Ukraina musi odrzucić kult Bandery jeśli chce wejść do Europy, powiedział Jarosław Kaczyński

Kategorie: 

Źródło: Twitter/@NinaByzantina

Po kilkuletnim wspieraniu nowego ukraińskiego rządu nastąpiła chwila zwątpienia. Nikt już nie ukrywa, że na Ukrainie odradza się kult zbrodniarza Stepana Bandery i staje się on coraz silniejszy. Gloryfikacja masowego mordercy Polaków jest naturalnie szkodliwa dla relacji polsko-ukraińskich, na co zaczął zwracać uwagę szef PiS, Jarosław Kaczyński.

 

W zeszłym miesiącu zniszczony został monument w Hucie Pieniackiej, który przypomina o Polakach mordowanych w 1944 roku przez ukraińskich ochotników, tworzących oddziały SS-Galizien. Na pomnikach namalowano flagi Ukrainy i UPA, a także nazistowski symbol SS. Dziś miał miejsce kolejny antypolski incydent - dwie osoby zabrudziły czerwoną farbą siedzibę polskiego konsulatu we Lwowie i zostawiły napis: "Nasza ziemia". Nie wiadomo jednak czy faktycznie dokonali tego banderowcy, czy była to czyjaś prowokacja, mająca na celu zaognienie konfliktu polsko-ukraińskiego.

 

Jednak prezes PiS Jarosław Kaczyński z jakiegoś powodu dopiero teraz zaczął wskazywać, że część Ukraińców otwarcie uznaje Stepana Banderę za bohatera narodowego, co z naszego punktu widzenia jest niedopuszczalne. W związku z tym, Ukraina została teraz postawiona przed ważnym wyborem.

"Poziom ignorowania przez władze w Kijowie spraw związanych z ludobójstwem dokonanym na naszych obywatelach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, a często też zakłamywania ich prawdziwego przebiegu, gloryfikowania sprawców, przekroczył granice akceptowalności."

Jarosław Kaczyński powiedział, że Ukraina może zintegrować się z Europą i Zachodem, ale musi zrezygnować z gloryfikowania Bandery. W przeciwnym wypadku, pozostanie jej integracja ze Wschodem, a zatem Ukraina znów zostałaby przeciągnięta w rosyjską strefę wpływów. Jest to trochę zaskakujące, że mówi to ta sama osoba, która jeszcze kilka lat temu popierała rewolucję u naszego sąsiada.

 

Przekaz Kaczyńskiego daje nam do zrozumienia, że przyszłość Ukrainy jest niepewna. Nowe władze Stanów Zjednoczonych mają zupełnie inne spojrzenie na relacje z Rosją. Miejmy tylko nadzieję, że nie dojdzie ostatecznie do sytuacji w której to Polska zostanie osamotniona w pomaganiu Ukrainie w jej walce z Rosją, albo w wyniku kompletnej banderyzacji odwrócimy się od tego państwa, przez co zyskamy sobie potężnego wroga.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Grześ72

Drogi Upadlino, tak strasznie

Drogi Upadlino, tak strasznie się angażowałes po stronie Kremla [swoją drogą - DLACZEGO? - przecież w interesie Polski wcale nie leży silna i władcza Rosja].  W szczególności np. - o system S-500. Jego osiągi i operacyjnośc i poziom rozpowszechnienia. No i wyszło, jak mówiłem, a nawet gorzej dla Rosji - http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=21638 - prototyp rozwijany od 15 lat będzie gotowy do...2020. Wg zapewnień wiceministra obrony FR Jurija Borisowa. A kiedy testy i próbne strzelania [to zajmuje ze 2-3 lata min nawet dla średnio zaawansowanych systemów p.rakietowych]? - a kiedy próby państwowe? - a kiedy skierowanie do produkcji? - kiedy pierwszy pułk testowy [seria zerowa]? - kiedy przynajmniej pierwsze 3 pułki osiągną sprawność operacyjną? Co więcej  - parametry "zjechały" w zasięgu do 600 km [a "kontrolowane przecieki" chwaliły się zasięgiem "między 1500 a 2500 km", jak i liczbą celów do przechwycenia - tu "przecieki" głosiły "ok.100 celów naraz" - abędzie 10 na kompleks. Inna rzecz, że dalej słabo widzę możliwości przekwytywania celów hipersoniznych, nie mówiąc o rakietach manewrujących niskiego pułapu - bo tu pułap radarowy dla radarów naziemnych samego kompleksu jest zdecydowanie zbyt wysoki, a żadnego podpięcia sieciocentrycznego do radarów AEW w powietrzu [np. na A-50] nawet się nie przewiduje. Zresztą - na taki kraj jak FR, to tych A-50 [nawet jakby spiąć sieciocentrycznie] trzeba by o rząd wielkości więcej, a co do A-50 to modernizacje i nowe sztuki idą...właśnie na sztuki, nie na serie. Koszty, koszty, jeszcze raz koszty - FR chce zbrojeń równych USA, a gospodarkę ma rząd wielkości mniejszą [jeszcze gorzej wobec Chin...]... Realnie biorąc, po skorygowaniu, pierwsze 3 pułki S-500 - ale operacyjne, a nie, że na defiladzie - to widzę w takim układzie ok. 2028-2030. O ile Rosja się do tego czasu nie rozpadnie - bo OBU supermocarstwom - i USA i Chinom - taki zbytnio "awanturny" i agresywny ponad stan konkurent - jest zdecydowanie "nie w smak". Rosja chce za duży kawał torta wykroić z nowego porządku świata - ponad swoje siły i możliwości w długotrwałej konfrontacji i zbrojeniach, opartych przecież o siłę ekonomiczną. USA dławia Rosję sankacjami, blokadami technologii i rynków finansowych, a Chiny korzystają i wymuszają skrajnie niekorzystne "biznesy" jak Siła Syberii [nieopłacalna nawet przed "zjazdem" cenowym węglowodorów w 2014], albo bardzo drogo pozyczają dolary i euro na rolowanie długów - i Rosja jest de facto osłabiana i rozbierana ekonomicznie z OBU stron. Typowa strategia "nim gruby schudnie, chudy zdechnie" - zastosowana w latach 80-tych [też wtedy przycięto ceny ropy, COCOM blokował technologie, skończyło się pośrednie źródło dewiz w postaci państwa RWPG - zwłaszcza Polski, wydrenowanej przez ZSRR]. Kreml robi dobra mine do złej gry - po prostu chcieli być za bardzo cwani i przelicytowali z tym sprytem. Co do "resetu" - Kreml jest rozczarowany [oględnie mówiąc], bo Obama dał im "dobra w dzierżawę" z góry [czyli marchewka a konto: Ukraina i Polska przekazane w arendę w 2010], natomiast Trump woli kij względem Kremlu. Co będzie? Rosja dalej będzie zastępowała siłę ekonomiczną przez siłę militarną - i w ciągu kilku lat odpali kilka wojen "wyzwoleńczych". Pierwszy będzie pewnie Majdan i "ochrona ruskiego mira" na Białorusi, Łukaszenka zostanie najwyżej marionetką na pokaz. Potem dolewanie ognia Osetia-Gruzja, Armenia-Azerbejdżan, Iran-Arabia Saudyjska itd. - zapewne jako "mediator" względem obu stron - i jako dostawca uzbrojenia na poczet biznesu militarnego. No i Turcja - juz teraz nie jest tak różowo z Kremlem, prędzej czy później zacznie zgrzytać, bo turcja stoi okrakiem na bramie Europa-Azja i na Bosforze, i na dodatek trzyma w ręku wszystkie nitki gazociągów. A po wolcie Turcji wobec USA, to ostatnie spokojnie poczeka [i nawet zakulisowo zachęci Kreml] aż FR zetnie się z Turcją, która rad-nierad wróci zbita pod skrzydełka Waszyngtonu. Jak to Anglosasi - załatwia problem cudzymi ręami... Przy czym Kreml na pewno wystąpi przeciw Turcji w roli obrońcy Grecji, nawet Bułgarii [nie mówiąc o Syrii itd] - a Grecy z tej biedy chętnie odbiją sobie lata upokorzeń w Eurokołchozie taką  zwycięską wojną - znaczy zwycięską, ale na krótką metę... Jak to szczerze wyznał pewien generał w rosyjskiej telewizji: "do Syrii poszliśmy chronic interesy Gazpromu"...

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Grześ72

Drogi Upadlino - przecież ty

Drogi Upadlino - przecież ty powtarzasz po mnie, a twierdzisz, a raczej wmawiasz, że mówię co innego. Pisałem i piszę: S-500 ma rakietę [zresztą bardzo dobry efektor], niestety reszta systemu się rozłazi - brak odpowiednio szybkiej i precyzyjnej elektroniki. Co innego przechwycić np. cel 2M z 400km, a co innego cel hipersoniczny ponad 1000 km [z tego co wyciekło - chcą uzyskać 1500-2500 km i pułap orbitalny- własciwie MUSZĄ, bo Rosja wielka - ZA WIELKA na obronę]. Co do S-400 - powtórzę: jeszcze nie dokończono przezbrojenia, czyli jasno wynika, że jest w służbie i to zresztą w większości pułków OPL/R [docelowo bodajże ma być ich 18]. Natomiast uzyskanie S-500 do produkcji seryjnej i do służby operacyjnej [co trwa min. 2 lata dla takiego systemu - już po wprowadzeniu do służby] - o - to problem [podobny jak z PAK-FA: miało być 200 myśliwców do 2020, będzie...12 "po 2018, najpóźniej do 2025" jak deklaruje szef programu]. S-500 to mogą w sposób imponujący pokazywać na paradach, nawet ogłaszać "tuż, tuż wdrożenie" - zobaczymy, kiedy NAPRAWDĘ skompletują pierwsze 3 pułki [bo pierwszy pułk jest zawsze testowy]. Szczerze? - raczej po 2022-3, a i to może zbyt optymistyczne. Tak czy tak - przyszłość pokaże. Chińczycy są skryci - oni się nie przechwalają - oni zwyczajnie robią swoje i zmieniają stolik gry i same reguły gry. Jak lodołamacz. Decyduje potencjał przemysłowy, tempo postępu technologicznego, baza badawcza i baza finansowa. W każdej tej dziedzinie Chiny są dużo lepsze od Rosji. TAK - TERAZ JESZCZE Rosja ma ostatnie przewagi technologii wojskowej nad Chinami - ale po pierwsze wyprzedaje Chinom ostatnie atuty, a za dekadę ta przewaga się odwróci drastycznie na niekorzyść Rosji, która jest za słaba na długotrwałą, morderczą finansowo rywalizację supermocarstw. Z czego Kreml doskonale zdaje sobie sprawę i dlatego tak pręży atomową pałę i wojska konwencjonalne - póki JESZCZE ma przewagę. Białoruś będzie tylko przygrywką - spodziewam się potem "nieoczekiwanego" pogorszenia stosunków z Turcją, ba, nawet zwycięskiej wojny Rosji z Turcją [bo na to Rosja JESZCZE ma siły, więc chce z tej siły militarnej za wszelką cenę oderwać kupony wpływu i polityki - DOPÓKI jeszcze może]. Przy czym USA "umyją ręce" - patrząc z satysfakcją, jak Rosja pacyfikuje "krnąbrną" Turcję, która buntuje się przeciw USA. Typowe dla Anglosasów - wyciąganie kasztanów cudzymi rękami... I złamana Turcja pokornie wróci pod skrzydełka "wielkiego brata" z Waszyngtonu.  Dla Rosji będzie to ostatnie wielkie zwycięstwo - ale pyrrusowe, bo wojna, nawet zwycięska, strasznie dużo kosztuje, reszta świata zablokuje ewentualne zdobycze i profity, więc jak opadną emocje, to okażą się jeszcze większymi bankrutami - wobec jeszcze silniejszego chińskiego smoka. O co zresztą USA chodzi - aby Rosja przystąpiła do paktu przeciw Chinom już z musu, nie mając innego wyjścia, a nie wg zapłaty z góry, jak to głupio i naiwnie zrobił Obama w 2009. To też Kreml już widzi - i dlatego stara się uprzedzić bieg wypadków i "samemu" i "dobrowolnie" przebiera nogami do paktu z Trumpem, że niby "zły Obama" odszedł [a przecież tak się całowali z miłości od 2009 do 2013...aż Waszyngton uświadomił sobie, jak został wydudkany przez Kreml i zamienił marchewkę na kija] i teraz z Trumpem niby "nowe otwarcie"... jakie nowe - to kontynuacja 2009 - wszystko po staremu, tylko USA wściekłe na Rosję, bo stracili 7 lat na tę zabawe w ciuciubakbę w nieudany pakt z Rosją, a Chiny przez ten czas urosły i juz otwarcie wypychają US Navy z mórz wewnętrznych... Tyle, że USA zamierza przetrzymać negocjacyjnie i przeczołgać Rosję i zmusić ją do paktu, ale nie jako równoprawnego partnera, a jako podporządkowanego POSŁUSZNEGO  junior-partnera. Kreml będzie się wił i symulował swoja potęgę i niezależność mimo coraz gorszej sytuacji ekonomicznej - a to jedynie doprowadzi do szeregu "wojen pokazowych" - pokazujących, że niby Rosja robi co chce. Z tragicznym skutkiem - dla Rosji też - choć na końcu... Nie będę zdziwiony, jeżeli Izrael wykorzysta zawieruchę wojenną Rosja-Turcja [do której zapewne ochoczo dołaczy Grecja - która powetuje sobie upadek ekonomiczny zwycięskimi snami o potędze]... i Izrael zapewne pójdzie na "wielki plan" - wymiecenia populacji z terenów przeznaczonych na "wielki Izrael" [dla uzyskania głębi strategicznej, której Izrael nie ma i rozpaczliwie potrzebuje], a także na uderzenia na potencjalnych konkurentów do hegemonii w regionie - na czele z Iranem. Finał będzie taki, że atomowy Pakistan, którego nawet Izrael nie śmie ruszyć, wejdzie w powstałą pustkę strategiczną i w osłabionych sąsiadów, budując swoje imperium - zapewne nowy kalifat [bo stary zostanie zgnieciony "przy okazji"]. Przy okazji to i Armenia z Azerbejdżanem [obie dozbrajane i podjudzane przez FR] wyniszczą się wzajemnie, Kazachstan zagrożony przez Rosję, obróci się na Chiny - i zacznie się "Wielka Destabilizacja" na Bliskim i Środkowym Wschodzie - prowadząc przez szereg wojen do nowego układu sił, w którym wygranymi będą Chiny i świat islamski, ten ostatni zjednoczony przez Pakistan przeciw Izraelowi - i Rosji. W takiej sytuacji albo w Rosji zwycięży opcja pokojowa i wygaszenia "wojen ekspedycyjnych i w bliskiej zagranicy"- albo tylko podbiją poprzeczkę celów i ambicji - co przy słabych środkach skończy się załamaniem wewnętrznym i wojną domową.. Obawiam się, że różne rywalizujące o władzę grupy wpływu [zwłaszcza służby specjalne, resorty siłowe, generalicja, oligarchowie] pójdą na 99% na tę drugą opcję i skończy się źle, bardzo źle dla szarych Rosjan. Pycha przed upadkiem stoi. Ale to są sprawy na lata. Kogo możesz - ostrzeż. Ludzi żal. Oszczędź sobie duchowych eksplozji - polityka to nie jest kwestia emocji, a gra wg chłodnej kalkulacji.

Portret użytkownika U_P_Adlina

skąd te informacje, że reszta

skąd te informacje, że reszta systemu się rozłazi??...........Sam sobie wymyśliłeś??............Jest napisane, że próby S-500 zakończyły się sukcesem, więc o czym ty bredzisz??.......Nieoficjalnie coś tam jest jeszcze do poprawienia, ale to nieoficjalnie!!.........A nieoficjalnie, to może być celowe wprowadzanie w błąd !!........Piszesz tasiemcowe elaboraty, w których opowiadasz głównie o swoich przekonaniach PISuarowych i snujesz swoje prognozy na przyszłość, które są wątpliwe !!..........S-400 nie dokończono całkowicie przezbrojenia.........No to co ?.........Systemy są już w powszechnym użyciu, więc o czym ta gadka??.........Te twoje prognozy wojny Rosji z Turcją brzmią śmiesznie!!........Bawisz się w Kaszpirowskiego??..........Nie sądzę, żeby w najblizszym czasie mogło dojść do wojny Rosji z Turcją !!..........Rosja pręży atomowe muskuły??...........No cóż !!...........Po to jest broń atomowa, aby zneutralizować przewagę wroga w broni konwencjonalnej i dziś Rosja w dziedzinie broni nuklearnej jest absolutnie najpotężniejsza !!............Po co wysyłać setki czołgów przeciw pancernym zgrupowaniom przeciwnika, jeżeli mozna zastosować taktyczną broń nuklearną, która odparuje je razem z załogami??.........Na wojnie nie ma regół, a cel uświęca środki !!....Dzięki temu Rosja nie została jeszcze zaatakowana przrz bandytę zza oceanu !!......Naprawdę grzesiu, jak czytam to co piszesz, te twoje wizje przyszłości to myślę, że tu się marnujesz !!..........Powinieneś otworzyć salon wróżbiarski, gdzie mógłbyś parę groszy zarobić na łatwowiernych ciemniakach !!.............Powtarzam: Rzeczywistość pokazuje co innego, niż mówisz!!...........To Trump łasi się do Putina, an ie odwrotnie !!.........To bambus zza oceanu został poniżony w Syrii, a szczególnie na szczycie G-20 w Chinach, gdzie jasno pokazano mu nowe miejsce jego zaoceanicznego grajdoła !!.........A ty bredzisz o przeczołganiu Rosji przez uSSmanię do walki z Chinami!!..........Na razie to uSSmania została przeczołgana w Syrii, na upainie i w Chinach na ostatnim G-20, więc o czym ty bredzisz??..........Jak ma się rzeczywistość do tego, co tu wypisujesz??...............Grzesiu, wiekszość twojego postu to tylko popisy twoich profetycznych rzekomych talentów, w których opowiadasz co się wydarzy z takimi szczegółami, jakbyś przybył z przyszłości !!.........Daj spokój !!...........I pamiętaj, że jeżeli nawet przybyłeś z przyszłości i opisujesz to, co tam się u ciebie wydarzyło, to musisz wiedzieć, że czas nie jest jednoliniowy, ale tworzy wiele alternatywnych linii i przyszłość z której przybyłeś nie musi być przyszłością tego TU I TERAZ !!........Pamiętaj o tym !!

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Grześ72

Drogi Upadlino, Twoje

Drogi Upadlino, Twoje odpowiedzi sa niemerytoryczne albo słabo przystają do rzeczywistości. S-500 jest wdrażany medialnie w zapowiedziach  od kilku lat i jakoś ciągle brak wersji operacyjnej, która spełnia założone parametry. Nie ze względu na efektor [rakietę - bo ta jest OK], a ze względu na brak odpowiednich detektorów, układów przeliczeń i naprowadzania - brak odpowiednio nowoczesnej elektroniki. A Chiny mają taką bazę badawczo-rozwojowa i takie środki finansowe, że rozwinięta na bazie S-400 następna generacja chińskich antyrakiet będzie lepsza od S-500, nawet jeżeli rosyjski prototyp osiągnie parametry.  Jeszcze nie wdrożono w Rosji przezbrojenia na S-400, a przezbrojenie na S-500 będzie znacznie bardziej kosztowne - wątpię, aby udało się przy obecnej krótkiej kołdrze finasowej wprowadzić do służby więcej jak 5-6 pułków S-500 - pewnie tradycyjnie wokół Moskwy...a reszta Rosji? Co do "legionów NATO" - to od poczatku była tania "maskirowka" Kremla, która miała usprawiedliwiać gwałtowne zbrojenia wojsk lądowych. Od momentu, jak w 2009 Obama ogłosił zwrot na Pacyfik w ramach "Pacific pivot", i Obama ogłosił "reset" i wielka przyjaźń z Rosją, Kreml wrzucił przerzutkę na zbrojenia sił lądowych przeciw Chinom. Po to była modernizacja T-72 do standardu B3/B4, nowe wersje T-90, wreszcie nowe programy wojsk lądowych jak T-14 Armata, nowe gąsienicowe i kołowe  BWP, armaty samobieżne Koalicja itd. Przecież ten sprzęt od poczatku nie był do walki z USA - zwłaszcza po tym, jak USA 17 września 2009 w 70 rocznicę napaści stalinowskiej Rosji na Polskę, ogłosiły anulowanie Tarczy Antyrakietowej w Polsce. Więcej - nie dość, że oddały z góry Ukrainę i Polskę w arendę Kremlowi [i Berlinowi], co sfinalizowano w lutym 2010 po ustawionych wyborach prezydenckich na Ukrainie [OBAJ główni kandydaci byli namaszczenie przez Putina], potem przez "wypadek w kwietniu 2010 w Smoleńsku [towarzysze waszyngtońscy sprawili prezent towarzyszom kremlowskim] - to już 2009 dla uspokojenia Kremla zapowiedziały wycofanie US Army z Europy - co zostało skrupulatnie wykonane do końca w 2011 - wtedy kwiatkami żegnano ostatnie Abramsy załadowane na statki. I wszystko byłoby "cacy" w ramach wielkiej nowej Jałty i nowej wielkiej przyjaźni amerykańsko-rosyjskiej przeciw Chinom, gdyby nie to, że Kreml ani myślał dotrzymać układu i wziął zapłatę z góry, wzmocnił się [nieprzypadkiem mimo kryzysu ceny ropy wtedy wzrosły - i to mimo kryzysu po 2008 i spadku popytu, wszystko, aby Wall Street dokapitalizował w ten sposób  Rosję dla potrzeb zbrojeń przeciw Chinom] - i zaczął dogadywać się z Niemcami na temat imperium [BEZ USA] od Lizbony do Władywostoku. I ani myślał zwiększać wojska nad Ussuri, a zamiast tego zaczął bruździć USA w Syrii i względem Iranu.  W 2013 tak upokorzyli Obamę i pokazali, że ani myślą dotrzymywać układu, że Waszyngton zamienił marchewkę dawaną głupio z góry na kij, zaczęli w 2013 z powrotem przywozić Abramsyna stałe  [co prawda - tyle, co kot napłakał: słownie - jeden batalion pancerny i to w trakcie formowania - jeszcze do dzisiaj] i odpalił Majdan, potem po Krymie założył "Nelsona" - czyli sankcje i zdusił ceny ropy. To po prostu zwykłe przywoływanie sojusznika, aby dotrzymał układu z 2009, a że przeciągaja linę, to Kreml dolepił do tego stara kalkę. Teraz Kreml aż przebiera nogami, żeby z Trumpem - jakby nigdy nic - móc zrobić kolejny "reset" - i zachować twarz, że niby oni "sami dobrowolnie" chcą sojuszu przeciw Chinom. Dlatego "pokazowo olewany" Putin udawał, że pada deszcz, jak go Obama przyparł w ramach taktyki USA "dobrego i złego gliny", gdy wydalił dyplomatów rosyjskich - że niby z Trumpem to będzie "od początku" i "nowe otwarcie". Jakie tam "nowe" - wszystko było doadane juz w 2009, tylko Kreml przechytrzył i zbyt wysoko podbił swoja cenę, bo Putin uznał, że USA bez Rosji nie pokona Chin. Jak w 2016 USA zawarły deal z Indiami - zwłaszcza kluczowy co do wzajemnej współpracy flot i wzajemnej współpracy w portach, a USA zaoferowało linie produkcyjne Apache'ów, nawet Super Hornetów i F-16Block72 - to na Kremlu zrzedła mina, bo okazało się, że przeszarżowali i nie sa niezastapieni. Oczywiście swojemu społeczeństwu sprzedawali, że całe te przeciąganie liny to niby "agresja NATO i USA", no bo przeciez publicznie nie przyznają, że USA to ich najlepszy sojusznik na "chińskiego smoka", którego mają za miedzą i który jest coraz silniejszy, a Rosja coraz słabsza - pod każdym względem. Niby jak maja obronić Sybir, jak na 12,5 mln km2 żyje 13 mln ludzi, zwykle nie-Rosjan, a na dodatek drogi kiepskie albo żadne, a koleje rzadkie? A każde chińskie dziecko w szkole i każdy chiński żołnierz Armii WYZWOLEŃCZEJ wie np. doskonale, że 1,6 mln km2 ziem zabranych Chinom w 1860 w traktacie pekińskim to "rdzenne terytoria chińskie pod tymczasową administracja rosyjską". Chiny bardzo ozięble traktują jednostroną przyjaźń Kremla - i robią swoje i korzystają z sytuacji wymuszając niekorzystne dla Rosji kontrakty i kredyty. Taka to przyjaźń - sprzedajnej i zdradzieckiej kremlowskiej hieny - z tygrysem. I w Pekinie doskonale to wiedzą. Pierwsze słowa, jakimi Mao przywitał Kissingera w 1973  były: "Pamiętajcie, Rosjanie zawsze kłamią". Polecam: http://www.kresy.pl/publicystyka,analizy?zobacz/podszczypywanie-ruskiego-tylka-czyli-najnowsza-historia-relacji-pekin-moskwa  Jeszcze jedno: US Army jest najbardziej "zapószczonym" rodzajem sił zbrojnych USA - bo nakłady idą na lotnictwo i marynarkę w ramach wojny powietrzno-morskiej przeciw Chinom. Jedyne co robią, to modernizacje starego sprzętu, a i tak się cofają w wartości bojowej...i dale kontynuują zamykanie 16 baz logistycznych w Europie - bo Pacyfik dla nich najważniejszy...wrócili do Europy, aby jakoś obronić swoje strefy wpływu, a o ataku ani mowy nie ma, zresztą jaki jest sens atakować przyszłego sojusznika? - co prawda krnabrnego sojusznika i przymuszonego do DOTRZYMANIA tego sojuszu, ale - sojusznika. To byłby dla USA strzał w stopę w ICH najważniejszym strategicznym przedwsięwzięciu - przeciw Chinom. Tu nie chodzi o walkę USA przeciw Rosji, ale o zdyscyplinowanie Rosji przez USA, aby dotrzymała układu z 2009. To tyle odnośnie "legionów NATO" i "walki z NWO" i innych gadek dla naiwnych lemingów  - Rosja niczego innego nie chce jak właśnie być współarchitektem nowego podziału świata - i wyrwać z tego torta największy kawałek. O to cała gra idzie.

Strony

Skomentuj