Unijne przepisy zablokują planowaną rezygnację ze zmiany czasu! Oto dowód, że Polska nie jest już suwerennym krajem

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Wkrótce znowu będziemy zmieniali czas na zimowy. Nastąpi to w nocy z 28 na 29 października, kiedy przesuniemy wskazówki o godzinę z 3 na 2 rano. Robimy to zupełnie bezrefleksyjnie od lat, ale mało kto zastanawia się po co? To pytanie jednak pojawia się okresowo i coraz częściej odpowiedź na nie brzmi, że jest po prostu bez sensu. Lotny temat dostrzegli politycy z partii PSL, którzy zaproponowali rezygnację ze zmiany czasu i pozostawienie czasu zimowego Okazuje się jednak, że nie możemy tego zrobić bez zgody Unii Europejskiej.

 

 

Chodzi konkretnie o dyrektywę w tej sprawie z 19 Stycznia 2001 roku, która określa strefy czasowe w całej Unii Europejskiej. Zdaniem Komisji Europejskiej taka harmonizacja czasu w ramach wspólnoty jest elementem niezbędnym ze względu na obowiązywanie wspólnego rynku. Zdaniem oficjeli UE, gdyby każdy z krajów samowolnie zmieniał czas lokalny mogłoby to doprowadzić do perturbacji takich jak zakłócenia transakcji finansowych, co z kolei ich zdaniem doprowadziłoby do dodatkowego zamieszania. 

 

Ich logika jest pokrętna, bo przecież sama zmiana czasu jest przyczyną okresowego zamieszania. Warto też zwrócić uwagę, że nie słychać już o rzekomych zyskach ekonomicznych z tej operacji. Przynajmniej przyznano w końcu, że trzeba to robić bo inni tak robią. Pod tym względem zmiana czasu jest zjawiskiem socjologicznym, tresurą ludzi, którym każe się robić coś bez sensu, ale robią to okazując swoje posłuszeństwo.

Fakt, że to Unia Europejska decyduje w takich sprawach jest szokujący. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że Polska realnie utraciła swoją suwerenność i nie jest już w stanie decydować nawet o takich sprawach jak czas lokalny. Trudno o lepszy dowód na to czym stała się obecna Unia Europejska, która w niczym nie przypomina wspólnoty, do której wstępowaliśmy w 2004 r. , a coraz bardziej przepoczwarza się w coś na kształt ZSRR a raczej ZSRE.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.2 (6 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika St

No i bardzo dobrze,jak słyszę

No i bardzo dobrze,jak słyszę te idiotyczne pomysly psl to nóz w kieszeni się otwiera.dobrze wiedzą,że to nie przejdzie ale przed wyborami mydlą oczy ludziom,których uważają za stado bezmyślnych baranów.Przecież od początku było wiadomo,że samowolnie nie można sobie czasu zmienić,są określone umowy itd,poza tym to spowoduje niesamowite klopoty np w czasie podroży itd.PSL powinien za ten pomysl rodem z totalitarnego reżimu zostać surowo ukarany

Portret użytkownika tony

Ja bym się nikogo o nic nie

Ja bym się nikogo o nic nie pytał i postępował zgodnie z durniami z parlamentu UE, z tym, że w dniu zmiany czasu, wszyscy by poszli do szkoły, pracy, otworzyli sklepy, godzinę później i nie trzeba nic uchwalać. Wystarczy nakazać ruszyć wszystkim godzinę później.

Portret użytkownika Zefel Retinger

Polska nigdy nie była

Polska nigdy nie była suwerennym krajem. U zarania swego istnienia Mieszko uznał zwieszchnictwo kościoła. Później jego syn Twórca Królestwa polskiego Bolesław Chrobry przyjął tytuł króla od Cesarza Rzeszy Ottona. W ogóle mówienie w.dzisiejszych czasach o suwerennych państwach to tylko dowód na brak fundamentalnej wiedzy o świecie i sposobach jego zarządzaniem.

Portret użytkownika Akamai

A ja mam w dupie to, za czym

A ja mam w dupie to, za czym opowiada się większość Polaków.

Podobnie jak mam w dupie tą wszechobecną demokrację. Bo to system, który służy władzy w osiąganiu celów w taki sposób, żeby ludzie myśleli, że to oni o czymś decydują. System, w którym ogłupione propagandą pospólstwo głosuje tak jak im nakazuje medialny przekaz. 

W wyborach do parlamentu czy też prezydenckich nie obowiązuje minimalna frekwencja. Wystarczy, że Duda zagłosuje sam na siebie i zostanie znów prezydentem. Jednak, żeby referendum było ważne musi wziąć w nim udział co najmniej 50 % uprawnionych. I wystarczy, żeby media przemilczały temat. Żeby z telewizora i radia nie popłynął skowyt spikerów i celebrytów mówiacych jakie to ważne, żeby każdy zagłosował, to motłoch nie będzie nawet wiedział, że było jakieś referendum.

Tak było w przypadku ostatniego referendum w dniu 6 września 2015 roku. Media to przemilczały i frekwencja wyniosła 7,8 %. A dlaczego media tego nie nagłośniły ? 

Bo pytania były dla władzy zbyt niewygodne. 

Ale nawet gdyby była wymagana frekwencja, to i tak wynik referendum nie byłby wiążacy dla rządzących. 

Tak to działa ! 

Prawda nas wyzwoli, 

Ale najpierw nas wku*wi.

 

Portret użytkownika euklides

Większość opowiada się

Większość opowiada się przeciw. W referendum za UE opowiedziało się tylko ok 13 milionów Polaków, biorąc pod uwagę frekwencję i liczbę uprawnionych do głosowania. Poza tym większość nie może decydować za mniejszość. Do UE powinna wejść tylko ta część, która chce ponosić koszty z tym związane.

Strony

Skomentuj