Strefa skażenia radioaktywnego w Japonii uległa powiększeniu

Kategorie: 

Mapa skażenia pokazująca obszar o powierzchni 800 km2

Według mapy promieniowania stworzonej przez japońskie Ministerstwo Nauki i amerykański Departament Energii łączna powierzchnia skażona promieniowaniem z zakładu Fukushima Daiichi nr 1 szacowana jest na około 800 kilometrów kwadratowych. To jest około 40 procent wielkości Tokio.

 


W raporcie wykorzystano ten sam poziom skażenia (555 000 bekereli cezu-137 lub więcej), który został użyty do wydawania obowiązkowych nakazów ewakuacji w wypadku elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku.

W sprawozdaniu poinformowano o ustalonych na koniec kwietnia poziomach promieniowania. Pomiaru dokonano z ok. 150-700 metrów nad ziemią celem detekcji poziomów skumulowanego promieniowania na ziemi. Obszary pomiaru podzielono na 1 - 2 kilometrowe strefy.


Według mapy, około 800 kilometrów kwadratowych jest zanieczyszczone zgromadzonym cezem-137 w stopniu 600 000 lub więcej bekereli na metr kwadratowy. Substancja ta ma okres półtrwania około 30 lat.

 

Połączone badanie USA/Japonia –Wyniki pomiaru radiacji ziemi

 

 

Obszar ten jest w dużej mierze tożsamy ze strefą bezpieczeństwa wokół elektrowni Fukushima wyznaczonej przez rząd centralny. Całkowita powierzchnia skażenia wynosi około jedną dziesiątą wielkości obszarów skażonych w wypadku elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

 

Według raportu od 370 000 do 630 000 tera bekereli substancji radioaktywnych zostało do tej pory uwolnione przez sparaliżowaną elektrownię,

 

Mapa skażenia pokazująca obszar o powierzchni 800 km2

 

Wielkość ta jest równa promieniowaniu w wielkości jednej dziesiątej wielkości uwolnionej z elektrowni atomowej w Czarnobylu, której reaktor jądrowy został zniszczony.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Skomentuj