Sonda InSight wysłała „pożegnalne” selfie z Marsa

Kategorie: 

Źródło: NASA

Zasilany energią słoneczną InSight pracuje teraz z około jednej dziesiątej swojej pojemności 5000 watogodzin. Zdjęcie pokazuje jak dużo regolitu nagromadziło się na panelach słonecznych w ciągu ostatnich trzech lat. 

Sonda kosmiczna dotarła na Marsa w listopadzie 2018 roku. Jego celem jest zbadanie aktywności sejsmicznej Czerwonej Planety, a urządzenie dobrze sobie z tym poradziło. Podczas swojej pracy nagrał ponad 1300 "trzęsień marsa".

 

Niestety w obecnym stanie sonda nie może już uzyskać wystarczającej mocy do prawidłowego funkcjonowania. Eksperci NASA próbują wymyślić, jak wydłużyć czas jej „życia”, ale jak dotąd rezultaty są mizerne. Misja naukowa musiała zostać zawieszona, a niewykluczone, że powyższe selfie wysłane przez InSight będzie jego ostatnim.

 

 

@zmianynaziemi Lądownik InSight wysyła „pożegnalne” selfie z Marsa #dlaciebie #mars #ciekawostki #astronomia ♬ dźwięk oryginalny - ZmianynaZiemi

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Q

Demonizujesz te pasy Van

Demonizujesz te pasy Van allena .. to nic takiego ani szczególnego - poprostu jest to obszar wokół ziemi gdzie promieniowanie kosmiczne ulega lekkiemu "zagęszczeniu" gdyż ziemskie pole magnetyczne dalej go nie dopuszcza i tyle. W tej odległości od ziemi gdzie nasze pole magnetyczne jest wystarczająco silne owe cząstki elementarne zatrzymują się i opływają ziemię .. dlatego tam owe promieniowanie jest silniejsze ale nie myl tego z promieniowanie gamma jak z reaktora atomowego , które jest dla nas zabójcze. Promieniowanie kosmiczne mimo to dociera do ziemi ale już znacznie osłabione , a im wyżej człowiek się znajduje tym bardziej jest na nie narażony. Lecąc samolotem rejsowym nad oceanem przyjmuje się dawkę ok. 100 uS /godzinę , a mimo to nikomu nic nie jest.

Portret użytkownika emel

Q wrote: A wystarczyło

Q wrote:
A wystarczyło zamontować wycieraczki ze szczoteczką
Nusa wrote:
A wystarczyło wstawic obok silnikow sterujacych panelami pare silnikow wibracyjnych

Wystarczyłoby także zamiast paneli słonecznych użyć np. generatora RGT, jak na wielu innych misjach. Rzecz w tym, że wszystko to podnosi koszt misji (panele słoneczne są chyba najtańszym możliwym rozwiązaniem) albo stopień skomplikowania urządzenia, co powoduje, że więcej rzeczy może pójść nie tak, jak należy. Ponadto dodaje masy urządzeniu. Misja Insight była planowana na ok. dwa lata pracy, więc w rzeczywistości wszystko ponadto jest bonusem. Tutaj artykuł z końca 2018 roku https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nasa-swietuje-udane-ladowanie-sondy-insight-na-marsie, gdzie można przeczytać: 

Sonda InSight będzie prowadziła badania przez około dwa lata, tj. do 24 listopada 2020 roku.

Nie licząc czujnika temperatury, któy miał być umieszczony ok. 5m pod powierzchnią gruntu, a co się nie udało, pozostałe cele misji zostały spełnione. Była szansa na to, że będzie można przedłużyć tę misję umożliwiając zbieranie większej ilości danych. Liczono na to, że silne wiatry mogą oczyścić powierzchnię paneli z pyłu, ale to się nie stało. Pozostaje zakończyć kompletnie misję, albo wprowadzić sondę w tryb uśpienia i liczyć na to, że jednak kiedyś wiatr oczyści panele z kurzu. Tak czy owak, bez wycieraczek, szczoteczek, bez silników wibracyjnych, bez kawałka szmaty i spryskiwaczy sonda działała przez zaplanowany czas.

Portret użytkownika Q

No nie przesadzaj z tymi

No nie przesadzaj z tymi kosztami .. wysyłają na obce planety najgorszą tandetę jaką świat widział i tyle - z myślą że "jakoś to będzie". Czy naprawdę panele słoneczne bez funkcji samo oczyszczania to "szczyt technologiczny" ziemian ? Tutaj bredzą o nano maszynach , sztucznej inteligencji i samoreplikacji a tam wystarczy garść kurzu i "nima prundu". My krytykujemy i dobrze bo krytyka jest motorem postępu , gdyby ludziom było dobrze z tym jak jest to nadal byśmy furmankami konnymi z workiem owsa jeździli po nieubitych drogach. Zmierzam do tego , że wszystko wskazuje na to iż program kosmiczny to wielki biznes , na którym mnóstwo ludzi "robi dobrą kasę" a produktem końcowym jest coś co "na odczepnego" wystawia się na widok publiczny - twierdząc , że lepiej się za te pieniądze nie dało. Wciąż pamiętam jak ci "naukowcy z NASA" próbowali rozwiązać problem zamarzania smaru w przekładniach kół napędowych łazików i wiesz co wymyślili ? Smar w proszku ... noż kurde nasypali pyłu to trybików i potem się dziwili , że im się to ustrojstwo zatarło w cholerę .. tacy to "naukowcy". Gdzie wystarczyłoby zamiast smaru, użyć benzyny z odrobiną oleju , która nawet przy - 150*C nie zamarznie. Sęk w tym , że tam wcale nie pracują najlepsi z najlepszych ale znajomi, pociotki, kumple itd. oraz ci którzy się tam dopchali zdołali - choć wcale mądrzejszych od nich nie brak.

Portret użytkownika emel

Q wrote:  wysyłają na obce

Q wrote:
 wysyłają na obce planety najgorszą tandetę jaką świat widział
Nie wysyłają najgorszej tandety. Wysłali misję, która w dużej mierze spełniła swoje zadania. Planowana była na dwa lata, sonda działała cztery. 

Q wrote:
Czy naprawdę panele słoneczne bez funkcji samo oczyszczania to "szczyt technologiczny" ziemian
Pewnie nie. Ale nie było potrzebne oczyszczanie, by spełnić cele misji. 

Q wrote:
My krytykujemy i dobrze bo krytyka jest motorem postępu
Bardzo dobrze, że krytykujemy. Pora pokrytykować polityków, którzy mogliby zapewnić NASA dowolny budżet, jaki sobie NASA wymarzy na dowolne misje, z których każda ma trwać min. 50 lat. Zamiast tego politycy wolą pompować pieniądze w wojsko, służbę zdrowia albo w budowę dróg i pozostałej inrfastruktury. Wtedy byłoby dobrze?

Q wrote:
program kosmiczny to wielki biznes , na którym mnóstwo ludzi "robi dobrą kasę"
To prawda. Firmy w USA bardzo chętnie przyłączają się do badań składając oferty na wykonanie podzespołów, albo czałych robotów, bo na tym zarobią. Gdyby nie zarabiały na tym, kto miałby budować te wszytkie urządzenia. Nadużycia finansowe, łapówki i zawyżanie kosztów są niestety, częścią tego systemu. W jaki sposób je zlikwidować, tego chyba nie wiemy. Senatorowie głosujący nad budżetem NASA bardzo często uzależniają swoje poparcie od tego, czy firmy ze stanów, z których pochodzą, otrzymają kontrakty na różne misje.

Q wrote:
 próbowali rozwiązać problem zamarzania smaru w przekładniach kół napędowych łazików i wiesz co wymyślili ? Smar w proszku
Dlatego tak bardzo ważne jest doświadczenie. Im więcej misji, im więcej eksperymentów i im więcej się inwestuje w rozwój, tym więcej odkrywamy nowych rzeczy, które można zastosować nie tylko w misjach kosmicznych, ale także tutaj na Ziemi, w codziennym życiu. Nie znam historii, ze smarem, więc możesz podesłać odnośnik. Rozważyłeś wszystkie możliwe scenariusze i warunki, że uważasz, że benzyna z odrobiną oleju by wystarczyła? Dlaczego na Ziemi nie stosujemy we wszystkich możliwych urządzeniach mieszaniny benzyny z olejem, tylko jakieś smary (miedziowe, grafitowe, silikonowe)? 

Q wrote:
Sęk w tym , że tam wcale nie pracują najlepsi z najlepszych ale znajomi, pociotki, kumple
Pracują tam normalni ludzie. Wśród nich znajdą się najlepsi, trochę gorsi, a i pociotków też pewnie trochę. Podobnie, jak z finansami: nie mamy chyba systemu, w którym dałoby się to całkowicie wyeliminować. A jeśli mamy, to jest to chyba robota rządu Stanów Zjednoczonych (i innych państw) a nie tylko wina NASA.

 

Co do samej misji: NASA prowadzi wiele flagowych misji, na które są przeznaczone ogromne fundusze, o których się mówi głośno i są to misje odbywające się na przestrzeni wielu lat, o bardzo dużej aktrakcyjności na wszelkie badania. Takie misje to np. łaziki marsjańskie jak np. ostatni Perseverance, dalekie misje międzyplanetarne jak np. misja Juno do Jowisza (wciąż działa), Cassini do obserwacji Saturna i jego satelitów (zakończona), New Horizon do Plutona, czy Parker Solar Probe obserwujący Słońce. Ostatnio spora część budżetu idzie na misję Artemis mającą na celu ponowne lądowanie ludzi na Księżycu. I oczywiście najgłośniejsza ostatnio dotycząca teleskopu Jamesa Webba. Poza tymi flagowymi misjami są też pomniejsze, ze znacznie bardziej ograniczonym budżetem, jak np. misja InSight. Była to misja wybrana spośród wielu innych w ramach programu https://en.wikipedia.org/wiki/Discovery_Program. Te misje mają ograniczony budżet. Jeśli autorom tego pomysłu zależało na tym, by była wybrana i zasponsorowana przez NASA musiała zmieścić się z zadanym budżecie no i oczywiście być ciekaa pod względem naukowym. Gdyby autorzy opracowali robota z własnym zasilanie RTG, odpornego na wszystkie możliwe warunki atmosferyczne (jak właśnie projektowane są łaziki pokroju Perseverance) misja okazałaby się zbyt droga i zostałaby najprawdopodobniej odrzucona. Zamiast tego mielibyśmy inną misję, być może nawet nie na Marsa. Celem tego programu "Discovery" są właśnie w miarę tanie międzyplanetarne misje, które są wartościowe pod względem naukowym.

Tutaj fragment z Wikipedi dotyczący wyboru misji InSight:

For this cycle, 28 proposals were received; 3 were for the Moon, 4 for Mars, 7 for Venus, 1 for Jupiter, 1 to a Jupiter Trojan, 2 to Saturn, 7 to asteroids, and 3 to comets.[158][159] Out of the 28 proposals, three finalists received US$3 million in May 2011 to develop a detailed concept study:[160]

  • InSight, a Mars lander.
  • Titan Mare Explorer (TiME), a lake lander for Saturn's moon Titan with methane-ethane lakes.
  • Comet Hopper (CHopper) to study cometary evolution by landing on a comet multiple times and observing its changes as it interacts with the Sun.

In August 2012, InSight was selected for development and launch.[161] The mission launched on May 5 2018 and successfully landed on Mars on November 26, 2018.[162]

Jak widzisz, InSight został wybrany zamiat misji na Księżyc, Tytana lub innych misji na Marsa. 

Portret użytkownika Q

Na ziemi nie ma powodu

Na ziemi nie ma powodu stosować "smaru benzynowego" - choć silniki dwusuwowe tak właśnie się smaruje, oni głowili się co tu zrobić ?? - żeby łazik nie musiał czekać aż słońce wzejdzie wysoko aby mógł on ruszyć w drogę (czyli się rozgrzać) a widziałem to w programie telewizyjnym o "problemach NASA" . Gdy pomyśleć jak dystans pokonał łazik marsjański przez te lata to jakie wnioski można z tego wyciągnąć ? - tandeta. Wystarczy popatrzeć na jego prymitywną konstrukcję .. czy to wszystko na co stać ziemian ? Ja wiem , że sprzęt ma realizować założenia - no ale oto chodzi by te założenia "programowe" były jak najambitniejsze bo wykłada się na te programy ogromne pieniądze by potem zadowolić się prymitywnym automatem , który za pomocą "łyżeczki" z trudem pozyskuje garstkę marsjańskiej gleby.. o zdjęciach robionych "rybim okiem" to już nawet mówić się nie chce. Jedna kiepska kamera /aparat na "kijku" to ma być sprzęt eksplorujący obcą planetę ? Rakieta nośna dziś kosztuje pewnie tyle samo co w latach 60-tych (a pewnie już dużo mniej) choć niewiele się od tamtej różni , a technologia mechaniki, elektroniki , automatyki, motoryki itd. poszła już dużo dalej bo minęło 60 lat (!) a wciąż wysyła się w kosmos takie samo badziewie jak przed laty .. gdzie jest ten postęp ? Jakby te sondy i łaziki ziemskie zobaczył jakiś kosmiczny podróżnik to ze śmiechu zafajdałby sobie skafander .. 

Portret użytkownika r

Gdyby rzeczywiscie polecieli,

Gdyby rzeczywiscie polecieli, to by o tym pomysleli, ale jak kreci sie w studio, to trzeba bajki zmyslac. Misja warta miliony poszla w piach, bo panele zasypal piasek, lemingi polknely. Teraz bedzie nowa misja i nowe miliardy, dostarcza lopatke do kopania w piasku.

Strony

Skomentuj