Topnienie lodowców może doprowadzić do uwolnienia niebezpiecznego radioaktywnego opadu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Lodowce na Ziemi topnieją coraz szybciej, co prowadzi do wielu niebezpieczeństw dla współczesnego świata. Jest to m. in. podnoszenie się poziomu mórz, występowanie coraz częstszych anomalii pogodowych, czy wymieranie gatunków zwierząt. Jak się okazuje, kolejnym zmartwieniem mogą być opady nuklearne znajdujące się głęboko pod lodem.

Badania zaprezentowane na tegorocznym Zgromadzeniu Ogólnym Europejskiej Unii Nauk o Ziemi (EGU) sugerują, że radioaktywne cząstki znajdujące się w lodowcach mogą być tykającą bombą zegarową.

„Badania nad skutkami testów jądrowych koncentrowały się wcześniej na ich wpływie na zdrowie ludzi i ekosystemów na obszarach niezlodowaconych.” – powiedziała w oświadczeniu czołowa badaczka Caroline Clason z University of Plymouth. – „Dowody wskazują jednak, że lodowce mogą gromadzić cząstki radioaktywne na niebezpiecznym poziomie.”

Po raz pierwszy międzynarodowy zespół naukowców przystąpił do analizy zawartości jądrowej lodowców m. in. w Arktyce, Antarktydzie, Alpach i górach Kaukazu, Kolumbii Brytyjskiej i Islandii. Ich odkrycia ujawniają wysokie poziomy materiału radioaktywnego w każdym z 17 badanych miejsc. Stężenie niebezpiecznych cząstek w wielu przypadkach było aż 10 razy wyższe, niż w innych miejscach na świecie.

Materiał radioaktywny to w dużej mierze opad po katastrofach nuklearnych w Czernobylu i Fukushimie, a także testach broni jądrowej. Cząstki te są lekkie i mogą przemieszczać się na duże odległości. Zazwyczaj powracają na ziemię w postaci kwaśnego deszczu, jednak niektóre z nich zdołały przemieścić się do arktycznych stref, gdzie gromadzą się w dużych ilościach.

Naukowcy podkreślają, że ich głównym zadaniem jest dowiedzieć się jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą topnienie i uwalnianie cząstek radioaktywnych. Badacze chcą przede wszystkim zminimalizować ewentualne ryzyko przedostania się opadu nuklearnego do atmosfery, aby chronić środowisko naturalne.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (2 votes)
Opublikował: B
Portret użytkownika B
Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl


Komentarze

Portret użytkownika ttteis77

"oni", nie mogą też pryskać

"oni", nie mogą też pryskać kiedy im sie to podoba, bo zachiali by pogodę. Ani też pryskać tyle co nic" odrobinę" bo nic im to nie da, a będą marnować materiał. Także,nie wydaje mi się żeby "pryskali na wabik" by zmylić informacje.

Portret użytkownika ttteis77

wiecie że wystarczy popatrzeć

wiecie że wystarczy popatrzeć na wiadomości, w których pokazują niebo?, kamery przemysłowe,  mapy pogodowe? by stwierdzić gdzie jest normalny porządek rzeczy, a gdzie oprysk ?. łatwo to zaoobserwować. Sami dają informacje na dłoni. Tylko przyjrzeć się, kiedy i "jakie warunki muszą zajść by wykonać oprysk". innymi słowy, sami się podkładają a wystarczy to zaobserwować. Nie piszę o tym, dlatego że wiem czy nie mam pojęcia o tym. Piszę o tym bo nie ma mnie wszędzie o każdej porze, a każdy z was może zaobserwować to co "prawdopodobnie każdego drażni", rozpylane czegoś co truje ludzi. jeżeli zorientujecie się jak to działa, to będziecie wiedzieć o co w tym chodzi. Dla przykładu: któryś dzień z kolei, niebo jest czyste, a tak to było pryskane dzień i noc, Dziwne?

Portret użytkownika ttteis77

obserwojac "opryski,

obserwojac "opryski, chemtrails", zauwazycie ze okres w jakim sie to odbywa, jest skomplikowany. mowia ze jest globalne ocieplenie, a nie widac opryskow w "wiosna, lato", a w "jesien, zima". co jest dziwnym okresem bo, zjawiska pogodowe sa,a raczej nie sa normalne. czyli: brak opadow sniegu, wysokie temperatury jak na ten okres,"po prostu, zjawiska ktore dzieja sie, a nie sa normalne w tych porach roku". wystarczy poparzec na niebo i podczas obserwacji pogodowych, zauwazyc, jakich warunkow potrzeba by spryskiwali niebo. dlaczego o tym mysle, bo: nie ma globalnego ocieplenia. Zatajaja cos opryskujac niebo, a tym samym"podatki" ktore placimy na to, to sa przeznaczane na:produkcje "tego" czym spryskuja niebo, na wynajem "samolotow opryskujacych", na wyplaty dla pracownikow ktorzy tym sie zajmuja. gdyby nie spryskiwali nieba w okres jesienno zimowy, mielibysmy lato?. ochladzaja klimat w tym okresie, tylko po co. a w okres wiosenno letni nie, no bo po co wiosna i lato dziala jak nalezy. moim zdaniem, blokuja zjawiska pogodowe ktore normalnie by sie dzialy, a takie sie dzieja bo nie wszedzie potrafia pogode powstrzymywac. a chodzi tu o kleski zywiolowe. im dluzej beda to powstrzymywac, tym wieksza katastrofa. natura sie rozreguloje po opryskach a nawet od nie dawna nieciekawie pogoda wyglada na swiecie. martwi mnie jedno pytanie, po co schladzac klimat opryskami w okres zimowy???, widocznie mielibysmy lato w zime. lub inaczej, po co podgrzewac klimat w lato???. boja sie ze dotknie ich zywiol i spwoduje ogromne szkody, wiec manipuloja pogoda mowiac ze to globalne ocieplenie zabierajac pieniadze. mam to gdzies ze was pogoda zmasakroje.

Portret użytkownika ttteis77

widzicie kiedy spryskują

widzicie kiedy spryskują niebo, a nie wiecie kiedy, po co. Jesteście mądrzy, a jako ludzie nawet nie potraficie obserwoać, a napodstawie obserwacji których dokonacie, dokonać wniosków. A co jedynie potraficie, to zaobserwować czyiś post, film i czyjeś wnioski. Nie swoje. "tacy jesteście mądrzy".

Portret użytkownika ttteis77

teraz wiem że nie korzystacie

teraz wiem że nie korzystacie, z własnej opinii, nawet gdyby była najgorsza z możliwych. teraz to widze.  "polegacie na innych doświadczeniach a nie własnych. Na innych opiniach a nie własnych" A wszystko to co wiecie pochodzi z innych źródeł, a nie waszego. A co znaczy, że mają racje, "łatwo wami manipulować" bo ktoś coś powie, i milion osób za tym się opowie, to wy nie bedziecie gorsi, i też będziece "za tym" bo nic mąrdzejszego nie przyjdzie wam do głowy", I  nawet nie myśląc o tym i nie korzystając z własnych doświadczeń, wniosków. 

Portret użytkownika wolnomyśliciel

Najpierw beztrosko

Najpierw beztrosko zdetonowano kilka tysięcy (!!!) głowic atomowych gdzie się komu podobało a teraz nagle zrozumieli ,że narobili gnoju ! I nazywali to "testami atomowymi" ,kurde testować to sobie można wytrzymałość gumy w majtach a nie siłę rażenia bomby atomowej na wolnym powietrzu i to 5000 razy !  

Skomentuj