer (zwany nordic walking), chodzenie po schodach minimum 8 razy na 5-piętro (raz po raz)

Portret użytkownika Ulmus

Koszera umysłów rozumię i

Koszera umysłów rozumię i szanuję za jego postawę względem używek. Szkoda, że za przeproszeniem "taki gatunek ludzi" jest już praktycznie na wymarciu, a wokół rozłazi się wszędzie relatywizm moralny i powszechna mcdonaldyzacja życia społecznego. Po tych wszystkich jego wpisach mam wrażenie, że to człowiek o silnym charakterze, twardych zasadach, trzeźwo stąpający po ziemi. Po prostu silny człowiek, na którym z pewnością można polegać i mu ufać.
 
O stokroć bardziej wolałbym z kimś takim współtworzyć grupę chcącą przetrwać np globalny blackout niż z osobnikami dającymi się wmanewrować w przeróżne, uzależniające środki oddziaływań lub chociażby ryzykującymi takie uzależnienie. A ktoś kto decyduje się chociażby na systematyczne palenie marihuany - podejmuje ryzyko ogromne, czego najczęściej przyczyną jest psychiczna słabość. "Wyluzować" można się na przeróżne sposoby bez potrzeby stosowania takich środków. Chcesz eksperymentować? To może spróbuj się sprawdzić w zawodach ironman na Florydzie, bo pewnie biegać, jeździć na rowerze i pływać potrafisz? Z góry obstawiam, że koszer umysłów zdeklasował by wszystkich swoich adwersarzy z tego tematu. Społeczeństwo tzw. "cywilizowanego świata" nam się degeneruje, niestety. SPÓJRZCIE SAMI.
 
Ktoś z dyskutantów (ok niech już będzie, nazwijmy tutaj niektórych trochę na wyrost - dyskutantami Wink zarzekał się, że absolutnie nie udowodniono, iż marihuana może być przyczyną śmierci. Obecnie nie chce mi się sprawdzać, czy były stwierdzone takie przypadki w wyniku bezpośredniego kontaktu, a to na ile pamiętam jest raczej mało prawdopodobne - jednak spójrzcie np. na te dane. Ile przypadków śmierci spowodowali ludzie dlatego, że byli pod wpływem działania tego narkotyku:
 
PO MARIHUANIE O WYPADEK DWA RAZY ŁATWIEJ 
 
Niektórzy próbowali używać faktu, że koszer nigdy nie palił trawki jako argumentu niby dyskwalifikującego koszera z poważnego traktowania jego poglądów, a przede wszystkim argumentów (sic!). Przepraszam ale to dopiero żenada i bzdura. W myśl logiki ten, który nigdy nie był uzależniony od heroiny i twierdzi, że jest ona szkodliwa też będzie w taki sposób wykluczony z dyskusji? Wiem, że jakże "duchowe" lub "mądre" mogą komuś się wydawać - tak naprawdę banały w stylu:
 
"Żeby mieć mądrość, prawdziwą wiedzę, należy się wyzbyć wszelkich ramek, ocen, opinii i samemu doświadczyć, przeżyć (...)"
 
Takie bzdury tylko mdłości wywołują. Uzależnij się od heroiny żeby mieć "mądrośc i prawdziwą wiedzę", musisz to "samemu doświadczyć, przeżyć", a oceny i opinie możesz sobie w dupe wsadzić. Za taką paralogikę powinno się zmuszać do przygotowań aby przebiec maraton z dość zadowalającym wynikiem i pokonać ten dystans! Wink  
 
Do koszera umysłów:
Pominąłeś bardzo ważny post użytkownika o niku olo manolo.
TUTAJ
Koszer, jeśli chodzi o legalizację marihuany, to własnie takie są fakty, o których wspomniał olo manolo. Doskonale Ciebie rozumiem, sam jestem ojcem trójki dzieci, jednak akurat w tej kwestii możesz nie mieć racji. Możemy odpowiednio uświadamiać dzieciaki, wychowywać je, chronić i pomagać w zdobywaniu wiedzy, jednak nie da się ich całkowicie odizolować od zła tego świata i wiesz o tym doskonale. W pewnym momencie same będą podejmowały decyzje, dokonywały wyborów. Dawkowanie wiedzy na KAŻDY temat musi oczywiście przypadać na odpowiednie etapy ich rozwoju intelektualnego ale nic nie może być tematem tabu.
Pozdrawiam

Portret użytkownika Astrofizyk

mowicie marichuana to zle i

mowicie marichuana to zle i wogole takie bzdury.zacznijmy od tego ze;tu niejest mowa o paleniu 24 na dobe bo po pierwsze takiego delikwenta niebedzie stac po drugie wóda szlugi dopalacze sa na wyciagniecie reki i to za grosze.palac chocby raz w tygodniu dla relaksu niejest wstanie zaszkodzic.pewnie o VAPORIZERKU odparowywaczu stosowanym w medycynie nikt nie słyszał,zapraszam do lektory do czego słuzy j jak działa.

Portret użytkownika euklides

Niestety tacy ludzie jak ty i

Niestety tacy ludzie jak ty i koszer są największym zagrożeniem dla społeczeństwa, ponieważ swoje wysokie standardy próbują przenosić na innych sposobami totalitarnymi. Ja napewno bym z wami nie chciał tworzyć grupy po nastaniu globalnego blackoutu
Na podsumowanie taki zabawny test. Masz wybrać przywódcę dla całego świata. Jest trzech kandydatów:

Kandydat A:
konsultuje się z astrologiem, ma powiązania ze skorumpowanymi politykami, ma dwie kochanki, nałogowo pali i wypija 8 do 10 martini dziennie.

Kandydat B:
Został wyrzucony ze stanowiska dwukrotnie, śpi do południa, używał opium w szkole i wypija ćwiartkę whisky każdego wieczora.

Kandydat C:
Odznaczony bohater wojenny, Wegetarianin, nie pali, czasem pije piwo, jest monogamista.

Który z kandydatów byłby twoim ideałem?
Najpierw wybierz, potem zobacz odpowiedzi, które są niżej.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kandydat A to Frank lin D. Roosevelt
Kandydat B to Winston Churchill
Kandydat C to Adolf Hitler

Portret użytkownika Ulmus

euklides - albo coś u Ciebie

euklides - albo coś u Ciebie nie tak z logicznym myśleniem lub też zbyt emocjonalnie potraktowałeś to, co napisałem rozumiejąc opacznie. Ostatnia możliwość to taka, że z jakichś powodów celowo wpychasz mnie do szuflady z napisem: "zwolennicy totalitaryzmu stanowiący największe zagrożenie dla społeczeństwa". Niczym sobie nie zasłużyłem na taką kategorię, jeśli twierdzisz, że jest inaczej - podaj jakieś przykłady, cytaty, moje poglądy. Wtedy można poważnie dyskutować, jak na razie Twoja etykietka jest zwykłym fałszem. Równie dobrze Ciebie można skatalogować jako człowieka, który codziennie gwałci latlerki i jest za zalegalizowaniem pedofilii, ot tak sobie - bez przykładów, uzasadnień, argumentów - bo po co? Przecież można sobie pisać rożne dyrdymały o innych ludziach, prawda? To jest właśnie między innymi przykład relatywizmu moralnego i teraz spróbuj wykazać, że opinia którą zaprezentowałeś pod ów relatywizm nie podchodzi.
 
Co do "ankietki", którą podałeś to zwykły, tani i prymitywny chwyt socjotechniczny, manipulacja zbyt małą ilością danych, by na takiej podstawie racjonalnie myślący człowiek mógł chcieć podjąć decyzję o jaką się tutaj woła. Na marginesie dodam, że nie chcę i nigdy nie chciałbym uczestniczyć w wyborach "przywódcy całego świata". To byłby sukces tych, którzy chcą doprowadzic do takiej sytuacji, a jestem przekonany, że nie kierują się dobrem ludzkości, wręcz przeciwnie, mają na uwadze jedynie swoje interesy ograniczające się do niewielkiej grupy światowych elit.

Portret użytkownika euklides

Poparłeś poglądy koszera,

Poparłeś poglądy koszera, które mówią, że ludzi, którzy palą sobie trawkę albo wymieniają się nią między sobą należy zamykać. Dla mnie to nic innego jak otwarcie bram dla totalitaryzmu. Bo jeśli można komuś zakazać palenia trawki, to dlaczego nie kontrolować jego życia w innych dziedzinach?
Jest oczywiste, że ankietka ma żartobliwy ton, a odnosiła się do twojej chęci stworzenia grupy wraz z koszerem w razie nastania globalnego "blackoutu". Sam pochopnie odrzuciłeś ludzi palących trawkę i to jest moja satyra na twoją postawę.

Portret użytkownika Ulmus

Czy możesz zaprzestać działań

Czy możesz zaprzestać działań w tworzeniu fałszywego obrazu mojej opini w tym temacie? Możesz, więc dlaczego robisz na odwrót? Po cholerę Ci prymitywne kłamstwa szerzone na cudzy temat bez podania jakiejkolwiek argumentacji? Niby w którym miejscu poparłem pogląd, że ludzi, którzy palą trawkę lub się nią między sobą wymieniają należy zamknąć?? W którym miejscu?? Czytałeś co pisałem o legalizacji? Jak uważasz - dlaczego zwróciłem uwagę Koszera na post olo manolo?? Podałem linka, spójrz o czym on pisze. Takie są fakty i między innymi na ich podstawie bardziej jestem skłonny ku legalizacji niż na utrzymywaniu obecnego stanu, który tworzy patologię.
 
Relatywizm moralny o którym wspominałem to potwór o przysłowiowych 100 twarzach i między innymi ignorancja leżąca u podstaw w niepełnym zaznajomieniu się z poglądem adwersarza, by następnie ten pogląd potępić w czambuł apriori - jest jedną z tych twarzy.
 
Nikogo nie odrzuciłem w hipotetycznej sytuacji o której wspomniałem (blackout), tym bardziej nie pochopnie. Niestety - fakty są nieubłagane w takiej sytuacji i większe szanse na przetrwanie będziesz mieć wespół z ludźmi silnymi, nie podejmującymi niepotrzebnego ryzyka, co dla tych, którzy chronią swoje dzieci, rodziny - jest w takim przypadku priorytetem! Tak więc przepraszam ale Twoja "satyra" jest paralogiką i jak poprzednio - konkluzją błędną, opartą na opacznie rozumianych treściach lub rozumianych wygodnicko na potrzebę dyskusji, stworzonego poglądu z sufitu, który próbujesz mi przylepić.

Portret użytkownika euklides

"Koszera umysłów rozumię i

"Koszera umysłów rozumię i szanuję za jego postawę względem używek."
Koszera postawa względem używek jest taka, że jest on za delegalizacją.
A narkotyków nie należy legalizować ani delegalizować, tylko zderegulować. To nie jest coś czym powinno zajmować się państwo.

Portret użytkownika Ulmus

Postawą Koszera względem

Postawą Koszera względem używek jest nie używanie ich, nie sięganie po nie, czyli całkowita rezygnacja z ich stosowania na sobie. A związek z delegalizacją wynika z jego poglądów względem używek. Nie mylmy pojęć. Jak mogę być jednocześnie za i przeciw? Wg Twojej paralogiki, którą zastosowałeś - mogę, dlatego jest to paralogika. W moim pierwszym tutaj poście pisałem o faktach, na które zwrócił uwagę olo manolo odnośnie legalizacji/delegalizacji, pisałem również, że Koszer w tym wypadku może nie mieć racji, a Ty mi tu wyjeżdżasz, że niby popieram pogląd Koszera odnośnie delegalizacji.
 
Powtórzę - bardziej skłaniam się ku legalizacji z dwojga opcji, a zderegulowanie może jest najlepszą, trzecią opcją.
 
Wciąż nie wyjaśniłeś, nie zdementowałeś, nie odniosłeś się ni słówkiem w stosunku do oczerniających treści, które przypisałeś mojej osobie. Oto Twoje oszczerstwa:
 
1. Jestem niby największym zagrożeniem dla społeczeństwa, bo niby chcę stosować metody totalitarne. 
2. Jestem niby za pozbawianiem wolności ludzi (zamykaniem ich) za palenie trawki i wymienianiem się nią.
 
Jeśli uważasz się za osobę dojrzałą, spróbuj ponieść odpowiedzialność za swoje słowa i za pomocą rzetelnej argumentacji przemień oszczerstwa w prawdę. Podaj cytaty z zachowaniem kontekstu, z których bezprzecznie wynika, iż dwa punkty powyżej to nie fałsz, a wynik prawidłowego wnioskowania.

Portret użytkownika Ulmus

Euklides - jeśli nie jest

Euklides - jeśli nie jest Twoim zamiarem oczernianie kogokolwiek to po prostu tego nie rób. Dzięki za linki o bieluniu i powiedz mi - wciąż się dziwisz, że koszer jest tak zacietrzewiony w swoich poglądach i w słowach nie przebiera? Wychowujesz dzieci? Jeśli nie, to nie zrozumiesz koszera.
 
Ciekawe, bo u mnie link wciąż działa, po otwarciu troszkę tylko w dół trzeba "zjechać". Oto co m.in napisał olo manolo:
 
"(...)Na braku legalnosci zalezy przede wszystkim oraganizacjom ktore czerpia zyski z nielegalnego handlu. Sa to kartele, mafie i tajne sluzby. W wiezieniach siedzi duzo osob ktorych jedynym wykroczeniem bylo posiadanie malej ilosci narkotykow, wiele z nich zostalo wrobionych by poprawic statystyki (mam tu na mysli glownie USA gdzie by uzasadnic ogromne naklady finansowe trzeba wykazywac zasadnosc "wojny z narkotykami"). Pobyt takich osob w wiezieniu nie tylko niszczy im zycie ale i demoralizuje. Druga rzecz to statystyki. Otoz w krajach w ktorych zalegalizowano lub depenalizowano pewne narkotyki (np. heroina w Szwajcarii) ilosc zazywajacych, uzaleznionych i przedawkowan SPADLA. Wyjatkiem jest Holandia - to maly kraj gdzie powod jest inny: jezdza tam europejczycy ktorzy chca sie zabawic i legalnie zapalic. Wszystkie inne kraje zanotowaly spadek. Ale przede wszystkim! Tam gdzie narkotyki przestaja byc nielegalne ZNIKA niemal zupelnie przestepczosc zwiazana z przemytem i rozprowadzaniem narkotykow. Jesli Pan watpi w prawdziwosc tego co napisalem powyzej zachecam do zapoznania sie z przypadkami wspomnianych krajow i z tym wywiadem:https://www.youtube.com/watch?v=lNTRRswRbP4
Pozdrawiam(...)"

Portret użytkownika euklides

Link do posta olo manolo u

Link do posta olo manolo u mnie nie działa, więc myślałem, że jesteś za delegalizacją tak jak koszer.
Dla mnie liczy się treść i nie wiem nawet do kogo piszę. Nie jest moim celem oczernianie kogoś, a jedynie wymiana poglądów czy spostrzeżeń i zwalczanie błędnych idei.

Portret użytkownika MISTRZ MORFEUSZ

koszer umysłów mam nadzieje

koszer umysłów mam nadzieje ze niebedziesz musiał z tego korzystac.
Olej z konopi lekarstwem na raka
Olej z konopi lekarstwem na rakaNasiona konopi zawierają 30-35% oleju. Świeżo wytłoczony ma zabarwienie zielonkawe. Po nasłonecznieniu staje się prawie bezbarwny. Temperatura krzepnięcia -15- -20 stopni C. Czas schnięcia 4-8 dni. Skład: kwasy tłuszczowe wielonienasycone omega-3: 20%, kwasy wielonienasycone omega-6: 60-63%, kwasy jednonienasycone 8-9%. Do kwasów wielonienasyconych należą: kwas alfa-linolenowy, stearydynowy, gamma-linolenowy, linolowy.
Olej konopny można spożywać w sałatkach, z serami, na świeżym chlebku, z kaszą. Hamuje agregację krwinek, zmniejszając ryzyko wystąpienia zawału i zatoru. Zmniejsza wytwarzanie prozapalnych mediatorów. Przyśpiesza ziarninowanie i regenerację błon śluzowych oraz skóry. Może być stosowany w mieszaninie z wodą wapienną do leczenia ran i oparzeń. Ponadto do okładów na suche liszaje i wypryski. Może byc pomocny w pielęgnowaniu skóry z atopowym zapaleniem, łuszczycą i owrzodzeniami. Z witaminą A (domieszać w formie płynnej) stosować do pielęgnowania skóry suchej, z odleżynami i do leczenia odmrożeń. Zamiast płynnej witaminy A można dodać do oleju konopnego nieco tranu. Olejek konopny działa przeciwmiażdżycowo. Zalecany przy chorobach paznokci, włosów, przy chorobach reumatycznych, stwardnieniu rozsianym i nadciśnieniu. Doustnie przyjmować 1 łyżke oleju 1-2 razy dziennie lub w potrawach na zimno.
Rick Simpson to pan w wieku około sześćdziesięciu lat, który mieszka w Nowej Szkocji na wschodzie Kanady i uprawia konopie, by produkować z nich leczniczy ekstrakt o niezwykle wysokiej zawartości kannabinoli oraz dostarczać go potrzebującym za darmo. Rozpoczął w 1997 r. po tym, gdy doznał poważnego wypadku. Zbawienna moc ekstraktu, pomagająca w licznych chorobach jest powszechnie znana, jednak Rick wierzy, że odkrył lekarstwo na...
Simpson uważa, że jego preparat jest doskonałym lekarstwem – między innymi – na nowotwory. Większość puka się w głowę, ale są ludzie, którzy chwycili się tego jak tonący brzytwy i twierdzą, że pomogło im to w krótkim czasie. Z teoretycznego punktu widzenia nie jest to pozbawione sensu, było już nieco doniesień z ośrodków badawczych w różnych krajach, że wysokie dawki kannabinoli zawartych w marihuanie leczą (bądź hamują rozwój) np. raka zwanego glejakiem, u zwierząt doświadczalnych. Receptory kannabinoidowe, obecne w komórkach wielu tkanek odpowiadają za szereg funkcji w organizmie, w tym prawdopodobnie na mechanizmy apoptozy, programowanej śmierci komórek. Zwolenników olejku wg receptury lawinowo przybywa, podobno jak przybywa nowych doniesień o wyleczeniach!
Rick Simpson podkreśla, że choroby nowotworowe są współczesną epidemią, na której koncerny farmaceutyczne zarabiają krocie sprzedając tony przeróżnych leków pomimo, że ich działanie budzi wątpliwości. Koncerny nie chcą zmiany, bo interes jest zbyt lukratywny – a jego koncentratu ekstraktu z konopi nie sposób opatentować.
Rick sądzi, że jego metoda daje najlepsze rezultaty w leczeniu nowotworów przy pomocy konopi, ponieważ umożliwia przyjmowanie odpowiednio końskich dawek. Zaleca on zaczynać od objętości mniejszej, niż ziarnko ryżu, aż do grama lub najlepiej dwóch dziennie w kilku dawkach, które można podawać w kapsułkach. To odpowiednik nawet ponad dwudziestu gram suszu i tak potężne odurzenie może sprawiać problemem, ale podobno pacjenci przyzwyczajają się, a co ważniejsze, zdrowieją. Jak dodaje Rick, odurzenie konopne jest mniej groźne niż rak, a od tej rośliny jeszcze nikt nie umarł.
Zgodnie z doniesieniami entuzjastów niewiarygodna moc ekstraktu uwidacznia się szybko i wyraźnie przy zastosowaniu zewnętrznym w razie nowotworu skóry czy też różnych problemów dermatologicznych, ran itd. Efekty obrazuje na przykład TEN krótki anglojęzyczny film, nawet nie znając angielskiego można zauważyć jak w szybkim tempie, dzięki zastosowaniu olejku doszło do recesji choroby nowotworowej.
W 2007 r. elitarna Royal Canadian Mounted Police zatrzymała 1600 roślin należących do autora przepisu. Simpson mówi ze złością: ludziom wydaje się, że kto chce, może zwyczajnie iść do lekarza i załatwić sobie licencję na Cannabis, tymczasem szansa jej zdobycia jest jak los na loterii – otrzymało ją zaledwie ok. 2000 osób. Ponieważ działał wbrew prawu i na niebłahą skalę, dostał zarzuty produkcji marihuany i posiadania niecałych 3 kg THC z zamiarem rozprowadzenia, za co groziło odpowiednio 7 i 5 lat więzienia; prokuratura zażądała 2 lat. Oskarżony żądał powołania na świadków lekarzy oraz pacjentów, którzy byli jego odbiorcami, na co nie wydano zgody. Jednak ostatecznie w 2008 roku Sąd Najwyższy prowincji Nowa Szkocja (Supreme Court of Nova Scotia) wymierzył mu karę 2 000$ grzywny i 1 dnia pozbawienia wolności (na jej poczet zaliczono sam dzień stawiennictwa przed wokandą).
O Leku Ricka Simpsona opowiada między innymi film „Run from the Cure" (Ucieczka przed Lekiem) w reżyserii Christiana Laurette
- See more at: http://instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/uzdrawiajace-oleje/428-olej-z-konopi-lekarstwem-na-raka.html#sthash.vzPKO4gK.dpuf
Przepis na ekstrakt wg receptury Ricka Simpsona
Potrzebne będą:
-0,5kg wysokiej jakości żeńskich kwiatostanów konopi
-5 litrów benzyny lekarskiej lub alkoholu 99% izopropylowego
-filtry do kawy
-okulary ochronne
-kilka pojemnych garnków
-drewniana łyżka
-lejek
-wentylator
-kuchenka elektryczna
-strzykawka, słoik lub szklana buteleczka

Należy przygotować około 0,5 kg suchych kwiatostanów konopi jak najlepszej jakości. Powinno to wystarczyć na sporządzenie około 60 gramów (55-60 ml) gotowego ekstraktu, co wystarczy na miesiące kuracji. Odmiany o chemotypie Sativy mają dla wielu przyjemniejsze działanie, lecz Indiki mają zwykle więcej żywicy, a pod względem farmakologii są bardziej zalecane (więcej CBD). Wszystkie wykorzystywane naczynia i narzędzia powinny być jak najczystsze lub nawet sterylne. Podajemy najprostszy sposób obróbki surowca. Pewne czynności, które należy wykonać, wymagają najwyższej ostrożności z uwagi na niebezpieczeństwo zapłonu oparów. Ten etap dobrze jest odbyć na wolnym powietrzu. Należy założyć ochronne okulary, długie rękawy i nakrycie głowy.
Susz wrzucamy do plastikowego zbiornika i dolewamy rozpuszczalnika tak, aby cały materiał był zamoczony. Może to być benzyna lekarska lub np. znacznie tańszy 99% alkohol izopropylowy. W żadnym wypadku nie używać tłuszczów! Zwykły alkohol 96% jest nieco mniej zalecany. Oba alkohole wyciągają z ziela więcej chlorofilu, co uznawane jest za niewielką wadę. Produkt końcowy będzie ciemniejszy, mniej strawny, ale mimo to bardzo mocny. Przy prawidłowym przeprowadzeniu ekstrakcji nie powinno być zanieczyszczeń. Autor stwierdza, że różnych rozpuszczalników używa od ośmiu lat i nie zauważył żadnych szkodliwych następstw. Zaleca się mieć w zanadrzu około 5 litrów rozpuszczalnika.

Rozcierać mieszając intensywnie drewnianą łyżką. Zlać roztwór do innego naczynia i dolać drugą partię płynu. Ponownie przemieszać i porozcierać. Jeśli nie chcemy stracić nawet odrobiny substancji, można wszystko powtórzyć jeszcze raz. Jedno i drugie przelać przez filtry do kawy. Pozostały na filtrze materiał roślinny jest już odpadem, nie nadaje się do użytku.

Etap wymagający najwyższej ostrożności!!!
Garnek, który powinien być napełniony do maksimum trzech czwartych wysokości, postawić na kuchence elektrycznej. Nad garnkiem umieścić wentylator; okna powinny być już wcześniej otwarte. Optymalnie byłoby pracować na balkonie lub w ogrodzie. Uważać na iskry; nie palić! Nie używać kuchenki gazowej! Opary są łatwopalne, należy koniecznie użyć kuchenki elektrycznej. Zalecamy założyć okulary ochronne, nakrycie głowy i odzież z długim rękawem.

Pod koniec odparowywania dodać ok. dziesięciu kropel wody. Jej temperatura wrzenia jest wyższa niż rozpuszczalnika i teraz jego resztki mogą się uwolnić, mimo, że olej jest już bardzo gęsty. Kiedy na dnie zostanie warstwa ok. 2,5 cm, założyć rękawice kuchenne i poruszać garnkiem wykonując okrężne ruchy, aby żywica delikatnie wirowała. Jej temperatura nie powinna nigdy przekroczyć 140 stopni C.

Gdy całe medium odparuje, ostrożnie przelać pozostałość do nietłukącego się naczynia i postawić na kaloryfer. Delikatne ogrzewanie pozwoli pozbyć się wody, resztek rozpuszczalnika itp. Może to trwać nawet kilka godzin; pod koniec powierzchnia ekstraktu powinna być gładka, bez bąbelków.
  
Umieścić w butelce czy innym szklanym pojemniku albo w strzykawce. Łatwo z niej będzie wydzielić niewielką kroplę. Ciepły ekstrakt ma luźną konsystencję, chłodny przypomina ciężki, stężony smar. Gdyby końcowy produkt miał taką gęstość, że trudno będzie pobrać małą ilość do podania, należy lekko go podgrzać.

Ekstrakt jest gotowy. Przyjmować w ilości odpowiadającej objętością ziarenku ryżu. Można również stosować miejscowo, jako maść.
 

Portret użytkownika Santiago88

Koszer, jeżeli ludzie są

Koszer, jeżeli ludzie są nieświadomie truci za pomocą plastiku, aluminium, fluoru, aspartamu, cukru, agresywnego marketingu itd. to pozwól im truć się świadomie. Nie nauczysz ludzi, co jest dobre a co złe, zakazami.. jedynie uświadamiając, a jeżli Ci wiedzą, jakie konsekwencje ich czekają po jakimś czynie, tedy Twoje "nauki" które jesli nawet pochodzą z obserwacji, to są zabarwione nie Twoim myśleniem, a tym narzuconym; są do niczego. Ty je przyjąłeś i uznałeś za swoje. Żeby mieć mądrość, prawdziwą wiedzę, należy się wyzbyć wszelkich ramek, ocen, opinii i samemu doświadczyć, przeżyć, ale nie wrzucać do wora, nie nazywać, bo wowczas znika mądrość, pojawiają się domysły, przypuszczenia.. system.

Strony

Skomentuj