Turcja zabiła ponad 50 syryjskich żołnierzy, Erdogan grozi wojną

Kategorie: 

Źródło: Internet

W północno-zachodniej Syrii znów trwają walki. Wojska rządowe, które próbują odbić Idlib, ostatni obszar kontrolowany przez tzw. rebeliantów, napotykają opór ze strony Turcji. Erdogan ogłosił, że nie pozwoli Syrii odzyskać jej terytoriów i zagroził wojną.

 

W muhafazie Idlib trwał dotychczas względny spokój za sprawą rosyjsko-tureckiego porozumienia, które w 2019 roku zawarto w Soczi. Jednak Syria nie miała zamiaru rezygnować i jakiś czas temu wznowiła ofensywę. Idlib to ostatni region, który znajduje się pod kontrolą opozycji wspieranej przez siły zbrojne Turcji. Media zwykle nie wspominają, że tzw. rebelianci w Idlib to głównie najemnicy i terroryści z Al-Kaidy.

 

W poniedziałek, podczas ofensywy wojsk rządowych zginęło pięciu tureckich żołnierzy. Prezydent Recep Tayyip Erdogan ogłosił, że Syria pożałuje tego ataku, po czym Turcja ostrzelała pozycje syryjskich wojsk, zabijając co najmniej 51 żołnierzy. Następnego dnia, tzw. rebelianci zestrzelili syryjski śmigłowiec nad miejscowością An-Najrab. Mimo poniesionych strat, Syria dokonała znacznych postępów i wkrótce przejmie kontrolę nad główną autostradą M5, która przebiega od Aleppo do miasta Hama.

Jednak Turcja, która wybudowała posterunki w muhafazie Idlib, sprowadza dodatkowe siły i grozi atakami na pełną skalę. Z kolei Rosja wzywa do wstrzymania działań wojennych, choć sama udziela bezpośredniego wsparcia z powietrza dla wojsk syryjskich i ogłosiła, że nie będzie tolerować ataków ze strony terrorystów.

 

Jak widać, sytuacja w Syrii znów jest napięta, choć wojna w tym kraju trwa nieprzerwanie od prawie 9 lat. Tzw. Państwo Islamskie zostało już niemal całkowicie wyeliminowane, lecz największym zagrożeniem dla Syrii pozostają sąsiednie wrogie państwa – Izrael i Turcja – oraz Stany Zjednoczone, które wraz z Kurdami stale okupują roponośne obszary północno-wschodniej Syrii.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika znawca

Absurdy pro-amerykańskie,

Absurdy pro-amerykańskie, czyli zginęło pięciu (tureckich) żołnierzy NATO.

Nic nie pozostaje Turcji do wyboru, jak tylko wycofać się z enklawy rebeliantów w Idlib. Przemawia za tym wyborem fakt tego, że aż do czasu przybycia wojsk rosyjskich do Syrii, państwo to było polem bitewnym dla ekstremistów islamskich, terrorystów islamskich, płatnych najemników w służbie dla islamistów oraz sił USA : agentów CIA, sił specjalnych, lotnictwa, a nawet dla wojsk kosmicznych. Syria przy wsparciu Rosji, wyparła samozwańcze Państwo Islamskie, ze swego terytorium. Kraj powrócił na dobre tory - z fazy destabilizacji, przeszedł na fazę reorganizacji, dla nadszarpniętego wojną wewnętrzną organizmu państwowego. Przywrócono ciągłość dla podstawowych usług publicznych - szkolnictwo, służba zdrowia, zaopatrzenie ludności w podstawowe środki do życia oraz oczywiście, odzyskano swoje ziemie (poza częścią syryjskiego Kurdystanu). Kraj wyszedł na prostą, w relacjach międzynarodowych Syria zaczęła być postrzegana jako znacznie stabilniejsze terytorium, które zamierza prowadzić unormowane stosunki zewnętrzne, jak z czasu sprzed wojny.

A co do absurdów związanych z NATO, to - widać przecież, że to nie jest zwykły kryzys Paktu. Przecież Turcja to druga armia NATO, a jako państwo atakuje/angażuje się w nie swoje/wewnętrzne sprawy Syrii - prowadzi sobie politykę "po sąsiedzku", prywatnie zdefiniowaną jako połączenie patriotyzmu (a może to wprost nacjonalizm ?), z działaniem przeciw wypadkowym/zapobiegawczym. Taki jest finał działań USA w Syrii, nawet nasz sojusznik z NATO ma z tego tytułu kłopoty.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika znawca

Geopolityka, czyli - tzw.

Geopolityka, czyli - tzw. życie. To wygląda (działalność Turcji) tak, jakby dalej byli członkiem NATO jako państwo - ale jako obecnie szefująca ekipa polityczna w Turcji uznali, że nie są ani wasalem USA jak RFN (zakup S-400/proponowany, alternatywny dla F-35, zakup SU-35 bądź też SU-57), ani partnerem wszędzie i na zawsze dla USA, tak jak to czyni UK (obecność polityczna i militarna w Syrii, "na własną rękę", "bez kiecy" ze strony USA lub NATO/bez protekcji NATO lub USA).

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Strony

Skomentuj