Światowy Kongres Żydów i Rosjanie zgłaszają roszczenia do nazistowskiego pociągu ze złotem

Kategorie: 

Źródlo: Internet

Nie trzeba było długo czekać aż ustawiła się kolejka chętnych do przejęcia skarbów, które mają być rzekomo zdeponowane w jednym z zawalonych tuneli w okolicy stacji kolejowej Wałbrzych Szczawienko. Wczoraj Rosjanie dowodzili, że to ich "trofiejne" a dzisiaj w imieniu Światowego Kongresu Żydów o pociąg upomniał się Robert Singer.

 

Można powiedzieć, że brakuje jeszcze roszczenia Deutsche Bahn, żeby w całej okazałości ukazało nam się powiedzonko Grzegorza Brauna o kondominium niemiecko-rosyjskim pod żydowskim zarządem powierniczym.

 

Rosjanie argumentują, że są naturalnym spadkobiercą ZSRR, który formalnie był zwycięzcą II wojny światowej. Zgodnie z ich rozumowaniem pociąg należy do nich i mogą wystąpić z roszczeniem za pomocą prawników. Jego powodzenie wydaje się być wątpliwe, ale sam fakt próby jego podjęcia robi wrażenie.

Na Polakach jeszcze większe wrażenie zrobiła sugestia znanego działacza żydowskiego z Nowego Jorku, Roberta Singera. Wypowiada się on w imieniu WJC czyli Światowego Kongresu Żydów, organizacji międzynarodowej skupiającej diasporę żydowską. Z oświadczenia  opublikowanego przez Singera wynika, że według WJC skarby zgromadzone w tym pociągu mogą należeć do Żydów i dlatego należą się ich spadkobiercom w wyniku nierozliczenia roszczeń żydowskich przez Polskę. W oświadczeniu na temat "złotego pociągu", Singer oświadczył wprost, że Polska jest współodpowiedzialna za holokaust.

 

Ciekawe czy żądający kota w worku, bo przecież nikt jeszcze niczego nie odkopał, wiedzą coś więcej o ładunku tego pociągu? Rosjanie bardzo chcieli go odnaleźć, ale im się nie udało, a Żydzi z WJC tropią wszędzie nazistowskie złoto i zakładają, że skoro był holokaust to należy się ono Żydom. Zapewne po pociąg zgłoszą się też Niemcy. Kto wie czy już nie prowadzą operacji pozyskania części zawartości pociągu. Może o tym świadczyć opieszałość polskich władz w eksploracji.

Jednak według prawa pociąg po prostu należy do Skarbu Państwa i dyskusyjne jest nawet to 10% znaleźnego oczekiwane przez odkrywców. Warto obserwować, co stanie się w najbliższych tygodniach, bo będzie to pokazywało jak na dłoni, kto tak naprawdę sprawuje realną władzę w Polsce: Rosjanie, Niemcy, Żydzi czy może jednak Polacy.

 

 

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Behemot

Bez względu na to czy pociąg

Bez względu na to czy pociąg jest rzeczywisty czy wirtualny to idealnie komponuje się z planem trzech wojen Alberta Pike, gdzie źródłem konfiktu mają być różnice kulturowe. Ludzie którzy do tej pory mogli być neutralni, to od momentu ujawnienia info o pociągu pałają zwierzęcą nienawiścią do tych którzy roszczą sobie prawa własności. Czyż nie jest to idealne spełnienie się słów A.Pike o spowodowaiu różnic między narodami ? Jest.
Czy Polacy myślą że wartość pociągu pozwoli Polsce wyjść z kryzysu i że będzie w Polsce lepiej ? Tak myślą.
Jest to błędne rozumowanie. Nawet gdyby był pociąg, nawet gdyby było złoto, to przeciętny Kowalski w ogóle tego nie odczuje. Aktualne władze do tego nie dopuszczą. Stworzyły już sztuczny dług biliona złotych, którego w ogóle mogło nie być. Skoro bierze się pożyczki w wielu miliardach złotych oprocentowane 25-40 %, tylko po to by na drugi dzień te kwoty pożyczać innym krajom na 5 %, to nawet laik zrozumie że nie jest to działanie na korzyść Polski. Nawet Grzegorz Braun oświadczył że skoro władza nie działała na korzyść Polski, to dług należałoby anulować w całości. Ponadto nikt nigdy nie zwrócił Polsce za straty w 2 wojnach, a są to kwoty kosmicznie duże. Ponadto pociąg oprócz tego że rozbudził nienawiść do innych narodów, to też komponuje sę z działaniami prez.Dudy, który nie robi nic by powróciła normana wymiana gospodarcza z dynamicznie rozwijającym się wschodem i Rosją, a robi dużo aby NATO machało szabelką pod granicą rosyjskiego niedźwiedzia.
Niewątpliwie nie jest to przypadek, na świecie dzieje się dużo dziwnych rzeczy i w miarę upływu czasu będzie ich więcej. Można zauważyć że jest to realizacja prezyjnie zaprojektowanego planu, przy bierności ogłupionych społeczeństw które nie mają już możliwości reakcji i przeciwstawienia się.
Niestety aktualna sytuacja na świecie jest jak rozpędzone koło, popełniono już tyle błędów i wypowiedziano już tyle kłamstw, że system jaki znamy nie jest w stanie już długo funkcjonować. Dotychczasowe kryzysy są niczym przy kryzysie który wkrórce musi nastąpić, który jest też precyzyjnie zaplanowany, a dotychczasowe wojny światowe pomimo ich bestialstwa i okrucieństwa są niczym w porównaniu do kolejnego konfliktu który będzie efektem tego kryzysu. Mocarstwa upadną jak domki z kart, niektóre kraje przestaną istnieć, a na zgliszczach wyłoni się to co najgorsze i nastąpi wielki ucisk jakiego jeszcze nigdy nie było i nigdy nie będzie.

Portret użytkownika Mojeimię44

zgadza się Behemot!

zgadza się Behemot! Kapitalizm z fałszywą demokacją rządzoną przez syjonistów tak się rozpędził w swoich kłamstwach, manipulacji i nieudolności, że już go nic nie zatrzyma. Kryzysów przybywa. Kryzys imigrantów, kryzys gospodarczy, kryzyz bankowy, kryzys kulturowy, kryzys religijny, kryzys wartości, susze, powodzie, zmiany klimatu itd. Rozchwiana jest cała Europa i połowa świata. To wszystko leci po równi pochyłej a na końcu się rozpie.......i. Tak jak mówisz kryzysów będzie przybywać a te które już są będą się pogłębiać ale nie powolutku jak do tej pory a masakrycznie szybko. Kiedyś zanim wybuchła wojna musiało minąć nawet kilka lat od planowania. Zanim król wysłał posłańca na koniu, zanim on wrócił mijały tygodnie. Dziś tel. internet. Świat zapierdziela. Dlatego wojny będą też przychodzić niezapowiedzianie. Tak było chodziażby z Ukrainą gdzie nikt się nie spodziewał aż tak złego obrotu sprawy.

PILNE! Linkuj ciekawe artykuły znz u siebie na koncie społecznościowym. Zwiększaj zasięg. 

Portret użytkownika Surun

LUDZIE! kiedy Wy się

LUDZIE! kiedy Wy się obudzicie!!!
Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Już w okresie PRL roszczenia odszkodowawcze obywateli obcych wobec Polski wynikające z przejęcia majątków przez komunistyczne władze zostały zaspokojone. Odszkodowania dotyczyły wszystkich obywateli obcych, także tych pochodzenia żydowskiego. Polskie władze powinny głośno przypominać, że nie może być mowy o "roszczeniach żydowskich" wobec Polski. Można mówić jedynie o roszczeniach obywateli polskich, bez względu na narodowość.

Polska zaspokoiła roszczenia obywateli państw obcych z tytułu nacjonalizacji i innych form przejęcia na rzecz państwa majątków w Polsce - wynika z informacji przekazanych "Naszemu Dziennikowi" z MSZ. O uregulowanie sprawy przejętych majątków zadbały władze PRL. Od 1946 r. do początku lat 70. ubiegłego wieku kolejne polskie rządy podpisały umowy z państwami kapitalistycznymi, których obywatele mieli roszczenia majątkowe pod naszym adresem. Takich umów zawarto po wojnie dwanaście z czternastoma państwami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą (wspólną umowę miały Belgia i Luksemburg oraz Szwajcaria i Lichtenstein).
- Za PRL informacja o tych umowach była utrzymywana w tajemnicy, ponieważ z punktu widzenia władz komunistycznych fakt zapłaty za nacjonalizację był "niepoprawny ideologicznie" - twierdzi nasze źródło w MSZ.
Na mocy tych umów Polska wypłaciła rządom państw zachodnich odszkodowania przeznaczone na zaspokojenie roszczeń ich obywateli z tytułu majątków przejętych przez komunistyczne władze w Polsce. Odszkodowania dotyczyły wszystkich obywateli, bez względu na narodowość, a więc zaspokajały także tzw. roszczenia żydowskie. Na tym tle roszczenia oparte na narodowości, wysuwane przez Światowy Kongres Żydów, a wyceniane przezeń na 65 mld USD, są pozbawione podstaw.
W projekcie ustawy o rekompensatach za przejęte mienie, nad którą pracuje Sejm, znajduje się zastrzeżenie, że w reprywatyzacji nie mogą uczestniczyć osoby, które uzyskały prawo do odszkodowania na mocy umów międzynarodowych. Jest to ważne, ponieważ rekompensaty mają być przyznawane bez względu na obywatelstwo. Nie jest natomiast jasne, czy o rekompensaty będą mogli występować obywatele obcy, którzy odmówili przyjęcia dość skromnych odszkodowań wypłacanych na mocy wyżej wspomnianych umów międzynarodowych. Sprawa ta wymaga precyzyjnego sformułowania.

Z Ameryką kwita
O wypłatę odszkodowań obywatelom amerykańskim rząd PRL zadbał w 1960 roku. Układ między rządem PRL a rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie zaspokojenia roszczeń został zawarty 16 lipca, a 29 listopada podpisano dodatkowy protokół. Na mocy tych umów Polska wypłaciła rządowi Stanów Zjednoczonych sumę 40 mln USD "na całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych, zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, do Rządu Polskiego z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych lub odnoszących się do mienia…". Układ obejmował wszelkie roszczenia powstałe do dnia jego wejścia w życie (co nastąpiło z dniem podpisania).
Spłata owych 40 mln USD nastąpiła w ratach w ciągu 1961 roku. Nadzór nad wykonaniem umowy sprawował pełnomocnik ustanowiony w ambasadzie amerykańskiej w Warszawie. Polskie Ministerstwo Finansów oprócz przekazania rządowi amerykańskiemu kwoty odszkodowań dostarczało również wszelkich informacji na temat przejętego mienia, pomocnych przy rozdziale odszkodowań pomiędzy poszkodowanych (np. danych o przedwojennych cenach gruntów rolnych i leśnych, placów miejskich, budynków mieszkalnych, przedsiębiorstw i zakładów rzemieślniczych). Strona amerykańska miała obowiązek przed wypłatą odszkodowań ustalić tytuły prawne oraz wartość roszczenia. Ministerstwo Finansów dostarczało przy tym informacji, w jakim stanie znajdowała się dana nieruchomość po zakończeniu działań wojennych. Chodziło o to, aby Polska nie odpowiadała materialnie za zniszczenia wojenne. Przy ustalaniu wysokości odszkodowań uwzględniano zadłużenie przedsiębiorstw i innych nieruchomości. Strona amerykańska zobowiązała się - w przypadku uznania danego roszczenia za wiarygodne - dostarczyć stronie polskiej oryginalne dokumenty, z których ono wynika, oraz oświadczenie podpisane przez uprawnionego o uzyskaniu zaspokojenia.
- Cała ta dokumentacja powinna się znajdować w resorcie finansów - twierdzi pracownik MSZ. Próbę odnalezienia tych dokumentów podjęto na początku prac nad ustawą o rekompensatach. Nie wiadomo, czy z sukcesem.
Rząd Stanów Zjednoczonych zobowiązał się na mocy układu, że nie będzie popierał roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych wobec Polski, a gdyby takie roszczenia zostały wysunięte - mają być odesłane władzom amerykańskim.

Małgorzata Goss

Nie można milczeć, trzeba informować
prof. Jerzy Robert Nowak:
Bardzo niedobrym zjawiskiem jest milczenie ze strony kręgów oficjalnych w sprawach odszkodowań za mienie żydowskie. Trzeba informować, bo pewne aspekty sprawy nie są znane opinii publicznej. Przypomniałem w wywiadzie dla "Naszego Dziennika", że w pierwszych latach powojennych miał miejsce szybki zwrot mienia na rzecz Żydów, którzy często spieniężali je i wyjeżdżali z Polski. Równie mało jest dzisiaj znana sprawa owych kilkunastu umów zawartych przez rząd PRL z USA, Kanadą, Francją i innymi państwami kapitalistycznymi w sprawie odszkodowań za mienie obywateli tych państw przejęte przez władze polskie. Znaczna część tych obywateli była narodowości żydowskiej. W ramach umów odszkodowawczych Polska wypłaciła kwoty odszkodowań. Dziwię się, że władze polskie o tych umowach nie przypominają, skoro w latach 60. były one powszechnie uważane za ostateczną regulację wszystkich roszczeń materialnych wobec Polski.
 
Wszystkie polskie rządy w ostatnim 20-leciu borykały się z problemem roszczeń majątkowych środowisk żydowskich, zwłaszcza roszczeń Żydów z USA. Rządzący Polską politycy odnosili się do tych żądań na różne sposoby, ani razu jednak nie słyszałem odpowiedzi, że problem roszczeń
został rozwiązany raz na zawsze i to już 50 lat temu. Nie znam wypadku, aby liczący się kierownicy polityki polskiej przywołali jako argument fakt podpisania w dniu 16 lipca 1960 r. traktatu odszkodowawczego zawartego pomiędzy rządem USA a rządem Polski. Układ ten regulował sprawę roszczeń majątkowych instytucji i obywateli amerykańskich od Polski za mienie pozostawione i ocalałe na terenie
Państwa Polskiego po II wojnie światowej. Cytuję za
M.P. z dnia 6-13.12.2009 r.: "Zgodnie z art. 1 tegoż traktatu/umowy rząd Polski zobowiązał się zapłacić, a rząd USA przyjąć, 40 mln ówczesnych dolarów amerykańskich za całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli USA, zarówno osób fizycznych jak i prawnych z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych lub odnoszących się do mienia, które nastąpiło w Polsce przed dniem podpisania i wejścia tego układu w życie. Spłata tego zobowiązania przez Polskę następowała w rocznych ratach i została w całości spłacona i rozliczona dnia 10 stycznia 1981 roku."

Podobne układy zawarte zostały także z rządami innych państw: Wielką Brytanią, Francją, Kanadą, Włochami, Szwecją, Danią, Lichtensztajnem, Holandią, Grecją, Norwegią, Belgią i Luksemburgiem, ale umowa z USA jest najważniejsza ponieważ roszczenia Żydów amerykańskich są największe a dyplomacja USA wspiera je bezwarunkowo, całą siłą wielkiego mocarstwa. Naszą rzeczą, rzeczą polskich środowisk patriotycznych jest przypomnieć o Umowie z 16 lipca 1960 r. Przypomnieć, że jeśli jacyś obywatele USA mają roszczenia co do majątku zabranego im przez komunistów na ziemiach polskich, po II wojnie światowej, to adresatem tych żądań, już od 50 lat, nie może być rząd Polski lecz rząd USA. Rzeczą polskich środowisk patriotycznych jest także przypomnieć o tym polskiej klasie politycznej. Dać dowód,
że nie wszyscy zapomnieli o tych, jakże ważnych, układach.
za: http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=39&t=8370
 

Portret użytkownika Medium

Mam wrażenie, że te

Mam wrażenie, że te "roszczenia", to całkiem realna należność, ale nie z tego tytułu, który się publicznie zapodaje. Nieprawdaż?
Będę wdzięczna za choćby zwykłe prościutkie "tak".
 

Strony

Skomentuj