Tajwan w odwecie po inwazji Chin, może zaatakować Tamę Trzech Przełomów

Kategorie: 

Źródło: Internet

Jeśli Chinom wydaje się, że atak na Tajwan będzie „bułką z masłem”, to mogą się srogo przeliczyć. To małe państwo nawet bez pomocy USA, może zadać Państwu Środka druzgocące ciosy.

Świat czeka obecnie na rozwój wypadków w kontekście konfliktów Polski z Białorusią, Rosji z Ukrainą, Izraela z Iranem oraz Chin z Tajwanem.

W przypadku tej ostatniej pary, raczej niewielu zakłada, ze Tajwan będzie w stanie bez pomocy Stanów Zjednoczonych, jakkolwiek odeprzeć chiński atak.

Trudno na ten moment powiedzieć, czy USA zdecydują się bronić tego państwa, jak własnej niepodległości.

Jeśli zaczną się wykręcać, Tajwan będzie zdany sam na siebie. Czy byłby w stanie zadać gigantycznej armii Chin straty, które będą odczuwalne? Czy mógłby uderzyć tak, aby Państwo Środka rzeczywiście miało problem?

Okazuje się, że tak, pod warunkiem, że wojska Tajwanu będą działały bez półśrodków.

Kraj tan posiada rakiety średniego zasięgu, które mogą dosięgnąć cele w odległości 1000-3000 kilometrów.

Za pomocą tych rakiet, Tajwan mógłby zniszczyć chińskie tamy. Oczywistym celem numer jeden, może być Zapora Trzech Przełomów - która jest najpotężniejszym tego typu obiektem na świecie. Jest tak ogromna, że jej uruchomienie wywarło skutki na obrót Ziemi, biegun geograficzny przesunął się o 2 centymetry, a doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy.

Gdyby tajwańskie rakiety zniszczyły tę Tamę, zagrożone byłoby 120 milionów Chińczyków, zamieszkujących obszary, które zaleje rzeka Jangcy. Całkowicie zatopione zostanie gospodarcze centrum Chin, jakim jest Szanghaj oraz Wuhan, w którym znajdują się laboratoria broni biologicznej, z których mógł się wydostać wirus SARS-CoV-2.

Jeśli Tajwanowi udałoby się wywołanie takiej katastrofy, to z dużą dozą prawdopodobieństwa, mogłoby to zmienić oblicze ewentualnego konfliktu. Straty, jakie w ten sposób poniosłyby Chiny, z całą pewnością przewyższyłyby korzyści, wynikające z aneksji Tajwanu. Skutki takiego ataku, byłyby zdaniem ekspertów porównywalne z atakiem nuklearnym.

Jeśli mimo tego faktu, chińscy stratedzy ciągle realnie myślą o wojnie, to znaczy, że albo są tak pewni siebie i tego, że kraj przetrwa bez strat, albo nie doceniają tego, co może się stać, jeśli chińskie tamy zostaną przerwane i zaleją pół kraju, zabijając miliony ludzi, którzy posłużą, chcąc nie chcąc, za mięso armatnie.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika popekmonster

nie powinno się atakować

nie powinno się atakować żadnej tamy, ani w ogóle nie powinno się podejmować żadnych działań, które mogą skrzywdzić niewinnych cywili! dlaczego podczas różnych konfliktów nie atakuje się przywódców, którzy grają w swoje gierki ludźmi jak jakimiś pionkami! przecież to jest jakaś tragedia.. każda osoba, która wspiera ten chory system, w którym żyjemy daje sobą manipulować, powinniśmy na całym świecie kopnąć w dupy tych starszych panów w garniturach, którzy mają nas za swoje pionki! wszystkich, bez wyjątków, niezależnie czy z lewa czy prawa, każdy z nich to mniejszy lub większy przestępca 

Portret użytkownika Quark

Racja , co więcej wojna jest

Racja , co więcej wojna jest tylko zbrojną kontynuacją jakiejś polityki na zasadzie : jak już zabrakło słownych argumentów to pozostał już tylko argument siły . I tu właśnie jest miejsce na mądrość narodów , które powinny powiedzieć "NIE" podżegaczom wojennym zamiast im ulegać. Statystyczny chińczyk nie ma przecież nic do przeciętnego tajwańczyka - to politycy szukają "zaczepki" dla przeforsowania swoich postulatów a jest to efekt tego , że "głowa zaczęła kręcić szyją" .

Portret użytkownika yaaa

jak zabiją 120 milionów

jak zabiją 120 milionów chińczyków to faktycznie sie Chiny juz nie podniosą. przeproszą Tajwan i pójdą do kąta popłakać.
zmianynaziemi, skąd wy wydłbaliście tego dzieciaka? przegraliście jakiś zakład? czy stanęliście w szranki z Pudelkiem?

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Dlaczego nikt z nich nie

Dlaczego nikt z nich nie wpadł nigdy na pomysł zbombardowania w odwecie rodziny Bidena, Putina, Jinpinga, Kaczyńskiego, czy Merkel....? Otóż dlatego, że grają do jednej bramki i zawsze zginie 100 milionów przypadkowych Chińczyków, Rosjan, Jankesów czy Polaków... Trzeba wreszcie precyzyjnie uderzyć w kur..y tego świata.

Portret użytkownika Jack Ravenno

Po takim numerze Tajwan

Po takim numerze Tajwan zostałby zaorany wzdłuż i wszerz. Chińczycy obecnie są w stanie wziąć sobie co zechcą. Pytanie czy im się to opłaca. Jeśli do tej pory nie weszli na wyspę to oznacza, że nie mieli w tym interesu. Jak będą mieć interes to wejdą i nikt im w tym nie przeszkodzi Smile

PS 23,4

Portret użytkownika Ractaros96

Gdyby Tajwan został zmuszony

Gdyby Tajwan został zmuszony do wykonania takiego ataku, to sądzę, że byłoby im już wszystko jedno. To jest oczywiste, że Chiny kontynentalne zaorają Tajwan tak czy inaczej w ewentualnej wojnie. Pytanie jedynie jak bardzo Tajwańczycy mogą obrzydzić Pekinowi to zwycięstwo.

Zainteresowanie podbojem Tajwanu jest czysto ideologiczne, bo Pekin nie może przeżyć faktu, że jest podróbką. To na Tajwanie do dzisiaj trwa kontynuacja oryginalnego rządu chińskiej republiki sprzed rewolucji komunistycznej.

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Strony

Skomentuj