Rzeki na całym świecie są poważnie zanieczyszczone antybiotykami

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Naukowcy przeprowadzili globalne badanie, aby ustalić stężenie antybiotyków w rzekach na całym świecie. Wyniki analiz są bardzo niepokojące. Okazuje się, że w wielu regionach, rzeki są silnie zanieczyszczone antybiotykami – w jednym przypadku, normy zostały przekroczone aż 300-krotnie!

 

Zespół kierowany przez naukowców z Uniwersytetu w Yorku przeprowadził badania, które pozwoliły sprawdzić stopień zanieczyszczenia 14 powszechnymi antybiotykami w 711 rzekach w 72 krajach świata na sześciu kontynentach. Jest to pierwszy projekt na taką skalę, skupiający również regiony, które nigdy nie były monitorowane pod kątem zanieczyszczenia antybiotykami. Zwykle badania tego typu obejmowały środowiska w Ameryce Północnej, Europie i Chinach i uwzględniały tylko niektóre antybiotyki.

 

Wyniki globalnego studium pokazują, że spośród 711 rzek, 65% zawierało pewne ilości antybiotyków, natomiast w 111 pobranych próbkach, poziom zanieczyszczenia przekraczał ogólnie przyjęte normy bezpieczeństwa. Wysokie stężenie stwierdzono głównie w rzekach Afryki i Azji, lecz 15% silnie zanieczyszczonych próbek wody zostało pobranych w Ameryce Północnej, a 8% w Europie.

Pięć różnych rodzajów antybiotyków wykryto w londyńskiej Tamizie, natomiast Dunaj, jak się okazało, jest najbardziej zanieczyszczoną rzeką w całej Europie. Najczęściej spotykanym antybiotykiem był trimetoprym, który stosowany jest w leczeniu zakażeń dróg moczowych. Naukowcy wykryli go niemal w połowie wszystkich rzek, objętych badaniami. Najbardziej zanieczyszczoną próbkę wody pobrano w Bangladeszu, gdzie stwierdzono obecność metronidazolu w stężeniu 300-krotnie wyższym od przyjętej bezpiecznej normy.

 

Wyniki tych badań wskazują na powszechne skażenie antybiotykami systemów rzecznych na całym świecie. Według naukowców, zjawisko to z pewnością odgrywa istotną rolę w uodparnianiu bakterii na antybiotyki. Już podczas wcześniejszych badań zauważono, że odporne bakterie są obecne w drogach wodnych w Wielkiej Brytanii. Teraz właśnie potwierdzono, że problem zanieczyszczenia rzek antybiotykami dotyczy całego świata.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika minoduesp

To akurat mnie wcale nie

To akurat mnie wcale nie dziwi , zwarzywszy na powszechną praktykę stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt rzeźnych oraz ryb - wszyscy to wiedzą ale udają ,że problemu nie ma .. Znowu winne jest przeludnienie oraz chciwość . Bogate kraje przenoszą swoją "brudną" produkcję do biednych krajów dla zysku a tam wiadomo , biedota ekologią sobie głowy nie zawraca.. bo inaczej nie byłoby tanio. Ciągle pokutuje przekonanie ,że jak się wyleje ścieki do rzeki to one "cudownie" znikną (pewnie polecą w kosmos.) Dobrze ,że w końcu ktoś ten problem dostrzegł - pytanie tylko co dalej z tym zrobią ? Oby nie skończyło się na kolejnym raporcie w segregatorze..  

Bo rozwiązanie problemu jest PROSTE ! 

1.Należy skończyć z produkcją nastawioną jedynie na maksymalizację zysków. 

2.Kto zamierza coś produkować (np: chodować kurczaki ,naprawiać samochody itp.) ,powinien wpierw udowodnić ,że zagospodaruje (samodzielnie) swoje odpady i nie będzie zanieczyszczał środowiska ,bez tego NIKT nie powinien dostać zezwolenia na działalność gospodarczą !

Portret użytkownika ya

W hodowli drobiu czy świń są

W hodowli drobiu czy świń są stosowane antybiotki do zwalczania infekcji układu moczowego? Nie. Zanieczyszczone rzeki tymi antybiotykami to efekt korzystania z oczyszczalni ścieków. Antybiotki w takich oczyszczalniach nie są zatrzymywane i nie są rozkładane, więc płyną sobie do mórz i oceanów. A pamiętać trzeba, że przed budową oczyszczalni ścieki trafiały do strumieni i nimi do rzek, mórz i oceanów przy okazji wywołując epidemie. Załatwiając potrzeby tradycyjnie - pod murem, nie wprowadzimy antybiotyków do wód powierzchniowych a do ziemi, w której drobnoustroje będą miały szansę je rozłożyć lub nawet uodpornić się, ale wystąpi to lokalnie. Pomijając efekty wizualne i zapachowe jest to najlepsze rozwiązanie.

Skomentuj