Trwają poszukiwania śladów uderzenia w Jowisza

Kategorie: 

Źródłot: Christopher Go/Sky&Telescope

Kilka dni temu doszło do zdumiewającego wydarzenia kompromitującego możliwości profesjonalnej astronomii. Z Jowiszem, największą planetą Układu Słonecznego, zderzył się niezidentyfikowany obiekt. Zjawisko pozostałoby niezauważone gdyby nie astronomowie amatorzy. Nie dość, że nie wiadomo, co wpadło na Jowisza to jeszcze są kłopoty z lokalizacją miejsca upadku.

W tej chwili wszystkie oczy są zwrócone w stronę Jowisza. Nadal jednak nie widać na powierzchni planety śladów uderzenia. Prawdopodobnie obiekt ten był kometą lub asteroidą na tyle dużą, aby jej ostatnie chwile udało się uchwycić z Ziemi,  ale na tyle niewielką stosując proporcje gazowego giganta, że nie zostawiła widocznego znaku.

 

Jowisz poprzez swoje usytuowanie oraz potężną grawitację często odchyla orbity asteroid i planetoid, które mogłyby zagrozić planetom wewnętrznym, w tym Ziemi. Funkcja rozpraszania nadlatujących ciał niebieskich czasami skutkuje tym, że w jego powierzchnię trafiają różne obiekty.

Czerwony kkwadrat przedstawia przybliżone miejsce upadku obiektu - Źródło: Pete Lawrence/DigitalSky.org.uk

W sumie udało się zaobserwować już 6 takich przypadków. Większość z nich obserwowano, jako błysk na powierzchni planety. Pierwszy raz zarejestrowano takie zjawisko w 1979 roku a zdjęcia przesłała sonda Voyager przelatująca akurat w okolicy największej planety naszego układu. Ostatnie lata przyniosły kilka obserwacji dokonywanych latach 2009 i 2010 jednak przypadek sprzed kilku dni jest dowodem na to, że nasze możliwości obserwacji nawet najbliższej nam przestrzeni kosmicznej obarczona jest takimi ograniczeniami, że bez przesady można powiedzieć, iż jeśli chodzi o zdolności przewidywania zdarzeń o skali kosmicznej jesteśmy jak przysłowiowe dzieci we mgle.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

.. istotnie... Na przykład

.. istotnie... Na przykład taki film puszczony odwrotnie w rzeczywistości obrazował być może eksplozję z powłoki Olbrzyma...Ale w ogólnej histerii latających księżyców tajemniczej NIBIRU... jestesmy bombradowani i tylko czekać ( z niecierpliwością) kiedy to w nas takie coś... pi****dolnie...To  by była sensacja no nie? - pozdro

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

... Czy ja dobrze czytam...?

... Czy ja dobrze czytam...? "Trwają poszukiwania śladów uderzenia w Jowisza"Jak można szukać śladów uderzenia w środowisku gazowym?Jowisz to gazowy olbrzym... przecież... to jak tam sladów szukać? 

Trzy etapy poznawania prawdy: najpierw wyśmiewana, później zaprzeczana a na końcu oczywista. Arthur Schopenhauer

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

A ja twierdzę, że ten film

A ja twierdzę, że ten film jest puszczony od tyłu i jest to albo eksplozja z planety, albo wyładowanie elektryczne. Dlaczego wszyscy tutaj doszukują się księżyców tajemniczej planety NIBIRU, której nie ma i nie było nigdy?

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

..pod warunkiem, że to było

..pod warunkiem, że to było śrdodowisko plazmowe a nie gazowe...amator... oj amator jestem prawda... tylko jakoś śladów nie znajdują... A te levy co uderzyły to może wywołały jakąś reakcję termochemiczną tego gazu...i dlatego były widoczne?Bo to ciałko co teraz uderzyło zimne jakoś musiało być i stałe... to śladu nie zostawi.....tak tylko sobie amatorsko mędrkuję...że tamta kometka wywołała egzotermicznę reakcję co zostawiło ślad...

Strony

Skomentuj