Rząd zapowiada test przedsiębiorcy, który może spowodować przymusową likwidację tysięcy małych polskich firm

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Jak wynika z doniesień prasowych, polski fiskus, działający na zlecenie rządu, przygotowuje kuriozum zwane roboczo testem przedsiębiorcy. Celem tego działania jest eliminacja kontraktów typu B2B (Business to Business), zawieranych między podmiotami z powodu horrendalnego opodatkowania pracy etatowej w Polsce. 

 

 

Zapowiadany "test przedsiębiorcy" ma za zadanie zakończenie procederu zwanego samozatrudnieniem. Ogłoszono, że jeśli ktoś wystawia fakturę tylko jednemu podmiotowi, to nie jest przedsiębiorcą tylko etatowym wyrobnikiem, którego praca powinna być opodatkowana bardziej niż towary luksusowe. Oczywiście władza postanowiła ukrócić pomysł polegający na oferowaniu swoich usług jako firma a nier etatowiec.

Mikroprzedsiębiorcy, którzy mają pojedyncze kontrakty znaleźli się w sytuacji niepewności. Nie wiadomo dokładnie jakie będą kryteria tego zapowiadanego testu, który ma ustalić kto jest przedsiębiorcą, a kto, zdaniem fiskusa, powinien stać się etatowcem. Niewątpliwie jednak fiskus będzie usiłował zmusić jak najwięcej ludzi do konwersji do najbardziej niekorzystnej formy zatrudnienia jaką jest etat. 

 

Można powiedzieć, że obecnie etatowcy to nowożytni chłopi pańszczyźniani, tylko feudałem stało się państwo. Taka nowoczesna forma państwowego wyzysku podoba się bardzo zwolennikom rozdawnictwa cudzych pieniędzy, bo powoduje, że mają więcej do podziału. Średniowieczne czasy rzekomego wyzysku, objawiające się demonizowaną powszechnie dziesięciną wydają się przy tym obecnym ucisku wręcz oazą wolności. 

Setki tysięcy samozatrudnionych w Polsce, pracujących na kontraktach B2B, może zostać zmuszona do przechodzenia na etat i płacenia 32 procent lub więcej podatku, zamiast liniowego 19 procent. W tych planach rządu chodzi również o ratowanie ZUS, bo przecież samozatrudnieni nie płacą go od całej wysokości kontraktu tylko ryczałtowo, co w ich przypadku oznacza sporą korzyść finansową.

Zakusy fiskusa mogą być w praktyce przygotowaniem do likwidacji podatku liniowego dla małych przedsiębiorców. Ta wprowadzona przez rząd Leszka Millera z SLD forma opodatkowania, jest od lat kołem zamachowym polskiej gospodarki, ale stała się również solą w oku dla obecnej socjalistycznej władzy, która potrzebuje więcej pieniędzy na kolejne wypłaty dla swoich wyborców. 

 

Plany likwidacji podatku liniowego pojawiły się w środowisku partii rządzącej już po ostatnich wyborach parlamentarnych, ale ostatecznie od nich odstąpiono. Zapewne usłyszymy o tym ponownie wkrótce po październikowych wyborach parlamentarnych. Nie wiadomo również kiedy przeprowadzony zostanie zapowiadany "test przedsiębiorcy", ale można podejrzewać, że rządzący nie zaryzykują otwartego konfliktu z przedsiębiorcami jeszcze przed wyborami.

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Joker

Tu już chyba lepiej nie

Tu już chyba lepiej nie będzie. Rolnicy palą opony, nauczyciele strajkują. Jest tego więcej i dojdą do tego jeszcze właśnie ci ludzie którym dotychczasowy układ jest jak najbardziej na rękę. Sam znam sporo takich osób. Tu nic nie dzieje się by zylo się lepiej. Nawet jesli z jednej strony " dostaniesz " jakaś kasę od rządu to z drugiej wydasz drugie tyle. Weźmy np 500 plus. Rekordziści dostają i po 6000. Jeśli dzieci chodzą boso a przy takiej kasie jest ich troche w domu i gdy rodzice dostają pieniądze które idą im przeważnie na przelew to tak, jest to dużo kasy. Jeśli jednak starają się jakoś normalnie dzieci ubrać i wychować. Opłacić jakieś dodatkowe zajęcia typu Jaś chce chodzić na karate, Małgosia na basen, Zuzia ma lekcje gitary, Grzes nie radzi sobie z jakimś przedmiotem i potrzebne są korepetycje ale uwaga Smile okazuje się że również nie są za darmo. Tu ci zachoruje dziecko, zaraza cała resztę. Później jest lekki strach przy wejściu do apteki z dwumetrowa recepta Smile i cała masa różnych innych rzeczy. Okazuje się że te 6000 idzie np w dwa tygodnie. Od rządu słyszysz róbcie dzieci to tez dla was wieksza kasa i w ogóle więcej rąk do pracy kiedyś tam. Nauczyciele strajkują? Spoko olac ich. Głupimi ludźmi lepiej się rządzi w sensie ludźmi którzy kiedyś mieli mało zajęć w szkole bo rząd olal nauczycieli. Dużo mozna pisać. Nie ma też co siedzieć i narzekać. Nie o to tu chodzi. Ale też jakoś popieram te strajki. Kto by nie strajkowal w sumie. Ludzie walczą o swoje. Chcą zmian na lepsze. Wiadomo że rząd nawet jeśli się ugnie w tym przypadku w rozmowach z nauczycielami, będzie szukał sposobu by jakoś ta kasę wyciągnąć od kogoś innego. To nie bierze się z nikad. Rządzący też przecież muszą żyć na swoim mega poziomie. Nie dadzą na nic ze swoich Smile Co?! W tym roku nie pojadę na narty?! Smile a w życiu!!! Zabierzcie emerytom. I tak im wiele nie zostało. Czy jakoś tak. 

Portret użytkownika mateusz

To nie przedsiębiorcy,

To nie przedsiębiorcy, dostali wybór od pracodawcy, zwolnisz się i dalej będziesz wykonywał prace dla mnie jako firma jedno osobowa, lub zostaniesz zwolniony. Pracodawca korzystał na tym, ZUS nie płacił, urlopu nie dawał, za ciuch robocze nie płacił, chorobowego nie płacił, podwyrzek nie dawał, ale za to miał same wymagania co do pracy, taka jest prawda.

 

 

Portret użytkownika euklides

Bardzo dobrze, że korzystał.

Bardzo dobrze, że korzystał. Korzystał też na tym pracobiorca. Dlaczego z cudzej pracy ma korzystać państwo? Dlaczego państwo ma żerować na czymś czego nie wytworzyło, bo ani nie tworzy miejsca pracy ani nie wytwarza żadnej wartości, a jedynie utrudnia ludziom życie?

Portret użytkownika lealnie

Zapomniałem dodać. Czy tu nie

Zapomniałem dodać. Czy tu nie chodzi także o PPK? 4% płacy (podstawy po odjęciu składek zus) na "nowy" "fundusz emeytalny", który ma zostać uruchomiony tuż tuż? PPK co do zasady obejmuje zatrudnionych na etatach, więc trzeba tych etatów zrobić jak najwięcej - likwidując B2B.

Portret użytkownika lealnie

Racja. Chyba jednak jest

Racja. Chyba jednak jest jakaś część  - pewnie IT, gdzie liniowy ma zastosowanie, ale to chyba nie o liniowy naprawdę chodzi, a tak jak w art.  o składki ZUS,  ogólnie opodatkowanie ('daniny') w płacy etatowej sięgają ok. 42-45%, a składki ZUS płacone przez pracodawcę biora się i tak z wypracowanej kwoty przez pracoewnika - więc są naprawdę ukrytą za plecami pracodawcy składką ZUS buloną przez pracownika ostatecznie (zmniajsza się mu brutto/netto końcowe w stosunku do wypracowanych pieniędzy i ma mniej niż mógłby mieć).

A jeszcze, 'test przedsiębiorcy' ? raczej nie jako jakas kartka z pytaniami, tylko zestawienie z danych JPK, które sami wysyłamy lub mamy wysłać na wezwanie "organu".  Fiskus pewnie sam przyśle do nas decyzję ostateczną (z zaległymi odsetkami zapewne).

Portret użytkownika Felipesku

Poraz kolejny mówię, że

Poraz kolejny mówię, że referendum mozna zrobic i ich z rzadu wyrzucić tym sposobem a jesli chodzi o pieniadze i podatki to prawo zawsze mozna zmienic bo ma ono sluzyc społeczności a nie rządzącym.  

Strony

Skomentuj