Szwajcarzy zbadali maski osób dojeżdżających do pracy - są pełne bakterii i grzybów

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W laboratorium przebadano 20 jednorazowych masek używanych przez dojeżdżających do Zurychu. Rezultaty są przerażające - jak długo były noszone maski.

 

Maski zakrywające twarz i nos nagle stały się częścią codziennego życia wielu z nas. Dotyczy to również Szwajcarów, którym zasugerowano grzecznie ich używanie mniej więcej dwa miesięce temu. Mają one na celu nie tyle ochronę użytkownika co innych, poprzez zmniejszenie ekspozycji na aerozole, które mogą przenosić wirusa. Od dawna pojawiały się jednak sugestie, że maski mogą być niebezpieczne dla osób, które używają ich niewłaściwie.

 

Szwajcarski magazyn konsumencki „K-Tipp” zbadał, jak czyste były maski higieniczne osób dojeżdżających do pracy po ich założeniu. W tym celu od przechodniów w Zurychu zebrano 20 jednorazowych masek i wysłano do laboratorium. Wyniki są przerażające - 11 z 20 przebadanych masek zawierało ponad 100 000 kolonii bakteryjnych - trzy z nich ponad milion! Jako punkt odniesienia użyto losowej próbki zebranej z ekranów dotykowych automatów biletowych. Wartość ta wynosiła od 3 do 69 takich kolonii.

 

Na 14 zbadanych maseczkach mikrobiolodzy stwierdzili gronkowce. Występują one głównie na błonach śluzowych ludzi i zwierząt. Niektóre gatunki gronkowców mogą powodować zapalenie płuc lub zapalenie opon mózgowych. Technicy laboratoryjni na 15 maskach napotkali również pleśń i drożdże.

 

Według ekspertó wdychanie zarodników grzybów może prowadzić do podrażnienia dróg oddechowych. Podczas gdy osoby zdrowe nie muszą obawiać się konsekwencji, sytuacja wygląda inaczej w przypadku osób z osłabionym układem odpornościowym. Wdychanie zarodników może prowadzić do alergii, astmy, a nawet zapalenia oskrzeli. Maski filtrują przepływające powietrze, ale koronawirus swobodnie przechodzi przez większość z nich. Co innego bakterie i grzyby, które mogą się szybko rozmnażać na ciepłych, wilgotnych maskach. 

 

Najprawdopodobniej bakterie i grzyby dostały się na maski przez ręce, gdy osoby je noszące dotykały ich nieumytymi rękami. Odkrycia te są niepokojące, ale nie są zaskakujące w świetle wiedzy naukowej. Niestety większość osób nosi jednorazowe maski przez kilka dni lub nawet tygodni. Więszość osób nie ma nawet świadomości, że szkodzą sobie nosząc te maseczki, a cyniczni lekarze z telewizji utwierdzają ich w tym twierdząc, że nie można się rozchorować od maski, nie dodając, że przy założeniu, iż każdy zmienia je kilka razy dziennie.

 

Szwajcarskie badania pokazały, jak ważna jest regularna zmiana masek. Specjaliści zgodnie uznają, że zaleca się wymianę masek, gdy tylko stają się wilgotne. Może to być konieczne nawet co pół godziny.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika dfhgdfgh

Polacy nie są godni zasiedlac

Polacy nie są godni zasiedlac tą cudowną ziemię, więc zostaną wygnani reszta wybita na własną prośbę. Najbardziej szkoda tych 1% polaków którzy nie zasłużyli a i tak pójdą ze wszystkimi do piachu albo w nwo-lę.

Portret użytkownika Ractaros96

No tak, regularna zmiana

No tak, regularna zmiana masek. Tylko jak masz co najmniej kilka razy dziennie zmieniać maseczkę, to w miesiącu ładna sumka pieniędzy się z tego uzbiera. Nie wspomnę już o ludziach, którym nie wystarcza mydło do dezynfekcji i inwestują w specjalne płyny.

Nie dość, że zostały ograniczone możliwości zarobkowania, to jeszcze ludzie z prywatnej kieszeni mają łożyć na walkę z pandemią. Żeby tylko władni i bogaci się tak poświęcali dla wspólnego dobra...

Przez pandemię powstała cała nowa gąłąź przemysłu żerującego na ludzkim strachu.

Jeśli już to warto nosić przyłbicę, którą można wielokrotnie dezynfekować po powrocie do domu. Wystarczy umyć mydłem i gorącą wodą. Nie produkujmy śmieci i nie dawajmy się wydoić do cna z pieniędzy.

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika Aspi

Zgadzam się. Nieświerzy a

Zgadzam się. Nieświerzy a wręcz przykry oddech może żeczywiście powodować niechęć do noszenia maseczki i stanowić problem. Ja z tym problemu nie mam ale nie wszyscy mają tyle szczęścia. Współczuję

Portret użytkownika drako_tr

No i teraz mamy czarno na

No i teraz mamy czarno na białym, co mają w płuckach, maseczkowe debile...a mają to samo, co na maseczkach. Czekamy zatem na sezonową grypę, która pokaże skalę głupoty i ciemnoty covidian w kagańcach....dopiero lament się zacznie, jak szpitale tych idiotów nie będą chciały przyjąć.

 __________________

 

Portret użytkownika Wiedźmin-Dermatolog

Pójdę dalej w rozważaniach.

Pójdę dalej w rozważaniach.

W końcu zaskioczył o tym admin. Bo cała reszta jest od dawna wiadoma.

Możliwy scenariusz? Zawartość maseczek i płuc kowidian, oraz stan ich organizmów będą doskonałą pożywką dla mediościeku i niezaprzeczalną przyczyną i powodem do lockdown 2.0. A tu taki pech, szczepionki są reglamentowane i autoeutanazja może się nie powieźć... *biggrin**biggrin*

Co za skomplikowany sposób na samobójstwo...i jakie męczarnie. Samobójstwo sado-macho. Co to w tym Narodzie jeszcze drzemie?? *biggrin*

Moje posty mają charakter karykaturalny i artystyczny. 

Strony

Skomentuj