Stany Zjednoczone chcą wysłać kolejnych żołnierzy do Iraku

Kategorie: 

Źródło: Joshua E. Powell/U.S. Army
Prezydent Barack Obama podjął decyzję o wysłaniu 450 dodatkowych żołnierzy do Iraku. Wojsko nie weźmie jednak udziału w bezpośredniej walce z tzw. Państwem Islamskim (ISIL) a zajmie się szkoleniem irackiej armii i innych ugrupowań.

 

Żołnierze zostaną wysłani do bazy wojskowej Taqaddum w irackiej prowincji Anbar - będzie to już piąta baza treningowa w tym kraju. Łączna ilość amerykańskich doradców i instruktorów przebywających w Iraku wyniesie ponad 3,5 tysiąca. Wielka Brytania również wyśle dodatkowych 125 żołnierzy a ich łączna liczba wyniesie 275.

 

Barack Obama powiedział ostatnio, że Stany Zjednoczone nie posiadają konkretnej strategii w walce z ISIL ale nie mają zamiaru wysyłać swojej armii bezpośrednio na wojnę. Podsumowując, międzynarodowa koalicja atakuje islamistów z powietrza, USA szkoli bojowników do walki i dostarcza tam ogromne ilości uzbrojenia, ale mimo to islamiści wciąż rosną siłę.

 

 

Źródło: http://www.reuters.com/article/2015/06/10/us-mideast-crisis-iraq-usa-idUSKBN0OP1YD20150610

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Cezar

Ludzie z USA pokazuja jacy sa

Ludzie z USA pokazuja jacy sa glupi i zaslepieni a do tego jak jakis masonski zyd z pod flagi krzywego pejsa pierdnie to oni jak baranki biora pukawki i leca i cieca wszedzie na slepego wroga ktorego stworzyli bogaci bogowie z USA.
USA jako kraj i mieszkancy tego sztucznego tworu sa najbardziej zgnitym spoleczenstwem na ziemi,USA to kraj bezecenstwa i patologii a do tego naiwni slugusi w imie bezwartosciowego dÓlara.

Portret użytkownika ACHILLES

Amerykański aktywista Mark

Amerykański aktywista Mark Dice przeprowadził eksperyment społeczny, w którego trakcie okazało się, że wielu Amerykanów gotowych jest podpisać petycję w sprawie nieistniejącej antyrosyjskiej inicjatywy Baracka Obamy. Amerykański bloger i aktywista Mark Dice przeprowadził eksperyment społeczny, w którego ramach zbierał podpisy Amerykanów na rzecz poparcia dla nieistniejącej inicjatywy Baracka Obamy dotyczącej ataku jądrowego na Rosję. Rezultaty tego eksperymentu, sfilmowanego przez Dice'a, nazywa on „niepokojącymi". Aktywista podchodził do ludzi na ulicach San Diego, proponując podpisanie petycji, popierającej ostrzegający atak jądrowy na Rosję w celu zachowania dominacji światowej USA. Dice wyjaśnił wymyśloną przez niego inicjatywę Obamy koniecznością „dania im do zrozumienia, że jesteśmy głównym i jedynym mocarstwem światowym" i wzywał do „wsparcia Ameryki". Niektórzy z tych, do których zwraca się Dice, nie zadawali żadnych precyzujących pytań i w milczeniu podpisywali petycję. Filmik przedstawiający eksperyment społeczny Dice'a w tej chwili ma ponad 61 tys. wyświetleń na YouTube. Wideo wywołało burzliwą reakcję w komentarzach. Użytkownik o nicku MrHardCash nazywa Amerykanów, którzy podpisali tę petycję, „chodzącymi zombie". Użytkownik Wenle Li zadaje z kolei pytanie, czy byliby w stanie pokazać Rosję na mapie świata. „Dzięki Bogu (władze USA) nie podejmują decyzji tego rodzaju na podstawie sondaży opinii publicznej" — pisze Bruno t. „Jest to po prostu straszne, nie wiem nawet, co jeszcze powiedzieć" — pisze 1Nature Lady.
https://www.youtube.com/watch?v=CNr5czZKEdk
CO ONI ZROBILI Z TYMI ZWYKŁYMI ZJADACZAMI CHLEBA W TYM SZATAŃSKIM NARODZIE!!!

Portret użytkownika Anuradha

To rzeczywiście niepokojące,

To rzeczywiście niepokojące, ale zważywszy na niski poziom szkolnictwa, to wcale sie nie dziwię.Poza tym cały czas poddawani są jakimś "ogłupiaczom" jak nie w TV, to zalewają się alkoholem. Jest tak dużo czynników wpływajacych na stan świadomości, że niektórym mogłoby się wydawać, że atakuję ich wolność i prywatność. A to w końcu nie o to chodzi. Dla ludzi to co ich zniewala biorą za wolność, a to co może ich wyzwolić za zniewolenie. Papierosy, alkohol, hazard, sex, to wszystko doprowadza do uzależnienia, ale gdyby zabrać to ludziom tak z dnia na dzień, to powiedzą, że zostali okradzeni i jak mają teraz żyć? Niestety mało kto zauważa, że umysł to taki stwór, który im więcej ma , tym jeszcze więcej chce. Nie można go w żaden sposób zadowolić. Na dodatek te wszystkie "dobra", które dzieki niemu dostaje człowiek, coraz bardziej przytłaczają i ograniczają świadomość, co w rezultacie może doprowadzić do zombienia. Tyle wykładu na dzisiaj.:D
Pozdrawiam!

Portret użytkownika ACHILLES

Głównym wydarzeniem

Głównym wydarzeniem wczorajszego dnia niewątpliwie była rozmowa Putina z papieżem Franciszkiem. Nawet sam jej fakt już rozgniewał Amerykanów: jeszcze  by tego brakowało, żeby „namiestnik Chrystusa pobłogosławił strasznego totalitarnego dyktatora i agresora, który jest głównym zagrożeniem dla świata”. Według Corriere della Sera amerykańska dyplomacja poleciła Watykanowi nie ufać Putinowi — „Stany Zjednoczone zaniepokojone możliwą propagandą Kremla poleciły Watykanowi uważać na Putina”. Jednak do tej pory Watykan nie zechciał ani razu wypowiadać się przeciwko Rosji w kwestii ukraińskiej, pisze włoska gazeta. Nie nazwał Rosji agresorem, a konflikt na Ukrainie papież Franciszek scharakteryzował, jako „bratobójczą przemoc”. W rzeczywistości bowiem papież podziela stanowisko Rosji - na Ukrainie trwa wojna domowa  - podczas gdy stanowisko Zachodu opiera się na założeniu, że Ukraina pada ofiarą rosyjskiej agresji. Watykan jest zainteresowany współpracą z Rosją — nie tylko na Bliskim Wschodzie, gdzie ludność chrześcijańska kurczy się gwałtownie z powodu wojen, zachodniej agresji i wzrostu islamizmu, ale także w samej Europie. Przy czym mowa zarówno o utrzymaniu chociaż w jakiejś formie elementów katolickiej Europy, jak i o wyobrażeniu europejskich elit katolickich na temat przyszłości swojego kontynentu. Katolicy w Starym Świecie są broniącą się mniejszością zmuszaną coraz bardziej do odwrotu pod presją totalitarnego globalnego projektu. A Putin w ostatnim czasie jest odbierany w Europie przez wielu jako obrońca tradycyjnych wartości,  rodziny i chrześcijańskiej moralności — czyli także jako sojusznik katolickiej mniejszości.

Portret użytkownika ACHILLES

W filmie umieszczonym na

W filmie umieszczonym na portalu YouTube dowódca sił ISIS w regionie Kalamun położonym na południu Syrii niedaleko Damaszku, Abu Walid al-Moqaddasi, zadeklarował odłączenie się od takfiryckiego Państwa "Islamskiego". Powodem separacji mają być niezliczone zbrodnie popełniane przez neocharydżytów w Syrii i Iraku. Wskazując na toczącą się bitwę Państwa "Islamskiego" z syryjskimi siłami rządowymi i Hezbollahem w okolicy Damaszku, al-Moqaddasi zarzucił swoim byłym mocodawcom, że bojownicy w regionie Kalamun są zdezorganizowani i słabi. Uwagi al-Moqaddasiego niewątpliwie mają związek ze znacznymi postępami sił rządowych i Hezbollahu przeciwko ISIS w Kalamun; 20. maja Syryjska Armia Arabska i Partia Boga rozpoczęły ostatni etap oczyszczania tego regionu z takfirytów.

Portret użytkownika ACHILLES

Jak informują pragnące

Jak informują pragnące zachować anonimowość źródła na które powołuje się libański anglojęzyczny dziennik "The Daily Star", Iran do końca czerwca zamierza wysłać 15 tysięczny kontyngent wojskowy do Syrii. Mają go tworzyć przeszkoleni ochotnicy z Iranu, Iraku i Afganistanu, którzy za zgodą władz syryjskich zostaną rozlokowali w pobliżu stolicy i w prowincji Latakia. Prawdopodobnie wezmą oni udział w działaniach ofensywnych także w prowincji Idlib. Przebywający w Syrii dowódca Brygady Kuds, generał irańskiej Gwardii Rewolucyjnej Kassem Solejmani zapowiedział we wtorek w rozmowie z agencją IRNA, że świat będzie zaskoczony, tym co Iran i Syria przygotowują na najbliższe dni.

Skomentuj