Rząd szykuje sposoby zmuszenia Polaków do szczepienia

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Narracja o tłumach Polaków bijących się w kolejce do wstrzyknięcia sobie preparatów zwanych szczepionkami przeciw COVID, powoli się kończy. Najwyrażniej chętnych zaczyna brakować i rządzący już zapowiedzieli szereg działań, które mają zmusić Polaków do wstrzyknięcia sobie tych substancji. Rząd chce skłonić nieprzekonanych Polaków do szczepień na COVID-19. Odpowiednie mechanizmy w tej sprawie ma opracować Rada Medyczna i rządowy zespół walki z COVID-19. o tym .

Premier Mateusz Morawiecki poinformował na konferencji prasowej, że osoby, które są sceptycznie nastawione do szczepień, muszą zrozumieć, iż to jest jedyna metoda, który w sposób powszechny i skuteczny eliminuje COVID-19. Nie jest to oczywiście oficjalna wiedza naukowa tylko przekonanie premiera prawdopodobnie wzmagane podszeptami dziwnej szemranej rady medycznej doradzającej szefowi rządu.

 

Leki przeciw COVID cały czas powstają, jest badana dłużej niż dopuszczone szczepionki słynna już amantadyna, którą ludzie załatwiają sobie na czarnym rynku, jest inwermektyna, której profilaktyczne stosowanie daje w niektórych przypadkach dobre rezultaty. Jest teś jakiś nowy lek Pfizera. Szczepionki są zatem tylko cześcią tej układanki, ale najwyraźniej rząd jest mocno zdeterminowany aby zmusić wszystkich do przyjęcia tych preparatów i można się spodziewać represji. Tyle właśnie zostało z dobrowolności szczepienia.

 

Unia Europejska zapowiedziała zakupienie 1,8 mld dawek szczepionki firmy Pfizer BionTech, a skoro Europejczyków jest 500 mln to wystarczy po 3 zastrzyki dla każdego. A przecież to tylko jedna z firm i zaraz dowiemy się o kontraktach Moderny, J&J, CureVac i innych.

Wystarczy, żeby każdego szczepić nawet 3 razy do roku. Ludzie zaczynają sobie uzmysławiać, że te szczepienia będą cykliczne i rezygnują z nich wstrzymując decyzję o zgłoszeniu się do tego eksperymentu. Wątpliwości budzą też przypadki nagłych zgonów na skutek niebezpiecznych skrzepów. A skoro ludzie się boją i masowo już nie wierzą skompromitowanej COVIDem kaście lekarzy, to zrobił się problem i tu na odsiecz rusza Mateusz Morawiecki.

 

Premier zapowiedział podjęcie działań, które mają bardziej wpłynąć na realizację założeń Narodowego Programu Szczepień.

Rada Medyczna oraz rządowy zespół do walki z COVID-19 opracowują dodatkowe mechanizmy, które mają skłonić do jak najszerszej akcji szczepień. Dodatkowo w ramach UE dyskutowane są różne pomysły, które mogą być dla naszych obywateli uciążliwe i od których być może nie będziemy mogli odejść, bo będą narzucone przez inne państwa np. możliwość wejścia na pokład samolotu lub pociągu, wjazdu do jakiegoś państwa, skorzystanie z obiektu hotelowego w innym państwie tylko z ważnym szczepieniem – powiedział Mateusz Morawiecki.

Skala represji zapowiada się zatem dotkliwie. Morawiecki potwierdza, że społeczeństwo zostanie poddane sanitarnej dyskryminacji. Minister zdrowia, Adam Niedzielski, sugerował, że przygotowywana jest akcja docierania do opornych obywateli aby im wytłumaczyć, żeby się zaszczepili.

 

Chyba niezaszczepionych nie będzie jeszcze odwiedzał dzielnicowy tylko zasugerowano obowiązek wykonania do takich osób telefonu na ten temat przez lekarzy rodzinnych. Mieliby oni w taki sposób bezpiecznie - telemedycznie - docierać do osób, które pozostają w rejestrach jako niezaszczepione.

Równolegle działać ma też kampania medialna i outdorowa, bo przecież jak mawiał premier "ludzie są tak głupi, że to działa" zatem media zostaną wkrótce zasilone kolejnymi milionami złotych na szczepionkowa proagandę i znowu od rana do wieczora będą odmieniać przez wszystkie przypadki słowo szczepić, szczep, wyszczepić. 

 

Szykuje się sanitarny apartheid. Być może jak za poprzedniej okupacji powstaną tramwaje i autobusy tylko dla zaszczepionych. Wicepremier Jarosław Gowin już wcześniej mówił, że osoby zaszczepione miałyby być uprzywilejowane w dostępie do restauracji.

Bardzo przypomina to czasy z latch 40 tych ubiegłego wieku gdy w Warszawie były restauracje tylko dla Niemców. Co ciekawe Niemcy w okupowanej Polsce też walczyli z epidemią - tyfusu - i obwieścili wtedy, że przenoszą go Żydzi. Pretekstem do walki z tyfusem było stworzenie zamkniętych dzielnic żydowskich. Wszyscy wiemy jak się to skończyło.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika tm45

nie będzie przymusowych

nie będzie przymusowych szczepień bo one nie mają sensu w przypadku osób świeżo po covidzie jako że ci ludzie mają przeciwciała przez pewien czas podobnie jak zaszczepieni też przez pewien czas. Nie opłaca sie szczepić, bo to i tak pare miesięcy i po przeciwciałach, można też zachorować to po co sobie podawać coś co pewnie wyjdzie za 20 lat że na coś wpływa co teraz nikomu do glowy nie przychodzi. Lepiej przejść normalnie chorobę jak większość ludzi na świecie. Nie uda się, umrze się to trudny, co zrobić, taki los.

Portret użytkownika 777

Niebywałe działania radnych w

Niebywałe działania radnych w Wałbrzychu. W tym dolnośląskim mieście przyjęto uchwałę, która miałaby zobowiązać wszystkie mieszkające i pracujące w nim osoby do przyjęcia szczepionki przeciwko Covid-19. Radni zaapelowali też do ministra zdrowia o objęcie podobnym przymusem wszystkich Polaków.

Uchwałę, która miałaby zobowiązać osoby mieszkające i pracujące w Wałbrzychu do zaszczepienia się, zaproponował prezydent miasta, Roman Szełemej, lekarz. Jego pomysł poparło 22 radnych, przeciwko zagłosowało jedynie trzech.

W Wałbrzychu zaszczepiono jak dotąd już ok. 100 tys. osób, z czego ok. 35-40 tys. to mieszkańcy miasta.

– Widzę doskonale, jak straszną chorobą jest COVID-19, jak wielu wałbrzyszan, Polaków zmarło z jej powodu. Niestety, patrząc na statystyki, jeżeli nie zrobimy jakiegoś niebywałego wysiłku mobilizującego do szczepienia, to do końca roku liczba Polaków, która umrze w wyniku tej choroby osiągnie 100 tysięcy – stwierdził prezydent Wałbrzycha, uzasadniając zaproponowaną uchwałę.

Szełemej zapewnił, że nie będzie próbował nakładać na wałbrzyszan czy osoby pracujące w mieście żadnych kar czy mandatów. Chodzi jedynie o swoisty symbol i apel do wszystkich o to, by jak najprędzej przyjęli szczepionkę. Szełemej chciałby też w ten sposób rozpocząć dyskusję, czy na przykład pracodawcy będą tak samo traktować osoby zaszczepione jak te bez szczepień.

W istocie jednak prezydent planuje swoistą dyskryminację niezaszczepionych: Szełemej poinformował, ze Wałbrzych opracowuje regulacje, które pozwolą wprowadzić zniżki w miejskich instytucjach dla osób już zaszczepionych.

Wałbrzyska uchwała oczekuje obecnie na akceptację wojewody dolnośląskiego.

Portret użytkownika Wiedźmin-Dermatolog

Wsparcie "logistyczne" leci :

Wsparcie "logistyczne" leci :

https://twitter.com/Littleb29872980/status/1387453481343127557

To Wash. National Guard, to ci sami, którzy pilnują Waszyngton DC, żeby aresztowani politycy nie pospieprzali. Wojsko NG przeprowadza też Trybunały Wojskowe, sądzi i wykonuje kary za zdradę. To chyba dobrze, że wzięli kurs na Polskę? Szybciej się zacznie.

"Kruk krukowi oka nie wykole", czyli swój swojego nie wyda. I po to właśnie potrzebni będą, nieuwikłani w wewnętrzne układy, prokuratorzy wojskowi z zewnątrz.

No zobaczymy jak to będzie.

„Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności, posłuszni muszą być niewolnicy” – George Orwell.

Portret użytkownika PeWuEn

Czyżby? Zacznij od

Czyżby? Zacznij od ignorowania sąsiadów. Zobaczymy czy wytrzymasz ze swoją wolnością choćby tydzień (chyba,że w lesie sobie pomieszkujesz).Tramwajem się przejedź. A jak w lesie nie ma to innym podobnym trolejbusem. Sorki za ten sarkazm ale to nie jest moim zdaniem metoda. Otóż, wyimaginuj sobie, łune w dupie mają twoje fochy jak już zostały wybrane. Co więcej, ta, poniekąd nadzwyczajna sytuacja społeczno-polityczna umożliwia im przywłaszczanie na niespotykaną do tej pory skalę. Komuchy za PrL-u bały się tak kraść. Te frędzle nie boją się niczego ze strony polaków bo polakami nie są i  to nie polacy im na rządzenie udzielają mandatu. Niestety motłoch nie ogarnia jak zwykle i daje się manipulować prostymi podziałami. Najprotsze psy-ops a jak pięknie działa...

Strony

Skomentuj