Sytuacja polityczno-gospodarcza Polski, a kurs złotówki

Kategorie: 

Depositphotos

Kilka dni temu kolega podesłał mi artykuł dotyczący sytuacji geopolitycznej Polski. Powiedziałbym, że jest on „mocny”. Autor nie owija w bawełnę tylko opisuje wiele zjawisk i powiązań w sposób, który dla wielu może być postrzegany jako jedna wielka teoria spiskowa. Mimo to postanowiłem go gościnnie opublikować gdyż skłania on do refleksji nad stanem polskiej gospodarki. Życzę miłej lektury - Trader21.

 


Od początku tego roku kurs polskiej złotówki wyraźnie słabnie. Tendencja ta wynika z wielu czynników, jednak aby zrozumieć całość, musimy bliżej przyjrzeć się sytuacji politycznej, w jakiej znalazł się nasz kraj. Polska w ostatnich miesiącach zmieniła się w teatr hipokryzji, zakłamania i obłudy. Tak naprawdę, była nim już od dawna, jednak do tej pory aktorzy trzymali się swoich ról, przyjętych po tzw. transformacji ustrojowej. Ostatnie wybory doprowadziły do  przetasowania, które zmusiło aktorów sceny politycznej do większej kreatywności i puszczenia wodzy fantazji. Dzisiaj to komuniści krzyczą w sejmie i na ulicach „precz z komuną”, propagandyści z telewizji walczą o „wolność i niezależność mediów”, a ludzie na ulicach zrzeszeni w komitetach domagają się powrotu niezawisłego trybunału konstytucyjnego z sędziami, którzy kariery zawdzięczają władzom PRL-u. Może jednak zacznę od początku i pokrótce przedstawię fundamenty III Rzeczpospolitej.


1. Kamień węgielny III RP

Szopka dla ludu, którą można było obejrzeć w telewizji pod tytułem „Okrągły stół” stworzyła możliwość przejścia władz i agentów PRL-u, z upadającego systemu socjalistycznego z gospodarką centralnie sterowaną, do systemu socjalistycznego z elementami wolnego przepływu kapitału i koncesjonowanym sektorem prywatnym. Establishment, który czerpał pełnymi garściami z możliwości sprawowania władzy z ramienia ZSRR nad polskim narodem, nie chciał utracić przywilejów, bogactwa i władzy.

 

Gdy ukręcono kark pierwszej Solidarności z początku lat osiemdziesiątych i przeciągnięto jej przedstawicieli na stronę agentury, ta pomogła przejść służbie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego do nowych struktur uwłaszczonych na wyprzedanym majątku państwowym. Włodarze Polski zorganizowani w Wojskowych Służbach Informacyjnych utrzymali władzę, tworząc system oligarchiczny z demokracją jako fasadą dla ich działalności.

 

Mając media, sądy i agenturę polityczną – są w stanie tworzyć problemy i odpowiadające im rozwiązania. Kontrolują (lub przynajmniej inwigilują) opozycję, tworząc alternatywy polityczne głośno promowane w mediach. System opiera się na tym, że wystarczy, iż zmanipuluje się większość wyborców, by garstka dobrze poinformowanych i orientujących się w sytuacji, zawsze mogła być przegłosowana w wyborach powszechnych. Mimo tego typu praktyk, równolegle stosuje się fałszerstwa wyborcze, „podrasowując” tym samym wyniki głosowania.

 

Ważnym czynnikiem stabilizującym i utrzymującym zabetonowany system gospodarczy jest biurokracja, którą sprawnie wykorzystuje się do eliminowania konkurencji rynkowej i subwencjonowania podmiotów powiązanych z kastą rządzącą. Najlepszym przykładem tego, w jaki sposób działa system – jest Roman Kluska, twórca firmy Optimus. Sukces przedsiębiorcy zwrócił uwagę establishmentu, który by utrzymać dominującą pozycję polityczno-gospodarczą nie może pozwolić, by w Polsce wzbogacili się ludzie z nim nie powiązani. Kapitał w rękach ludzi niezależnych może posłużyć do promocji innego środowiska politycznego, które byłoby w stanie poważnie zagrozić ekipie trzymającej władzę. Po interwencji aparatu państwa, majątek biznesmena szybko stopniał z 12,5 mld zł do 250 mln zł.


2. Prawo i Sprawiedliwość

Kasta rządząca wraz ze swoją agenturą, by utrzymać władzę nad krajem przez kolejne dekady, musi uciekać się do różnych zakulisowych zagrywek. Sytuacja gospodarcza w państwie rządzącym przez oligarchów często ulega pogorszeniu, a wtedy nastroje społeczne radykalizują się. By nie zostać zmiecionym przez falę niezadowolenia, trzeba na niej surfować, czyli głosić populistyczne hasła, stosując różne sztuczki socjotechniczne. Przy okazji zmieniając agentów wystawianych przed kamery telewizyjne, a samemu pozostać w cieniu.

 

Problemów ekonomicznych i gospodarczych nie da się uniknąć, a winę za nie należy zrzucić na konkretne osoby bądź partie polityczne, sprawujące rządy w czasie wystąpienia konkretnych objawów złego dla narodu systemu. Stosuje się zatem alternatywy polityczne zgodne z nastrojem niezadowolonych i rozczarowanych wyborców. Najlepszym na to przykładem jest ostatnie 26 lat funkcjonowania III Rzeczpospolitej, w którym to czasie socjalizm z oligarchami trzymającymi pieczę nad kluczowymi segmentami gospodarczymi, nie uległ praktycznie żadnym zmianom.

 

Polska oczywiście nie funkcjonuje w próżni. Oddziałują na nią państwa ościenne i mocarstwa, wykorzystujące grupę sprawującą władzę do załatwiania swoich interesów w regionie, lub przynajmniej jako rynek zbytu dla dóbr produkowanych przez własne korporacje. Szare eminencje w polskim życiu społecznym nie są dostatecznie silne, by móc przeciwstawić się dyktatowi pochodzącemu z Izraela, USA, Rosji czy Niemiec, ale wysługują się im w zamian za utrzymanie status quo.

 

PIS – jako główna partia opozycyjna, która obecnie sprawuje władzę w państwie, mając większość w sejmie i senacie oraz własnego prezydenta – zdecydowanie spełnia wszystkie kryteria alternatywy politycznej wykorzystywanej na potrzeby chwili. Niezadowolenie obywateli wynikające z trudnej sytuacji finansowej, spowodowało wzrost zainteresowania prawą stroną sceny politycznej. Jakkolwiek, PIS ze swym socjalistycznym programem ciężko jest zakwalifikować do tej grupy, to media przedstawiając ją jako partię prawicową, wbiły ludziom ten pogląd do głowy. Na nic jawna rozbieżność pomiędzy poglądami politycznymi, a wiarą katolicką i wynikającym z niej prawem naturalnym.

 

Czy PIS jest faktycznie partią opozycyjną i alternatywą polityczną? – tego oczywiście nie wiem. Wiem natomiast, że jej działania na przestrzeni lat nie napawają optymizmem. Mogę tylko zgadywać, jaki plan ma Kaczyński w związku z rozpędzającym się kryzysem gospodarczym i co zamierza zrobić, by zminimalizować jego skutki w Polsce. Wiem natomiast, że Niemcy nie odpuszczą udziału w naszym torcie, a słabość partii rządzącej lub jej podległość, nic dobrego dla nas nie wróży.

 

Czy PIS jako partia polityczna ma możliwość naprawy sytuacji politycznej i gospodarczej w Polsce? Zdecydowanie tak. Ale czy tego dokona? Na to się jednak nie zanosi. Program zmian zaproponowanych przez tę partię w żaden sposób nie uleczy złej sytuacji ekonomicznej naszego kraju. Żadne rozdawnictwo niczego nie zmieni na lepsze, a jedynie szybciej wpędzi nas w kłopoty finansowe. Propozycja opodatkowania sklepów wielko powierzchniowych i banków, nawet jeśli zostanie wprowadzona – będzie niczym plaster na krwawiącą tętnicę.


3. Obywatele w obronie praw wyborczych i przeciw wprowadzaniu rządów totalitarnych

W wyniku zmian zachodzących w Polsce po ostatnich wyborach, tracący wpływy establishment zainicjował powstanie organizacji broniącej ustroju demokratycznego. Głównym postulatem nowo powstałej grupy jest walka o wolność narodu polskiego. Założyciele boją się obecnych zmian, które według nich spowodują powstanie w Polsce ustroju totalitarnego. Walczą przeciwko zawłaszczaniu państwa i o de facto utrzymanie możliwości wetowania ustaw sejmowych, którego skutkiem będzie dalsze służalstwo wobec zagranicznych sąsiadów. Oczywiście, ostatniego postulatu nie ma w oficjalnej deklaracji, jednak obrona stanu prawnego istniejącego jeszcze przed wprowadzonymi zmianami, do tego właśnie się sprowadza.

 

Ruch ten podobno jest budowany oddolnie, ale według doniesień czy też spekulacji, jego fundusze jak i sam pomysł, zostały sprowadzone z zagranicy. Trudno nie mieć wątpliwości, że inicjatywa, która tak szybko się rozrosła i w której szeregach tuż po jej założeniu można było zobaczyć znane nazwiska, powstała jakoby spontanicznie. Skandalicznym jest odwoływanie się członków i zwolenników tego ruchu, do władz, z którymi Polska związana została traktatem, jako gwarantem nienaruszalności jej ustroju politycznego.

 

Śledząc działania tej grupy, nie sposób jest nie zadać sobie pytania: ile w tym wszystkim jest głupoty, a ile agentury? Ile wysługiwania się obcym mocarstwom, a ile chorych i krótkowzrocznych ambicji politycznych? Chociażby w przeświadczeniu, że zapraszając obce mocarstwo do agresji przeciw własnej ojczyźnie – i to w dodatku agresora rządzącego się czystym absolutyzmem – umacniamy naszą rodzimą, polską wolność.

 

Myślę, że wystarczy już tych słów, opisujących Konfederację Targowicką, zawiązaną w 1792 roku – czyli, rok po uchwaleniu Konstytucji 3 maja. Opis ten oczywiście pasuje również do Komitetu Obrony Demokracji, o którym część z was zapewne pomyślała. Lata lecą, czasy się zmieniają, a metody działania pozostają takie same.


4. Unia Europejska

Unia Europejska zarządziła nad Polską nadzór komisaryczny. Przyczyniła się do tego obecna opozycja, która akceptuje wynik wyborów tylko wówczas, gdy jest on zgodny z ich oczekiwaniami. Jeśli Komisja Europejska, podczas zbierania informacji odnośnie sytuacji w naszym kraju uzna, iż źle się dzieje, może wystosować zalecenia, do których rząd premier Szydło będzie musiał się odnieść. W razie braku porozumienia, sprawa zostanie przekazana Radzie Europejskiej. Rada z kolei ma możliwość nałożenia sankcji na Polskę, oczywiście pod warunkiem, że pozostałe państwa członkowskie zagłosują jednomyślnie. Obecnie wydaje się jednak, że możliwości Unii są zablokowane, gdyż premier Węgier, Wiktor Orban, już zapowiedział, że żadnych sankcji nie poprze.

 

Wyjściem z tej sytuacji może być rozszerzenie skali demonstracji "w obronie demokracji" sponsorowanych przez Fundację Batorego, które przerodzą się w polski odpowiednik Majdanu. W razie stłumienia tego typu protestów przez rząd, co zapewne bez rozlewu krwi się nie obejdzie, Unia Europejska, a w zasadzie Niemcy, będą mieć możliwość skorzystania z art. 222 klauzuli solidarności, zapisanej w ratyfikowanym przez Lecha Kaczyńskiego Traktacie Lizbońskim. Klauzula ta daje możliwość ingerencji zbrojnej na terytorium państwa członkowskiego, jeśli zagrożone są struktury demokratyczne w wyniku ataku terrorystycznego.

 

Definicja terroryzmu – użycie siły lub przemocy psychicznej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów. (źródło - Wikipedia).

 

KOD od dłuższego już czasu krzyczy, że Polska przestała być państwem prawa, a rząd działa nielegalnie, z pogwałceniem demokracji włącznie. Moim zdaniem, ta narracja nie jest przypadkowa i przygotowuje grunt pod możliwe przyszłe rozwiązania, które – nawet jeśli nie zostaną wykorzystane – posłużą jako straszak.

 

Jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia takiego scenariusza? Niemcy mają dość własnych problemów, by jeszcze przepychać się militarnie wewnątrz Unii Europejskiej, co rozwieje wszelkie złudzenia odnośnie różnic między ZSRR a UE. Problemem pozostaje jednak nadchodzący kryzys gospodarczy, który jest beztrosko ignorowany i pomijany przez media i polityków partii rządzącej. Niemcy przejdą przez problemy gospodarcze tym lepiej, im więcej będą mieć podległych im wasali, a w świetle nadchodzących wydarzeń mogą ostro walczyć o utrzymanie swego najważniejszego wasala, czyli Polski.


5. Sytuacja gospodarcza Polski

Nadchodzące lata niczego dobrego na świecie nie wróżą. Polska, na szczęście, nie jest w centrum wydarzeń militarnych; tym razem ta „zaszczytna” rola przypadła Ukrainie i Syrii. Jesteśmy natomiast nieustannie na politycznym celowniku Niemiec i Izraela. Rząd PIS będzie zapewne próbował wywalczyć sobie miejsce do prowadzenia namiastki suwerennej polityki w obszarze klientelizmu na rzecz Stanów Zjednoczonych. Być może kryje się za tym coś więcej, a za służalczość wobec USA, PIS otrzymał gwarancje i swobodę działania? Tego niestety dowiemy się dopiero po fakcie, niezależnie od wyniku.

 

Abstrahując od spekulacji i skupiając się na faktach – możliwości odsunięcia lub złagodzenia pogłębiających się problemów gospodarczych są niewielkie. Polska jest zadłużona na kwotę 830 mld zł, jeśli jednak uwzględnić zadłużenie ukryte po różnych spółkach, będzie to ponad 1 bln zł. Rezerwy walutowe topnieją od 2012 roku, a proces ten przybrał na sile zwłaszcza w ostatnich 3 miesiącach. Sektor publiczny rośnie, zamiast się kurczyć. Podatki są od lat nieustannie podnoszone, a w świetle zapowiedzi rozszerzenia świadczeń socjalnych, nie ma miejsca na ich obniżkę. Średnia roczna w bilansie handlu zagranicznego utrzymuje się obecnie w dodatnim zakresie, jednak na przestrzeni ostatnich lat dane nie zachwycają. Przez wszystkie poprzednie okresy wynik był ujemny. W czasie kryzysu z 2008 roku Polska miała deficyt w wymianie, dochodzący do poziomu 2 mld euro miesięcznie, podczas gdy Niemcy nawet w najgorszym okresie posiadały nadwyżkę: minimum 7 mld euro na miesiąc. Tego typu rozbieżność nie jest przypadkowa. Polska z powodu rozwiązań systemowych jest utrzymywana w stanie neokolonialnym, co skrzętnie wykorzystuje nasz zachodni sąsiad.

 

Polska nigdy nie będzie mogła wybić się na niezależność, jak długo w naszym kraju będzie brakować zakładów produkcyjnych. Zbyt wiele jest u nas montowni i pośredników, a zbyt mało fabryk. Najlepszym przykładem walki z polskimi firmami była prywatyzacja majątku państwowego, który za grosze wyprzedano, co skutkowało wrogim przejęciem przez zachodnie korporacje. Dzisiaj w Polsce nie ma już praktycznie z kim walczyć na płaszczyźnie produkcyjnej, więc niszczy się nawet spedycję. Polscy przewoźnicy z powodu mniejszych kosztów stałych, wynikających przede wszystkim z niższych stawek godzinowych dla pracowników, byli zbyt konkurencyjni dla firm niemieckich. Niemcy próbowali nałożyć na ludzi pracujących na ich terytorium obowiązkową płacę minimalną 8,5 euro/h. Gdyby takie rozwiązanie weszło w życie, skutkowałoby znacznie wyższymi cenami transportu i upadkiem wielu polskich firm. Niemcy walczą o „równe szanse”, gdy w tym samym czasie ich firmy działające w Polsce, są faworyzowane przez zwolnienia podatkowe.


6. Rozwiązania gospodarcze dla Polski

Z obecnej sytuacji nie można wyjść bez politycznego i ekonomicznego trzęsienia ziemi. Rozwiązania na arenie politycznej są dzisiaj wyjątkowo trudne. Jeśli natomiast skupimy się wyłącznie na aspekcie gospodarczym, wówczas jest już dużo prościej. Najważniejszą rzeczą, którą należy zrobić – to deregulować gospodarkę. Pod hasłem deregulacji rozumiem zniesienie ograniczeń urzędowych, ciążących na polskiej przedsiębiorczości, czyli: zniesienie ograniczeń i koncesji tam, gdzie to tylko możliwe, mając na względzie bezpieczeństwo państwa. Efektem tego byłoby radykalne zmniejszenie biurokracji, a co za tym idzie – także liczby urzędników potrzebnych do świadczenia przymusowych usług obywatelom. Od razu pociągnęłoby to za sobą możliwość zmniejszenia wysokości (i najlepiej również ilości) podatków oraz zmniejszanie deficytu budżetowego.

 

Docelowym zakresem działalności władz centralnych powinna być troska o przestrzeganie konstytucji, kwestia obronności – i co za tym idzie: polityka zagraniczna. Demokracja na tym poziomie powinna być jak najszybciej zniesiona i zastąpiona najlepiej przez monarchię konstytucyjną, idąc za przykładem wspomnianej wcześniej Konstytucji 3 maja. Natomiast na szczeblu lokalnym, demokratyczne wybieranie władz czy sędziów jest jak najbardziej na miejscu. Nawiązać tutaj można do naszej polskiej tradycji sejmikowania przy rozwiązywaniu spraw na poziomie powiatowym czy wojewódzkim.

 

Tego typu zmiany wymagałyby wyjścia ze struktur Unii Europejskiej i zapewne z NATO. Sojusz Północnoatlantycki już teraz zmienia się w kolejną instytucję nacisku politycznego, a po tak głębokich zmianach ustrojowych, prędzej zobaczylibyśmy amerykańskie rakiety niż ich dyplomatów. Jak tego typu, bądź inne zmiany, zmierzające w kierunku przywrócenia suwerenności na terytorium Polski, przeprowadzić w obecnym układzie politycznym? Jest to trudny orzech do zgryzienia. Wystarczyło przecież, żeby PIS ruszył Trybunał Konstytucyjny, a płacz słychać z prawie wszystkich zakątków Europy. Trudno się dziwić, przecież nikt nie chce stracić kury znoszącej złote jaja. W Europie nie ma wielu alternatyw dla 35-milionowego państwa zarządzanego przez postkomunistyczny aparat przymusu, gotowy wykonać każde zadanie za drobną łapówkę, nie zważając na własny wizerunek.


7. Wpływ sytuacji polityczno-gospodarczej na kurs złotówki

Przez ostatnie 3 miesiące bardzo szybko topnieją rezerwy walutowe naszego kraju. Według niektórych doniesień, jest to spowodowane walką o kurs złotówki, prowadzoną przez BGK. Ile w tym prawdy? – trudno powiedzieć. Pewnym jest, że PLN jest pod dużą presją.

Źródło: Trading Economics

Atak ze strony unijnych biurokratów, medialna nagonka, a teraz jeszcze obniżenie ratingu przez agencję S&P, to przedsmak tego, co będzie nas czekać w przyszłości. Jeśli PIS faktycznie nie jest marionetką i posiada ambicje walki o suwerenność naszego kraju, to w najbliższych miesiącach dojdzie do silnego ataku spekulacyjnego na PLN.

 

Chodzi przede wszystkim o podsycenie protestów antyrządowych, do których nawołuje KOD. Bardzo możliwe, że sprawdzony i przećwiczony wariant Majdanu, będzie również przeprowadzony w Warszawie. Nawet jeśli nie dojdzie do tak agresywnych walk jak w Kijowie, nacisk na władze może być wystarczający, by zmusić premier Szydło do rozwiązania rządu i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych.

 

Przedział czasowy może być oczywiście różny. Bardzo ciężko jest powiedzieć, ile czasu może zająć konsolidacja środowiska banksterskiego, lub kiedy zostanie wydany rozkaz do działania? Wiemy natomiast, że międzynarodowa finansjera ma aż nadto narzędzi do przeprowadzenia ataku spekulacyjnego. Zadłużenie zagraniczne sektora publicznego wynosi 507 mld PLN. Jeśli natomiast zsumować zadłużenie wszystkich gałęzi gospodarki, jest to ponad 1 bln PLN. Unia Europejska ma możliwość nakładania sankcji na Polskę, gdy tymczasem brak jest jasno określonych zasad jej opuszczenia. Brakuje nam niezależnych sektorów gospodarczych, oprócz (teoretycznie) rolnictwa, na których moglibyśmy się wesprzeć, by przetrwać trudny okres. Media, banki, zakłady produkcyjne – są w zdecydowanej większości w rękach kapitału zagranicznego. Mamy sprawnie działającą grupę polityków, jawnie odwołującą się do agend zagranicznych – i nie ukrywajmy: reprezentujących obcą rację stanu.

 

Jeśli natomiast rząd jest kontrolowany przez zakulisowych graczy, a PIS miał być tylko wentylem bezpieczeństwa dla narastającego niezadowolenia społecznego (i jednocześnie ma spełniać rolę kozła ofiarnego, pod kadencją którego dojdzie do implozji budżetu państwa), to w nadchodzących miesiącach PLN utrzyma w miarę stabilny kurs do euro. Każda tego typu podmianka, nawet reżyserowana, musi zachować pozory niezależności. Nikt przecież nie uwierzyłby w intencje PIS-u, gdyby nie doszło do silnych tarć na płaszczyźnie rząd – opozycja. Do walki politycznej doszło przecież nawet między Kwaśniewskim i Wałęsą, chociaż reprezentowali interesy tego samego środowiska.


8. Podsumowanie

Biorąc pod uwagę potężne problemy, z jakimi zmagają się dzisiaj gospodarki wschodzące, jest mało prawdopodobne, że w najbliższym czasie kurs złotówki utrzyma się na obecnym poziomie. Jeśli nałożymy na to sytuację polityczną, dalsze osłabianie się złotówki do walut krajów rozwiniętych jest tym bardziej realne. Biorąc pod uwagę sytuację polityczną Polski na tle opisanych przeze mnie fundamentów III RP i naszej pozycji na arenie międzynarodowej, można spokojnie powiedzieć, iż nadszedł najwyższy czas na rozpoczęcie wysiłków w celu ochrony własnego kapitału.

 

Zdywersyfikować należy nie tylko skład portfela inwestycyjnego, ale również źródła dochodu. Osobom nie posiadającym inwestycji generujących stały dochód, proponowałbym rozważenie nabycia walut zagranicznych, np. AUD czy CHF. Oszczędności przechowywane w polskiej walucie mogą szybko stopnieć, wraz ze spadkiem jej siły nabywczej.

 

Bez względu na to czy kierują nami pobudki patriotyczne, czy wąsko rozumiany interes własny – najlepsze, co możemy zrobić, to nie dać się ograbić: z owoców naszej pracy, oszczędności i zgromadzonego majątku. Niezależnie od tego, w jaką stronę potoczy się sytuacja polityczno-gospodarcza w naszym kraju, musimy zachować kapitał, by w nadchodzących trudnych i jakże ciekawych latach móc inwestować i budować nasze interesy, bez uciekania się do pożyczek bankowych. Z każdym kryzysem wiąże się ogromny przepływ kapitału: z jednych rąk do drugich, a tylko ludzie dobrze poinformowani i przygotowani będą mieć szansę wybicia się na niezależność finansową i szeroko rozumiany dobrobyt.

 

 

Łukasz M.

Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy

http://independenttrader.pl/sytuacja-polityczno-gospodarcza-polski-a-kurs-zlotowki.html

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Independent Trader
Portret użytkownika Independent Trader

Komentarze

Portret użytkownika Waldorfus

Frustrata Roszczeniowy:

Frustrata Roszczeniowy: Nowoczesny kapitalista średniowieczny

– mażący o raju podatkowym bez oligarchów: ciekawa ekonomia...

„(...)Najlepszym na to przykładem jest ostatnie 26 lat funkcjonowania III Rzeczpospolitej, w którym to czasie socjalizm z oligarchami trzymającymi pieczę nad kluczowymi segmentami gospodarczymi, nie uległ praktycznie żadnym zmianom.(...)” – napisał Independent Trader

Nie wiem o jakim socjalizmie Pan piszesz – Panie Independent Trader. Chyba nie o tym, w którym przez te całe 26 lat, niektórzy latem chodzili i zbierali po śmietnikach, a zimą po prostu zamarzali. Reszta robiła na t. zw. śmieciówkach (umowach śmieciowych bez ubezpieczenia, po 14 godz. na dobę za półdarmo i za pięciu innych – kandydatów na nierejestrowane bezrobocie). Pamiętam też epokę Gierka, która w prawdzie nie była idealna i aż tak bogata jak 20 lat temu w Danii, ale przynajmniej każdy miał pracę i dobre perspektywy. Widziałem na własne oczy jak funkcjonuje socjalizm ekonomiczny w Królestwie Danii; o takim ustroju, ustroju sprawiedliwym w którym żebracy nie istnieją, planowane bezrobocie potrzebne elitom do trzymania obywateli za pyski, tam też nie istnieje; tam w Dani, państwo swoich obywateli na bruk nie wyrzuca. O takim socjalizmie mażę ja. Ustroju w którym choroba społeczna o nazwie depresja nie występuje. A Pan – Panie Trader? Po tym co ja widziałem i przeżyłem, mnie, może Pan sobie Pan napisać wypocin nawet na 20 odsłon, albo całą książkę – jak Pan woli: o strasznym socjalizmie. Tylko dlaczego o naiwnych smarkatych studentach – robionych w konia przez Korwina, post-PRL-owskich prywaciarzach, cinkciarach i alfonsach... – Pan nie napiszesz?  

Znam Pańskie preferencje gospodarczo polityczne – Panie Trader: W celach czysto propagandowych – socjalizm gospodarczy miesza pan z komunizmem – niby – nie rozróżniając jednego od drugiego, a marzy się Panu t. zw. raj podatkowy – czyli kapitalizmu średniowiecznego ciąg dalszy, w wydaniu prawa dżungli.

Mam dość takich przemądrzałych świętoszków/manipulatorów jak Pan – Panie Trader; mam swoje lata i już was dobrze poznałem.

Za PRL-u robił Pan jeszcze w pieluszki, a w III RP, siedział Pan odważnie jak mysz pod miotłom, i po ciuchu, cwanie zagarniał pod siebie: ekonomisto od siedmiu boleści.
Giełda na drzewa, ludzie do godnego życia: każdemu; bez wyjątku; należy się dach nad głową i strawa. A za Pański raj..., będziesz Pan jeszcze pokutował, i to długo.
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Portret użytkownika Miras

Jedni chodza i zbieraja po

Jedni chodza i zbieraja po smietnikach a inni zajadaja osmiorniczki placac karta sluzbowa, bizancjum dla "elit" i dziki kapitalizm dla roboli, sa dwie Polski ludzi ktorzy pobieraja gigantyczne wynagrodzenia i odprawy w spolkach skarbu panstwa oraz takich ktorzy tulaja sie na umowy zlecenia i za ich trud niedawno podniesiono im wiek emerytalny.  

Portret użytkownika Waldorfus

Czy rybi mózg wie co to

Czy rybi mózg wie co to haczyk?...

„mażący o raju podatkowym bez oligarchów” – napisałem

Nie zrozumiał Pan – Panie Kimbur – mojej metafory. A zatem tłumaczę: p. Independent Trader, zamiast pisać namazał – coś tam... Czy teraz Pan zrozumiał?... O sobie dalej, podobnie napisałem przez skromność, żeby p. Trader nie poczuł się zanadto urażony.

A co do Pańskiej inteligentnej i zarazem grzecznej uwagi: Ortografii  nauczysz Pan byle „pastucha”, to samo tyczy się łatwości poznawania języków obcych, a nawet księgowości – dziedziny wiedzy p. Tradera – której za PRL-u uczono w szkołach zawodowych. Dodam że, im mniej skomplikowany umysł, tym mniej z nim – w dzisiejszym nastawionym na niewolnictwo systemie – problemów.

Nasi ministrowie ekonomiści, to nic innego jak tacy właśnie – zwykli księgowi, zdolni tylko do przetwarzania informacji. Gdy szło o to żeby stworzyć coś nowego – jakieś nowe założenia ekonomiczne które np. pozwoliły by się pozbyć balastu minionych wieków w tej ekonomi, to już niestety gorsza sprawa.

No cóż niebawem chyba te... --  niefilozoficzne -- mózgi naszych prawicowych historycznych elit, będą musiały zastąpić tańsze od nich komputery; te – charakterem sposobu działania, nie wiele różnią się od sposobu funkcjonowania mózgów naszych wyrodzonych już i zepsutych elit.
Właśnie, jako dysortografik i dyslektyk, korzystam z takiej komputerowej protezy jakim jest edytor który podkreśla mi błędy ortograficzne. Które wykluczają mnie z normalnego funkcjonowania w tym zapyziałym polskim społeczeństwie.
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Portret użytkownika eva11

Waldorfus- a kto Ci

Waldorfus-
a kto Ci powiedzial ,ze Cie wyklucza z czegokolwiek?
sam sobie taki ciezar nadales,
i poddales sie narzuconym przymusom,
chyba za bardzo Sie pan prosze pana zali na wszystko,
wiecej optymizmu i wiary w siebie to jedyne co potrzebne,
pisownia to jest najmniej wazne,a spoleczenstwo nie moze narzucac swoich wymagan nikomu,
to my im na to pozwalamy,
no piszesz jak jakis ,,artysta,, a narzekasz,
przeciez program nie poprawi tego co najwazniejsze,
zycie jest piekne i nie mozna pozwolic aby ktos dyktowal jak mamy sie czuc!
przestan korzystac z programow dla poprawiania siebie,bo to Twoja ocena jest najwazniejsza,a najwiekszy programista wlasnie tworzy programy aby ludzie o tym zapomnieli,
jest program na skale swiatowa zabrac nam to co powoduje ,ze czujemy sie ludzmi...wartosciowymi!

Portret użytkownika Waldorfus

Samodyscyplina u bogini

Samodyscyplina u bogini Kybele

– nie masz nóg – Człowieku – używaj wózka, i nie wstydź się tego.
Droga Evuniu11 jestem ostatnią osobą która pozwoli sobie wmówić katolickie poczucie winy: poczucie winy po katolicku.

Dziękuję tobie za te ostatnie słowa otuchy przed śmiercią na krzyżu, ale gdybym nie używał edytora to by mnie ten kołtuński lud na pewno nie zrozumiał. Skakał by po mnie przy każdej sposobności, a na końcu ukrzyżował, ukamienował, zadziobał. Polska jest niestety jeszcze zbyt zaściankowa... Jednemu tu wytłumaczę, dam świadectwo że by kilku następnych uwrażliwić na ten sam problem – dysleksji, dysortografii... a wżyciu procesy społeczne zachodzą bardzo powoli. Jedne czasem się cofają w rozwoju, inne ewoluują. A jak wiesz, ewolucja zachodzi bardzo powoli; a my w niej musimy brać czynny udział nie wstydząc się swoich ułomności: np. bycia grubym, krzywym, brzydkim, śmiesznym, słabym... Dzięki temu tacy jak ojcowie założyciele "Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej" w Toruniu, którym teraz przypadnie kreować nam tu w Polsce kulturę, ci którzy odnosili się do problemu dysleksji z aroganckim lekceważeniem (osobiście słyszałem w Radiu Maryja – przykro mi), może prędzej pojmą problem wykluczenia dyslektyków z życia społecznego, zawodowego i – co gorsza – szkolnego.

Słyszałaś kiedyś o pogardzie dla szatana? Ja niekiedy odnoszę wrażenie że ten „lud boży” oddaje jemu cześć. Gdybym pisał stale z błędami, to nie mógł bym poruszyć innych ważniejszych spraw. Stracił bym przez ortografię autorytet, a bez niego, można mówić już tylko do Pana Boga, albo do ludzi naprawdę mądrych.

Trzymaj się ciepło i uwolnij mi się od uczucia zażenowania. Swoich ludzi nie wolno się wstydzić!!! Choćby nie wiem jak głupie miny stroili.

Niedługo będziemy razem tańczyć - moja droga... zobaczysz.
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Portret użytkownika eva11

alez Waldorfku

alez Waldorfku drogi,dyslekcja nie czyni z nokogo kaleki,nie urudnia
zycia tak jak brak nog!
to tylko ocena innych powoduje,ze myslisz w ten sposob!
gdyby ktos nie postanowil dodac do Polskiego jezyka naszych znakow bylby jeden problem mniej,
zobacz ja tez mam od dziecka dyslekcje i nieraz tu wielcy polonisci mnie upominali,ale wiesz gdzie ja to mam zapewne!
 
raz mnie posadzasz o medytujaca ezoteryczke przypisujac mi lubowanie sie w panach od ufo z niezaleznej,teraz o katolickie osadzanie...
ale nie trafiasz! ja chce Ci wmowic poczucie winy?
niby czym,tym aby podpowiedziec,ze opinia innych to nasze zezwolenie na manipulacje,
to nie Tobie powinno byc przykro,a tym wyzbytym czlowieczenstwa,
to nie my mamy wady,a oni i aby sie wywyzszyc nazwali wszystko to co czlowiek robi aby byc roznym i nie upodabniac sie do wszystkich oraz isc przez zycie po swojemu,
to tylko ich wymysl,aby ludzie zbyt oporni byli uwazani za kogos gorszego,bo nie sa posluszni....
bo kto mi kaze przywiazywac wage do pisowni,ktos moze nie potrafi dobrze napisac,a za to pieknie spiewa,ja np.probuje malowac i nie kazdy to moze choc wspaniale potrafi napisac referat,
tylko Twoj cel ma inne warunki,ty chcesz dotrzec do ludzi i uwazasz,ze msuisz uzupelnic swoje  bo inaczej nie znajdziesz sluchaczy,
ja mysle,ze jak ktos jest naprawde ludzki to nie bedzie osadzal i bedzie probowal nawet jak zrozumie dwa slowa,a do tych sterowanych nie dotrze sie nawet jakby bylo sie michalem aniolem w pisowni,
zreszta nawet wiekszosc ,,wielkich umyslow,,(nie moja opinia co do wielkosci)bylo dyslektykami i ludzie ich sluchaja do dzis,
 
oni oddaja czesc  jedynie swojemu umyslowi,nie sluchaja serca i nie czuja co dusza potrzebuje,
kazdy moze byc swoj,ale nie kazdy chce....
ja szanuje ludzi choc oni nie zawsze mnie,ale dziwnie wyczuwam w innych cos co swiadczy o ich dobrym sercu,
tak wlasnie czuje gdy czytam co piszesz,
ja tez chce Ci jedynie doradzic cos-nie pozwol aby to co czyjs,glupi, umysl wymyslil sprawialo,ze cos musisz i dlatego osadzasz siebie...
i tez nie powinnismy innych,bo czasem roznie odbieramy to co ktos napisze,a nasze poglady czesto sa zaprogramowane przez srodowiski i ciezko musimy sie napracowac ,aby odnalezc lepsza droge.........
i najwazniejsza ocena to ta nasza wlasna!
ale najlepsze bylo na koncu,
podejzewam,ze to przenosnia,
ale brzmi bardzo przyjemnie i czekam na te tance!
Pozdrawiam Serdecznie
 
 
 
 

Portret użytkownika Waldorfus

Zagadałaś mnie na

Zagadałaś mnie na śmierć...

Ale to nie to że ja muszę mieć ostatnie zdanie... Chciałem Tobie napisać tylko to, żebyś popracowała trochę nad warsztatem pisarskim. Bo naprawdę – podejrzanie – pięknie piszesz, tylko te...

„(...)gdyby ktos nie postanowil dodac do Polskiego jezyka naszych znakow bylby jeden problem mniej,(...) „ – napisałaś
A szkoda żeby twój talent miał się zmarnować – Evuniu11 – bo...

„(...)ja tez chce Ci jedynie doradzic cos-nie pozwol aby to co czyjs,glupi, umysl wymyslil sprawialo,ze cos musisz i dlatego osadzasz siebie...(...)” – napisałaś

– no właśnie: rozwiązanie tego problemu jest dziecinnie proste: Jeżeli sama się na tym nie znasz, poproś dzieci; niech zainstalują Tobie obsługę języka polskiego – język polski w Windowsie, którego zapewne jesteś posiadaczką. Jeżeli masz angielską wersję Windowsa, to zapewne nie posiadasz w nim języka  polskiego. Należało by go wtedy doinstalować. Potem, gdzieś tam w „Panelu Sterowania” odszukać opcję obsługa wielu języków, uruchomić ją, a na pulpicie, na pasku, w obszarze powiadomień, powinna pojawić się mała ikonka przypominająca o wyborze języka. Gdy tylko zachodzi taka potrzeba – skrobnięcia czegoś po polsku – wystarczy z niej skorzystać.

Następnie wpisz sobie w Google: Apache OpenOffice download, odszukaj polskiej wersji tego programu (Będzie miała „pl” w nazwie, i, i tak będzie potem oprócz tego obsługiwać angielski)... – przykład nazwy tego programu: „Apache_OpenOffice_4.1.2_Win_x86_install_pl.exe”
 
Jest to gigantyczny kombajn biurowy, składający się z wielu programów biurowych. Jeden z nich nazywa się OpenOffice Writer, jak – zresztą – cały ten pakiet biurowy, jest za kompletną darmochę, jest – paradoksalnie – o wiele sprawniejszy od tego płatnego windowsowego i służy do pisania; min podkreślając błędy ortograficzne, formatując pięknie tekst... Myśleć za Ciebie nie będzie, o to się nie martw: nie zrobi z Ciebie jeszcze większej kaleki: kuszę Cię jak diabeł; wiem...

Polskie znaki (znaki diakrytyczne) – w trakcie pisania – uruchamiasz naciskając najpierw: prawy alt i jednocześnie wybraną literę; np. „a”; w konsekwencji tego wyjdzie nam literka „ą”. Wiem jakie to nie wygodne – w trakcie szybkiego pisania, przerywać sobie, przytrzymując jakiś dodatkowy klawisz. I na to jest rozwiązanie: „lepkie klawisze” – które można uruchomić w ustawieniach Windowsa – w „Panel Sterowania” > ustawienia dostępu (taka ikonka z wizerunkiem wózka inwalidzkiego)... ale nie ma wstydu z niej skorzystać nawet pozornie sprawnemu i zaznaczyć gdzieś tam – zależnie od wersji Windowsa – opcję nazywającą się „lepkie”, albo „trwałe klawisze”.

Sprawa osobista: Ja działam na Pingwinie – spokojnym ptaku, ubranym w ciepłe pióra. A jeżeli twój system jest spod znaku jabłka, to wiele Tobie – moja Evuniu11 – nie pomogę...

Powodzenia... i rozwijaj dalej skrzydła ku temu co wysokie. Tam ktoś na ciebie czeka.

Trzymaj się...
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Portret użytkownika cityrobert

W dużej części zgadzam się z

W dużej części zgadzam się z tym artykułem . Jednak nie inwestowałbym we franka szwajcarskiego . Dobrym rozwiązaniem to funt brytyjski i o ile trochę stanieje to jen japoński . Reszta to waluta spekulacyjna dolar euro nie warto . UE się rozleci i po euro . Dolar ma tendencje do dziwnych nie wyjaśnionych zawirowań i zakupów amerykańskich przez rząd , jest sterowany i jest go zbyt dużo na rynku . Dolar od 2012 roku nie ma pokrycia w złocie j jest nagminnie dodrukowywany . Ostatecznie kupować jena japońskiego .

Strony

Skomentuj