Silne trzęsienie ziemi w okolicy Fukushimy - nadeszło niewielkie tsunami

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Jak już podkreślaliśmy wielokrotnie Fukushima Daiichi to nierozwiązywalny problem na dekady, który dodatkowo może się stać super-problemem, jeśli doszłoby do powtórki z 11 marca 2011 roku. Wczoraj doszło tam właśnie do silnego trzęsienia ziemi. Ogłoszono również alarm przed tsunami.

 

Potężne trzęsienie ziemi klasyfikowane na 6,8 stopni wystąpiło w pobliżu północno-wschodniej Japonii. Jego epicentrum znajdowało się w pobliżu prefektury Fukushima, a hipocentrum zlokalizowane było na głębokości 10 km pod dnem morskim. Ostatecznie instytuty geofizyczne obniżyły jego magnitudę do 6,5 stopni.

Władze japońskie ogłosiły zagrożenie przed tsunami, a z elektrowni w Fukushimie ewakuowano cały personel. Ostatecznie fale rzeczywiście nadeszły, ale na szczeście miały tylko około 20 cm wysokości. Tsunami dotarło między innymi do prefektury Miyagi, szczególnie dotkniętej wielkimi falami z 2011 roku.

Krajobraz po przejściu tsunami z 2011 roku - źródło: 123rf.com

Wstrząsy były też okazją do przetestowania nowego systemu ostrzegania, który już na minutę przed trzęsieniem wysłał na wszystkie urządzenia mobilne stosowne ostrzeżenia. W sumie drżenie o różnej intensywności było odczuwalne aż w 24 prefekturach.

 

W zasięgu oddziaływania wstrząsów, oprócz Fukushimy, znajdowała się też elektrownia atomowa Onagawa, ale nie ma doniesień o tym, aby doszło tam do jakichkolwiek nieprawidłowości. Przedstawiciele lokalnych władz podkreślają jednak, że jest jeszcze za wcześnie na podanie oficjalnego bilansu strat i ewentualnych poszkodowanych na skutek ostatnich zjawisk sejsmicznych.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Skomentuj