Szturm na Kapitol czyli demokracja ponad wszystko i ukryta ręka Pentagonu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Wyobraźcie sobie, że lud chiński szturmuje Wielką Halę Ludową, siedzibę Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić taką sytuację? Czy chińskie władze pozwoliły by na to swojemu ludowi?

Przecież w Chinach wszystko jest ludowe więc teoretycznie to lud powinien tam sprawować władzę. Jednak tylko teoretycznie. W Chinach szturm ludu na tamtejszy parlament zostałby powstrzymany jeszcze w fazie planowania a za kilka lat ten technologiczny obóz koncentracyjny pozwoli elitom chińskim spacyfikować takie próby zanim wyjdą one poza myśli jakiegoś nie prawowicie myślącego obywatela ChRL.

A teraz weźmy na tapetę Rosję. Czy władze FR pozwoliłyby na szturm tłumu na siedzibę Rady Federacji? Czy też podobnie jak w przypadku Chin taka próba zostałaby zdławiona w zarodku, dzięki donosicielstwu kapusiów tajnych służb porozmieszczanych we wszelakich grupach opozycyjnych?

A Iran? Czy w Iranie tamtejsze władze pozwoliłyby na szturm tłumu na siedzibę tamtejszego Islamskiego Zgromadzenia Konsultatywnego? Chyba wszyscy widzieliśmy a jeśli nie to możemy zobaczyć zdjęcia z protestów z lat 2017-2018 albo z okresu 2019-2020 kiedy to tamtejsze organy bezpieczeństwa nie patyczkowały się w tłumieniu antyrządowych demonstracji.

Nawet na zachodzie Europy "demokratyczne" reżimy stawiają pewną granicę, pewną czerwoną linię po przekroczeniu której do boju są wysyłani pałkarze, którzy bezpardonowo dławią w zarodku ewentualną rewolucję, okładając na oślep pałami wszystkich jak leci, od tych najagresywniejszych po kobiety czy osoby starsze, które akurat wejdą im w drogę w trakcie pacyfikacji tłumu.

W Stanach Zjednoczonych okresu Trumpa mamy sytuację odmienną od jakiegokolwiek innego systemu władzy na ziemskim globie. Mamy do czynienia mianowicie z demokracją ponad wszystko. Murzyńscy bandyci mogą demolować sklepy, mogą niszczyć pomniki, palić samochody (film nr. 9 ), niszczyć domy, bić ludzi, obrzucać policję koktajlami mołotowa...

Z kolei ich polityczni adwersarze mogą sobie z błogosławieństwem ogromnej części elit amerykańskich zdobyć siedzibę amerykańskiego Kongresu (film nr. 10 ), wynosić z niej państwowe dokumenty, demolować pomieszczenia (film nr. 8 ) i państwowe mienie, wreszcie przeglądać komputery oraz skrzynki mailowe najważniejszych amerykańskich polityków. Bananowa republika?

 

Z punktu widzenia przeciętnego obserwatora politycznego, załóżmy na to czterdziesto czy pięćdziesięcioletniego Polaka, (którym autor artykułu nie jest) który pamięta PRL i stan wojenny takie oto zezwolenie na brak jakiejkolwiek dyscypliny wydaje się oscylować na skraju barbarzyństwa lub co najmniej nihilizmu amerykańskich elit politycznych. Jednak w każdym takim wydarzeniu musi być jakieś ukryte dno, jakiś ukryty sens. Bo przecież żaden poważny polityk ani przedstawiciel elit państwowych czy też narodowych nie pozwolił by w normalnych warunkach aby swołocz biegała po jego mieszkaniu, biurze czy nawet podwórku i demolowała oraz kradła co wpadnie jej pod rękę. A już tym bardziej nie pozwoliłby na to Republikanin popierający swobodny dostęp do broni oraz możliwość odstrzelenia delikwenta kiedy ten całym swoim ciałem przekroczy granicę prywatnej posiadłości zainteresowanego.

W przypadku szturmu na Kapitol mieliśmy jednak do czynienia nie tylko z przyzwoleniem na demolkę i bezprawne zajęcie państwowej instytucji i sparaliżowanie jej działania ale wręcz z zachęcaniem do tak owej. I z kręgów bliskich prezydentowi pojawiały się także pochwały takiego zachowania. Cóż to może oznaczać?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie zastanówmy się czy jakikolwiek amerykański polityk tudzież działacz polityczny zapaliłby zielone światło do szturmu na siedzibę Departamentu Obrony. Albo na Biały Dom. Albo na prywatną posiadłość dowolnego oligarchy z majątkiem +10 mld $. Albo na siedzibę CIA. Odpowiedź na to pytanie jest prosta: nie.

Dlaczego nie? Czym różni się siedziba CIA, Pentagonu czy Biały Dom od Kapitolu? Ano różni się. Różni się tym, że w Kapitolu nie ma nawet ułamka amerykańskiej władzy. Realnej władzy rzecz jasna. Kapitol to taki nieco bardziej rozbudowany klub dyskusyjny, gdzie uchwala się ustawy napisane wcześniej w zacisznych gabinetach waszyngtońskich biur przez tysiące rezydujących tam lobbystów.

Tak więc Donald Trump umożliwił a ściślej rzecz biorąc zapalił zielone światło swoim zwolennikom do zdobycia w ramach spuszczania pary ze zrewoltowanego w okresie pandemii tłumu najmniej istotnego z najistotniejszych budynków amerykańskiej władzy politycznej. Co chciał tym osiągnąć?

Jeżeli przyjrzymy się ostatnim tygodniom, szczególnie okresowi po wyborach prezydenckich z początku listopada 2020 roku, nie trudno się domyśleć że Trump najzwyczajniej w świecie wyreżyserował swoją porażkę. Wyreżyserował ją tak, aby wyjść z tej porażki z twarzą. Oczywiście udało mu się to średnio żeby nie powiedzieć źle, lecz w rozumieniu ludzi, dla których liczą się tylko zwycięzcy a przegrani to nieudacznicy którzy są sami sobie winni taka porażka, zaklepana przez kompromitujący szturm na amerykański Kongres, do której do samego końca Trump się nie przyznaje jest lepsza od każdej innej.

Bo co tak w ogóle zrobił w środę Trump? Ano poprzez zachęcanie i podburzanie tłumu swoich zwolenników przerwał procedurę weryfikowania amerykańskiego procederu wyborczego, do którego zastrzeżenia wnosili politycy Partii Republikańskiej. A ponieważ weryfikacja ta musiała skończyć się blamażem amerykańskiej głowy państwa, gdyż żaden sąd nie wziął pod uwagę żadnej skargi Trumpa ani jego doradców i prawników, które Ci wnieśli po przegranych przez niego wyborach, Trump postanowił ją zdestabilizować.

Gdyby istniał chociaż cień wątpliwości co do tego, że wybory zostały sfałszowane czy też jak uważa Trump ukradzione (w stopniu który wykluczałby zwycięstwo Bidena) i sztab Trumpa potrafiłby udowodnić to w jakikolwiek sposób, to proceder zatwierdzania głosów elektorskich w Kongresie z pewnością mógłby przebiegać inaczej niż przebiegałby gdyby tłum nie wbił do budynku Kapitolu. Tymczasem Trump oraz jego ludzie doskonale zdawali sobie sprawę, że stoją na przegranej pozycji i swoją porażkę bardzo umiejętnie (przynajmniej tak uważali) starali się wyreżyserować tak, aby Trump miał pretekst do złożenia urzędu bez konieczności przyznania się do przegranej z najbardziej nijakim kandydatem jakiego mogła wystawić Partia Demokratyczna.

Ale chęć przykrycia przegranej w wyborach przez obecnie jeszcze urzędującego prezydenta to tylko jedna strona medalu. Tak jak już wspomniałem w tytule, drugą stroną jest pokazanie amerykańskiej demokracji jako czegoś zupełnie nadrzędnego nad jakąkolwiek próbą czy też nawet chęcią jej ograniczania. Skoro cały świat zaczyna zmierzać w kierunku co najmniej autokratyzmu a demokracja liberalna a więc ustrój promowany przez Stany Zjednoczone od końca drugiej wojny światowej jest w bardzo wielu miejscach w odwrocie, oto pojawia się Mesjasz, zbawca narodów, który pokazuje światełko w tunelu dla wszystkich uciśnionych. Ten przekaz, to światełko jest rzecz jasna kierowane do konkretnych ludzi i narodów a nie do świata jako całości. Bo przecież z całą pewnością USA nie są zainteresowane demokracją liberalną na całym ziemskim globie, czego przykładem są muzułmańscy sojusznicy USA.

Przełom roku 2020 i 2021 roku przyniósł pewien niezauważony przez szeroką publikę fakt. Mianowicie amerykański Departament Obrony ma w zamiarze odciąć swoją pomoc dla CIA w kwestii wojny z terrorem. Niektórzy komentatorzy widzą w tym zemstę Trumpa na "deep state" za rzekome sprzyjanie CIA i innych agencji kandydaturze Joe Bidena. Jednak ponieważ ja nie wierzę w żadne bzdury o zwalczających Trumpa głębokich elitach (a wręcz przeciwnie, widzę promowanie go przez część tych elit) uważam, że decyzja o powolnym wygaszaniu wojny z terrorem, (a przynajmniej zmniejszaniu nakładów na nią) która to od początku była jedynie farsą opartą na fałszywych przesłankach, na której korzystały korporacje zbrojeniowe oraz interes Izraela i przekierowywaniu działań amerykańskiego aparatu wojskowo-wywiadowczego na kierunek chiński czy też szerzej rzecz biorąc chińsko-rosyjski jest elementem większej strategii, za którą podążać będą zarówno Demokraci jak i Republikanie. Gdyż zarówno jedni jak i drudzy zdają sobie sprawę, że jeżeli nie przywrócą Ameryce wielkości to prędzej czy później wybuchnie w tym kraju prawdziwa rewolucja a nie kolejny ciamajdan podsycany przez jedną z dwóch rządzących tam mafii politycznych.

Tak więc szturm na Kapitol był idealną manifestacją siły Ameryki i amerykańskiego społeczeństwa w przeddzień wielkiej krucjaty przeciwko państwowym wrogom albo raczej konkurentom Stanów Zjednoczonych do światowej hegemonii. Krucjaty która bynajmniej nie wygaśnie w czasach rządów Bidena tak jak twierdzą to republikańscy politycy oraz spuszczani przez nich ze smyczy propagandziści i prowokatorzy pokroju jakiegoś tam Alexa Jonesa czy innego tego typu ulicznego krzykacza.

Oczywiście, aby Demokraci zrozumieli, że interes ameryki uber alles zmontowano im w przeddzień objęcia władzy przez ich człowieka waszyngtoński Majdan, aby zamknięci w lochach Kapitolu, pod ochroną kilku tamtejszych ochroniarzy uzbrojonych jedynie w broń krótką przekonali się co ich czeka jeżeli nie będą spełniać woli głębokich elit, które w każdej chwili mogą (teoretycznie) powtórzyć środowy manewr i napuścić motłoch na Kongres, aby zastraszyć amerykańskich polityków. Oczywiście powtórki z rozgrywki nie będzie bo przecież tak jak nie można dwa razy wyburzyć nowojorskich wieżowców, aby dać pretekst do bombardowania wrogów Izraela tak nie można dwa razy zmontować zajęcia Kapitolu, bo oczywistym jest, że po tym incydencie zostaną wprowadzone takie restrykcje w kwestii bezpieczeństwa, że nawet mysz się tam nie prześlizgnie.

Oczywiście demonstracja siły, którą Pentagon (jest to moja teoria, według mnie bardzo zbliżona do prawdy) zaprezentował 6 stycznia za pomocą różnych grup paramilitarnych, nacjonalistów, prowokatorów oraz zwyczajnych najemników w stolicy USA miała według mnie również zastraszyć Republikanów, którzy będą chcieli odchodzić od "Trumpizmu" i zmierzać w kierunku dużo bardziej umiarkowanym.

Ta ideologia i ten sposób myślenia i działania nie został wykreowany przez ludzi pokroju Davida Horowitza na próżno. Nie po to głęboki establishment Republikanów zdecydował na skierowanie kampanii politycznej Trumpa na pozyskanie białych Amerykanów, głównie wywodzących się z klasy robotniczej na kierunek patriotyczny i narodowy, aby ten potencjał został zmarnowany przez jedno nieprawomyślne głosowanie pozostałej części narodu amerykańskiego, która nie dała się nabrać na  patriotyczny kit albo raczej nie widziała w głosowaniu akurat na tego osobnika i tą opcję polityczną interesu dla siebie.

Tak więc w mojej opinii chęć przekonania Demokratów oraz Republikanów do przynajmniej części zasad, którymi się kierował Trump jest kolejnym powodem dla którego amerykański prezydent odpalił 6 stycznia "nową amerykańską rewolucję" jak krzyczeli niektórzy prowokatorzy i naganiacze tłumów.

Oczywiście nie mogę nie wyjaśnić kwestii dlaczego uważam iż amerykańskie elity wojskowe co najmniej maczały palce w środowym "zamachu stanu". Ponieważ przeciętny człowiek i tak się nigdy nie dowie kto jest czyim agentem i kto wziął plik dolarów od której agencji spójrzmy na forpocztę rewolucji, czyli na jej czoło.

Jeżeli przyjrzymy się na atak na Hall of the House of Representatives (film nr. 2) a więc na pomieszczenie w którym obraduje amerykańska Izba Reprezentantów możemy zobaczyć że na czele szturmu na tą salę stała była pani oficer amerykańskich sił powietrznych. Z resztą jedyna osoba, która zginęła w "rewolucji" w wyniku postrzelenia przez siły porządkowe. Możemy oczywiście naiwnie wierzyć, że była ona osamotniona jeżeli chodzi o swoją "branżę" jednak ja z całą pewnością mogę stwierdzić, że wojskowych i byłych wojskowych było tam bardzo bardzo wielu. Wystarczy z resztą przejrzeć zapisy wideo z owych protestów, aby się przekonać ilu z uczestników zachowuje się w sposób typowy dla wojskowych (m.i n. sposób poruszania się) odbiegający od zachowania przeciętnego człowieka.

Drugim dowodem na udział a co najmniej przyzwolenie amerykańskich elit wojskowych na zajęcie Kapitolu jest brak ochrony wokół owego budynku, chociażby takiej, którą widzieliśmy podczas demonstracji tzw. Black Lives Matter i ich antyfiarskich kompanów. Oczywiście nie należy porównywać barbarzyńców z ruchów skrajnie lewackich do tłumu, który zdobywał Kapitol. Jednak środki bezpieczeństwa zastosowane do ochrony obiektu takiego jak siedziba amerykańskiego parlamentu, w dodatku w dniu, w którym Kongres legalizował prezydenturę znienawidzonego przez tłum na zewnątrz prezydenta-elekta Joe Bidena były skandalicznie.

Przypomnijmy, że w czasie protestów BLM oraz środowisk lewicowych w stolicy USA zmobilizowano 5885 żołnierzy, 3 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej, 500 policjantów z Kapitolu (United States Capitol Police), 500 policjantów z Waszyngtonu, 500 oficerów tajnych służb, 445 pracowników służby więziennej, 160 agentów DEA, 32 agentów FBI i jeszcze kilkuset członków pomniejszych służb. Tymczasem w trakcie protestów zwolenników Trumpa wejścia na teren Kapitolu strzegło kilku, dosłownie kilku policjantów z USCP (film nr. 3). Parodia? Bynajmniej. Według mnie starannie wyreżyserowane widowisko. Widowisko, które będzie pamiętane przez kolejne pokolenia i które oprócz wymienionych przeze mnie konsekwencji będzie miało jeszcze jedną poważną a mianowicie kolejne rozszerzenie uprawnień organów bezpieczeństwa oraz kolejne odseparowanie władzy wybranej przez naród od tegoż narodu.

Bo to, że raz pozwolono tłumowi wedrzeć się do siedziby amerykańskiej legislatury co już było projektem obliczonym na wysokie ryzyko to nie znaczy, że takie coś zostanie kiedykolwiek powtórzone. Bo prawdopodobnie nie zostanie. Tak więc demokracja bez ograniczeń demokracją bez ograniczeń, ale w kuluarach już zapewne szykują się kolejne rozporządzenia dotyczące national security, które po cichu zostaną wydane przez Trumpa czy też przez jego następcę, a które spowodują, że Ameryka będzie bardzo konsekwentnie gonić swoją chińską konkurencję w kwestii tego, kto bardziej weźmie za morde swój naród. Oczywiście amerykańskie elity muszą działać w ramach państwa demokratycznego, więc inwigilacja i inne tego typu zabiegi będą dużo bardziej zakonspirowane i ukryte przed ogółem, jednak jeżeli jakiś kolejny Edward Snowden ujawni zakres kontroli amerykańskiego społeczeństwa za x lat to przekonamy się jakich postępów dokonał aparat bezpieczeństwa narodowego państwa amerykańskiego od czasu ucieczki oraz ujawnienia ściśle tajnych dokumentów NSA przez amerykańskiego demaskatora.

Inną przesłanką przemawiającą za co najmniej mobilizowaniem Amerykanów do najazdu na Kapitol przez elity wojskowe jest przemówienie, które do tłumu zwolenników Trumpa wygłosił w dniu "rewolucji" niejaki Mo Brooks (film nr. 4), powiązany z elitami wojskowymi kongresmen z Alabamy będący członkiem Komisji Sił Zbrojnych w Izbie Reprezentantów. Polityk ten bardzo zdecydowanie zagrzewał zwolenników Trumpa do "walki o wolność" a swoje wystąpienie zakończył słowami "Boże pobłogosław Ameryce" dodając następnie: "walka zaczyna się dzisiaj".

Przesłanek za tym, że trepy jeżeli nie zaprojektowały "amerykańską rewolucję" 6 stycznia 2020 to co najmniej zrobili wszystko, aby ona wybuchła jest więcej natomiast skupmy się jeszcze na innych przesłankach, że owe zajścia były najprawdopodobniej zaplanowane z dużym wyprzedzeniem.

Przeglądając zapisy wideo oraz zdjęcia z owych zamieszek moją uwagę przykuli pewni panowie w bluzach z napisami "MAGA CIVIL WAR January 6, 2021".

No cóż, wojny domowej rzecz jasna zapewne nikt nie planował bo przecież napuszczanie białego proletariatu na czarny proletariat musi mieć swoje granice tak, aby móc bezpiecznie kontrolować starcia lewusów z prawicowcami natomiast niewątpliwie, nawet bez konkretnej wiedzy na ten temat mogę stwierdzić, że te bluzy zostały zaprojektowane oraz uszyte na długo przez środowymi zamieszkami. Z resztą sam Trump na twitterze mobilizował na 6 stycznia swój twardy elektorat już 30 grudnia 2020 roku. Tak więc Imperator zapewne też został poinformowany kiedy zacznie się "zabawa" i na kiedy potrzeba ściągnąć do stolicy tłum tak duży, że tajniacy, prowokatorzy i najemnicy którzy go skierują na budynek Kapitolu, będą mogli się w niego wtopić niezauważeni przez szeroką gawiedź.

Z resztą sam Trump ostatecznie napuścił tłum na Kapitol w dniu legalizowania tam przyszłej administracji Bidena a więc właśnie 6 stycznia, co możemy zobaczyć na nagraniu z panem Brooksem.

Tak więc Trump, a więc człowiek mający gigantyczne poparcie wśród elit wojskowych, czemu dowodzi radość amerykańskich żołnierzy po jego zwycięstwie z 2016 roku, opisana przez jednego z doradców sekretarza obrony Jamesa Mattisa, jest kolejnym dowodem na mobilizację oraz co najmniej udział w naganianiu tłumów do Kapitolu przez elity Departamentu Obrony.

Wracając jednak do pierwszej części mojego tytułu a mianowicie "demokracji ponad wszystko": kiedy przeglądałem zapisy wideo z amerykańskiej rewolty czymś co bardzo rzucało się w oczy był bezsens tychże protestów.

Chciałbym dodać przy tym rzecz jasna, że nie uważam zwolenników Trumpa, którzy wzięli w nim udział za jakiś faszystów, radykałów czy innych tam terrorystów. Trump tak inteligentnie manipulował swoim elektoratem od czasów wyborczej porażki, że większość z nich naprawdę uwierzyła że rewolta to sposób na utrzymanie u sterów w Waszyngtonie ulubionego przez nich polityka. Trump rzecz jasna jest zbyt inteligentny, aby w to wierzyć.

Najlepszym przykładem skali zmanipulowania elektoratu Trumpa przez amerykańskiego imperatora jest pani Elizabeth z Knoxville w Tennessee, która w krótkim filmiku (film nr. 1) płacze i twierdzi, że została poturbowana przez ochronę ,kiedy próbowała wejść do siedziby amerykańskiego Kongresu. No cóż, gdyby próbowała to zrobić w każdym innym kraju to zapewne wracała by do domu a raczej na cmentarz podziurkowana kulami z karabinu automatycznego. No ale ponieważ Ameryka w czasie wyścigu zbrojeń i upadku demokracji liberalnej chce być "światłem dla ludzkości" i bronić demokracji ponad wszystko, więc dla tej pani, myślącej że bierze udział w jakiejś rewolucji skończyło się jedynie zapewne siniakami i gazem w oczach.

Jednak pani ta nie jest jedynym przykładem bezsensu tej rewolucji. Innymi przykładami takiej oceny sytuacji sformułowanej przeze mnie jest każda osoba, która weszła do budynku Kapitolu. Bo przecież na prosty, chłopski rozum: jeżeli już zdobędziemy serce amerykańskiej władzy (przynajmniej teoretycznie) to co dalej? Pozabijamy kongresmenów i przejmiemy władze? Jaka to będzie władza? Demokratyczna? Faszystowska? Komunistyczna? Ludowa?

Każdy zdroworozsądkowy uczestnik amerykańskiego Majdanu musiał sobie zdawać sprawę, że wojsko toleruje ich zachowania, póki są im one na rękę. Jednak kiedy Ci by doprowadzili do takiego chaosu w amerykańskim państwie, że groził by mu prawdziwy rozkład to natychmiast jakiś generał przejął by władze w ramach wojskowego puczu a nastepnie po zaprowadzeniu porządku przywróciłby ustrój demokratyczny a rewolucjoniści jeżeli nie zostaliby zastrzeleni w trakcie wojskowego puczu to skończyli by w więzieniu z długoletnimi wyrokami.

Tak więc zdobycie Kapitolu z punktu widzenia rewolucji nie miało żadnego sensu. Prawdziwym sercem amerykańskiej władzy jest oligarchia finansowa i biznesowa a Pentagon jest ich zbrojnym ramieniem, agencją ochrony oraz gwarancją jej władzy. Oczywiście innymi agencjami ochrony amerykańskich elit są wszelakie tajne służby. Cała reszta natomiast to tylko propagandowa nadbudowa, która ma powodować, że ludzie będą wierzyć iż władza w USA spoczywa w ich rękach a nie w rękach niewybieranych elit.

Tak więc o ile zdobycie Kapitolu było demonstracją siły amerykańskiego społeczeństwa i państwa wobec wrogów USA, która w mojej opinii symbolizowała i symbolizować będzie, że Amerykanie nie zostali jeszcze całkowicie wykastrowani z siły, determinacji, patriotyzmu oraz woli walki przeciwko swoim wrogom (tym prawdziwym i tym podrzucanym im przez elity) tak równocześnie według mnie stało się symbolem niemożności przejęcia władzy w USA przez zrewolucjonizowany tłum. I to obojętnie jakiej maści: prawicowej, lewicowej, socjalistycznej, anarchistycznej.... Z resztą, jeżeli obejrzymy zapis wideo sprzed wejścia do Hall of the House of Representatives, gdzie ochrona Kapitolu postrzeliła amerykańską wojskową (film nr. 2) przekonamy się, że jeden strzał spowodował natychmiastowe zniechęcenie tłumu z zajmowania kolejnych pomieszczeń budynku i wycofanie się go na bezpieczną odległość od sali, w której zabarykadowali się członkowie izby niższej amerykańskiego Kongresu.

Więc co to za rewolucja, która nie chce poświęcić życia za swoje ideały? W Iranie w 1979 roku tłum szedł "pod prąd", prosto na czołgi strzelające do niego z ostrej amunicji. Gdyby ten tłum oraz każdy inny motłoch pokroju Black Lives Matter zobaczył czołgi strzelające z ostrej amunicji to niejeden z demonstrujących starałby się pobić rekord świata w sprincie, uciekając przed tankami ile sił w nogach.

Rewolucja nigdy nie wybuchnie w kraju w którym ludzie nie głodują a w dodatku są sukcesywnie od dziesiątek lat atomizowani, skłócani ze sobą a struktury społeczne mogące stworzyć zorganizowany ruch opozycyjny takie jak związki zawodowe są systematycznie wyniszczane.

Popularne jest powiedzenie, że w USA nie było nigdy rewolucji gdyż USA są jedynym krajem w którym nie ma amerykańskiej ambasady. Dużo w tym prawdy lecz nie należy zapomnieć, że w USA jest ambasada izraelska.

W tłumie zwolenników Trumpa powiewało kilka flag Izraela. Nie świadczy to rzecz jasna, że reżim syjonistyczny brał udział w naganianiu tłumów pod budynek Kapitolu ani tym bardziej że współdziałał w jankeskim ciamajdanie. Gdyby z resztą to robił, robił to w ukryciu a nie demonstrował swojego poparcia flagami z niebieską Gwiazdą Dawida. Jednak kiedy posłuchałem wypowiedzi sierżanta Izraelskich Sił Obronnych Jonny'ego Danielsa (film nr.5) , byłego doradcy Trumpa, który dla jednej z polskojęzycznych telewizji internetowych z bólem wypowiadał się o porażce republikańskiego polityka, wyczuć można było w jego słowach, że Izrael stawiał na niego bardzo bardzo mocno. I jak twierdził Daniels, trudno będzie przebić Trumpa w kwestii służalstwa wobec państwa syjonistycznego.

No cóż, gdybym miał stawiać na to czy Izrael mieszał w środowym ciamajdanie czy też nie, postawił bym na to pierwsze. Oczywiście nie mam na to żadnych dowodów. Jednak fakt, że izraelska bezpieka nie słynnie zbytnio z głębokich analiz sytuacji politycznej i kieruje się raczej ideologią siły niż ideologią rozumu, można domniemywać, że tamtejsi "geniusze" strategii być może mogli nawet sądzić, że uda im się przy nieco sprzyjających okolicznościach utrzymać Trumpa u władzy. Oczywiście to moja teoria, z niewielką szansą na choćby fragmentaryczny dowód.

Dowodem na przyzwolenie służb na szturm tłumu na Kapitol a więc na maczanie palców przez deep state w amerykańskiej rewolcie są z kolei dwa zapisy wideo.

Na jednym z nich (film nr. 6) policjanci strzegący wejścia na teren Kapitolu zwyczajnie w świecie przepuszczają tłum. Na drugim z kolei (film nr. 7) robią sobie zdjęcia z "rewolucjonistami". No cóż, o ile nigdy nie sprzyjam afroamerykanom czy innym BLM o tyle muszę im przyznać rację: gdyby to murzyni i inne nie-białe elementy szturmowały siedzibę amerykańskiego Kongresu to nie byłoby żadnych sweet foci z policjantami ani żadnych przepuszczeń. Funkcjonariusze broniący dostępu do amerykańskich elit politycznych strzegli do go aż do upadłego i takich zastrzelonych rewolucjonistów jak pani Ashli Babbit z pewnością byłoby o wiele wiele więcej.

No ale ponieważ mieliśmy do czynienia z ciamajdanem i to z ciamajdanem, który miał pokazać światu, że Ameryka jest ostatnim prawdziwie demokratycznym krajem na świecie, gdzie lud może nawet zająć budynek parlamentu, to ofiar było nie wiele, 4 w sumie, z czego 1 zupełnie bezsensowna. Bo czegoż pani Babbit oczekiwała? Że ochrona pozwoli się dostać się do pomieszczenia gdzie schronili się amerykańscy politycy? Demokracja ponad wszystko demokracją ponad wszystko ale ostatecznie ordnung muss sein.

 

Źródła:

Film nr. 1 https://youtu.be/7qFi7EdfK74

Film nr. 2 https://youtu.be/AEfAcZbwoy0

Film nr. 3 https://youtu.be/hafKH8uVkt0

Film nr. 4 https://youtu.be/IvJVZAxJE8Y

Film nr. 5 https://youtu.be/OFguu2c5K7k

Film nr. 6 https://youtu.be/pZjE2Vykk3k

Film nr. 7 https://youtu.be/4w0-IyXozj0

Film nr. 8 https://youtu.be/qGVXRole3e4

Film nr. 9 https://youtu.be/gkUJCdGf8gg

Film nr. 10 https://youtu.be/Bl76kR6vgdI

https://en.wikipedia.org/wiki/George_Floyd_protests_in_Washington,_D.C.

https://www.konflikty.pl/historia/czasy-najnowsze/pentagon-cia-walce-terroryzmem/

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-w-usa-2020/fakty/news-zamieszki-na...

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Adolf Rotshild
Portret użytkownika Adolf Rotshild

Komentarze

Portret użytkownika S

Doczytałem do drugiego

Doczytałem do drugiego obrazka i mnie artykuł znudził. Należę do tych "pierników" co pamiętają komunę w Polsce i tak się zastanawiam, kto z rodziny autora był redaktorem w "Trybunie Ludu", "Czerwonym Sztandarze" czy chociaż "Sztandarze Socjalizmu"? Bo bez dwóch zdań autor uczył się dziennikarskiej papki od "najlepszych" towarzyszy partyjnych. Jednym słowem bełkot. Świetlaną przyszłość wróżę autorowi w Ministerstwie Prawdy Wink

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Portret użytkownika Adolf Rotshild

Doczytałem do drugiego

Doczytałem do drugiego obrazka i mnie artykuł znudził.

Nic dziwnego że w Arabii Saudyjskiej, na Filipinach, w Tajlandii, w Indiach czy w Egipcie ludzie spędzają więcej czasu na czytaniu niż w Polsce skoro w Polsce artykuł na 10 stron formatu A4 ocenia się i kończy go czytać po 2 akapitach

 

Portret użytkownika Mattt

Hahahahaha i ludzie uwierzyli

Hahahahaha i ludzie uwierzyli w ten caly cyrk, żadko oglądam tv włączyłem z ciekawości i to co tam pokazują i to całe zajście komentują aż mi się wierzyć nie chce że ludzie to łyknęli hahahaha cały czas się smieje . Operacja fałszywek flagi na żywo hahaha 

Portret użytkownika Adolf Rotshild

dla równowagi warto zajrzec

dla równowagi warto zajrzec tutaj :

https://www.zerohedge.com/political/why-was-founder-far-left-blm-group-filming-inside-capitol-police-shot-protester

Bądźmy poważni i nie czytajmy portali prowadzonych przez nowojorską finansjerę

 

Bardzo słaby artykuł , a zdanie "Trump najzwyczajniej w świecie wyreżyserował swoją porażkę. Wyreżyserował ją tak, aby wyjść z tej porażki z twarzą." jest najgłuszpym zdanie które usłyszałem w tym roku. 

Gdyby proceder weryfikacji dowodów na "potężne manipulacje" przedstawionych przez republikańskich sojuszników Trumpa Kongresowi dobiegł końca i się okazało że nie ma żadnych podstaw do niezalegalizowania zwycięstwa Bidena to Trump w oczach części swoich wyborców wyszedłby na oszusta i błazna. A tak może dalej powtarzać że wybory sfałszowano i za 4 lata znowu startować. Trump i jego wojskowi sojusznicy rozegrali to perfekcyjnie

 

Strony

Skomentuj