Szwedzki dziennikarz twierdzi, że trzeba zwiększyć imigrację, aby zapobiegać pożarom lasów

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Szwecja to rzeczywiście stan umysłu. W tym kraju nie ma takiego problemu, którego nie można byłoby rozwiązać z pomocą imigrantów. Szwedzki dziennikarz Andreas Magnusson uważa, że dzięki jeszcze większej ilości imigrantów będzie można zapobiec przyszłym pożarom lasów.

 

Magnusson, nauczyciel w liceum oraz felietonista magazynu „Paragraf” przekonuje w swoim artykule, że Szwecja jest krajem o dużej powierzchni, ale posiada zbyt mało mieszkańców. Dlatego należy skupić się na zwiększeniu imigracji, aby „nowi Szwedzi” mogli osiedlić się na terenach, które obecnie są niezamieszkałe.

 

Dziennikarz twierdzi, że jeśli imigranci zaczną osiedlać się w lasach, powstanie w nich więcej dróg i zarazem będzie można wcześniej wykrywać pożary. Po sprowadzeniu nowych ludzi, Szwecja będzie musiała jeszcze ich zintegrować, aż ostatecznie rozległe pożary staną się rzadkością.

Pomysł Andreasa Magnussona jest jednak z góry skazany na porażkę, bowiem imigranci najczęściej osiedlają się w dużych miastach, nie mówiąc już o tym, że na ogół nie są chętni do pracy i wolą żyć na zasiłkach, zaś sama kwestia integracji pozostawia wiele do życzenia. Co innego, gdyby to imigranci mieli zajmować się gaszeniem tych pożarów.

 

Jak sami widzimy, już nawet w temacie pożarów lasów pada słowo imigracja. Po prostu w żaden sposób nie uda się ukryć, że rodowitych Szwedów jest coraz mniej, dlatego zastępuje się ich imigrantami. Zwykle są to jednak ludzie z państw trzeciego świata. Jeśli w przyszłości Szwedzi staną się mniejszością w ich własnym państwie, to Szwecja zwyczajnie przestanie być Szwecją.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

Matoły podeszły bo wtedy

Matoły podeszły bo wtedy morze Bałtyckie zmarzło, a żydy wysłały im zaproszenie i dały kasę żeby kupili se jedzenie na drogę. Oni by się tu w żaden sposób nie wybrali, mowy nie ma, przyleźli tylko dlatego bo mieli słane zaproszenia i ogromną kasę z ówczesnego KODU. Zdrada i polityczna kiła-mogiła ma już ponad 500 lat tradycji w tym nieszczęsnym kraju. Obecnie jest to samo co już było, przecież potop banderowski też jest sponsorowany przez targowicę. Duda nazywa się ''przypadkiem'' tak samo jak pułkownik UPA. Same cuda i ''przypadki'' chodzą po tych ludziach...

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Prawda...Zdrada żydopochodnej

Prawda...Zdrada żydopochodnej arystokracji polskiej, (np Radziwiłł), której  tytuły nadawał chętnie Kazimierz Wielki, nastała w  okresie najtrudniejszym dla nas. Osłabionych chmielnickim i wojną z Rosją. Potop szwedzki to była depopolacja Polaków i zniszczeń materialnych większe niż w II W.Ś!!

Portret użytkownika Abbasadore

Autor nie wziął pod uwagę

Autor nie wziął pod uwagę faktu, iż większość pożarów to sprawka ludzi (przeważnie albo niedopałki albo pozostawione śmieci), więc akurat w tym przypadku zwiększenie populacji mogłoby mieć odwrotne skutki...

Strony

Skomentuj