Silne trzęsienie ziemi w Japonii w pobliżu Osaki. Ponad 300 osób rannych

Kategorie: 

Źródło: Kadr z YouTube

Japończycy rozpoczęli nowy tydzień od silnego trzęsienia ziemi. W poniedziałek rano czasu lokalnego, trzęsienie o mocy 6,1 w skali Richtera nawiedziło miasto Osaka i jego okolice, wywołując duże zniszczenia oraz obawy przed możliwymi wstrząsami wtórnymi.

 

Płytkie trzęsienie ziemi wystąpiło około godziny 8:00 przy Osace w regionie Kansai, trzecim największym miastem w Japonii pod względem liczby ludności. Było to jedno z potężniejszych trzęsień, jakie nawiedziło ten region na przestrzeni dekad. Służby nie wystosowały jednak ostrzeżenia przed tsunami.

 

Z dotychczasowych informacji wynika, że najnowsza aktywność sejsmiczna na wyspie Honsiu doprowadziła do śmierci trzech osób, a ponad 40 zostało rannych. Liczba ofiar może wzrosnąć, ponieważ ludzie zostali uwięzieni pod gruzami. W prefekturach Osaka, Hyogo, Kyoto i Mie odnotowano zniszczenia i wystąpiły pożary. Jednak elektrownie jądrowe w Mihamie, Takahamie i Ohi działają normalnie.

W prefekturze Osaka, ponad 170 tysięcy budynków straciło na kilka godzin dostęp do energii elektrycznej. Tymczasowo wstrzymano ruch metra oraz ruch kolejowy, a niektóre fabryki zawiesiły produkcję. Porty lotnicze Kansai i Kobe zostały na chwilę zamknięte.

 

Obecnie trwają poszukiwania ofiar, władze zaś próbują oszacować skalę zniszczeń. Mieszkańców ostrzega się przed możliwymi wstrząsami wtórnymi, które mogą wystąpić w przeciągu kolejnych kilku dni.

 

Aktualizacja, godz. 12:46:

Według najnowszych ustaleń, trzęsienie ziemi spowodowało śmierć trzech osób, ale liczba rannych wzrosła do ponad 300.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Maras

Jakimi gruzami?  4 osoby

Jakimi gruzami?  4 osoby zginely jedna 9 latka na ktora przewrocila sie sciana basenu.  I stare dziady miedzyinnymi 85 latek na ktorego obalil sie regal z ksiazkami.  Zadnych wiekszych szkod poza dwoma rurami od wody.  

Portret użytkownika alojzy

"Jednak elektrownie jądrowe w

"Jednak elektrownie jądrowe w Mihamie, Takahamie i Ohi działają normalnie."

No ba. Weług wszystkich mediów nawet chyba dwa dni po fukushimie wszystko było pod kontrolą i nie było najmniejszych powodów do obaw. Do tej pory pamiętam w tv polskiego głównego chuja od atomistyki, jak pierdolił z całym swoim utytułowanym rynsztokowym autorytetem ...naukowym(!)tfu, że "nie ma najmniejszych powodów do obaw".

Jeżeli chodzi o sprawy atomu - to nie ma nieskorumpowanych. Największe sukinsyny zasłaniają się tytułami naukowymi masowo wciskając ludziom ciemnotę. Wieczna hańba sukinsynom okłamującym ludzi, używającym tytułów naukowych do legitymizowania kłamstw koncernów za koncernowe pieniądze.
1. Nie ma minimalnej, bezpiecznej dawki promieniowania. Są u ludzi mechanizmy całkiem skutecznie naprawiające uszkodzenia, ale u każdego kiedyś przytrafi się gorszy dzień: osłabienie, operacja, złe odżywianie itp - mając pecha wystarczy jedna cząsteczka odpowiednio enegetycznego promieniowania żeby uruchomić łańcuch zdarzeń którego organizm nie zdąży naprawić (a przy szczególnym pechu nawet zdrowy organizm nie zauważy danego typu uszkodzenia i pozwoli mu się rozwijać)
2. Przeraźliwe łgarstwo, zmanipulowanie, że promieniowanie alfa zatrzyma nawet kartka papieru więc jest zupełnie bezpieczne. Jeżeli jeden "pyłek" cząstki plutonu (np z odparowanych basenów w fukushimie czy prób atomowych) dostanie się do płuc lub żolądka - to tą kartkę papieru sobie można nawet w dupę wsadzić i nie pomoże.
3. Uśrednianie pomiarów po godzinach, dniach a nawet tygodniach. Krótkie ale mocne wzrosty zostają rozmyte tak, że ne łapią się na alarm.
4. Gwałtowne wzrosty promieniowania traktowane są jak awaria i służą za pretekst do wyłączenia monitoringu "celem naprawy".
5. Ciche podnoszenie norm dziesiątki, setki, a czasem tysiące razy.
6. Określanie niebezpieczeństwa na podstawie "dawki" na kilogram masy - tak to sobie pani jadzia u rzeźnika czy w ubojni może próbować interesa prowadzić póki klienci nie zauważą. Czym innym jest "kilogram nerki" czym innym jest "20 deko oka", czym innym "kiloram mózgu" albo "kilogram kości" - uśrednienie tego wszystkiego do kilograma mięsa to nie przechodzi nawet podczas świniobicia.
7. Brak monitorowania promieniowania alfa i beta.

Powyżej to tylko kilka grzechów śmiertelnych atomowego towarzystwa.
Wszelkie rzetelne informacje mogą być uzyskane jedynie drogą "prywatną", od konkretnych osób z internetu, lub przy pomocy włąsnoręcznie zrobionych urządzeń. Swojego czasu Japończycy wystawiali do netu strimy z widokiem na mierniki gamma, ale jeśli się nie mylę, to w Japonii wprowadzono zakaz rozpowszehniania informacji o promieniowaniu.
Żadne oficjalne dane nie mogą być już traktowane jako pewne.
I jeszcze raz soczyste splunięcie na dyplom każdego chuja z tytułem naukowym, który z głupoty lub dla pieniędzy koncernu okłamuje ludzi.

Portret użytkownika okd

To idź i zamieszkaj pod gołym

To idź i zamieszkaj pod gołym niebem, nieważne czy deszcz, wiatr itp., a potem pisz głupoty o niszczeniu czegoś przez ludzi i jakie to "miasta-molochy" są straszne.

Jakby dupa jednemu z drugim trochę przymarzła zimą to i głupich komentarzy by ubyło. 

Skomentuj