Trump oświadczył, że armia USA jednak pozostanie w Syrii

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W grudniu zeszłego roku oficjalnie zapowiedziano wycofanie wojsk amerykańskich z Syrii. Donald Trump stwierdził, że USA pokonały ISIS, więc można już wycofać siły zbrojne z tego regionu Bliskiego Wschodu. Dziś okazuje się, że odwrót pozostaje jednak dość odległą perspektywą.

 

Gdy Trump publicznie powiedział, że wojska amerykańskie już „wkrótce” opuszczą Syrię, spotkał się ze sprzeciwem w swoim najbliższym środowisku. James Mattis nawet zrezygnował z pełnienia funkcji Sekretarza Obrony USA tłumacząc to tym, że on i Trump mają zupełnie inne poglądy. Inni politycy zaczęli go jakby poprawiać, że odwrót nie będzie wcale taki szybki i łatwy.

 

Teraz prezydent Stanów Zjednoczonych zarzucił, że został źle zrozumiany. Na Twitterze napisał, że odwrót z Syrii będzie się odbywał „w odpowiednim tempie”, a w tym czasie, Stany Zjednoczone będą kontynuować walkę z ISIS. A podobno tzw. Państwo Islamskie, do powstania którego przyczyniła się głównie Turcja, zostało już pokonane.

Odesłanie amerykańskich żołnierzy z północno-wschodniej Syrii byłoby dla Erdogana doskonałą okazją, aby zaatakować proamerykańskich Kurdów. Gdy tylko Trump wspomniał o planach odwrotu, Turcja zaczęła jawnie przygotowywać się do ataku. Wtedy Stany Zjednoczone nagle zaczęły zmieniać swoje stanowisko. Na dzień dzisiejszy wiemy, że USA spowolniły odwrót, a Turcja tymczasowo zawiesiła przygotowania do inwazji.

 

Władze USA zaczęły stawiać Erdoganowi żądania. John Bolton, doradca Trumpa stwierdził, że Turcja musi zagwarantować nieagresję wobec Kurdów. Padł również warunek, że Iran i Syria nie mogą przejąć kontroli nad tym obszarem.

Erdogan zaproponował już stworzenie zróżnicowanych „sił stabilizacyjnych”, w których znajdą się nie tylko Kurdowie, ale też protureccy bojownicy. Północno-wschodnie obszary Syrii miałyby znaleźć się pod kontrolą Turcji i Kurdów. Tymczasem Kurdowie rozważają nawiązanie bliższej współpracy z rządem w Syrii, obawiając się zdrady Amerykanów i agresji ze strony Turcji.

 

Tak czy inaczej, Kurdowie znaleźli się w fatalnej sytuacji, gdyż o ich losie decydują teraz mocarstwa. Zresztą już to skądś znamy. Z kolei Donald Trump, który chce uniknąć trwałego i kosztownego zaangażowania wojsk USA w Syrii, być może rzeczywiście chce odesłać żołnierzy do domu, ale Turcja, będąca pod wpływem Rosji, może sprawić, że odwrót może potrwać miesiącami, jeśli nie latami.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Satowiec

Turcja nie przyczniła się do

Turcja nie przyczyniła się do powstania ISIS, tylko Arabia Saudyjska. Turcja ma na celu wytępienie Kurdów, bo im zagrażają terytorialnie. A wujek sam ma na celu pomóc Kurdą w tym konflikcie, aby mieć gdzie wojska rozstawić w przyszlych konfliktach.

Portret użytkownika kapitan ameryka

kurdyjscy bojownicy od lat

kurdyjscy bojownicy od lat walczący o niepodległość Kurdystanu. Słyną z męstwa graniczącego z szaleństwem i doskonałej znajomości realiów partyzantki, zarówno w terenie zurbanizowanym, jak i poza nim. W ich oddziałach służą też kobiety, na linii frontu walczące ramię w ramię z mężczyznami. To doskonałe i zdyscyplinowane wojowniczki, obeznane z różnymi rodzajami broni i gotowe na wszystko. Niepodległościowe ambicje Kurdów nie są w smak ani Ankarze, ani Bagdadowi, ani Damaszkowi. Obecnie jednak celem numer 1 w tej niespokojnej części świata jest powstrzymanie dżihadystów z Państwa Islamskiego – a do tego zadania nikt nie nadaje się lepiej niż Peszmergowie, którzy bez lęku stają twarzą w twarz ze śmiercią.WOLNY KURDYSTAN!!!

+ Jesteś naszym bogiem  - Jesteś naszym idolem

Portret użytkownika kapitan ameryka

USA, choć teoretycznie uznaje

USA, choć teoretycznie uznaje „głos ludu", praktycznie puszcza go mimo uszu. Inaczej mówiąc naród swoje, a władza swoje. Czy naprawdę gubernatorzy, kongresmeni i senatorzy poszczególnych stanów odzwierciedlają „wolę ludu"? Czy w najbardziej wojowniczych stanach jak Arizona, Texas, Nevada, Carolina itp., zwykli ludzie chcą wojny? Czy populacja USA to sami rasiści, antysemici, antyislamiści, rusofobi?amerykańskie massmedia podsycają tę nienawiść, indoktrynując zwykłych ludzi propagandą, zamiast ich wychowywać w duchu miłości, współczucia, moralności, poszanowania prawa i tolerancji.

+ Jesteś naszym bogiem  - Jesteś naszym idolem

Portret użytkownika 3plabc

Jak niby Turcja miała

Jak niby Turcja miała przyczynić się do powstania Daesz (owszem handlowali ropą) jak w 2007 Seymoure Hersh, żekomo pisał na podstawie przecieków z gabinetu Busha, iż jego administracja ma plan konsolidacji sunnickich organizacji dzihadystycznych etc. w celu uderzenia w rosnące wpływy Iranu w regionie?!? Daesz to amerykański twór i jakoś 2 lata temu nikt nie miał na tym portalu wątpliwości.

Ps. To już zaczyna zalatywać jakimś chorym miksem psychodeli, klasycznych anty-utopi jak rok 1984 i horroru w stylu omen... czy na tej pier.... planecie ktoś jeszcze umie się normalnie zachowywać i nie pleść bredni?!?

Pps. Primo. Trump?!? Jak dla mnie, zmaterializowane zło wcielone, które zaczeło się pałętać po planecie 2 lata temu.... za kilka lat zapewne zmieni formę na kogoś innego... Secundo. Ale najpierw ten idiota rozpęta IIIWŚ na gorąco i zdestabilizuje światową gospodarkę.

Portret użytkownika Stary Żuk

Trump pewnie we snie ujrzał

Trump pewnie we snie ujrzał pejsatego anioła pokoju który powiedział mu że  jak decyzji nie zmieni to on się zdenerwuje i Trump nie będzie Trump tylko Trup.Po czym zamachał pejsami i odleciał.Trump po przebudzeniu nawet twarzy przemyć nie musiał bo sen ten tak mu oczy otworzył.

Strony

Skomentuj