Tragedia na Vanuatu - po cyklonie ludzie piją słoną wodę i głodują

Kategorie: 

Źródło: twitter

Wyspiarskie państewko Vanuatu nie może się otrząsnąć po przejściu potężnego cyklonu Pam. Żywioł odpowiadający sile huraganowi piątej kategorii dosłownie zdmuchnął dużą część i tak wątłej infrastruktury. Teraz po kataklizmie dochodzi do tego, że ludzie głodują i są doniesienia, że niektórzy nawet piją wodę morską.

 

Jeden z australijskich pilotów, który pracuje na Vanuatu, wykonał zdjęcia porównawcze, które mogą pokazać skalę zniszczeń po przejściu cyklonu Pam. Według niego nawet te ujęcia nie oddają w pełni skutków przejścia cyklonu. W niektórych miejscach, dżungla została całkowicie zniszczona. Najbardziej ucierpiały południowe prowincje.

Władze Vanuatu mają nadzieje, że zniszczenia nie będą miały wpływu na rozwój turystyki, która jest główną siłą napędową tamtejszej gospodarki. Departament Turystyki Vanuatu rozsądnie zachęca turystów aby odłożyli podróż do stolicy Port Vila przynajmniej do dnia 18 kwietnia. Obecnie istnieje tam 17 hoteli, ale w większości z nich trwa odbudowa.

Według wstępnych szacunków, ponad 162 tysięcy osób zmaga się z głodem i potrzebuje pomocy humanitarnej. W obszarach dotkniętych cyklonem wysłane są paczki z żywnością. ONZ zamierza udzielać pomocy Vanuatu przynajmniej przez kilka najbliższych miesięcy.

 

 

Źródła:

http://tvnz.co.nz/world-news/vanuatu-cyclone-survivors-they-re-drinking-mud-6266363

http://www.weather.com/news/news/vanuatu-cyclone-pam-photos-before-and-after-islands

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Ojcem mojego kolegi był, według niego, hydraulik Miecio, ale w rzeczywistości był nim listonosz Edzio, dziadek i pradziadek nieznani. Z pierwszą żoną, Celyną, miał mój kolega same kłopoty bo dawała na prawo i lewo.

Skomentuj