Rzekomy najbardziej zaawansowany rosyjski robot okazał się być człowiekiem w kostiumie

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Największe światowe mocarstwa, takie jak Chiny, Japonia czy USA stale chwalą się postępami czynionymi w zakresie robotyki i rozwoju sztucznej inteligencji. Rosja nie chciała zostać w tyle, dlatego kilka dni temu zaprezentowała własnego "zaawansowanego technologicznie" robota. Okazało się jednak, że była to jedna wielka mistyfikacja.

Groteskowe sytuacje związane z robotami nie są w Rosji niczym nowym. W 2016 roku głośno było o rzekomych ucieczkach cyborgów z rosyjskich laboratoriów. W zeszłym roku natomiast jedna z firm spotkała się z falą krytyki, po tym jak opublikowała w sieci sfabrykowane nagranie, na którym robot rzekomo uratował małą dziewczynkę przed spadającym regałem.

 

Rosyjska branża robotyki w całości opiera się na oszustwach, czego świadkami byliśmy po raz kolejny podczas niedawnej wystawy naukowej w Jarosławiu. Naukowcy przedstawili wówczas światu robota o imieniu Borys, który zszokował publiczność szeroką gamą umiejętności. Borys nie tylko samodzielnie się poruszał, ale także wykonywał działania matematyczne i tańczył.

 

Cały zachwyt zniknął jednak w jednej chwili, gdy w mediach pojawiły się klipy z konferencji technologicznej, w której Borys uczestniczył jako zwykły mężczyzna w garniturze. Celem naukowców zawsze będzie jak największe upodobnienie cyborgów do człowieka, lecz rosyjski "robot" okazał się być zanadto ludzki.

 

Internauci szybko odkryli, że Borys jest uderzająco podobny do kostiumu robota, dostępnego do kupienia w sieci za około 4000 dolarów. Rosyjscy inżynierzy powinni spalać się teraz ze wstydu, ale twórcy stroju mogą być zadowoleni z rozgłosu, który zyskali dzięki naukowej mistyfikacji.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.



Komentarze

Skomentuj