THC zawarte w marihuanie może pomagać po transplantacjach

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com

Okazuje się, że główny aktywny składnik marihuany, tetrahydrokannabinol (THC), spowalnia odrzucanie nie w pełni zgodnego narządu przez organizm biorcy. Do takiego wniosku doszli specjaliści z University of South Carolina. Naukowcy przeprowadzili badania na myszach, które różniły się genetycznie - podaje Zee News

 

Badacze przeszczepili myszom z jednej grupy tkanki od gryzoni z drugiej grupy. Gryzonie podzielono następnie na dwie grupy: jednej podawano THC, a drugiej - placebo. Naukowcy zauważyli, że odrzucenie przeszczepionej tkanki u gryzoni, którym podawano THC, nie było to tak szybkie, jak u tych, które otrzymywały placebo. 

Zdaniem ekspertów, THC hamuje odpowiedź immunologiczną. Jednak naukowcy ostrzegają przed samowolnym używaniem marihuany po przeszczepach narządów, bez konsultacji z lekarzem i apelują o stosowanie się do lokalnie obowiązujących przepisów prawa.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu medycznego:

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika 3plabc

Przecież z opium robi się

Przecież z opium robi się powszechnie używaną morfinę... więc może być lekarstwem. Hipokrates bodajże powiedział, że różnica między lekarstwem, a trucizną jest tylko w dawce.... Co więcej wypadało by skończyć z porównywaniem konopi do opiatów, bo to jak porównywać rzucanie kredą w klasie do strzelania z kałacha.

Portret użytkownika tubylec

3plabc napisał: Hipokrates

3plabc wrote:

Hipokrates bodajże powiedział, że różnica między lekarstwem, a trucizną jest tylko w dawce

 
Dokładnie tak jest Smile .. na przykład strychnina, zazwyczaj kojarzy się z trucizną ale to tylko taka propaganda żeby ludzie się bali używać bo w małych dawkach działa bardzo pozytywnie.
 
"Strychnina i preparaty kulczybowe zwiększają pobudliwość odruchową rdzenia kręgowego i odruchy wegetatywne. Wyraźny jest np. odruch kolanowy. Wzmagają pobudliwość ośrodka naczynioruchowego, powodują skurcz naczyń jelitowych i wzrost ciśnienia krwi. Stymulują ośrodek oddechowy, wzmaga intensywność wentylacji płuc. Zwiększają wydzielanie soków trawiennych, wzmagają apetyt i trawienie, wzbudzają ruchy perystaltyczne przewodu pokarmowego, zapobiegają atonii jelit i zastojom kału (zaparciom). Regulują wypróżnienia. Wzmagają odruchową pobudliwość ośrodków płciowych, w rdzeniu kręgowym – zwiększają wzwód prącia i łechtaczki, nasilają doznania seksualne, aktywują libido, pogłębiają orgazm płciowy, ułatwiają wytrysk nasienia i stymulują skurcze pochwy. Jednocześnie zwiększają napięcie mięśni macicy i ścian pęcherza moczowego. Wzmagają pobudliwość nerwów czuciowych. Wyostrzają wzrok, zwiększa wrażliwość na światło niebieskie, pogłębiają ostrość węchu i smaku, nasilają wrażliwość na dotyk (utrzymuje się u niektórych osób nawet 3 dni). Stymulują układ bodźcowo-przewodzący serca, przyspieszają czynność serca, wzmagają siłę skurczów i pobudliwość serca."
http://rozanski.li/?p=2129

Portret użytkownika Medium

Jak widać nadmiar bodźcowania

Jak widać nadmiar bodźcowania może zabić. I tak jest z każdą substancją stosowaną nieumiejętnie, w tym lekami. I wcale nie trzeba niedoświadczonego pacjenta, wystarczy byle jaki lekarz, który nie dopyta dokładnie pacjenta o zespół objawów, nie spojrzy dokładnie na przeznaczenie leku...
Mojej śp. mamie kiedyś ledwo udało się przeżyć szok po przyjęciu nieumiejętnie dobranego leku nasercowego. Lekarz nie zainteresował się funkcjonowaniem układu wegetatywnego i strzelił kulą w płot.
 

Strony

Skomentuj