Rządowe Centrum Bezpieczeństwa również zaczęło ostrzegać o „blackout'cie”

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

W ostatnich tygodniach władze wielu państw w Europie, zdecydowały się na kampanie przygotowujące ludzi na wypadek masowych przerw w dostawach prądu w czasie zimy. Polska właśnie dołączyła do tego grona.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), oficjalnie tłumaczy to działaniami edukacyjno-prewencyjnymi. Trudno jednak o przypadek, skoro wcześniej podobne kampanie przeprowadzono w innych krajach.

Wiadomo, że kryzys energetyczny jeszcze nie pokazał pełni swojego oblicza. Nie mamy jeszcze zimy w pełnej skali i mrozów na tyle dużych, aby zrobiło się niewesoło. Gdy zacznie się prawdziwa zima, komunikaty, obecnie prewencyjne, zyskają nowy wydźwięk. Tym bardziej, że konflikt z Białorusią i Rosją, może oznaczać jeszcze większe perturbacje.

RCB uspokaja, że „na chwilę obecną Polska nie jest zagrożona blackoutem”, ale owa „chwila obecna”, może szybko minąć.

Zatem według tej organizacji, Polacy, aby przetrwać pierwsze dni blackout'u, muszą się zaopatrzyć w latarki, świece, apteczki oraz mieć pod ręką wszystkie dokumenty. Niezbędne jest nabycie powerbanku oraz zabezpieczenie zapasów jedzenia, które nie wymaga przechowywania w lodówkach i przygotowywania za pomocą kuchenek i mikrofalówek.

RCB niestety nie mówi niczego o nastawieniu psychologicznym. Kilka dni przerwy w dostawach prądu jeszcze można jakoś znieść, ale jeśli kryzys będzie się wydłużał, dojdą reakcje afektywne, bo ludzie nagle uświadomią sobie, że zapasy się kończą, a wszystkie sklepy, włącznie z internetowymi są nieczynne. Nie działają stacje paliw, nie ma płatności elektronicznych, nie działają banki i bankomaty. Co gorsza, nie będzie wody, ani w kranie, ani w klozecie. Przestanie działać aparatura medyczna. Zagrożone będą elektrownie atomowe.

Alerty rządowe zakładają, że kryzys da się zażegnać bardzo szybko. Tymczasem nie ma pewności, że tak będzie, a ludzie nie są uświadamiani, co zrobić, gdy kilka dni bez prądu, zamieni się w kilka tygodni lub nawet miesięcy.

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika dd

Krótka historyjka z

Krótka historyjka z fotowoltaiką: Koleś instaluje fotowoltaikę, gdzie przewartościowuje swoje zapotrzebowanie, produkuje całe lato o potem przychodzi zima i odbiera wszystko co do złotówki choćby miał wystawić grzejnik na podwórko i ogrzewać sobie rośliny. Z drugiej strony mamy elektrownie, które ledwo zipią bez perspektyw rozwoju na najbliższe lata. A na dodatek mamy coraz mniej węgla którego zaczyna brakować elektrowniom.

Proste zsumowanie faktów daje nam blackout w pełnej krasie!

Portret użytkownika Opi

Faza pierwsza. Jak nie ma

Faza pierwsza. Jak nie ma prądu trzeba jechać na stację po paliwo a potem do sklepu po prowiant i coś do wypicia
Jak to widzicie podjadę z kolegami na Shella i kto nam zabroni? Napełnimy wszystkie bańki po mleku i wiadra!

Portret użytkownika Plićka Kluśny

Kiedy zacznie się zaplanowane

Kiedy zacznie się zaplanowane odcięcie od prądu, bo takie zapewne będzie to długotrwałe, to błyskawicznie duże sklepy, stacje paliw itp zostaną obskoczone przez służby antypolskiego rządu, wszystkie pozostałe sklepy zostaną zamknięte, bo terminale i kasy nie będą działały - pozostaną małe sklepiki gdzie może jeszcze zdążysz coś kupić za gotówkę, ale one szybko opustoszeją...

Portret użytkownika Set

już widzę, jak ludzie będą

już widzę, jak ludzie będą grzecznie kupować. Wpadnie euklides i powie, że bierze to i owo, bo mu się należy, i tam samo inni sobie pobiorą, w myśl anarchii. Zresztą, długo tłumione uczucia anarchistyczne kiedyś muszą wyjść i taka okazja na pewno będzie. Prawo z czasem niszczy ludzi i stają się jak cienie samych siebie.

Strony

Skomentuj