Theresa May twierdzi, że zamach w Londynie nie był aktem islamskiego terroryzmu

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Policy Exchange/CC BY 2.0

Kolejny zamach w Europie i mamy kolejne ofiary. Sprawcą ataku znów była osoba o "egzotycznym pochodzeniu", choć urodziła się na terenie Wielkiej Brytanii. Z tego powodu, część polityków określa Khalida Masooda mianem Brytyjczyka i sugeruje, że zamach terrorystyczny nie ma nic wspólnego z przyjmowaniem uchodźców. Jest to reakcja na wypowiedź premier Beaty Szydło, która stwierdziła, że ostatniego aktu po prostu nie da się nie powiązać z kryzysem migracyjnym.

 

Tymczasem mieszkańcy Londynu twardo stoją po stronie muzułmańskich uchodźców. Twierdzą, że kraj wciąż jest dla nich otwarty, zaś przeciwko islamskim terrorystom użyli najpotężniejszej broni - kredy. Na placu Trafalgar Square pojawił się tłum ludzi a część z nich zaczęła rysować i pisać różne pozytywne przesłania. Ogólny przekaz tego działania jest taki, że londyńczycy nie boją się terrorystów i nie mają zamiaru żyć w strachu.

W zeszłym roku w identyczny sposób zareagowali mieszkańcy Francji. Natomiast w Brukseli zorganizowano nawet marsz o nazwie "Nie dla strachu", który został odwołany... ze strachu. To wszystko brzmi nieprawdopodobnie. Brytyjczycy i Francuzi chwalą się odwagą, a tu potrzebna jest odwaga to działania. Niestety cała Europa Zachodnia, podobnie jak Szwecja, ma ogromny problem z tzw. uchodźcami, nie potrafi przywrócić porządku ani zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom. Czyżby ze strachu?

 

Brytyjskie władze wypowiadają się na temat ostatniego zamachu terrorystycznego w przedziwny sposób. Premier Theresa May ogłosiła, że atak pod parlamentem nie był islamskim terroryzmem, tylko "islamistycznym". Jednocześnie zaznaczyła, że ten "islamistyczny terroryzm" jest perwersją "wspaniałej wiary", jaką jest islam. Zatem zgodnie z naszymi przewidywaniami postanowiono użyć kolorowej kredy i zasugerowano, że Państwo Islamskie, które przecież przyznało się do zamachu w Londynie, nie ma nic wspólnego z islamem. Jest to oczywiście zbieg okoliczności, że tylko wyznawcy tej "religii pokoju" napadają na przypadkowych ludzi i zabijają ich lub wjeżdżają samochodem w tłumy ludzi. Dzieje się tak nie tylko w Europie Zachodniej, ale także w Izraelu.

 

Erdogan powiedział ostatnio wyraźnie, że Turcy są przyszłością Europy i jakoś nikt nawet nie odważył się odpowiedzieć na jego słowa. Tak właśnie wygląda ta cała odwaga. Łatwiej schować głowę w piach i udawać, że nie ma żadnego problemu, niż podjąć konkretne działania. Nie chodzi tu przecież o wywoływanie wojny na naszym kontynencie - chodzi wyłącznie o zapewnienie bezpieczeństwa i uniknięcie wojny religijnej za wszelką cenę.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Olaf

Ha,ha...ten napisik na znaku

Ha,ha...ten napisik na znaku stacji metra...jakby Brytowie zapomnieli, że Islamiści od tysięcy lat podrzynają grdyki kozom i baranom a tym bardziej komuś za kogo oderżniętą głowe pójdą do nieba bzykać swoje 144 dziewice.

Portret użytkownika VOX

Angole to najwieksze debile

Angole to najwieksze debile Europy. Nawiezli sobie tego plewia w milionach i nawet nowa generacja urodzonych tez jest ich wrogami smiertelnymi. Mimo to smaruja im tylki miodem a w odpowiedzi mi glowy obcinaja. Po obcieciu mlodemu zolnierzowi glowe premier nakazal wszystkim wojskowym nie wychodzic w mundurach na ulice zamiast odwrotnie dac im bron i strzelac bez ostrzezenia do bandytow islamskich. Kraj upadly moralnie jednym slowem.

Portret użytkownika Kimbur

Politycy tej rangi to nie

Politycy tej rangi to nie idioci. Ich działania nie są przypadkowe, wręcz przeciwnie - starannie przygotowane w zaciszach gabinetów w wyselekcjonowanym gronie, zgodnie z zasadami teorii spiskowych, które mówią, że jeśli nie przygotuje się odpowiedniej manipulacji to manipulacja się nie uda.

Pani May gotowa jest - w razie potrzeby - uznać, że Brytania wychodzi z Unii z powodu działań Kaczyńskiego; że zamachy są dobrodziejstwem, które pozwala zachować czujność organów bezpieczeństwa; że Niemcy likwidowały polskie obozy zagłady itd.

Zauważmy, że trwa nagonka na polski rząd, który ponoć rozbija Unię. Gromy nie padają na W.Brytanię, która wspólnotę opuszcza jak gdyby nic się nie stało.

Plan zniszczenia Unii nadal tkwi we łbach merkelowców z Komisji Europejskiej (słowo "łby" pada dlatego, że nie wierzę by istoty typu merkel, timmermans czy schultz były ludzkie). Gotowi są nasłać na nas Europejczyków kolejne miliony nachodźców, których zadaniem ukrytym będzie rozbicie jedności narodów i wywołanie wojen wewnętrznych dla wprowadzenia prawa, które przewyższy pesymistyczne wyobrażenia Orwella.

W Polsce merkelowcom sprzyjają antypolskie partie PO i N oraz KOD, przy wsparciu antypolskich byłych prezydentów znanych pod nazwiskami kwaśniewski, wałęsa i komorowski. Ich działania prowadzą do jednego, pardon - dwóch: zniszczenia narodu polskiego, przejęcia polskich ziem przez Obcych.

Obawiam się, że mam rację.

Portret użytkownika 123

Jak ktoś nazywa islam

Jak ktoś nazywa islam wspaniałą religią to niech sobie przypomni w jaki sposob jej założyciel zdobywał nowych wyznawców. Nie poprzez głoszenie (tak jak pierwsi chrześcijanie) tylko poprzez militarne podboje, wybijanie całych miejscowości i nakładanie haraczy na te ktore ze strachu przyjęły islam. Takie są niestety fakty na temat tej religii.

Strony

Skomentuj