Szczyt klimatycznego absurdu w Katowicach

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W Katowicach trwa właśnie kolejna pielgrzymka wyznawców religii globalnego ocieplenia powodowanego przez działalność czlowieka. Nazywa się ona Szczytem klimatycznym ONZ, COP24, a jego główny postulat to "dekarbonizacja" energetyki i obniżenie globalnej tempertury. Dla Polski w praktyce oznacza to gigantyczne podwyżki cen prądu, wykańczanie polskich kopalni i elektrowni oraz uzależnienie się od obcych źródeł energii. 

 

Świat oszalał na punkcie rzekomo antropogenicznych przyczyn globalnego ocieplenia. Po skutecznym przeprowadzeniu operacji freon, która polegała na walce za pomocą podatków z gazami powodującymi dziurę ozonową, ci sami decydenci obrali na cel nowy gaz do opodatkowania - dwutlenek węgla. Konsekwentnie wmawiano ludziom, że emitujemy zbyt dużo tego gazu cieplarnianego i jedynym ratunkiem dla planety jest, a jakże, opodatkowanie tych emisji. Aby było to możliwe przygotowano szereg ekspertyz naukowych stwierdzających oczywisty fakt zmienności klimatu i przedstawiono jako winnego, działalność człowieka. 

Przy okazji rytualnie pomija się inne czynniki globalnego ocieplenia takie jak aktywność słoneczna czy obecność pary wodnej emitowanej przez oceany. Naukowcy związani z ONZ taktownie pomijają też kwestie ogromnych emisji metanu w Arktyce. Zamiast przygotować rzetelne opracowanie na ten temat uprawia się naukę pod tezę za konkretne granty. Aby przekonać ludzi, że dla ratowania klimatu muszą zostać opodatkowani, opowiada się im straszne historie o nadchodzącej katastrofie jaka nas spotka jeśli tych podatków nie będzie. 

Zwolennicy świeckiej religii globalnego ocieplenia nie poddają się i udało im się przetrwać nawet skandal Climategate, z fałszowaniem wyników wedle oczekiwań ONZ. Odczekano tylo nieco czasu i rozpoczęto snucie tych samych opowieści udających naukę. 

Modę na ochłodzenie Ziemi za pomocą podatków wsparł też znany podróżnik Sir David Attenborough. 

„Bez zmian nasza cywilizacja upadnie, a większość z nas zginie”.

Jeszcze na początku XXI wieku twierdzono, że do 2015 roku pokrywa lodowa na biegunie północnym zniknie do 2015 roku. Jak wiemy nic takiego się nie stało, ale "eksperci" nie poddali się i po prostu przesuwają w czasie swoje katastroficzne wizje, odkrywając co chwilę, że ich modele klimatyczne są błędne. Potem stwierdzają triumfalnie, że tym razem ustalili wszystko ponad wszelką wątpliwość. 

 

Rozpętana przez wyznawców antropogenicznego globalnego ocieplenia akcja, mająca za zadanie zniszczenie przemysłu i słone opodatkowanie ludności krajów poddających się temu szaleństwu, jest zupełnie bez sensu. Ograniczanie emisji CO2 bez kluczowych emitentów tego gazu, takich jak USA i Chiny, po prostu nie może przynieść oczekiwanych skutków. Zresztą te buńczuczne pokrzykiwania, o ile to stopni trzeba obniżyć średnią temperaturę, aby się uratować, oparte są tylko na teoriach naukowych. Nikt nigdy sztucznie nie schładzał planety i nie sposób powiedzieć jakie mogą być tego konsekwencje, a mogą być nawet bardziej tragiczne. Mimo to, pomysłu sztucznego schładzania planetę nikt nawet nie śmie tego publicznie negować, obawiając się powszechnego ostracyzmu. 

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat przeżyliśmy już kilka okresów gdy rozpętywano światową histerię ostrzegając przed rónymi rzeczami. Najpierw od lat siedemdziesiątych było to przeludnienie, teraz ludzi jest kilkukrotnie więcej niż wtedy i nie zginęliśmy. Potem pojawiła się wspomniana walka z freonami w latach dziewięćdziesiątych. Następnie straszono nas katastrofą komputerową w 2000 roku, a jak to przeminęło to na tapetę wzięto tzw. globalne ocieplenie i walkę z dwutlenkiem węgla.

 

To szaleństwo trwa do dzisiaj, bo jak w przypadku walki o warstwę ozonową, zostało to sprytnie podczepione pod naturalnie zachodzące procesy atmosferyczne. Dlatego właśnie tłumy urzędników i pracujących dla nich naukowców, dwoi się i troi aby zdążyć przed ochłodzeniem klimatu, niczym kapłani egipscy, którzy musieli zdążyć, aby przestraszyć ludzi naturalnym zjawiskiem, zaćmieniem Słońca. Od starożytności wiele się zmieniło, ale metody pozostały jednak te same.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: admin3
Portret użytkownika admin3

Założyciel i redaktor naczelny portalu zmianynaziemi.pl



Komentarze

Portret użytkownika еuklidеs

Gangsterka wyczerpała po

Gangsterka wyczerpała po prostu wszystkie inne możliwości pozyskiwania dochodu, a jest nienażarta. Zwiększanie podatków nie przynosi efektów. Wymyślili zatem, że będą sprzedawać limity gazów innym. Za tak pozyskane pieniądze polityczne bandziorstwo kupuje duże domy, samochody, buduje gmachy na potrzeby swojej mafijnej działalności. Oni nie są zainteresowani czystym środowiskiem, bo stracą źródła dochodu! Im więcej syfu w powietrzu i rzece tym dla nich lepiej. To jest gangrena tocząca planetę. Już nie tylko ludzie, a Planeta musi się zacząć przed nią bronić. Zobaczycie jaka przyjdzie odpowiedź układu odpornościowego.

Portret użytkownika Rodak

Te szczyty klimatyczne to

Te szczyty klimatyczne to wielkie oszustwo decydentów tego swiata i spolegliwych im naukowców, którzy dla swego interesu nie licza sie z realiami swiata naturalnego , oszukują społeczeństwa w sprawie globalnego ocieplenia, które nie zalezy od człowieka, a likwidacja CO2 , to likwidacja życia na Ziemi , poprzez likwidacje flory, bo CO2 jest jej potrzeban do życia.

Musimy przeciwstawic sie temu zakłamywaniu prawdy i lansowaniu  fałszywego ocieplenia, które jest tylko narzędziem decydentów do obierania ludności z zasobów pieniężnych i szerzenia jeszcze wieksej biedy na najpiekniejszej z planet, Ziemi.

Portret użytkownika SurvivorMan

Przeczytałem artykuły i

Przeczytałem artykuły i komentarze na lewackich portalach typu TVN24.. Przeczytałem artykuły i komentarze na portalach stojących po drugiej stronie barykady, w tym tutaj...
Podsumuję to tak: RADYKALZIM Z LEWEJ, RADYKALIZM Z PRAWEJ, A PRAWDA ZAWSZE LEŻY PO ŚRODKU!
Wszyscy skierowali oczy na temat globalnego ocieplenia i walą się po mordach kto ma rację *fool*
Ludzie! Żadna strona nie ma racji! Globalne ocieplenie to tylko cząstka problemów jakie generuje niebezpieczny pasożyt zwany roboczo "Człowiekiem Cywilizowanym"! Jedni i drudzy przepychają swoje racje jak zwykle dla.... PIENIĘDZY!
GLOBALNE OCIEPLENIE TO BIZNES!!! - wrzeszczą ci, którzy węgla przecież nie jedzą, ani nie rozdają, tylko nim... Handlują *ROFL*
To samo po drugiej stronie!!! Co za bełkot!!!
A tymczasem na tej planecie pomału nie ma co jeść, nie ma co pić, nie ma czym oddychać!!! WSZYSTKO JEDEN WIELKI PIERD.LONY SYF!!! I sprawcą tego syfu - żeby już nikt nie miał wątpliwości - jest człowiek tak zwany "cywilizowany"!!!
Patrzcie... To my za kilka dekad... A w tle resztki przyrody dogorywają!
 

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika lipka

Odpowiedzialność zbiorowa to

Odpowiedzialność zbiorowa to tak naprawdę brak winnych, więc nie ludzie, człowiek cywilizowany czyli zbiorowość ale każda gęba, którą można pokazać i powiedzieć: to ten wyrzuca śmieci na dziko, to ten kupuje za granicą odpady i zwozi je do Polski, to ten zaśmieca okolicę. Polityka śmieciowa powinna należeć do państwa ale urzędnicy reprezentujący tzw. państwo to kolejne rozwydrzone dziecko wyciągające ręce po "zabawki" czyli kasę a sprawy ekologii traktują według własnego widzimisię. Dlaczego nie dzwonię po prywatną szmbiarkę tylko wzywam tych co mają umowy z oczyszczalnią ścieków czyli duże firmy odbierające odpady? Bo prywatna jednosobowa "firma" potrafi wylać ścieki do rowu czy lasu bo za każde opróżnienie beczki w zlewni trzeba płacić i chociaż są tańsi to nie są godni zaufania. Nie można uogólniać ale fakt jest faktem, że 'ludzkości' trzeba patrzeć na ręce, ale nadzór musi być umotywowany odgórnie.

Strony

Skomentuj